Jak byłam mała wielokrotnie słyszałam: Zachowuj się – przecież jesteś dziewczyną!

Słysząc to, oburzałam się nie wiedząc czym różnię się od chłopaków i dlaczego nie mogę robić tych samych rzeczy co oni? Moim wychowaniem zajmowało się wiele osób, od rodziców poprzez babcie, ciocię Jadzię, na wychowawcach i pielęgniarkach w szpitalach kończąc.

Każdy z nich miał inne wyobrażenie na temat tego jak powinna zachowywać się dziewczynka, a zaraz chwila, ten przymiotnik jest bardzo ważny: niepełnosprawna dziewczynka. To jest zmienna, która w dużej mierze definiowała moje zachowanie. To co innym dziewczynkom uchodziło na sucho w moim przypadku, było bardziej zauważalne. Pamiętam, że miałam za krótkie spódniczki, śmiałam się za głośno i nosiłam za duże dekolty. 🙂 Do tego klęłam jak szewc, paliłam papierosy na ulicy (a fu) i miałam kolczyk w nosie co w latach 90-tych nie było tak popularne jak teraz.

Jestem bezdzietna z wyboru, pisałam już o tym na blogu. Jednakże miałam mały udział w wychowywaniu dzieci w mojej rodzinie. Jedną z takich dziewczynek jest Ola. Obecnie 16 letnia kobieta, która doskonale wie czego chce.

Chciałabym Ci pokazać jej spojrzenie na dobre wychowanie. Ola wyraziła swoje zdanie na temat niektórych zasad. Ustosunkowała się do tego co wypada, a czego nie wypada robić w dzisiejszym świecie dziewczynkom.

Zachowuj się - przecież jesteś dziewczyną!

1. Ola czy pojęcie dobre wychowanie funkcjonuje w słowniku dzisiejszej młodzieży?

Ola: To pojęcie z pewnością istnieje w naszym słowniku, ale zostało dosyć wypaczone. W większości przypadków po prostu każdy zachowuje się tak, jak mu pasuje, usprawiedliwiając się tym, że no jak to, przecież ja jestem dobrze wychowany!. Myślę, że mimo istnienia tego pojęcia jego sens gdzieś na przestrzeni lat dużo się zmienił, lub po prostu zgubił.

Z tymi nielicznymi osobami, które wiedzą, czym owo dobre wychowanie jest rozmawiamy o tym, rozmawiamy głównie w taki sposób, że komentujemy czyjeś złe zachowania.

Mało kto zwraca innym uwagę o dobre wychowanie, bo po prostu przez większość zostanie uznany za niefajnego.

2. Skąd czerpiesz wiedzę na temat „poprawnego” zachowania: mówienia dzień dobry, dziękuję, proszę, przepraszam.

Skąd wiesz kiedy możesz się wtrącić w rozmowę dorosłych. Kiedy wiesz, że masz np. ustąpić komuś starszemu miejsca?

Ola: Swoją wiedzę mam głównie z tego, czego nauczyła mnie w danym momencie rodzina, pani w przedszkolu czy w pierwszych latach szkoły podstawowej. W rozmowy dorosłych raczej staram się nie wtrącać, na ogół uznaję, że to ich sprawy i jeśli będę się miała odezwać, to zostanę o to poproszona.

Z kolei z ustępowaniem miejsc starszym jest tak, że wszyscy liczymy na „odpowiedzialność zbiorową”, no bo dlaczego to właśnie ja mam ustąpić komuś miejsca, skoro obok mnie jest tyle innych osób?

Nie chcę mówić, jaka panuje tendencja, bo tego pewna nie jestem, osobiście mogę powiedzieć, że ja często liczę na właśnie tę „odpowiedzialność zbiorową”.

3. Jak myślisz, które zasady dobrego wychowania się dezaktualizowały, a które są nadal aktualne:

Nowe znajomości:
Przy zawieraniu nowych znajomości ważne jest, aby na początku przedstawić osobę mniej ważną osobie ważniejszej, np. Kiedy przyprowadzamy do domu koleżankę/kolegę to należy ich jako pierwszych przedstawić rodzicom.

Ola: Przy np przedstawianiu kogoś rodzicom liczę na to, że ta dana osoba przedstawi się sama, nie uważam, żebym ja to musiała robić. Przy witaniu się z inną osobą młodzież nie zwraca uwagi na takie niuanse jak to, kto do kogo ma wyciągnąć rękę, nikogo to nie obchodzi.

Przywitanie z inną osobą:
Zawsze jest tak, że to kobieta pierwsza powinna wyciągnąć rękę do mężczyzny, starsza osoba do młodszej i szef do pracownika.

Ola: Przy np przedstawianiu kogoś rodzicom liczę na to, że ta dana osoba przedstawi się sama, nie uważam, żebym ja to musiała robić. Przy witaniu się z inną osobą młodzież nie zwraca uwagi na takie niuanse jak to, kto do kogo ma wyciągnąć rękę, nikogo to nie obchodzi.

Zachowanie w kinie i teatrze:
Jeżeli wybieramy się do kina/teatru sami bądź z osobą towarzyszącą nie należy się spóźniać, gdyż innym ludziom mogłoby to przeszkadzać.

