Opowiem Ci jak było na Falkonie

/, Punkt widzenia na:, Wydarzenia/Opowiem Ci jak było na Falkonie

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Od zawsze lubiłam bajki dlatego opowiem Ci jak było na Falkonie. Pamiętam, jak wymyślałam historie i opowiadałam młodszej siostrze, a ona zapamiętywała i potem mnie poprawiała jak coś przekręciłam. W tym samym czasie odkryłam książki, które stały się na wiele lat jedyną płaszczyzną porozumienia z moim rówieśnikami. Nie mogłam biegać, grać w piłkę, bawić się w podchody. Książki łączyły mnie z innymi i podsuwały tematy do rozmów. I tak mi zostało, nadal lubię książki i bajki – mam obsesję na punkcie tematyki science fiction, fantasy i kryminalnych „krwi i flaków”.

Uwielbiam gry komputerowe, planszowe, filmy, seriale, komiksy – wszystkie media. Czytam wiele książek, które dają mi to co powinna dać dobra książka, czyli przeniesienie w inny wymiar i odkrycie nowych fascynujących opowieści do tego niektóre z nich dają mi nadzieję. O tym już niedługo.

Mam szczęście, ze jeden z najlepszych konwentów odbywa się niedaleko mnie w Lublinie, pisze oczywiście o Falkonie.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Trochę za stara już jestem by balować 3 dni, ale staram się być co roku chociaż na parę godzin.

Co to jest konwent fantastyki?

To taki zlot, festiwal, piknik, konferencja, której tematyka oscyluje wokoło fantastyki. Trzy dni wypełnione po brzegi panelami dyskusyjnymi, spotkaniami z autorami, konkursami, larpami, pokazami i mnóstwem dodatkowych rzeczy takich jak na przykład: stoiska wystawiennicze z rzemiosłem lub chińszczyzną – zależy od stoiska 🙂 Uwielbiam miejsce, w którym jest organizowany Falkon. 95% przystosowania – czemu nie 100? o tym później. Płasko, działająca widna i dostosowana toaleta. Do każdego stoiska dało się podjechać i zobaczyć. Bardzo duży plus.

Pojechaliśmy we czwórkę w tym moja chrześnica w pełnym cosplayu* ja w pół – aczkolwiek wszystkim „bardziej” zainteresowanym mówiłam, że wózek to moje przebranie – „i tak sobie siadłam, bo nie miałam pomysłu”. Panowie bez przebrania.

Pojechaliśmy w sobotę i na wejście zaskoczyła nas ogromna kolejka do kasy. OGROMNA i tu cudnie zachowali się Wolontariusze – wyłuskali mnie/nas z kolejki i poszliśmy do innej kasy. Do tej pory nie ogarniam o co chodzi z tym przepuszczaniem osób niepełnosprawnych w kolejce, ale tym razem nie zgrywałam bohaterki ino skorzystałam. Weszliśmy w tłum:

Tak i co tu więcej pisać. Raj po prostu raj. 🙂

Na dzień dobry spotkaliśmy Pana Kleksa – w końcu mogłam mu powiedzieć prosto w oczy, że oddział wilków śnił mi się przez lata i straszył mnie przeraźliwie. Wiem, ze wiele osób z mojego i lekko niższych lub lekko wyższych roczników ma tak samo.

Niestety nie przewiduje rekompensaty za straty moralne, swoją drogą, ciekawe co o Akademii Pana Kleksa w obecnych czasach mówią psychologowie.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Potem udało mi się zaprzyjaźnić z pięknym dusicielem
o niesamowitym umaszczeniu. Strasznie, ale to strasznie miły
w dotyku.

