Zainspirowana tekstem jednej z blogerek najpierw chciałam wypowiedzieć się w komentarzu, ale jak zaczęłam pisać pojawiła się notka.
Cały internet huczy dzięki kampanii jednej z fundacji, pojawiło się mnóstwo memów, dowcipów i dyskusji na ten temat. Osobiście głęboko wierzę w to, że ten cały medialny szum został zaplanowany, że świadomie nakręcono taka a nie inną reklamę, żeby przy tej okazji poruszyć sprawy ważne. Że ten spot nie jest na SERIO. Głęboko wierzę, że ludzie tam pracujący wiedzą, że do dziecka trzeba dwojga.
Chociaż jakbyśmy się nie starali to i tak nigdy nie jest TEN moment, TA chwila – zawsze ktoś obok będzie to widział inaczej. Całkowicie się z tym zgadzam, Ci obok zawsze wiedzą lepiej czego potrzebujesz, wiedzą też czego NIE potrzebujesz.
Osobiście mam dość uzależniania mojej wartości od tego, czy posiadam potomstwo, czy też nie. Mam to w nosie, że kobieta powinna być matką, że jest niż demograficzny, że za parę lat nie będzie komu na mnie zarabiać. Patrząc na to co obecnie dzieje się w Polsce i na świecie, podejrzewam że emerytury nie dożyję, a jeśli nawet to, to co przez te lata mojej pracy zabrano z moich podatków powinno spokojnie wystarczyć na moje potrzeby.
Nie dajmy sobie wmówić, że tylko macierzyństwo robi z nas kobietę.
Ze swoim mężem kilka lat temu całkiem świadomie podjęliśmy decyzję o niemaniu dzieci. Powodem zawsze była i jest wygoda i egoizm. – nasz.
Tak EGOIZM – fuuu jakie wstrętne słowo, jak można nie chcieć posiadać pięknego słodkiego milusiego tłuściutkiego berbecia. A no można. Można cenić bardziej swój związek i relacje z innymi ludźmi, swoją pracę, pasje bardziej niż małego brzdąca. Można nie dać się zafiksować na punkcie tykania zegara, hormonów itp.
Wiecie co …. i można być szczęśliwym 🙂
Ludzie patrzą na nas i kiwają głową ze zrozumieniem, no tak ona niepełnosprawna, jak by się opiekowała dzieckiem. Społecznie zwalniają mnie z konieczności posiadania dziecka, nikt nie pyta, nie dopytuje, czy chcemy, dlaczego nie mamy. Czasami czuję się jakbym miała śmierdzące skarpety. Wiecie jak to jest. Jest super imprezka, wszyscy się bawią aż nagle ktoś wchodzi w śmierdzących skarpetach, wszyscy to czuja, ale każdy milczy, ale powoli się od delikwenta odsuwają.
Moja fizyczność nie zwalnia mnie z tego, że mogłabym mieć dzieci. Dziewczyny w gorszych stanach fizycznych takowe mają, rodzą, opiekują się nimi – te dzieci są naprawdę, istnieją i są zdrowe.
Ja nie mam, bo nie chcę. Tylko nie myślcie, że to jest tak że nie chcę, bo nie lubię dzieci, że zjadam je na śniadanie – absolutnie. Kocham dzieci – czyjeś. Jestem wspaniałą kochającą ciocią, która dba, bawi się i poświęca czas szkrabom CUDZYM.
Wracając do medialnego szumu wierzę że to jakiś ŻART i Ci ludzie tak naprawdę nie myślą, bo jeśli jest odwrotnie, to zaczynam się bać….
zdjęcie z internetu

Ja zaś zadatki na matkę polkę mam od…zawsze 😉 nie wyobrażam sobie nie mieć dzieci, choć powoli oswajam się z myślą, że może być różnie, bo choć ze względów zdrowotnych i poglądowych nie planuje ich urodzić to…adopcja wcale nie jest łatwa. Ani psychicznie ani fizycznie… Że o pieniądzach nie powiem. Niestety. No i dziecko musi mieć tatusia 😉
Rozumiem jednak też kobiety, które dzieci mieć nie chcą. Wkurza mnie nagonka typu "zrób dziecko bo zegar TYK,TYK". Bo ja nie lubię coś na siłę, inni też tego nie lubią. A matką powinno się być tylko wtedy gdy się tego pragnie, a nie bo tak trzeba.
