Czym jest dostępność?

Dla każdego dostępność jest czymś innym, u każdego dotyka innych problemów i zajmuje się wykluczeniem z różnych form funkcjonowania. Co jest ważne w dostępności?

Kiedy piszę i mówię o dostępności, mam na myśli to, że ludzie nie są wykluczeni z używania czegoś z powodu doświadczania niepełnosprawności. Dostępność oznacza, że ​​ludzie mogą robić to, co muszą, w podobnym nakładzie czasu i wysiłku, jak osoby bez niepełnosprawności. Co w praktyce oznacza to, że ludzie mogą być niezależni i nie będą sfrustrowani czymś, co jest źle zaprojektowane lub wdrożone. Mówię o tym również w w podcaście Dominiki Klimek Ważne

Założenia dostępności w praktyce.

Niestety projektując dostępność myśli się o idealnym użytkowniku, mimo tego, że zdolności funkcjonalne ludzi są bardzo zróżnicowane.

Tymczasem wzrok i słuch u ludzi wahają się od idealnego do zerowego, z pełnym spektrum pomiędzy. Co więcej poziomy umiejętności czytania i pisania oraz pamięć różnią się ze względu na takie zaburzenia jak dysleksja, autyzm, demencja i stres. Zdolności fizyczne różnią się w zależności od rodzaju niepełnosprawności, mobilności, zręczności, siły i poziomu bólu.

Wiemy też, że z wiekiem nasze zdolności funkcjonalne pogarszają się. Społeczeństwo się starzeje i mamy coraz więcej ludzi w wieku powyżej 65 lat, którzy też doświadczają, różnego rodzaju niepełnosprawności.

Nie możemy też zapomnieć, że wszyscy możemy doświadczyć tymczasowej niepełnosprawności spowodowanej chorobą lub urazem.

Projektanci wymyślili sobie idealnego użytkownika i pod niego dostosowują przestrzeń dla osób z niepełnosprawnością ruchu. I architekci tworzą baboki, które z dostępnością mają niewiele wspólnego.

Tak jak tu na zdjęciu widzicie dostępną recepcję w miejscu w którym ostatnio nocowałam, nawet znaczek się pojawił.  Ładnie obniżony blat.

Teraz przyjrzyjcie się lepiej. Cud dostępności. 

W rzeczywistości do tej recepcji prowadzą dwa schodki i właśnie w ten sposób wypełniałam dokumenty.

I teraz pytanie to w końcu jest, czy nie jest dostępna?

Ludzie mogą mieć wymagania, które się nawzajem wykluczają. Zdarzają się sytuacje, kiedy niektóre potrzeby osób z niepełnosprawnościami są pomijane, ponieważ nie jesteśmy ich świadomi.

Celem dostępności jest to, żeby przestrzeń, usługi, edukacja, kultura, zdrowie były jak najbardziej dostępne. Celem jest to aby nikogo nie wykluczać. Róbmy to, starając się upewnić, że nie ma żadnych barier, które uniemożliwiają lub utrudniają korzystanie z nich komukolwiek.

Sprzęt czy ludzie co jest ważne w dostępności?

Sformułowanie „dostępność” jest często używane i często nadużywane. Ludzie zazwyczaj inaczej rozumieją, co to znaczy. To utrudnia prowadzenie skutecznych rozmów. Często słowo „dostępność”  jest używane do opisania, ile osób może z czegoś korzystać. Na przykład „zakup podnośnika zwiększy dostępność usługi”. No nie do końca, samo dostosowanie obiektu, czy usługi bez dostosowanego czynnika ludzkiego nie zagwarantuje, wzrostu osób korzystających.

Wiemy, że z podnośnika korzystają osoby, które mają trudności w tym żeby same się przesiąść lub nie da się ich „szybko” przetransferować na rękach. To do obsługi podnośnika i wykonania usługi potrzebny jest jednak „dostępny personel”

Zadbanie o funkcjonowanie podnośnika jest proste: trzeba naładować akumulatory, konserwować i dbać o stan urządzenia. Niestety dużo trudniej jest zadbać o „dostępny personel”, który będzie ten podnośnik obsługiwał. Co z tego, że kupimy przysłowiowy podnośnik, skoro personel będzie na przykład wyśmiewał wagę osób z niego korzystających.

