Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

Home/Niepełnosprawność, Poza Kategorią, Przemyślane/Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

Musisz być przede wszystkim istotą wielce zdeterminowaną, żeby w dzisiejszych czasach pełnych krótkowłosych, pofalowanych czy też długowłosych zdecydować się na pokochanie łysego.

 

Niestety nadal dla wielu bycie łysym to nie tyle przekleństwo, ale pewnego rodzaju dyskomfort, który starają się tuszować jak tylko mogą.

Ja kocham trzech łysoli.

Jeden to mój mąż, który czasowo (tylko czasowo niestety) wrócił do tej fryzury, a pozostałe, to moje koty bez sierściowe zwane sfinksami.

Koty sfinksy charakteryzują się:

  • brakiem sierści – ich skóra w dotyku przypomina zamsz Czasami mają bardzo krótkie owłosienie na nosie, uszach, ogonie
    dużymi odstającymi uszami umieszczonymi pionowo do czaszki,
  • skośnymi, dużymi oczami,
  • smukłą podłużną głową,
  • brakiem wąsów,
  • zmarszczkami – pofałdowaną skóra,
  • mocno zarysowanymi kośćmi policzkowymi i nosem,
  • dobrze zbudowanym ciałem,
  • szeroką klatką piersiową,
  • długimi łapami i ogonem przypominającym szczurzy.
Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

PIXEL foto: Marcin Krynicki

Wielu z Was sfinksy widziało tylko w telewizji, gazecie no może na jakiejś wystawie. Ja od paru lat z nimi żyje. Miałam kiedyś prawdziwego rasowego dachowca, więc różnice w zachowaniu kotów widzę jak na dłoni.

Różnice i podobieństwa 🙂

Zacznijmy od tego co je dzieli.

A dzieli je, można by rzec, przepaść gatunkowa.

Koty zwykłe, są z człowiekiem od tysiącleci. Sfinksy powstały stosunkowo niedawno, bo w 1966 roku w Toronto, na skutek samoistnej (tak, SAMOISTNEJ) mutacji kanadyjskiego kota domowego. Później naukowcy, przez wiele lat, dokonywali kontrolowanej, selektywnej hodowli kotów bez sierści. Tę rasę znamy dziś. Naukowcy z trzech krajów USA, Kanady i Holandii ściśle współpracowali nad poszerzeniem gatunku. Proces trwał dość długo, a dopiero w 1998 roku sfinks został zarejestrowany jako kot w The Cat Fanciers’ Association.

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

SAFI foto: Marcin Krynicki

Zachowanie wobec ludzi.

One skurkowane są tak ufne, że lezą do każdego. A w związku z tym, że w większości nie posiadają wąsów (moje dwa nie mają) muszą nos przesunąć bliżej nowego źródła zapachu. My myślimy, że one przyjacielskie, a one sprawdzają terytorium. 🙂

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto Paweł Orłowski

Nie mają fochów

Nie znają czegoś takiego jak koci foch. Możesz je wyganiać, straszyć ścierką, krzyczeć, tupać nogami – one są całkowitą ostoją spokoju i mają to w pompie. Aczkolwiek nie oznacza to, że są pokornymi cielakami (pokorne kocie cielaki – metafora lvl hard). Nie zmusisz ich np. do pozowania. Mają skubaniutkie tak wyczulony słuch, że jak tylko słyszą charakterystyczny dźwięk „plum” który wydaje komórka podczas nagrywania, na ten tychmiast zaprzestają nawet najostrzejszej wymiany poglądów.

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto: Zaniczka

Nie przynoszą trofeów

No cóż. Moje koty w życiu nie widziały myszy. Raz miały bliskie spotkanie z psem. I to pies podkulił ogon pod siebie i nie miał ochoty się zaprzyjaźniać. Także tego, żadna upolowana istotka nie zalegnie przy moim łóżku przyniesiona na dowód wdzięczności.

Nie boją się psów

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto: Jadwiga Kałasz

Przypominam, cały czas opisuję swoje koty. Być może któreś się boją, moje mają psy w nosie. Moje traktują je jako nową przeszkodę bądź zabawkę. Zero instynktu obronnego.

Kąpią się

O tak. moje koty są średnio kąpane raz na dwa tygodnie i powiem Ci, że nawet mruczą jak im w dupkę i brzuchol ciepło.