I racją jest, że można poświęcać czas dzieciom czyimś. Ja np perfidnie rozpieszczam dzieci moich sióstr 😉 są dla mnie jak własne.
Bądź szczęśliwa :*
PS A na temat ewentualnych reakcji w sprawie mojego macierzyństwa-osoby fizycznie chorej to już się nie wypowiadam. Taki bulwers jakbym nie wiem o czym marzyła. A ja przecież tylko chce mieć rodzinę. Własną. Jak dużo dziewczyn w moim wieku marzę o domu, psie, kocie, mężu i dzieciach. Ech. Ręce i cycki opadają 😉
Cycki lepiej niech Ci nie opadają – jeszcze nie ten wiek 🙂
Głowa do góry, chcesz mieć dzieci wierzę, że będziesz je miała 🙂
choć mam dokładnie takie samo zdanie jak ty, obawiam się, że kampania nie jest jednak żartem; wciąż pokutuje u nas uprzedmiotowione traktowanie kobiet i sprowadzanie ich do macicy, nawet nie chcę drążyć z czego to wynika, bo ręce opadają (cycki póki co, niech walczą z grawitacją)…pozdrawiam serdecznie 🙂
Ps: z powodu kryzysu mojego blogowania nie zaglądałam tu jakiś tydzień-dwa i muszę ci powiedzieć, że fajnie ewoluuje TWÓJ BLOG…trzymam kciuki i przyłączam się do życzeń: BĄDŹ SZCZĘŚLIWA!!
A u mnie akurat odwrotnie – nie cierpię dzieci, zjadam na śniadanie, obiad i kolację, a jak widzę jak kobiety świrują "jaki słodki bobasek" to… no, tęcza. Że tak to ujmę. Ale swoje kiedyś chciałabym mieć. Bo tak, bo mogę, po prostu. Jednak to narzucanie, że wszystkie mieć dzieci musimy, o którym wspominasz – jest niesmaczne. Tak samo jak podejście społeczeństwa, że choroba Cię z macierzyństwa zwalnia.
Dziękuję Krysiu – moja pierwsza czytelniczko 🙂 za dobre słowa. Muszę Ci powiedzieć, że to Twoje komentarze mnie zmotywowały do większego zaangażowania się w bloga. Pomyślałam, że skoro taka mądra kobieta napisała, ze to co robię jest fajne to może warto. Dziękuję Krysiu 🙂
Rozumiem, że chcesz urodzić żeby zjeść? 🙂 Tak zwalnianie nas z macierzyństwa, sexualności, z podejmowania pracy – mnie to wkurza! i to bardzo.
o kurcze :):) jesteś przemiła, bardzo bardzo ci dziękuję :*:*
To ja pewno teraz dostanę w łeb po mojej wypowiedzi. Bo ja zrozumiałam tą kampanię zupełnie inaczej. Dla mnie to wcale nie było wciskanie – musisz mieć dziecko. Nie widziałam tam też żadnego uprzedmiatawiania kobiety. Wydaje mi się (a mówię to bardzo ostrożnie), że chodzi o to całe zabieganie, o to, że świat w tym swoim pędzie coraz bardziej się "zapędza". Bo wiecie, załóżmy, że kobieta chce mieć dziecko, ale na początku jest za młoda, więc odkłada to na później. Później chce mieć super pracę, więc i to idzie na bok. Jest w kwiecie wieku, więc chce zwiedzić pół świata, teraz przecież najlepsza pora. Dorobiła się mieszkania, no to może jeszcze poczeka, dorobi się większego. I tak stale. Nigdy nie będzie dobrego momentu. I chodzi o to, że nie wszystkie rzeczy można wiecznie odkładać. Chodzi o to, żeby pamiętać, czego się pragnęło. W tym spocie jest powiedziane "nie zdążyła" a nie nie chciała i teraz żałuje -miała to w planach. Tak jak dobrą pracę czy super mieszkanie. Mnie się wydaje, że kampania chciała trochę przystopować ten wyścig szczurów. Takie jest moje spostrzeżenie. Być może naiwne, ale myślę, że chciano coś pokazać, a wybrano złą formę. Dlaczego zawsze podejrzewamy na pierwszym miejscu wszędzie tylko złe intencje ?
