Orange Warsaw Festiwal 2017 – bez barier.

///Orange Warsaw Festiwal 2017 – bez barier.

Orange Warsaw Festiwal 2017 – bez barier.

Orange Warsaw Festiwal 2017 – bez barier.

Najgorsze jest czekanie, ale każde czekanie kiedyś się kończy. I tak po zakupie biletów oczekiwaliśmy na Festiwal parę dobrych miesięcy, aż w końcu nadszedł czas. Wydrukowane bilety w plecaku i jazda parędziesiąt kilometrów do Warsaw na święto muzyki Orange Warsaw Festiwal. Przyjeżdżając na takie imprezy jednym z podstawowych stresów jest czy będzie gdzie zaparkować i czy uda nam się bezpiecznie wysiąść. Wiesz, że poruszam się dość dużym busem i czasami muszę wysiadać wprost pod koła jadących po ulicy samochodów.

Na szczęście tym razem obyło się bez stresu, bo tuz przed rozpoczęciem festiwalu otrzymaliśmy na wydarzeniu szczegółową mapę z zaznaczonymi miejscami parkingowymi i wymiany biletów na opaski.

Zapoznajcie się z mapą tegorocznego Orange Warsaw Festival by w weekend sprawnie poruszać się między scenami i zaskoczyć znajomych informacjami na temat terenu festiwalu!

Dikirim oleh Orange Warsaw Festival pada 31 Mei 2017

Zaraz po wyjściu z auta zostaliśmy „przechwyceni” przez ekipę Fundacja Bez Barier i zaprowadzeni do Punktu Obsługi Priorytetowej:

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Tam zostaliśmy ekspresowo ubrani w opaski uprawniające do wejścia na teren Festiwalu i do wejścia na specjalnie dedykowaną platformę dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Oprócz platformy było tam też miejsce dla osób niedosłyszących używających pętli indukcyjnej.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Byliśmy pierwszymi osobami korzystającymi z tego namiotu 🙂 Pozostało nam wraz z innymi oczekiwać do godziny 15.00 do otwarcia bram.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

czekamy…… ps. nasze piękne wianki wykonała Pracownia Eveley

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

czekamy….. ps. jak widzicie wejście dla niepełnosprawnych też jest oznaczone.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

czekamy…. 😀

W końcu nadchodzi czas wejścia, ale do pierwszego koncertu jeszcze dwie godziny 🙂 Co robić z tak pięknie rozpoczętym dniem? Zajęliśmy się zwiedzaniem miasteczka festiwalowego. Cóż mogę rzec, nie mam się do czego przyczepić. Większość miejsc była dostępna. Wolontariusze zorientowani i pomocni. Obsługa również fachowo przeszkolona.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Co prawda zdarzały się miejsca do których wejść nie było można, ale to wynikało ze złej woli danej firmy, czy punktu gastronomicznego. Nie chcieli pieniędzy osób niepełnosprawnych.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Wszystkie niebezpieczne miejsca w tym i UWAGA: krawężniki otrzymały najazdy i maty, po których można było przejeżdżać bezpiecznie po trawie. Najazdy były oznakowane specjalna taśmą, która osobom niedowidzącym pomaga się zorientować w terenie.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Profesjonalna, solidna platforma, która udźwignie wiele wózków elektrycznych i aktywnych wraz z osobami na nich siedzącymi. Jak widać obok naszego miejsca został ulokowany Punkt Medyczny w razie gdyby coś komuś się stało.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Pierwszy koncert to Kodaline.

Kto umiał ten śpiewał, pozostali jak ja bujali się do rytmów. Jak widać ludzie się jeszcze schodzą i jest dość przejrzyście. Początek 🙂

Drugi koncert Years & Years.

Na to czekałyśmy. Zeszłyśmy z platformy i wystawiłyśmy się na niebezpieczeństwo innych fanów, ale stanęłyśmy bardzo blisko namiotu medycznego – gdyby coś. 🙂

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Fandomy – fani z całej Polski organizowali akcje koncertowe. Jedna z nich były balony, drugą kartki z napisami, które widzicie. O te rzeczy zadbała Ola megafanka Y&Y 🙂

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Po koncercie udaliśmy się w stronę miasteczka, co zobaczcie sami – było jakby trochę utrudnione:

Niestety oprócz nas na ten sam pomysł wpadło setki innych osób 🙂 I tu muszę rzec. Jako na początku wydawało mi się, ze co drugie stoisko to stoisko z jedzeniem to lekka przesada, ale odszczekuję. Foodtruck`ów było zdecydowanie za mało, kolejki były kilometrowe.

I tu przydała się opieka Wolontariuszy, którzy nie wiadomo skąd wyrośli nagle przed nami z zapytaniem „czy pomóc” przejść. Przeciskaliśmy się między kolejkowiczami, żeby w końcu dotrzeć do z góry upatrzonej pozycji. Do koncertu Kings of Lion było jeszcze sporo czasu, na szczęście zdążyliśmy już wrócić by obejrzeć go w spokoju już na platformie.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Ścisk był tak duży, że nie odważyłabym się zejść między ludzi.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Osobiście, koncert nie zachwycił mnie w najmniejszym stopniu. Zero kontaktu z publicznością. Weszli, zagrali, wyszli. Nic szczególnego. 🙂 No jeśli odejmiesz to ze jest noc i słyszysz ich na żywo. Żartuję, koncert był mega, a to że nie nawiązują kontaktu, no cóż taki ich urok. Mój ukochany Morrison śpiewał tyłem do publiczności, więc nie ma co narzekać.

Wyszłyśmy w trakcie żeby zdążyć na Marię Peszek, która miała wystąpić na Warsaw Stage. Coż mogę rzec. Ten koncert to była petarda. Mega muzyka, mega Maria, mega publika, mega wszystko. Jeśli miałabym jechać dla samej Marii to warto było po stokroć. To był mój pierwszy udział w koncercie Peszek i nie zawaham się pojechać na kolejny, bo podejrzewam, że w moim mieście jej nie zobaczę.

Zobacz sam 🙂

Po Marii pojechaliśmy do domu, bo na następny dzień czekał na nas Pierwszy Comic Con w Polsce.

Podsumowując: To była jedna z najlepiej przystosowanych imprez w jakich miałam przyjemność brać udział. Wielkie dzięki organizatorom i Fundacji Polska bez Barier. Planujesz zorganizować jakiś festyn, koncert cokolwiek pisz do nich po pomoc. Poniżej na zdjęciu Angelika Chrapkiewicz-Gądek z Fundacji.

Orange Warsaw Festiwal 2017 - bez barier.

Dziękuję i polecam. Warto było przejechać tyle kilometrów i wracać po nocy 🙂

Podobało się? Udostępniasz! 😀

By | 2017-06-06T11:29:22+00:00 Czerwiec 6th, 2017|Punkt widzenia na:, Wydarzenia|30 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.