20161105_124436 (Kopiowanie)

Ten wąż został wyrzucony, gdy przestał interesować małą dziewczynkę, której został podarowany.  Przebywa on w Pierwszym Schronisku dla Nietypowych Zwierząt w Polsce. Akcję uświadamiająca organizowała Fundacja Epicrates.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Kolejnym inspirującym stoiskiem było Woodgame oferujące drewniane gry. Jak ktoś nie ma pomysłu na prezent dla kogoś kto np. już wszystko ma zachęcam do zakupu. Bardzo profesjonalna obsługa i fantastyczne pomysły na spędzanie wolnego czasu – bez prądu

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Poniżej taka średniowieczna Jenga – strasznie trudna – serio

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Jeśli już piszę o grach bez prądu tak wyglądała sala, w której można było wypożyczyć każda grę i przetestować ją w sali. Tu ukłony dla chłopaków z C9 fajnie było Was spotkać offline 😀 Roni i Kamyk 😀

 Tu szukam telefonu żeby odnaleźć chłopaków dlatego mam taką durnowatą minę 🙂 także tego – wybaczcie.

Tak prezentowała się sala z pierwszego piętra – tak, była winda
i to działająca i nie było kolejek 😀

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Gry planszowe to nie tylko kostka i pionek, o tym można się przekonać właśnie na takich konwentach, a szczególnie na Falkonie.
Opowiem Ci jak było na Falkonie

Oprócz gier bez prądu można było pograć w te, które prądu potrzebują.

Nie próbowałam się tam dostać, bo stanowisk mało, chętnych sporo, a my nie mieliśmy zbyt wiele czasu.

20161105_133827 (Kopiowanie)

Jak ktoś wolał, pobawić się bardziej siłowo – walka na miecze gąbczaste, co prawda Jezusowi nie udało się pokonać bezbożnika z Hogwardu, ale walczył do utraty sił.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Tak Jezus ma skarpetki, zapewne kupione na tym fantastycznym stoisku z bardzo fajnymi skarpetkami.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Jak widzicie ceny nie były zawrotne a jakość – fantastyczna.

Potem pośpieszyliśmy na panel „Gry, a literatura”. Było zacnie poznałam kilka nowych tytułów, którym trzeba się przyjrzeć. No i był mój ulubiony wizjoner sf – Marcin Przybyłek. Jakie ten człowiek ma pomysły to mucha nie siada, osobiście jestem pod urokiem książek i osobowości pisarza.

20161105_153953 (Kopiowanie)

Od lewej Rafał W. Orkan, Piotr Górski – wspaniały moderator, Krzysztof Piskorski, Joanna Kucharska, Mirosław Gołuński i Król i Cesarz Fantastyki Marcin Przybyłek.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Zdjęcie z Mistrzem i z Mariuszem „Farinem” Kubalą – tak, tak pamiętamy – dojedziemy do Łodzi 😀

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Wiecie, że boję się klaunów, ale nie mogłam sobie odmówić zdjęcia z cosplayowcem żywcem wyjętym z książki Kinga. Przebranie robi wrażenie i śni się po nocy.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Nie mogłam się oprzeć uwiecznienia z  tym oto wojownikiem w epickiej wręcz zbroi.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Na Falkonie udało mi się ponownie spotkać p. Basię, która szyje klimatyczne stroje – w tym gorsety i inne. Tu obmyślamy niecny plan, ale o tym na razie sza.

Jak tylko odnajdę wizytówkę dopiszę nazwę jej rzemiosła.

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Oczywiście był też twórca ulubionego Uroczyska, ale niestety nie zdążyłam sobie z nim pyknąć fotki. Jakie on rzeczy robi! Od wróżenia z run, po propagowanie średniowiecznych gier, które sam wytwarza. Mam runę, którą zakupiłam u niego parę lat temu i działa skubana.

