Czy osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie mają wsparcie państwa?

Na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Bo w teorii mają. Otrzymują głodową rentę socjalną, zasiłek pielęgnacyjny. Mogą ubiegać się o dofinansowanie likwidacji barier architektonicznych, technicznych itp. W praktyce to wsparcie jest za małe, a wobec dorosłych niepełnosprawnych praktycznie nie istnieje. Matki dzieci niepełnosprawnych mają świadczenie pielęgnacyjne, dziecko w przedszkolu, czy w szkole również otrzymuje wsparcie. Czasami za tym wsparciem trzeba trochę pochodzić, ale jest to możliwe do realizacji.

Dorośli niepełnosprawni pozostawieni sami sobie.

520 zł. na rękę za opiekę nad osobą, niepełnosprawną, o ile nie podejmują zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej. Ja się pytam czym różni się opieka, nad dorosłym? Chyba tylko tym, że jest trudniej. Dochodzi postęp choroby, waga, sprzężenia. Dorosły niepełnosprawny może ubiegać się o likwidację barier architektonicznych, technicznych itp. Jak to wygląda w praktyce? Pieniądze które urzędy dostają od państwa na realizację tych barier są, tak śmieszne, że nie są w stanie pokryć połowy potrzeb. To jest niepełnosprawne wsparcie państwa.

Państwo w żywe oczy kpi z niepełnosprawnych

Sobie przyznają wielotysięczne nagrody i mówią prosto w oczy, że nie mają na nas pieniędzy. Z jednej strony walczą o każde życie, a jak to życie już się narodzi i dożyje do wieku dorosłego ma go w nosie. Jestem osobą pracującą, nie wyobrażam sobie jak mogłabym przeżyć za 520 zł kiedy na same leki wydaję miesięcznie połowę tej kwoty. Szukanie pracy dla osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności to poważny problem.

Co z tego, że zostanę przyjęta do pracy, że mam kompetencje i zdolności, jeśli z racji niepełnosprawności wymagam pomocy asystenta. Sama nie zdejmę z siebie kurtki, nie pójdę do toalety.  Teoretycznie państwo wspiera zatrudnianie osób niepełnosprawnych, praktycznie to męka przez którą większość pracodawców nie ma ochoty przechodzić.

Mi w pracy przysługuje pomoc asystenta osoby niepełnosprawnej, w praktyce na koniec kwietnia, mój pracodawca otrzymał decyzję o przyznaniu dofinansowania na asystenta. Rok w rok pracodawca wypełnia wniosek do urzędu pracy i rok w rok oni decydują, czy zasługuję na wsparcie, czy nie. Być może magicznym sposobem wyzdrowiałam i go nie potrzebuję. Obecne dofinansowanie mam przyznane do końca grudnia.

Od stycznia pozostaję bez asystenta i tylko od dobrej woli koleżanek i kolegów z pracy będzie zależało, czy będą mi pomagać, czy też nie.

 

Błędem jest, że o sprawach niepełnosprawnych decydują zdrowi.

Ciągle są opracowywane jakieś standardy dostosowań dla osób niepełnosprawnych. Miałam wątpliwą przyjemność  w 2017 roku być na konferencji „Infrastruktura dostępna – Standardy dostępności budynków” omawiającej taki zbiór zasad. Standardy dostępności budynków dla osób niepełnosprawnych były utworzone pod najsilniejsze z najsłabszych. Nie uwzględniono potrzeb tych, którzy sami się nie obsłużą, nie otworzą sobie drzwi. Dostosowano wszystko jak leci pod osoby najsprawniejsze. Standardy zawierają wiele błędów, między innymi to, że kompletnie nie uwzględniono potrzeb osób niskorosłych, w znikomym stopniu osób niesłyszących i niewidomych.

Nadal nie mamy procedur ewakuacyjnych dla osób niepełnosprawnych.

Co się dzieje z niewidomymi, niesłyszącymi, niepełnosprawnymi ruchowo w przypadku wybuchu pożaru? Niewidomy usłyszy alarm – spróbuje się wydostać. Niesłyszący nie usłyszy, chyba że poczuje dym i ciepło od ognia, a wtedy już może być za późno. W budynkach użyteczności publicznej, nie ma zapewnionej dobrej drogi ewakuacyjnej. Buduje się bezmyślnie, a potem dostosowuje. W naszym siedleckim kinie, w którym zamiast normalnego podjazdu (jest na to miejsce), do trzech schodków zamontowano windę platformową, która w przypadku wybuchu pożaru ma odcięty prąd. Gdyby był podjazd nawet z tłumem mogłabym się uratować. Zgodnie z przepisami zostałabym zdjęta z wózka i wyniesiona po tych trzech schodach. I teraz się pytam co w takich wypadkach z naszymi nogami, czyli wózkami inwalidzkimi? Wielu z nas na zakup drugiego wózka inwalidzkiego nie stać. Ja na swój zbierałam żebrząc u ludzi. Państwo nie reguluje takich sytuacji, ubezpieczyciel nie przewiduje takich ubezpieczeń.