Jestem tym typek, który na widok dzieci ucieka jak najdalej. Instynktu rodzicielskiego nie odnaleziono. Jestem młoda, może to się zmieni za parę lat, ale póki co nie chcę by jakaś organizacja wchodziła z butami do mojego organizmu. Wolę mieć apartament i pojechać do Paryża, bo nie spieszy mi się być matką.
Cycki lepiej niech Ci nie opadają – jeszcze nie ten wiek 🙂
Głowa do góry, chcesz mieć dzieci wierzę, że będziesz je miała 🙂
Wiesz jeśli to zrobili celowo (a zapewne masz rację) i chodzi o wyścig szczurów to tym bardziej (wg mnie) powinni to mówić OBOJE ona + partner. Ten spot wg mnie całą odpowiedzialność za dziecko zwala na kobietę. I nie chodzi mi tu o złe intencje, a li jedynie o powielanie stereotypu "matki Polki". 🙂 aaa i masz prawo do własnego zdania, nawet jeśli jest odmienne od mojego 🙂
choć mam dokładnie takie samo zdanie jak ty, obawiam się, że kampania nie jest jednak żartem; wciąż pokutuje u nas uprzedmiotowione traktowanie kobiet i sprowadzanie ich do macicy, nawet nie chcę drążyć z czego to wynika, bo ręce opadają (cycki póki co, niech walczą z grawitacją)…pozdrawiam serdecznie 🙂
Ps: z powodu kryzysu mojego blogowania nie zaglądałam tu jakiś tydzień-dwa i muszę ci powiedzieć, że fajnie ewoluuje TWÓJ BLOG…trzymam kciuki i przyłączam się do życzeń: BĄDŹ SZCZĘŚLIWA!!
Masz prawo do własnej decyzji i nikt nie powinien nikogo szczuć w ten sposób jak robi to ta organizacja 🙂
A u mnie akurat odwrotnie – nie cierpię dzieci, zjadam na śniadanie, obiad i kolację, a jak widzę jak kobiety świrują „jaki słodki bobasek” to… no, tęcza. Że tak to ujmę. Ale swoje kiedyś chciałabym mieć. Bo tak, bo mogę, po prostu. Jednak to narzucanie, że wszystkie mieć dzieci musimy, o którym wspominasz – jest niesmaczne. Tak samo jak podejście społeczeństwa, że choroba Cię z macierzyństwa zwalnia.
Dziękuję Krysiu – moja pierwsza czytelniczko 🙂 za dobre słowa. Muszę Ci powiedzieć, że to Twoje komentarze mnie zmotywowały do większego zaangażowania się w bloga. Pomyślałam, że skoro taka mądra kobieta napisała, ze to co robię jest fajne to może warto. Dziękuję Krysiu 🙂
Rozumiem, że chcesz urodzić żeby zjeść? 🙂 Tak zwalnianie nas z macierzyństwa, sexualności, z podejmowania pracy – mnie to wkurza! i to bardzo.
o kurcze :):) jesteś przemiła, bardzo bardzo ci dziękuję :*:*
To ja pewno teraz dostanę w łeb po mojej wypowiedzi. Bo ja zrozumiałam tą kampanię zupełnie inaczej. Dla mnie to wcale nie było wciskanie – musisz mieć dziecko. Nie widziałam tam też żadnego uprzedmiatawiania kobiety. Wydaje mi się (a mówię to bardzo ostrożnie), że chodzi o to całe zabieganie, o to, że świat w tym swoim pędzie coraz bardziej się „zapędza”. Bo wiecie, załóżmy, że kobieta chce mieć dziecko, ale na początku jest za młoda, więc odkłada to na później. Później chce mieć super pracę, więc i to idzie na bok. Jest w kwiecie wieku, więc chce zwiedzić pół świata, teraz przecież najlepsza pora. Dorobiła się mieszkania, no to może jeszcze poczeka, dorobi się większego. I tak stale. Nigdy nie będzie dobrego momentu. I chodzi o to, że nie wszystkie rzeczy można wiecznie odkładać. Chodzi o to, żeby pamiętać, czego się pragnęło. W tym spocie jest powiedziane „nie zdążyła” a nie nie chciała i teraz żałuje -miała to w planach. Tak jak dobrą pracę czy super mieszkanie. Mnie się wydaje, że kampania chciała trochę przystopować ten wyścig szczurów. Takie jest moje spostrzeżenie. Być może naiwne, ale myślę, że chciano coś pokazać, a wybrano złą formę. Dlaczego zawsze podejrzewamy na pierwszym miejscu wszędzie tylko złe intencje ?
