Geneza koncertu Tobie stały czytelniku jest zapewne znana. Tych, którzy są u mnie po raz pierwszy zapraszam do postu Koncert charytatywny Ciszy jak ta Nim zniknie.

 

No tak jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę i tak też było w tym przypadku. Tym, którym nie chce się czytać, bądź maja problemy z pamięcią przypomnę: chodziło o sprzedaż cegiełek i nazbieranie kasy na wózek inwalidzki elektryczny z bajerami bądź co bądź. Oczywiście nie jakieś bezczelne zbieranie daj i tyle, ale o zbieranie rodem z Cialdiniego: coś za coś. My wam muzykę, Wy nam pieniążek.

Przed koncertem zorganizowaliśmy szeroko zakrojoną akcję promocyjną.

Projektem plakatu zajęłam się sama, ale miałam do wykorzystania specjalnie na tę okazję stworzoną przez mojego, poznanego w grze mmorpg, kolegę Filipa Wojciechowskiego przepiękną grafikę.

Zrobienie dla niej oprawy było czystą przyjemnością.

Ogłoszenia ukazały się w prasie w radio i w Internecie. Harcerze i znajomi rozwiesili plakaty po okolicznych sklepach, budynkach administracji publicznej i w kościołach. Lista rezerwacji na koncert rosła z godziny na godzinę i pełni optymizmu oczekiwaliśmy na godzinę zero.

Tak mogłoby być, gdyby nie to, ze ciągle napotykaliśmy na jakieś trudności, a to nasza ulubiona drukarnia pojechała na ferie, a to okazało się, że zrobienie dedykowanych puszek to kwota, której nie możemy zapłacić. Ciągle balansowaliśmy z kosztami na granicy opłacalności.

W końcu koncert miał przynieść zysk, a nie stratę.

Druk plakatów – nawet własnoręcznie zaprojektowanych kosztuje i to niemało, druk cegiełek jak wyżej. Do tego zespołom, które przyjechały z daleka trzeba zapewnić jakiś poczęstunek. Zapytacie dlaczego z daleka? No cóż, siedleckie gwiazdy nie były zainteresowane takim wydarzeniem, dlatego musieliśmy szukać dalej. Nocleg dla tych, którzy mieli najdalej – to wszystko generuje koszty.

Oczywiście gdybym miała sama za to zapłacić  lub pokryć ze zbiórki to do tego co nazbierałam musiałabym sporo dołożyć.

Na szczęście mam wokoło siebie wielu dobrych ludzi, którzy wspomogli przygotowania. Chciałabym im serdecznie podziękować za wsparcie finansowe i fizyczne i mentalne.

Agnieszce Damentko z Fizjodamentko, Prezesowi Siedleckiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera Pani Marii Leszczyńskiej i Zarządowi, Ewelinie i Tomaszowi Mogielnickim z Pracowni Evelay, Swadzie, Annie Harasim z Foto-Gra, Radkowi Polakowi z zespołu MAXIM, Hotelowi Wersal Siedlecki, Jolancie Kalinowskiej ze Studia z Pasją, Moim Teściom za ufundowanie nagrody w postaci weekendu  w miejscowości uzdrowiskowej w Krasnobrodzie. No i przede wszystkim Dyrekcji MOK w Siedlcach za nieodpłatne udostępnienie sali koncertowej, sprzętu i zaplecza.

Patronat medialny nad imprezą objęli Katolickie Radio Podlasie, Echo Katolickie, podlasie24,  ŁosiceInfo, Kobbieciarnia, Veronique i moje kochane Blogi KOT – to oni byli odpowiedzialni za zasypywanie waszych ścian na Facebooku.

Nieocenioną pomoc nieśli harcerze z hufca ZHP „Podlasie” im H. Sienkiewicza w Siedlcach. Dziękuję Magdalenie, Kacprowi i Andrzejowi 70 PDHS Niezwyczajni. Oli i Tomkowi z 70 PDH Nienudni. Maćkowi i Kamilowi z 60 DW Tehawanka.  Kamili z 29 DH Żywioły. Jarkowi, Klaudii i Patrykowi z drużyny Formoza. Dawidowi z Gromu, Emilce z Wędrowców. Emilce, Izie, Natalii, Oliwii, Kamili z 14 PDW Ambulo. Harcerze odpowiadali też za opiekę medyczną.

