10 razy tak dla audiobooka powstało, bo zaczęłam pisać komentarz u jednej z blogerek książkowych i wyszło mi tyle tego, że znowu zrobiła się notka.
Dlaczego audiobook?
Nie zamiast, ale jako wsparcie normalnych papierowych książek.
Dlaczego wolę i używam częściej?
Kiedy czytam/słucham audiobooka?
- pracuje przy komputerze moje oczy po 8 godzinach gapienia się w ekran chcą już odpocząć, a mózg niekoniecznie.
- przed snem kiedy możesz zamknąć oczy i wyobrazić sobie klimat książki
- podczas wykonywania codziennych obowiązkowych domowych czynności – gotowanie, zmywanie, prasowanie
- w połączeniu z innym hobby np. szydełkowaniem – oczywiście o ile wzór, który robisz nie wymaga Twojej stuprocentowej uwagi
- jadąc samochodem – jako kierowca i pasażer – korki
- spacer, bieganie, ćwiczenia – idealne
- czuwając przy śpiącym – chorym dziecku, mężu, przyjacielu….
- na zakupach – przeglądanie ciuchów bywa bardzo nużące (ha!)
- zabiegi pielęgnujące – kosmetyczka, fryzjer
- czasami w pracy, jak mam zajęcie, które nie wymaga dużego skupienia uwagi np. przeglądanie informacji, które umieszczam na portalach

Kiedy nie powinno się słuchać książki.
- Wtedy, gdy druga osoba, z która przebywamy nie słucha, nie czyta i chce z nami porozmawiać. Ja praktykuję słuchanie na jedno ucho, żeby usłyszeć ewentualne wołanie. Tak jestem w stanie się skupić na książce 🙂
- Nie powinniśmy słuchać książki kiedy lektor kompletnie, ale to kompletnie nam nie pasuje. Tu mam na myśli np. aktorów czytających. Bardzo rzadko zdarza się, że aktor potrafi dobrze przeczytać książkę np. Jacek Rozenek czytający „Pana Lodowego Ogrodu” lub Agata Kulesza czytająca „Pochłaniacza”.
Zdarzają się jednak tacy, którzy tak się zapędzają w aktorstwie, że słuchacz zamiast wczuwać się w treść wkurza się na bezsens interpretacyjny. Mistrzami w najgorszym czytaniu są wg mnie Krzysztof Globisz, który to w jednej z książek Lee Childa udawał seksowny głos kobiecy – to było OBRZYDLIWE. A drugim „miszczem” jest Marian Opania – niestety jego głos jest głosem starca i nie nadaje się do czytania książek, gdzie głównymi bohaterami są młodzi ludzie.
Osobiście polecam książki czytane przez zawodowych lektorów aczkolwiek jest jeden lektor nieprofesjonalny Majselbaum czyli czyta Wojtek, który między innymi czyta Terrego Pratchetta.
Lubię audiobooki, chociaż kiedyś wydawało mi się, że nie jestem w stanie skupić się na niczym innym tylko literkach.
Audiobookami „zaraziła” mnie moja koleżanka Monika Zarczuk, która jest niewidoma – niesamowita dziewczyna pełna pasji i samozaparcia.
Ja audiobookami zaraziłam swojego męża, który teraz nie rozstaje się ze słuchawkami i jeszcze parę osób.
Mi audiobooki do końca nie podchodzą, bo sama czytam o wiele szybciej. Poza tym beznadziejnie mi się slucha czyjegoś czytania na głos – wolę sama 🙂 Ale ogólnie to bardzo fajny pomysł i jesli ktoś lubi, to świetny sposób, by "poczytać", nie męcząc wzroku 🙂
Lub po prostu nie może oczami 🙂
nie próbowałam jeszcze audiobooków, ale boję się, że byłoby tak jak z filmami… zasnęłabym 😉
Też nie próbowałem, ale może właśnie przy dłuższych wybieganiach to będzie ciekawa alternatywa dla Spotify czyli muzyki. Znajomy tak biega, tylko ostrzegał, że czasem nabiegał dużo dłuższe trasy, bo czekał aż się rozdział skończy 😉
hehehehe zawsze możesz wyłączyć 🙂
zależy jaką książkę wybierzesz 🙂
Sama kiedyś podchodziłam dosyć nieufnie do audiobooków ale odkryłam, że świetnie się sprawdzają w niektórych sytuacjach, np. podczas podróży autobusem po zmroku kiedy nie ma zbyt dobrego oświetlenia lub gdy komunikacji miejskiej jest zbyt duży tłok i balansowanie z książką mogłoby być niebezpieczne. Spróbowałam raz i przepadłam.
Nigdy nie miałam do czynienia z audiobookiem, podchodzę do nich z pewnymi obawami – przede wszystkim boję się, że zamiast faktycznie skupiać się na przedstawianej treści, będę po prostu wsłuchiwała się w głos i nic z tego nie wyjdzie 😉 Kiedy podczas czytania książki na chwilę się zagapię i przestanę uważać, mogę zawsze wrócić, a tutaj pewnie trudniej byłoby mi odbudować poprzedni nastrój i takie dziury podczas chwili nieuwagi będą się pojawiały cześciej niż wtedy, gdy mam w rękach książkę.