Jestem tym typek, który na widok dzieci ucieka jak najdalej. Instynktu rodzicielskiego nie odnaleziono. Jestem młoda, może to się zmieni za parę lat, ale póki co nie chcę by jakaś organizacja wchodziła z butami do mojego organizmu. Wolę mieć apartament i pojechać do Paryża, bo nie spieszy mi się być matką.
Każdy powinien sam decydować o tym, czy chce mieć dzieci czy nie. Takie kampanie to dla mnie wyrzucane pieniądze w błoto.
Wiesz jeśli to zrobili celowo (a zapewne masz rację) i chodzi o wyścig szczurów to tym bardziej (wg mnie) powinni to mówić OBOJE ona + partner. Ten spot wg mnie całą odpowiedzialność za dziecko zwala na kobietę. I nie chodzi mi tu o złe intencje, a li jedynie o powielanie stereotypu „matki Polki”. 🙂 aaa i masz prawo do własnego zdania, nawet jeśli jest odmienne od mojego 🙂
Masz prawo do własnej decyzji i nikt nie powinien nikogo szczuć w ten sposób jak robi to ta organizacja 🙂
Każdy powinien sam decydować o tym, czy chce mieć dzieci czy nie. Takie kampanie to dla mnie wyrzucane pieniądze w błoto.
Bardzo fajny post 🙂 Ta kampania to nie żart, ktoś na poważnie myśli, że kobiety zaczną teraz zostawać matkami. Sama mam syna, ale nie zamierzam nikogo przekonywać innych kobiet, że też muszą mieć dzieci, każdy ma prawo żyć jak chce 🙂 Najważniejsze, że jesteś tego wiadoma 🙂 Pozdrawiam
zadziwiające, że ze względu na twój stan zdrowia ludzie akceptują fakt, że nie masz dzieci, możliwe, że gdyby miała, by i było ciężej zaakceptować to, że je masz.
Mam wrażenie, że w twojej sytuacji działa odwrotność nacisku społeczeństwa.. To znów daje mi do myslenia i stwierdzam, ze społeczeństwo uważa że ma prawo decydować za kobietę w kazdej sytuacji i jesli cos odbiega och ich (społeczeństwa) normy, to nie jest mile widziane i nikogo nie obchodzi znanie jednostki i jej potrzeby.
Tak jestem i przyznam się, że zawsze byłam tego pewna, na szczęście mój mąż również 🙂
Niestety wielu ludziom wydaje się, że mogą mówić innym jak mają żyć.
Tak akceptują, i uważają to za normalne, ba uważają za nienormalne jak ktoś niepełnosprawny ma dzieci, ot przewrotność losu 🙂
brakuje mi cenzuralnego słowa by okreslić taka mentalnosc
Atam 🙂 da się z tym żyć 🙂
A jednak łączy nas więcej niż myślałam 🙂 Zawsze powtarzałam jak mantrę, że dzieci nie będę miała i nie lubię. Dziś jestem matką i w tej kwestii nic się nie zmieniło: dzieci nadal nie lubię, po za swoim i kilkoma znajomych… Szanuje twoją decyzję, naprawdę ją rozumiem i ogólnie nie ma co się spinać konwenansami, należy robić swoje. W moim przypadku kiepskie wzorce wyniesione z rodzinnego domu przez lata utwierdzały mnie w przekonaniu, że mamą nie chcę być, nie chce dziecka krzywdzić tym syfem, którym nasiąkłam. Jednak wszystko an przekór mojemu myśleniu zmieniło się, gdy poznałam mojego obecnego męża 🙂 Przy Pawle uwierzyłam, że mogę mieć rodzinę, poczułam potrzeba wicia gniazda i posiadania potomstwa. Dziś Zuza ma trzy miesiące jest ogromnym szczęściem, czasem doprowadza mnie do bezsilności i szału, ale i tak wiem, że to było najlepsze co nas spotkało. Uważam, że lepiej być najlepszą ciocią w galaktyce niż kiepską matką na siłę 🙂