Ocieplenie wizerunku – podnośnikiem

Taka sytuacja ma miejsce w Oleśnicy na oddziale Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii. Fundacja Potrafię Pomóc wraz z firmą LeviCare przekazali podnośnik na ten oddział. Cel jest zacny i nie mam zamiaru go umniejszać, cieszę się bardzo. Moja radość jest tym większa, że jestem ekspertką w Projekcie Sekson Fundacji Avalon i wspólnie tworzymy #mapadostępności i każda tego typu inicjatywa poszerza bazę dostępnej ginekologii.

ALE

No właśnie tu pojawia się ale w postaci wicedyrektorki szpitala, która propaguje fatfobiczne treści. Wyśmiewa osoby grube w swojej nomenklaturze nazywając je otyłymi i nie widzi w tym nic złego. Z początku nie mogłam uwierzyć w to co napisała, jednakże czytając wypowiedzi tej osoby można domniemywać, że ona się świetnie bawi cała sytuacją.

Może rzeczywiście mam trochę ‘fatfobię’, ale któż jest bez skazy?”

– poinformowała wicedyrektorka szpitala w Oleśnicy.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to dostosowanie, zakup podnośnika, ma ocieplić wizerunek szpitala.

No nie, do mnie i do moich czytelniczek to nie przemawia.

W ankiecie, którą zrobiłam na Instagramie ponad 90 procent czytelniczek wypowiedziało się, że nie zdecydowałoby się na skorzystanie z opieki zdrowotnej w tym szpitalu pomimo obecnego podnośnika. Najczęściej pojawiające się argumenty to:

„Moje zdrowie psychiczne jest ważniejsze. Poszukam innego szpitala”

Moje doświadczenia mówią, że we wszystkim najważniejsi są ludzie. Spotykałam na swojej drodze osoby, które nie miały możliwości technicznych żeby mi pomóc. Miały natomiast w sobie wystarczająco dużo chęci i empatii, żeby udało mi się skorzystać z usługi w warunkach nie obdzierających mnie z godności. Mój dentysta, moja fryzjerka, moja kosmetyczka, wiele lekarek, lekarzy i pielęgniarek, które spotkałam na swojej drodze podchodzili do mnie z empatią i zrozumieniem.

Niestety spotkałam też osoby, które pokazywały mi np. windę, która obsługuje się trzymając przycisk – co w moim przypadku jest niewykonalne – i mówiły „radź sobie, przecież jest dostępne”.

Uważność kluczem dostępności

We wszystkim potrzebna jest uważność i na drugiego człowieka, na tego, który jest nieempatyczny też. Być może w jego życiu wydarzyło się tyle złego, że nie potrafi inaczej i nie chce się zmienić.

Wtedy najlepszym wyjściem jest wymiana personelu, po to żeby nie marnować potencjału dostosowania. Wiemy, że ludzie się zmieniają i może się okazać, że ci którzy kiedyś byli ostoja empatii i cierpliwości, stają się przemocowymi fatfobicznymi oprawcami. Może zmiana zajdzie ponownie i uważność na drugiego człowieka pojawi się w szpitalu w Oleśnicy.

 

Kobiety, osoby z macicami z niepełnosprawnością mają wystarczająco ciężko w naszym kraju, żeby jeszcze musiały się zastanawiać czy zostaną wyśmiane czy nie podczas jednego z najintymniejszych badań – badania ginekologicznego.

Wierzę, że uda się znaleźć kompromis, chociaż jak na razie widoki na to są nikłe. Odeszła właśnie rzeczniczka prasowa Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy Marta Kubiak, swoją decyzję uzasadniła w ten sposób:

Odpowiedzialność za słowa, pokora w stosunku do złożoności problemów kobiet ciężarnych i szacunek dla ich emocji były i pozostaną dla mnie wartościami pozadyskusyjnymi.

Stoję po stronie kobiet.

 

 A czy szpital stoi po stronie kobiet?