Inaczej wygląda pielęgnacja i opieka nad takim kotem. Musimy pamiętać, że on nie ma futra, które by go grzało i dlatego w momentach przejściowych (szczególnie w blokach) trzeba go ubierać żeby się nie przeziębił, a jak jest za dużo słońca smarujemy kremem z filtrem.

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto: Paweł Orłowski

Nie zostawiają kłaków

O tak to ostatnia z różnic, ale jak dla nas najważniejsza. Sfinksy nie mają sierści i tzw. podszerstka, który zawiera różnego rodzaju roztocza i uczula. Mój mąż jest alergikiem i jego organizm z kotów toleruje jedynie sfinksy. Przestrzegam jednak przed swobodnym zakupem takiego kotka. Najlepiej dogadać się ze zaufanym hodowcą i kilka razy pójść razem z dzieckiem, czy innym domownikiem na wizytę, żeby się przekonać na własnej skórze, czy uczulają czy nie. Niektórzy są uczuleni na ślinę wtedy łysość nic nam nie da.

foto: Marcin Krynicki

Podsumowując

Sfinksy są tak brzydkie, że aż piękne. Są mniejsze niż normalne koty, są odważniejsze. Czasami zastanawiam się czy ta odwaga to przypadkiem nie wynika z głupoty.

Wielu z moich znajomych zakochuje się w nich na zabój od pierwszego pogłaskania i planują porwanie. Bardzo mały odsetek ludzi ich nie toleruje, ale to zazwyczaj, dlatego że ogólnie nie lubią kotów.

Nie widziałam tak otwartych kotów nigdy. Potrzebują człowieka równie mocno jak karmy, wody i posłania. One kochają ludzi, uwielbiają z nimi przebywać i są bardzo wierne swoim właścicielom. Oczywiście kot, kotu nie równy, każdy z nich ma swój niepowtarzalny charakter ale jest trochę rzeczy, które ich łączy z kotami z sierścią.

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto: Zaniczka

To ich łączy z innymi kotami:

  • jedzą, piją, robią kupę i śpią.
  • szukają ciepłych miejsc i najbardziej lubią ocierać się o jakieś chropowatości.
  • miauczą
  • potrafią podstępem wymusić smakołyki
  • są uparte i twórcze przy zdobywaniu pożywienia
  • chadzają własnymi ścieżkami
Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto: Zaniczka

Jak poznać, że sfinks to sfinks?

No cóż, jak zobaczysz stworzenie na czterech łapach, bez sierści z wyłupiastymi oczami, uszami sterczącymi jak u nietoperza, a jeśli ta istotka na dodatek mruczy, miauczy, ociera się o ciebie, wsuwa pyszczek wszędzie gdzie może i sadowi się na Twoich kolanach jakby znała Cie od lat to na stówę jest to sfinks.

Jak pokochać Łysego czyli rzecz o Sfinksach.

foto: Paweł Orłowski

By | 2017-02-22T09:52:45+00:00 Luty 22nd, 2017|Niepełnosprawność, Poza Kategorią, Przemyślane|54 komentarze

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.
  • Antyterrorystka

    Mój mąż też ma łyse włosy jak mawia moje dziecko. Uwielbiam takie fryzury u mężczyzn. Odnośnie sfinksów- moje marzenie mieć takiego kociaka 🙂 cudne są

    • Ważne to mieć cel w życiu 🙂 Może to być rodzinny cel – kupno kotka 🙂

      • Najpierw Młodą przetestujemy czy nie ma alergii. Później będziemy może coś kombinować, ale mąż mój uparł się na sierściucha…

  • podziwiam za miłość do tych kotów, mnie one przerażają…

    • A widziałaś i dotykałaś je na żywo?

  • Aaaaaaa, naaaareszcie! Choć sam sobie to na głowę sprowadziłem, że ten wpis wymodliłem u bogini Bast i u Renaty! I teraz siedzę i się delektuję cudownymi zdjęciami. Ach, więcej, więcej o Sfinksach poproszę! Cuda!

    • 🙂 Fakt byłeś jednym z grupy naciskowej – „Napisz o swoich kotach” 🙂 Wiesz jak to jest, ciągle jest coś do napisana albo nie ma czasu albo tysiąc innych wymówek blogerskich 😀

  • Brakowałoby mi sierści do poczochrania 😉 Choć myślę, że to świetna alternatywa dla alergików..