Zawsze do rzędu należy wchodzić przodem do siedzących.

W kinie/teatrze nie wolno śmiecić, szeleścić papierkami, komentować na głos filmu/przedstawienia, a także nie należy wychodzić przed zakończeniem.

Ola: Do kina/teatru zdecydowanie nie należy się spóźniać. Wchodzenie do rzędu to sprawa bardziej indywidualna, np ktoś, kto się wstydzi, może czuć dyskomfort musząc przechodzić twarzą to obcych ludzi (niby trywialne, ale realne), z kolei przechodzenie tyłem do ludzi jest z pewnością niegrzeczne.

Myślę, że to jest pytanie, na który każdy sam sobie musiałby odpowiedzieć. W kinie/teatrze absolutnie nie wolno śmiecić, hałasować, a wyjście przed zakończeniem powinno być uzasadnione jakimś nagłym wypadkiem.

Na przyjęciu:
Na przyjęcia także nie należy się spóźniać.
Mężczyzna, jeżeli chce poprosić do tańca swoją koleżankę, sympatię lub żonę używa słowa „zatańczymy?”, natomiast dalsi znajomi lub bardziej obcy powinni zadać pytanie „czy można panią prosić?”.

Kobieta nie powinna odmawiać tańca, ale jeżeli już to zrobi pod pozorem zmęczenia nie może zatańczyć z kimś innym.

Ola: Na przyjęcie oficjalne nie należy się spóźnić, na to mniej oficjalne już można. Zapraszanie do tańca również nie musi być tak oficjalne, można po prostu zapytać właśnie „czy zatańczymy?”. Kobieta może odmówić tańca, dlaczego miałaby nie móc? Mężczyzna może zatańczyć z gospodynią przyjęcia, ale nie musi, zależy to od stosunków między nimi.

W mieście:
Kulturalny człowiek na ulicy nie śmieci i nie spluwa na chodnik. Nie może on pokazywać palcem niczego ani tym bardziej kogoś, bo ta osoba mogłaby się poczuć obrażona.

Ola: Pod żadnym pozorem nie powinno się śmiecić czy pluć na ulicach. Pokazywanie palcem może nie jest przejawem złego wychowania, ale jest po prostu dziwne i z pewnością przyciąga uwagę innych ludzi. Po chodniku powinno się poruszać prawą stroną, choć mało kto zwraca na to uwagę.

4. Co dla Ciebie znaczy „być taktowną”?

Ola: „Być taktowną” znaczy dla mnie łączenie bycia grzeczną z posiadaniem pewnego wyczucia w towarzystwie. Jest to po prostu posiadanie i wykorzystywanie dobrych manier oraz mówienie w sposób wyważony, czyli tak, by nie powiedzieć o słowo za dużo lub za mało, by nie były one zbytnio nacechowane pozytywnie lub negatywnie.

5. Z czym Tobie kojarzy się dobre wychowanie?

Ola: Dobre wychowanie kojarzy mi się po prostu z byciem grzeczną i z umiejętnością zachowania się w odpowiedni sposób w odpowiednich sytuacjach z danymi osobami. Z dzieciństwa pamiętam tyle, że dziewczynie nie wypada siadać tak, jak jej się podoba, że mam siadać najlepiej z nogami ściśniętymi lub nóżka na nóżkę.

Odkąd jestem starsza to jest to powtarzanie mi, żebym może w końcu założyła jakąś spódnicę czy sukienkę, „bo przecież jesteś dziewczyną!”. Albo żebym się nie przyjaźniła z chłopcami, bo jestem dziewczyną.

Na mnie ma to wpływ dosyć odwrotny od zamierzonego – im częściej są mi powtarzane takie zakazy, tym bardziej chcę postępować po swojemu.

6. Jakie słowa, czyny powodują, że jesteś w stanie uwierzyć, że coś potrafisz?

Ola: Taki efekt potrafią we mnie wywołać zachęty od bliskich mi osób, kiedy właśnie ważne dla mnie osoby we mnie wierzą to bardzo dodaje mi skrzydeł.

_______________

Jak widzisz, dziewczyna całkiem rozsądnie podchodzi do tego co jej wypada, a czego nie wypada robić. Cieszę, się że jest asertywna i wielokrotnie już słyszałam jej „nie”, „nie chcę”. Co nie znaczy, że odpuszczam 🙂 No dobrze, czasami odpuszcza, a czasami namawiam ją do zrobienia rzeczy na które początkowo nie ma ochoty. Tak, zdarza się, że później też nie ma na nie ochoty.

Przyznam się, że ja również, jestem w gronie tych osób które zachęcają ją do założenia spódnicy. Nie przypominam sobie tylko żebym argumentowała to faktem, że jest dziewczyną.  Uważam że ma ładne nogi, które warto pokazywać.

Wpis powstał w ramach kampanii społecznej Ada, to WYPADA ! – zainicjowanej przez Anię z bloga Popaprana oraz zainspirowanej książką Sylwii Stano i Zofii Karaszewskiej pod tym samym tytułem.