Ja zawsze widząc siebie w przyszłości widziałam też rodzinę i swoje dzieci. Ot tak mam, kocham mojego berbecia i uwielbiam. Nie narzucam innym, że muszą mieć, bo to różnie bywa. Jedni nie chcą (np. moja bratowa nie chciała mieć, a jednak ma, bo tak się zdarzyło), inni nie mają bo nie mogą, różne powody, różne decyzje, różni ludzie. Wracając do kampani wypowiem się jako matka, że to porażka roku. O tak, ja zaszłam w ciążę nie mając pracy, znalazłam pracę na rok i prosiłam ginekolog by kartę ciąży założyła mi w 9-tym tygodniu jak już będę pracować dwa tygodnie, teraz jestem znów bezrobotną na macierzyńskim. I we wrześniu pojęcia nie mam co robić. A oni tu robią kampanię o karierze? Jakiej karierze? na umowach śmieciowych czy na zastępstwo? Kobieta na etacie, która może pozwolić sobie ponad rok przerwy to ma luksus. Chyba pomylili kraje, bo to powinno być do krajów zachodnich, nie do nas gdzie połowa młodych wyjeżdża za granicę by żyć na jakimś poziomie. I zamiast robić durne kampanie pomyśleliby aby zapewnić ludziom normalne umowy o prace, dać możliwości i wybór ludziom, a nie rzucić 1000zł na które trzeba zanieść stos papierów, czy aby nie wyłudzasz od państwa pieniędzy a jak jesteś matką z działalnością gospodarczą to potraktują Cię jak złodzieja, bo zaszłaś w ciążę. Także jeśli mówimy o kampanii to pomyłka totalna, a jej przekaz – babo do rodzenia i garów a chłop musi zarobić – tylko ciekawe jest to, że moja koleżanka powiedziała, że ona urodzi, miesiąc-dwa dojdzie do siebie i wraca do pracy a chłop na macierzyński bo zarabia mniej od niej.
Zgadzam się lepiej być dobra ciocią 🙂
Matki w pracy to osobny temat i to niekoniecznie miły dla jednej czy drugiej strony. 🙁
Zgadzam się lepiej być dobra ciocią 🙂
Matki w pracy to osobny temat i to niekoniecznie miły dla jednej czy drugiej strony. 🙁
Nie każdy musi mieć dzieci. Ja mam 2 córki z wyboru i daje mi to szczęście. Jednak rozumiem też ile wygody daje nieposiadanie dzieci:) Pozdrawiam
Na szczęście jeszcze nas na siłę nie zapładniają 😉 Pozdrawiam również.
To osobista decyzja, kazdy ma do niej prawo, kazdy powinien miec tyle madrosci, by ja uszanowac. Pozdrawiam serdecznie Beata
To osobista decyzja, kazdy ma do niej prawo, kazdy powinien miec tyle madrosci, by ja uszanowac. Pozdrawiam serdecznie Beata
Całkowicie Cię popieram. Na mnie krzywo patrzą, że nie mam i nie chcę mieć i mąż też nie chce – jak to? Kto Ci szklankę wody poda? Seeeeeeeeerio…? Jacy egoiści! Tak, tak:), dobry temat, a reklama żebująco szowinistyczna i trakowanie kobiety jako narzędzia rozpłodowego, bo bez tego nie może być szczęśliwa.
W Polsce jest tolerancja i zrozumienie, dlatego niewielu krzywo patrzy. Przecież jest wolność i Polacy od dawna do niej przywykli.
Właśnie, że większość. W Polsce nie ma ani tolerancji ani wolności dla tych, co nie robią i nie są jak wszyscy.
To ja żyję w tej mniejszości 🙂
W Polsce jest wyż demograficzny. Rodzi się całkiem dużo dzieci, obcokrajowcy się u nas osiedlają, a Polacy nie emigrują, bo Polska jest bogatym krajem Zachodu z wysokimi zarobkami i emeryturami.
Nie wiem czy to prowokacja, czy to tak na poważnie.
To jest stwierdzenie faktu, że Polska jest takim samym krajem Zachodu, co Wielka Brytania, czy Hiszpania. Polska pozbawiona tego wszystkiego nie miała by najmniejszego sensu istnieć na tym kontynencie i to w samym jego środku.
W Polsce jest wyż demograficzny. Rodzi się całkiem dużo dzieci, obcokrajowcy się u nas osiedlają, a Polacy nie emigrują, bo Polska jest bogatym krajem Zachodu z wysokimi zarobkami i emeryturami.