    • Mi futra nie brakuje, jak sobie przypomnę linienie kota i sierść wszędzie… masakra 🙂

  • Jestem zakochana! Są cudowne! Marzy mi się taki. A jak to jest lepiej im w parach czy samotne cierpią? No i czy ta ich piękna skóra nie cierpi bardziej podczas konfliktów gdzie używają pazurów? Wydaje się taką delikatną…

    • Dola każdemu lepiej w parze 🙂 i tak, masz racje skóra cierpi – szczególnie jak się naparzają. 🙂

  • Anna Doniec

    Bardzo ciekawy temat i fajne przejście z męża do kotów:-)

  • Przyznam, że nawet nie wiedziałam o takiej rasie. Ale piękne są! I te wielkie, błękitne i zielone oczy <3

    • Internety uczą i rozszerzają światopogląd 🙂 Jak będziesz miała okazję to dotknij – sa cudne 🙂

  • Nie oszukujmy się, są brzydkie i nie mają nic wspólnego z pięknymi puchatymi, miękkimi kuleczkami, oprócz tego że to też koty. Ale opisałaś je w ten sposób, że chciałabym takiego kota zobaczyć na żywo, dotknąć, pogłaskać. Plusem jest to że nie zostawiają kłaków. A jeśli nie mają kocich fochów, to myślę, że mogłabym takiego kotka mieć. Bo kto powiedział że brzydali nie można kochać. A może właśnie kocha się jeszcze bardziej? 🙂

    • No ok sa brzydkie, ale ja już tego nie widzę. Przyzwyczaiłam się i dla mnie futrzasty kot jest jakiś taki dziwny 🙂 Ja bardzo kocham brzydali 🙂

  • Przecudowne koty! 🙂 Piękne 🙂 Wcale nie uważam, że są brzydkie. U nas są dwa – syberyjski i rosyjski, też piękne 🙂

    • Ooooo to cudowne rasy, arystokracja pełną gębą. Też myślałam o ich posiadaniu, ale niestety nie w tym wcieleniu 🙂

  • Może juz niedługo sama osobiście je pomemłasz 🙂 Safi wcale taka filigranowa nie jest 🙂 ale ogólnie są mniejsze niż dachowce.

  • Dzień dobry, trafiłam do ciebie z bloga Kingi i trochę sobie pobuszuję. Bardzo ciekawy wpis, tyle się dowiedziałam, koty jak Sfinksy – faktycznie. Tyle że, no kurcze, wybacz, nie mogę na nie patrzeć. Ale sama powiedziałaś, że są brzydkie, więc mam nadzieję, że się nie pogniewasz i mnie nie zbanujesz;-) No i przyznaję, że w ogóle nie lubię żadnych kotów, pewnie dlatego, że jestem na nie strasznie silnie uczulona. Pozdrawiam ciepło

    • Ależ nie każdy musi kochać koty 🙂 na szczęście 🙂 ja na ten przykład nie lubię pająków, brzydzę się i boję, ale mała żabka czy też wąż jak najbardziej. Ba, nawet myszy lubię 🙂

      • Uff, bo już myślałam, że będę skreślona 😉

        • No co Ty 🙂 aż taką heterą nie jestem 🙂

  • Roman Sidło

    Jak pokochać łysego – z racji moich coraz znaczniejszych zakoli taki tytuł winien nosić potencjalny poradnik napisany przez moją narzeczoną.

  • Roman Sidło

    Poza tym… to psy wciąż rządzą na dzielni
    http://i.imgur.com/453Qv1X.jpg

    • so swetty 🙂

      • Roman Sidło

        Wiadomo.

        Jak i jego właściciel 😀

  • Ja kocham wszystko, co łyse… no dobra, prawie wszystko i prawie łyse. Mężuś mój ścina się tak krótko, że gdyby nie kolor włosów, wyglądałby jak łysy. A mimo to łysych stworzeń jakoś nie toleruje… A ja? Cóż, nie widzę w tym nic obrzydliwego. Są to na swój sposób urocze kocury. Halmanovy wyrzuciłby mnie z domu, gdybym przyszła z takim kotem na rękach, albo co gorsza – zamordowałby mnie. Mogę je zatem podziwiać jedynie na zdjęciach. Twoje fotki są świetne, zatem jeszcze chwilę tu posiedzę i nacieszę oko!

