W latach mojego największego szaleństwa, w Polsce o męskich pokazach nikt nie słyszał i nawet nie pomyślał, że coś takiego może być. (przypominam era przedinternetowa). Później pojawiła się amerykańska grupa objazdowa zwana chipendales i chyba było kilka pokazów w największych miastach naszego kraju.

Od tamtej chwili bardzo, ale to bardzo zaczęłam marzyć o tym, żeby udać się na męski striptease. Zobaczyć mężczyzn wyginających i prężących się przed stadem kobiet. Tylko czy każde marzenie trzeba spełnić?
Czas płynął, a moje marzenie zostało zastąpione innymi schodziło na dalszy plan i tak rok za rokiem. A to nie było kasy, a to czasu, a to chłopak zazdrosny. W końcu nie tak dawno chciałyśmy się paczką wybrać na takie show. Już wszystko zostało ugadane, ale życie zweryfikowało nasze plany. Nie pojechałyśmy nie obejrzałyśmy. Marzenie znów zostało zepchnięte. Aż tu nagle, wybierając się na comiesięczne spotkanie kobiet w pewnym z kin okazało się, że atrakcją będą własnie tańczący chłopcy.
Moja radość zdawała się nie mieć końca.

Udałyśmy się z przyjaciółką, zasiadłyśmy i oczekiwamy. Kino pełne kobiet od 16 do 80 lat wszystkie zaciekawione, podekscytowane i pełne nadziei. W końcu są. Wyskakuje dwóch, przeuroczych, odgrywają swój spektakl, ruszają pupami demonstrują choreografię… ekhm. Krzyki, piski nie było temu końca.
Najlepiej bawiły się te laski, które przyszły już podpite i doprawiały się w trakcie trwania spektaklu 🙂
No cóż jak dla mnie dupy nie urywa, wszystko było takie sobie, ale że porównania nie mam, więc nie trzeba się sugerować moja opinią. Ja patrząc na nich pląsających poczułam, że fajnie jest spełniać swoje marzenia chociażby po to żeby zrobić miejsce dla następnych 🙂

Jakże podobną historie przeżyłam 😀 tyle że mi podobało się bardzo bardzo 😀
No widzisz 🙂 ile ludzi tyle opinii 🙂
Hahaha też byłam na Kinie Kobiet z przyjaciółką, która na co dzień szara myszka, skryta a jak zobaczyła buchający testosteron na żywo to się dziewczyna rozszalała. Po jednym redsie taka kocica z niej wyszła, że mimo tego, że znam ją od dziecka koleżanki nie poznawałam – no cóż faktycznie dla mnie też dupy nie urwało, raczej mnie to śmieszyło. Sypialniane ars amandi ma dla mnie więcej uroku i magii niż chłopaki wysmarowani samoopalaczem z kaloryferem i żelaznymi pośladkami 😛 Greye i inne reż nie mój target 🙂
Jakże podobną historie przeżyłam 😀 tyle że mi podobało się bardzo bardzo 😀
No widzisz 🙂 ile ludzi tyle opinii 🙂
No ja nigdy nie byłam na przedstawieniu "męskich ciastek". W Azji takie coś się nie praktykuje, więc chyba już nie mam szans…. Ale podejrzewam, że nasze Tajwanki by się chętnie rozkręciły 😛
no coż nexttime kupię sobie redsa 😀
Zawsze możesz to zorganizować 🙂 i koniecznie zaproś teściową 🙂
No niestety nie miałam przyjemności (jeszcze) obejrzeć takiego pokazu.
Więc ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat ale co do spełniania marzeń jestem w 150% za.
Jeżeli Twoim marzeniem było uczestniczenie w takim pokazie to jak najbardziej powinnaś je spełnić. A to tak bywa że po spełnieniu okazuje się że większość rzeczy "dupy nie urywa" jak pięknie zacytowałas
Pozdrawiam
Ano 🙂 ale teraz mam czas obmyślać spełnienie innych 🙂