Prowadzący koncert Radek Polak przedstawił organizatorów, patronów medialnych i sponsorów. Na scenę zaprosił Agnieszkę Damentko i p. Marię Leszczyńską, które powiedziały o mnie dużo ciepłych słów. Jak się pewnie domyślasz, oczy miałam w mokrym  miejscu i oczywiście pojawiły się łzy wzruszenia.

Koncert rozpoczął się mocnym występem Chłopców z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego z Wojnowa. W Ośrodku uczą się i realizują swoje pasje. Piotr Skóra, Robert Kurant, Damian Pokropek, Dominik Zwierzchowski sami układają teksty, dobierają muzykę i nagrywają teledyski na YT. Teksty opowiadają o tym co ich spotyka w życiu, często nie są to łatwe doświadczenia. Wysłuchanie tych utworów niejednemu z rodziców otworzyłoby oczy na to czego tak naprawdę potrzebują nastolatki.

 

Drugim zespołem był Hades z Mińska Mazowieckiego, to mieszanka ciężkiego rockowego brzmienia z elementami rocka gotyckiego i doom metalu. Charyzmatyczny wykonawca i mocne brzmienie rozgrzało publiczność do czerwoności.

Po występie otworzono puszkę, do której były wrzucane pieniądze za cegiełki i komisja, wybrana z publiczności, liczyła pieniądze.

Następnie na scenę weszli muzycy z zespołu Przyjaciele z Białej Podlaskiej. Wokalistka niesamowicie ciepłym i spokojnym głosem zaśpiewała popularne covery muzyki pop i polskiego rocka.

 

Komisja licząca pieniądze ogłosiła, że zebraliśmy 2770 zł. Pieniądze zostały umieszczone w zalakowanej kopercie. W poniedziałek po odliczeniu kosztów zostały przelane na specjalnie do tego celu utworzone konto.

Następnym wykonawcą był zespół wokalny Voci Cantati z repertuarem Agnieszki Osieckiej. Wyobraźcie sobie 13 osób na scenie w tym 10 śpiewających. Niesamowite doznanie nie tylko dla zmysłu wzroku, ale i słuchu. Bardzo lubię chodzić na ich koncerty, bo chociaż znam te utwory to każdorazowo wysłuchanie ich jest dla mnie niesamowitym przeżyciem.

 

Przed występem Ciszy jak ta, Teściowie zrobili mi i widzom niespodziankę. Spośród zakupionych cegiełek wylosowano dwie, których właściciele otrzymali w nagrodę weekendowy pobyt w miejscowości uzdrowiskowej w Krasnobrodzie.

Jedna osoba zrzekła się tego pobytu i poprosiła o wystawienie go na licytację. Także jeśli chcesz spędzić weekend w spokojnym, malowniczym miejscu z dala od cywilizacji (dla nerdów – na miejscu jest wifi) to zapraszam do wzięcia udziału w aukcji

Po tym miłym przerywniku na scenę wkroczyła Cisza jak ta. Ich koncert przypominał opowieść snutą przez barda w jesienny wieczór. Lider zespołu z niezwykłą troską i należną im estymą przedstawiał każdą z piosenek. Mówił o jej historii i przesłaniu, w taki sposób, że czułam się (nie tylko ja zresztą) jak w górskim schronisku przy rozpalonym kominku, gdzieś tam na końcu świata.

Koncert już się skończył. Bardzo dziękuję zespołom za to, że wystąpili dla mnie charytatywnie: zagrali i zaśpiewali najpiękniej jak umieli.  

Mój stary wózek nadal jest nie do użytku (serwisant nie pomógł) jeżdżę teraz na zastępczym, który mam wypożyczony na miesiąc. Tylko i aż tyle dało się zrobić.

Wiem, że to dopiero początek mojej drogi do zebrania funduszy na całość, ale już teraz dziękuje wszystkim, którzy byli na koncercie i tym, którzy wpłacili i wpłacą jeszcze pieniądze na konto. Nawet nie wiecie jaka to radość widzieć jak marzenie powoli staje się faktem. 

To fakt, że liczy się każdy grosz.

31 marca z wszystkich dokonanych do tego czasu wpłat wylosujemy kolejnych szczęśliwców,
którzy będą mogli pojechać na weekend do Krasnobrodu.