Uwielbiam się bać, uwielbiam Lśnienie. Mam tak od małego, zawsze korciły mnie mroczne strony miasta, wsi i mroczne oblicza ludzi, na pozór wzorowych obywateli.

Dlatego też nikogo nie zdziwi fakt, że jak tylko pojawiła się superprodukcja Lśnienia Kinga kiedyś nazywana słuchowiskiem, byłam pierwszą najchętniejsza do jej przesłuchania. Otrzymałam z audioteka.pl egzemplarz promocyjny, który okazał się dopracowaną w szczegółach przesyłką.

Widzicie tę pieczątkę Hotelu Panorama?

Lśnienie - Superprodukcja Audioteki

Zawartość była intrygująca i przemyślana w każdym calu. Brawo dla pomysłodawców. Po rozpakowaniu paczki moim oczom ukazał się stosik przewiązany zielonym sznurkiem. Kolor sugerował, że może być dla mnie jeszcze jakaś nadzieja po wysłuchaniu książki, że obłęd mnie nie dosięgnie.

Lśnienie - Superprodukcja Audioteki

Otrzymałam zaproszenie do Hotelu Panorama, które jednocześnie było instrukcją pobrania audiobooka.

Lśnienie - Superprodukcja Audioteki

i klucz.

Klucz do pokoju, który był także kluczem do superprodukcji.

Lśnienie - Superprodukcja Audioteki

Zaskoczył mnie fakt, że to był prawdziwy siermiężny klucz pokryty rdzą, ciężki i wykonany z metalu, a nie jakaś chińska podróbka z tworzywa. Dodatkowo dział marketingu dołączył wycinki z gazet, które opowiadają historię hotelu językiem reporterskim. Każdą z tych karteczek można przeczytać i poczuć klimat miejsca.

Lśnienie - Superprodukcja Audioteki

Nie będę się rozwodzić nad treścią i opisem książki w krótkich słowach brzmi ona tak:

Powieść uważana przez wielu czytelników za horror wszech czasów – tym razem w formie słuchowiska z udziałem największych gwiazd współczesnego polskiego kina. Jack Torrance, były nauczyciel, a obecnie poszukujący weny pisarz, otrzymuje pracę dozorcy w opuszczonym na okres zimowy górskim hotelu Panorama. Kiedy burze śnieżne odcinają od świata rodzinę Torrance’ów, obdarzony telepatycznymi zdolnościami Danny, pięcioletni syn Jacka, odkrywa, że hotel jest nawiedzony, a duchy powoli doprowadzają jego ojca do obłędu. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, aż pewnego dnia mężczyzna przestaje nad sobą panować…

żródło: audioteka.pl

Historyjka trąci banałem. Jakiś opuszczony budynek, jakiś niespełniony pisarz, jakieś cudowne dziecko i do tego duchy. Bleee Ale pod palcami Stephena Kinga wychodzi z tego majstersztyk, który powala swoją oryginalnością i napięciem „wręcz namacalnym” i jest klasyką gatunku. Bo kto z fanów horroru nie czytał, bądź nie oglądał Lśnienia? Jeśli ktoś taki jeszcze chodzi po tym globie to nie przyznawać mi się.

Jestem z pokolenia, które znają pojęcie słuchowiska.

Zaraz po telewizyjnej dobranocce włączało się radio i słuchało opowieści kreowanych przez dźwięki. To były jedne z najpiękniejszych chwil mojego dzieciństwa, tętent koni, śpiewy ptaków, odgłosy łamanych gałązek – to wszystko niezmiernie pobudzało moją wyobraźnię.

Nie przypuszczałam, że w dorosłym życiu będę się jeszcze zachwycać słuchowiskiem, ale tak się stało.  Ja i mój maż jesteśmy pełni podziwu do sposobu w jaki została nagrana superprodukcja. Głosy aktorów zostały tak dobrane, że doskonale oddają charakter postaci. Jack Torrance to Adam Woronowicz, a jego żoną Wendy Torrance gra Agata Kulesza. Do tego pojawia się jeszcze Marian Opania i jeden z moich „ulubienych” lektorów/aktorów Mariusz Bonaszewski. Powieść uzupełniają misternie nagrane, dobrane dźwięki, muzyka, odgłosy tła, kroków, złowieszcze chichoty i skrzypienia drzwi, które budują chwilami tak ogromne napięcie, że doprowadzają nas do granic wytrzymałości. To wszystko powoduje, że sami twórcy w opisie audiobooka umieszczają takie stwierdzenie:

OSTRZEŻENIE
Ze względu na treść audiobooka oraz efekty dźwiękowe, które potęgują charakter tytułu zalecamy wstrzymanie się od słuchania audiobooka w sytuacjach wymagających niezachwianego skupienia jak np. podczas prowadzenia pojazdu.

Jeśli chociaż trochę zainteresowałam Cię przesłuchaniem Lśnienia, możesz sam sprawdzić, czy to lektura dla Ciebie. Audioteka umożliwia przesłuchanie 2 godzin superprodukcji całkowicie za darmo – sam stwierdzisz, czy warto ją kupić, po to żeby poczuć dreszcz grozy na swoich plecach.

Ja zalecam słuchanie tuż przed snem, w pieleszach swojego ciepłego łózka, kiedy to zawsze możesz nakryć głowę kołdra albo przytulić do leżącego obok (niekoniecznie żywego) ciała.

 

Audioteka-pl