Books by Geek Girl
hehehehe zawsze możesz wyłączyć 🙂
hehehehe zawsze możesz wyłączyć 🙂
zależy jaką książkę wybierzesz 🙂
Ja jestem typową Zosią-Samosią pod tym względem,więc lubię sama sobie czytać 🙂 Próbowałam słuchać,ale zazwyczaj zasypiałam,albo drażniły mnie różne rzeczy w czytającym mi. Z drugiej strony nie mówię całkowicie nie,bo przed ebookami tez się broniłam,a teraz pochłaniam je w każdej możliwej sytuacji 🙂
Ja audiobooki słucham w podróży. Tak to jednak preferują czytanie 🙂
Głos lektora to jest dla mnie bardzo ważna sprawa, bo tak jak piszesz, jeśli nie pasuje to żadna przyjemność ze słuchania.
ja do tej pory jeden audiobook słuchałam przez 3 min, nie dałam rady z powodu treści 😀 ale to byłby dobry patent przy moim zabieganiu 🙂
myślę, że jest to właśnie dobre rozwiązanie w podróży, czy podczas sprzątania, gotowania. Czasami nawet biegania kiedy można się odciąć od wszystkiego, skupić na treści, a nie na tym jak bardzo jesteśmy zmęczeni 😀
Kiedyś myślałam, że NIGDY nie porzucę moich ukochanych, pachnących farbą drukarską, książek. Że nie da się ich zastąpić. Podczas szydełkowania oglądam zazwyczaj film, przy pracach domowych lub pracy słucham muzyki klasycznej… Audiobook mi nie pasował.
Aż w końcu (w końcu, bo podobno po czterech ciążach to całkiem normalne…) zaniemogłam na kręgosłup i przyszło mi jeździć na rehabilitację. Komunikacją publiczną 40 min. w jedną stronę. Po pierwszych trzech dniach miałam ochotę wyłączyć radio kierowcy – ciągle słyszałam to samo. Dramatyczne wiadomości, albo identycznie brzmiące piosenki. Bach w telefonie na małych słuchawkach – niekoniecznie. Aha – choroba lokomocyjna skutecznie uniemożliwia mi czytanie w podczas ruchu. No więc zaryzykowałam. Kupiłam audiobooka. I doznałam olśnienia – to jest genialne rozwiązanie dla mnie podczas podróży 😀
🙂 no właśnie, trzeba znaleźć "swoja chwile" na audiobooka 😉
🙂 bardzo dobre i jakie optymalne wykorzystanie czasu 🙂
Poszukam Ci jakiejś fajnej książki 🙂
Dokładnie, kiepski lektor potrafi spieprzyć bardzo dobra książkę 🙂
Tez na początku zasypiałam, ale to tak jak z medytacją "idzie się przyzwyczaic" 🙂
Zawsze możesz przewinąć 🙂 lub przesłuchać jeszcze raz – wszystko zalezy od mp3 :
Ja też przepadłam – nie wyobrażam sobie przed snem nie posłuchać audobooka 🙂
Dokładnie, kiepski lektor potrafi spieprzyć bardzo dobra książkę 🙂
Dokładnie, kiepski lektor potrafi spieprzyć bardzo dobra książkę 🙂
Tez na początku zasypiałam, ale to tak jak z medytacją „idzie się przyzwyczaic” 🙂
Mogłabym podpisać się pod całym Twoim postem;-) Jestem wielką fanką audiobooków. Świetny post.
Witaj bratnia duszo 🙂
Mogłabym podpisać się pod całym Twoim postem;-) Jestem wielką fanką audiobooków. Świetny post.
Dziękuję za udział Twojego Bloga w Link Party na składowa.net! 🙂
Audiobooki oczywiście zabieram do auta, ale też czasami słucham w domu np. podczas sprzątania. Oczywiście odpowiednich dla siebie słucha też mój syn 🙂
nie ma za co 🙂 trochę się aktywizuję. Fajnie że syn też lubi książki 🙂
nie ma za co 🙂 trochę się aktywizuję. Fajnie że syn też lubi książki 🙂
Nigdy nie próbowałam audiobooków jakoś tak lubię kartki macać 🙂
Nigdy nie próbowałam audiobooków jakoś tak lubię kartki macać 🙂
Audiobook wykorzystuję ze szczególnym upodobaniem podczas prasowania. Nawet nie wiem, kiedy kolejne ciuszki odzyskują swój elegancki fason, a ja mam głowę pełną czytelniczych przygód. 🙂
Audiobook wykorzystuję ze szczególnym upodobaniem podczas prasowania. Nawet nie wiem, kiedy kolejne ciuszki odzyskują swój elegancki fason, a ja mam głowę pełną czytelniczych przygód. 🙂
Audiobook wykorzystuję ze szczególnym upodobaniem podczas prasowania. Nawet nie wiem, kiedy kolejne ciuszki odzyskują swój elegancki fason, a ja mam głowę pełną czytelniczych przygód. 🙂
Zgadzam się w 100%, ale niestety nie wszystkie książki możemy znaleźć w wersji audio ;(
Mam ten problem, że audiobooki mnie usypiają – słuchałam czasami w podrózy i zawsze zasypiam, co ma swoje atuty
Nie potrafię do końca się przekonać do audiobooków, a może właśnie dzieje się tak dlatego, ze trafiałam ciągle na słanych lektorów i to w większości na aktorów, którzy chyba aż za nad to wczuwali się w swoje role. Wolę czytać, bo to jest chwila dla mnie i chyba nie potrafię do końca skupić się na słuchaniu, no chyba że mam to dawkowane 🙂
Mam straszne analogowe podejście do książek. Ebooki tak, ale audiobook to już rozpusta i dziwactwo 🙂 Może się kiedyś przekonam, ale nie wiem jak to może udać się zrobić. Sam z siebie nie pomyślę, żeby sobie kupić.
zacznij od jakiegoś darmowego w czasie długiego wybiegania – i zostaniesz zarażony 🙂
Noi zostałem zarażony…