Święty Grall orgazmów, czy ściema marketingowa?

Koleżanki od dawna zachwycały się Soną, a ja byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej zabawki. Wiedziałam, że szwedzka firma wykorzystała technologię fali dźwiękowej zamiast wibracji, ale to były dla mnie puste słowa. Słyszałam, że fale podobno docierają i stymulują głębsze, przesłonięte części łechtaczki, przeciwieństwie do innych wibratorów.

Zwykły wibrator dotyka tylko odsłoniętej, zewnętrznej części, która jest bardzo malutkim wierzchołkiem góry lodowej orgazmu. Wszystko to wiedziałam, ale jakoś nie chciałam w to wierzyć.
Kiedy dostałam możliwość przetestowania sony od Secret Place, z pewną dozą nieśmiałości, zgodziłam się. Po wyjęciu z pudełka testowałam moc na palcu, no nic nie poczułam. Pomyślałam, że to kolejna ściema marketingowa. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy zastosowałam ją zgodnie z przeznaczeniem.

Święty Grall orgazmu

Do czego porównać Sonę Lelo?

Zastanawiałam się do czego porównać doznania jakie daje Sona, tak żeby było zrozumiałe dla wszystkich.
Znasz to uczucie, kiedy na koncercie stoisz blisko głośnika, a fala dźwięku przechodzi przez twoje ciało. Każda komórką ciała odbierasz muzykę. Jesteś muzyką, zatracasz się w niej i odpływasz w rytmach. Do tego uczucia można porównać orgazm, który dostajesz od Sona Lelo.
Ona jest po prostu magiczna. Sona dostosowuje swoją moc za każdym razem, gdy nią poruszasz. Impulsy nie słabną, gdy mocniej dociskasz do ciała. Orgazm osiągasz niezależnie od tego, czy jesteś bardzo nastrojona, czy „tak sobie”. To oszałamiające, że potrzebowałam naprawdę niewiele czasu żeby poczuć totalny odlot, szybko osiągnęłam rozluźnienie i odprężenie. Dojście na szczyt zajmuje około trzy minuty. Świat zawirował i wielokrotność orgazmów, przestała być świętym Graalem, stała się dostępną przyjemnością.

Zabawka ma 8 trybów, jest wodoodporna no i, co dla mnie bardzo ważne, jest lekka i nie wysuwa się z dłoni, ładowana przez USB. Dźwięk to niskie buczenie, które nie jest zbyt głośne, ale jest słyszalne. Ważne! podczas używania używaj lubrykantu na bazie wody. Dbaj o swoją clitoris.

Święty Grall orgazmu

Moi Mocni podsumowując Sona Lelo to Święty Grall orgazm i wymiata po całości.

Nie przypuszczałam że fale dźwiękowe mogą robić tak wiele dobra. Totalnie się zakochałam w Sonie.
Wiemy, że łechtaczka ma tysiące zakończeń nerwowych, które czynią z niej narząd ekstremalnie wrażliwy. Stymulowanie samymi wibracjami to niewykorzystanie ogromnego potencjału przyjemności, która jest na wyciągniecie ręki.
Wyciągnij rękę i kup Sonę. Serio. Satysfakcja gwarantowana, szczególnie dla kobiet, które, tak jak ja, ze względu na brane leki antydepresyjne mają problem z osiągnięciem orgazmu.

Psssst…. na moim instagramie jest rozdanie, zapraszam do udziału