Orange Warsaw Festiwal jeden z największych Festiwali muzycznych odbywający się w Polsce. Jedyny tak przystosowany.

Nie będę się skupiać na walorach estetycznych i muzycznych festiwalu, bo każdy ma inne zdanie na temat doboru muzyki i tego kogo chciałby na nim zobaczyć. Czemu ten wykonawca, a nie tamten. na to odpowiadać nie będę, skupię się na dostosowaniu dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózkach inwalidzkich. O tym jak było na OWF w ubiegłym roku możesz przeczytać we wpisie Orange Warsaw Festiwal 2017 – bez barier

Muszę przyznać, że pod względem dostosowanie ten rok zaskoczył, nawet mnie, pozytywnie.

Zacznę od minusów, bo ich było mało i szybko da się je wyszczególnić.

Po pierwsze i najważniejsze nie da się zmienić mentalności wszystkich właścicieli stoisk.

W tym roku czerwoną kartkę dostaje Tymbark, Red Bull, Frytki Belgijskie, I <3 Donuts

Jak można być tak nieczułym i nie bójmy się tego słowa nieogarniętym jak pracownicy Red Bull. Stoiska mieli kompletnie niedostępne, nie dało się podjechać w żaden sposób, ale było ustalone, że mieli WYCHODZIĆ do klientów niepełnosprawnych. Przy jednym ze stoisk do kontuaru był podest – dla zdrowych jedna nóżka w górę – 20 cm i już zmawiamy, a mnie dystansował do ekspedientek jakiś metr.

Niestety stojąc bezpośrednio przy podeście nie zostałam zauważona przez żadną z dwóch obsługujących klientów – nawet jak podest opuścili dwunożni. Po pięciu minutach odjechałam, bo krzyczeć w ogólnym hałasie za bardzo nie mogłam. Może gdybym wywiesiła jęzor albo padła z pragnienia zostałabym zauważona.

Tymbark – drugie bezalkoholowe stoisko z napojami na terenie festiwalu. (To przydałoby się poprawić, może jakaś najzwyklejsza woda za rok?)  I co? Jedno stoisko posiadało podjazd. zdjęcie poniżej.

No i pięknie jest podjazd, ale po wjechaniu było już tak mało miejsca, że nie byłoby szans na obrócenie wózka. Zjazd z najazdu na wąziutki podest możliwy jedynie dla wózków dziecięcych i to tych dla dzieci do lat 7. Nie próbowałam się tam wpakować tylko dlatego, że moja machina mogłaby rozwalić to stoisko, jakbym zaczęła się tam obracać. Teraz sobie tak pomyślałam, że chyba jednak powinnam tam wjechać i spróbować.

 

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

 

 

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

no i jak tu wjechać i się nie zabić?

 

Frytki Belgijskie sami widzicie. Właściwie nie ma platformy do poruszania się. I<3 Donuts chyba stwierdzili, że nie będzie zapotrzebowania na ich wypieki i nie postarali się nawet o podjazd – piękne dwa biało-czerwone schody.

Kolejny minus to brak wolontariuszy, gdzieś się rozpełźli.

Nie wiem, czy było ich za mało, czy obstawiali inne miejsca, niemniej jednak przejście po zakończeniu koncertu z jednej sceny na drugą graniczyło z cudem i niemałym narażeniem życia i zdrowia jak też dla sprzętu jeżdżącego. Pamiętajcie, ze te tysiące ludzi tworzą dla mnie barierę konieczną do przebycia w większości przez wiele godzin opróżniali niemałe zapasy alkoholu.

Oczywiście łamaliśmy zasady i staraliśmy się obejść największe zbiorowiska ludzi, ale gdybym była sama bez męża i chrześnicy nie przejechałabym kawałka trasy bez najechania na ludzi. Bo uczestnicy festiwalu w ferworze zabawy nie zwracali uwagi na nikogo i nic, chyba że wpadli na wózek, to wtedy tak. Wolontariusze przydaliby się też do pomocy przy wyjściu z terenu festiwalu. Po zakończeniu koncertu Sama Smitha, chcieliśmy opuścić teren i było bardzo, bardzo trudno. Przydałaby się jakaś pomoc, szczególnie dla tych poruszających się o kulach i słabiej chodzących, dla nich upadek w takim tłumie mógłby zakończyć się tragicznie.