W Polsce jest wyż demograficzny. Rodzi się całkiem dużo dzieci, obcokrajowcy się u nas osiedlają, a Polacy nie emigrują, bo Polska jest bogatym krajem Zachodu z wysokimi zarobkami i emeryturami.
Właśnie, że większość. W Polsce nie ma ani tolerancji ani wolności dla tych, co nie robią i nie są jak wszyscy.
A ja Cię bardzo dobrze rozumiem! Każdy ma prawo sam zadecydować o swoim życiu, o tym, czy chce być sam, czy mieć partnera, powiększyć rodzinę czy nie… Sama od pewnego czasu słyszałam teksty osamotności na starość i ble ble ble. Każdy żyje tak, jak mu odpowiada i to, czy decyzja o dzieciach lub ich braku jest fanaberią, egoizmem czy czymś innym to sprawa tylko i wyłącznie tej osoby, a nie wszystkich naokoło.
W Polsce to zawsze tak jest. Nie masz dzieci – jesteś egoistką, albo dopytują Cię kiedy się pojawią. Masz dzieci – nie daj Boże wiecej to od razu patologia, albo połakomiłaś się na 500+. Sama mam córkę i … wiecej dzieci nie chcemy. Więc trochę mogę Cię zrozumieć, bo u nas może nikt nie dziwi się, że w ogóle dzieci nie chcemy, ale że chcemy „tylko” jedno. I wszyscy i tak nam mówią, że na pewno nam się zmieni myślenie.
Choć jestem mamą i dla mnie posiadanie dziecka jest jedną z najcudowniejszych rzeczy w życiu, nigdy nie śmiałabym oceniać innych na podstawie tego, czy to dziecko posiadają… To jest tak indywidualna, złożona i delikatna kwestia, że ta kampania o byciu matką bulwersuje mnie za każdym razem, gdy tylko ją widzę! Każdy z nas ma prawo wybrać swoją drogę, podjąć własne decyzje i bycie rodzicem nie jestem społecznym nakazem, a wyborem! Absolutnie się z Tobą zgadzam 🙂
Oj dokładnie. „Bycie rodzicem nie jest społecznym nakazem a wyborem!” Bardzo dobrze to ujęłaś. Ja nie mam dzieci i nie mówię, że kiedyś ich nie będę mieć. Na razie nie chcę. Podoba mi się Twoje podejście do tematu jako matki 🙂
A ja myślę, że każda z nas ma wybór i prawo do tego, aby żyć tak jak chce. To przykre, że wartość kobiety mierzy się stanem posiadania dzieci. Nie tak powinno być. To, że nie chcesz mieć dzieci to nie jest egoizm. Moim zdaniem to jest świeże, realne spojrzenie na sprawę. Z logicznego punktu widzenia. Szczerze to nawet nie słyszałam o tej kampanii, gdyż świadomie zrezygnowałam z oglądania telewizji i śledzenia wiadomości w internecie. Dla lepszego samopoczucia.
Każdy ma wybór i prawo do określenia, czy chce się rozmnożyć, czy nie. Kwestia posiadania dzieci nie czyni nas lepszymi. Po prostu jest jedną z dróg wyboru.
Zawsze twierdziłam, że nie będę mieć dzieci bo nie widziałam się w tej roli. Nie czułam nigdy tego co wszyscy w obecności małych pulchnych rączek itd. Twierdziłam, że wolę mieć w domu zwierzaki niż dzieci… Dziś jestem matką choć decyzję ostateczną podjęło za mnie samo życie :). Nie żałuję tego a wręcz przeciwnie. Mimo to wiem, że świadomie nie podjęłabym takiej decyzji dlatego rozumiem kiedy ktoś rezygnuję z posiadania dzieci 🙂
Nie rozumiem tej presji posiadaną dzieci. Gdzie to jest napisane, że macierzyństwo dopełnia kobietę?! Nigdzie! Każda z nas ma wybór. Niektóre o tym marzą a inne po prostu tego nie czują. Sprawa indywidualna! 😉
Przykre jest przede wszystkim takie piętnowanie społeczne kobiet. Kobiety idą pod nóż, faceta nikt nie zapyta czy ma dzieci czy nie, bo kogo to interesuje…Dziwny jest ten świat…