Na zakończenie rodzinna fotka i mój tekst „Młodzież się uśmiecha”. Tak wygląda uśmiech nastolatków, w sumie mogło być gorzej 🙂 Moja „rodzina zastępcza” na czas Falkonu. Serdecznie dzięki rodzicom za wypożyczenie młodzieży 😀

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Ten Pan obok mnie jest autorem wszystkich zdjęć, a ten pan po lewej to Wojtek:

Opowiem Ci jak było na Falkonie

Powoli zbieramy się do wyjścia, jeszcze tylko – darmowe przytulanie z którego Ola „Viga” musiała skorzystać. :):)

20161105_172059 (Kopiowanie)

Ogólnie oceniam organizację Falkonu bardzo, ale to bardzo pozytywnie. Wolontariusze czujni, ale nie nachalni, organizatorzy obecni, ale nie przesadzali z władzą. Brakowało mi tylko możliwości wejścia do Strefy Gastro i na pokaz Mody Alternatywnej, gdyż do tych pawilonów prowadziły dość wysokie stopnie. Niemniej jednak Daniel Furlepa i jego zespół odwalili kawał dobrej roboty. Jesteście mega i bardzo Wam za ten konwent dziękuję – do zobaczenia za rok.

A Ty lubisz takie wyjazdy,
Byłeś kiedyś?
Co o nich myślisz?

 

By | 2017-01-11T20:01:40+00:00 Listopad 11th, 2016|Niepełnosprawność, Punkt widzenia na:, Wydarzenia|23 komentarze

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka – miło Cię poznać.

  • No Rene to poszalalas. Swietna relacja,fajne zdjecia i super,ze sa filmiki. Jako,ze wielka fanka sf nie jestem to jakos poczulam ten klimat i moze za rok sie wybierzemy i my? Mlodziez zacna,ale Pawel w formie,buziaki ide mnie dla Was.P.S klaun z ,,”Kto” przerazajacy… grr

  • Nie byłam i strasznie żałuję – ale czad! Nie wiem, czy jeśli się nie było, można powiedzieć, że się lubi, ale czuję, że odnalazłabym się tam bez problemu. I też chcę takie rogi! Świetna relacja 🙂

  • Agnieszka Damentko

    Cieszę się że młody pojechał : ) 🙂

    • Ja tez 🙂 uwielbiam Juniora 😉

  • Ja nigdy nie byłam ale już mi się strasznie podoba i chętnie bym się wybrała kiedyś 🙂 Też jestem fanką fantastyki i SF. Przebranie siostrzenicy cudo 🙂 ale i twoje bardzo fajne 🙂 niezwykle Ci te pióra pasują i to w dodatku w takim kolorze, trzeb zdecydowanie częściej nosić :). Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • spoko impreza 🙂 też bym się na taką wybrał. Lubię fantasy

    • Koniecznie daj znać kiedy 🙂 Będzie zlot blogerów 😀

  • Świetna relacja, muszę się kiedyś wybrać!

    • Daj znac kiedy spotkamy się 🙂

  • Ale super! Aż miło czytać, ze tak dobrze sie bawiłaś 🙂 Uwielbiam takie eventy – spotkania ludzi, których łączy wspólna pasja 🙂

    • A dziękuję, było zacnie 🙂 i polecam

  • Więcej przesiedziałam na Pyrkonie, ale i Falkon odwiedziłam ze dwa razy. Niestety maraton przez Polskę ze Szczecina trochę demotywuje. A poszłoby się potem do Bidy… No i zgadzam się w temacie Przybyłka:).

    • Ja sie w przyszłym roku na Pyrkon w koncu wybieram 😀

  • W przyszłym roku zabiorę córkę. Będzie już w odpowiednim wieku. Niech w końcu pozna jakiegoś szturmowa lub Vadera na żywo 🙂

    • Koniecznie 🙂 🙂 i przebierz ją 🙂

  • Miałem w planach wizytę niestety inne zobowiązania nie pozwoliły odwiedzić imprezy, za to za tydzień będę na kolejnym wydarzeniu odbywającym się na halach MTL-u – II Targach Piw Rzemieślniczych. (25-27.10) 😉

  • Ja się muszę na taką imprezę wybrać! Syn sikałby z radości na widok wszystkich stworów, a córki zagłaskałyby węża!!! I kusi mnie jakieś przebranie… A na Pyrkon mam w miarę blisko, wiec w przyszłości czemu nie.

  • Bardzo pozytywnie zakręcona relacja, serce rośnie, że „da się” coś fajnego zorganizować 🙂