Jeszcze jeden minus – wyjazd autem z terenu Orange Warsaw Festival. Makabra. Na to już organizatorzy mają średni wpływ i nie mogą z tym nic z robić. Te dziesiątki samochodów blokujących drogę, bo czekają na bliskich, których odbierają z koncertu. Dziesiątki policjantów kierowały ruchem i pilnowały bezpieczeństwa na drogach wylotowych ze Służewca – chwała im.

PLUSY dodatnie 🙂

Rampy, najazdy, specjalnymi płytami utwardzone ścieżki, sektor dla niepełnosprawnych zabezpieczony i bardzo fajnie ustawiony, to tylko niektóre z fajnych rzeczy dla komfortu niepełnosprawnych.

 

 

 

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

Siedlce Miasto Przyjazne – uczcie się jak dostosować wysokie chodniki.

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

Na szczególną uwagę zasługuje kilka elementów:

Pierwszy

to zakładka z informacjami o dostępności dla osób niepełnosprawnych umieszczona na stronie wydarzenia. Nie powiem jest dużo, dużo łatwiej i wygodniej znaleźć co nas interesuje, trzeba tylko czytać ze zrozumieniem.

Drugi

w tym roku oprócz niepełnosprawnych ruchowo na platformie mogły być osoby niesłyszące i co jak dla mnie mega pomysł KOBIETY w CIĄŻY, które miały takie same przywileje jak niepełnosprawni. Z platformy mogły skorzystać też osoby częściowo niepełnosprawne – ja widziałam dziewczyny z ortezami na nogach.  Składane krzesełka ponownie spełniły swoje zadanie. Strzał w dziesiątkę i wielki szacun.

Trzeci

do bramki wejściowej została wytyczona osobna ścieżka dla osób z biletami kategorii D umożliwiająca całkowite ominięcie tłumu. To jest bardzo dobre. Eliminuje stanie w kolejkach i bycie w tłumie.

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

Czwarty

toaleta dla niepełnosprawnych była w tym roku jedna z nich została  umieszczona bardzo blisko platformy – w jej obszarze, nie trzeba było daleko chodzić. No i nie było kolejek.

Piąty

powiem tak – jak to zobaczyłam nie do końca wiedziałam co się dzieje, ale że należę do bystrych szybko załapałam. Otóż rzecz idzie o dostęp do prądu dla osoby z respiratorem. W tym roku było kilka osób z respiratorami, a jedna z nich potrzebowała prądu do tego, żeby móc doładować akumulator urządzenia. Organizatorzy to umożliwili podciągając przedłużacz na platformę.

Jak dla mnie złota kartka przede wszystkim za otwarcie się na nowe potrzeby osób niepełnosprawnych. Wielu z nas potrzebuje nie tylko najazdów i platform, ale właśnie dostępu do prądu. Wyczuwam w tym dużą zasługę Fundacji Polska Bez Barier, która była swoistym łącznikiem osób niepełnosprawnych z organizatorami.

Szósty

po raz kolejny przy platformie znajdował się punkt medyczny. Bezpośrednia sąsiedztwo wykwalifikowanej kadry uspokajał.

Siódmy

nowość „Kiss and Ride” to opcja podwiezienia przystosowanym samochodem bezpośrednio pod wejście na teren Orange Warsaw Festival.

Miasteczko festiwalowe i znajdujące się tam stoiska różnych firm w większości były bardzo fajnie przystosowane. Na szczególną uwagę zasługuje stoisko Jony Walkera. Normalnie zrobili zacny podjazd z desek, który idealnie wkomponował się w klimat stoiska i nikomu nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie pomagał odnaleźć pion 🙂

Drobne uwagi na przyszłość:

Dobrze byłoby pomyśleć o jakimś zadaszeniu platformy. Upał w tym roku był nie do zniesienia, a nie można było wnosić parasoli. Taka pogoda dla osób, które mają problemy z krążeniem jest zabójcza.

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

W każdej chwili można było ochłodzić się pod zraszaczem 🙂

Podsumowując.

Warto, warto, jeszcze raz warto. Dla klimatu, dla muzyki, dla ludzi i przede wszystkim dla tego że MOŻESZ. Możesz po prostu zebrać się i pojechać na najfajniejszy festiwal muzyki w Polsce bez obawy o dyskryminację. Wielkie dziękuję Fundacja Polska Bez Barier za wsparcie i dostosowanie Festiwalu 🙂

Orange Warsaw Festiwal - jedyny tak przystosowany.

Trzy Gracje 🙂 Marta, Ja i Kola 🙂