Państwo szczuje niepełnosprawnych na emerytów.

Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych jak sama nazwa wskazuje miał być wsparciem osób niepełnosprawnych, a tymczasem rząd łata sobie nim dziurę budżetową. Szczują niepełnosprawnych na emerytów. Wprowadzają ustawę, która zezwala na zabranie pieniędzy przeznaczonych na asystentów osobistych osób niepełnosprawnych i opiekę wytchnieniową na trzynaste emerytury.  Nie mam nic przeciwko trzynastym emeryturom, ale zabieranie jednej z najbiedniejszych grup społecznych po to żeby dać drugiej najbiedniejszej grupie społecznej to przegięcie.

Z Solidarnościowego Funduszu będą finansowane usługi asystenta osobistego. Do końca października 2019 roku samorządy mogły złożyć wnioski do wojewody o przyznanie tych środków. Asystent osobisty przysługuje osobie ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. O przyznanie takiego wsparcia można się ubiegać w swoim Ośrodku Pomocy Społecznej. Limit godzin usług asystenta przypadającego na jednego uczestnika programu wynosi, nie więcej niż 30 godzin miesięcznie.

Jak to wygląda w praktyce? Otóż w moim mieście w październiku, w urzędzie odpowiedzialnym za wdrożenie programu nikt nie wiedział, że takowy istnieje. W listopadzie poinformowano mnie telefonicznie, że Rada Miasta nie wyraziła zgody na wdrożenie tego programu. Jest koniec grudnia. 90 godzin wsparcia poszło sobie precz. Nie odzyskam ich już, nie ma na to szansy. Jak czytacie mojego bloga, to wiecie jak ważna dla mnie i mi podobnych jest każda godzina takiej pomocy.

500+

Niedawno pisałam o świadczeniu uzupełniającym dla osób całkowicie niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Przypomnę tylko, że nie każdy otrzyma 500 zł. Świadczenie przysługuje w wysokości nie wyższej niż 500 zł. Łączna kwota tego świadczenia i świadczeń finansowanych ze środków publicznych nie może przekroczyć 1,6 tys. zł. Kolejne niepełnosprawne wsparcie państwa.

Dostępność plus.

Istnieje rządowy program o nazwie Dostępność plus. Obecnie jestem na etapie rozgryzania go i przygotowania się do przetestowania. Zgodnie z założeniami programu Polska ma być bardziej przystosowana dla osób niepełnosprawnych.  Co więcej ustawa przewiduje sankcje za brak dostępności. I tu chciałabym się zatrzymać na chwilę. Bardzo mnie ciekawi jakie standardy dostępności będą obowiązywać. Kto je będzie weryfikował i czy uwzględnione zostaną wszystkie osoby z niepełnosprawnościami.

Wyobraźmy sobie, że udajemy się do szpitala. W szpitalu nie mamy przystosowanej łazienki,  oferują nam pampersa zamiast łazienki. Czy to już jest brak dostępności, czy ten pampers jest zapewnieniem dostępności, czy jednak w standardach będzie zapisane, że nie, że musi być dostępna łazienka?

Jeśli to drugie to składamy wniosek o zapewnienie dostępności. W przypadku olania wniosku, przez podmiot publiczny, będzie można złożyć skargę do prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Jak prezes uzna, że mamy rację, to może na placówkę nałożyć nakaz zapewnienia dostępności, a później w przypadku niewywiązania się, karę pieniężną.

Co ciekawe podmiot publiczny może wnioskować o pieniądze na zlikwidowanie barier, tak więc wszystko będzie się rozbijać o dobrą wolę urzędników. Od września 2020 roku mają już funkcjonować koordynatorzy dostępności. Jestem bardzo ciekawa jak to się rozwinie i jakie będą skutki tej ustawy.

Niepełnosprawne wsparcie państwa.

Jak widać wsparcie państwa na grudzień 2019 roku istnieje tylko w obietnicach i urzędowych dokumentach. Rzeczywistość nijak ma się do tych marzeń. Mam nadzieję, że 2020 rok będzie pod tym względem lepszy.