  • Fajne koty, zwłaszcza, że charakter mają trochę inny. Jeszcze nigdy nie spotkałam tej rasy na żywo. Cudne są i chętnie bym się z nimi pobawił XD Kiedyś miałam kota, ale zwiał. Ze mnie raczej jest „dog person”. A łysoli generalnie bardzo lubię. Mój brat to taki kochany łysol <3

  • Agnieszka S.

    A ja nie lubię kotów i nawet te łyse nie zaskarbiły u mnie sympatii. Psy, owszem kocham nad życie

  • Ja wręcz przeciwnie, kocham duże, kudłate koty i zawsze chciałam mieć kota rasy Mein Coon, ale niestety nie mogłabym mu poświęcić tyle czasu, ile bym chciała. Zwłaszcza jeżeli chodzi o pielęgnację futerka. Sfinksy mają swój urok, są wyjątkowe, oryginalne i faktycznie… tak brzydkie, że aż piękne 😉

  • Ogólnie nie lubię kotów. Wiem, że w tym nielubieniu nie jestem osamotniona. Muszę jednak przyznać, że fakt, że sfinksy nie zostawiają za sobą sierści, działa na ich plus.

  • Takie małe alieny <3 Ja je podziwiam z daleka 🙂

  • Kiedyś głaskałem takiego kota. Fuj, jednak nie. Sierściuch musi mieć sierść 🙂
    Co innego ja. Bardzo lubiłem się macać po głowie, gdy się ogoliłem na łysko. Ale tu dla odmiany żona się nie zgadza 🙁
    Mówi, że dopóki nie wyłysieję naturalnie, mam mieć włosy. Ech…

  • Super tytuł postu 🙂 Co do tematu…chyba nie dla mnie, ale rozumiem milosc innych 🙂

  • Kiedyś mówiłam, że jeżeli kot w domu to tylko bez sierści. Teraz już tak pewna nie jestem, bo tylko na zdjęciach spotykam. Chciałabym mieć taki bezpośredni kontakt.

  • Uwielbiam koty 🙂 ale do Sfinksów chyba się nie przekonam. Puchate futerko mojego Brytka to jego olbrzymi atut. Choć fakt, brak sierści i kłaków może być zaletą 😛

  • Są przewspaniałe. Chyba jedyny rodzaj kota na jaki bym się zdecydowała 🙂

  • Ta antyalergiczność sfinksów to dla mnie duży atut.
    Poza tym, co tu dużo mówić: łyse jest piękne 🙂

    A co do łysych facetów: jest takie przysłowie, które bardzo szanuję (z przyczyn osobistych;)
    Brzmi ono tak: „Na mądrej głowie włos się nie uchowie” 😀

  • najpiękniejsze koty EVER <3 też kiedyś planujemy stać się dumnymi posiadaczami, choć chwilowo mamy 3 cudniaste dachowce w domu więc musimy się wstrzymać 😀 🙂

  • Równie ładne kotki jak te z sierścią 🙂

  • Dawniej wydawało mi się, że koty są nie dla mnie. Nie lubię włażenia we wszystkie kąty, zostawiania kłaków na stole, pakowania się na blat roboczy w kuchni w pobliże jedzenia, odwracania dupskiem, kiedy człowiek ma ochotę na przytulanki – swoistego uniżenia wobec zwierzęcia, które mimo, że może zdobyć pożywienie, to i tak przyjdzie na łatwiznę, a głupia pańcia w oczekiwaniu na znamiona przyjaźni będzie dokładać smakołyki do miski. Z drugiej strony mam ciągoty do kotów, ale po 12 latach z przymilnym labradorem tylko towarzyska rasa kota wchodziłaby w grę. Muszę jeszcze trochę poczytać o sfinksach 🙂

  • Przyznaję, że bardzo jestem ciekawa tych kotów – nigdy nie miałam z nimi styczności, więc tym bardziej mnie intrygują. Mam nadzieję, że poznam osobiście Twoje dwie bestie;)

  • Niby koty, ale bez tych fochów??;)
    Dla mnie kot kojarzy się z futerkiem i miekkością oprócz oczywiście wrednego charakteru i niesamowitej inteligencji.
    Ale widać koci świat jest różnorodny i nie można tych stworzeń szufladkować 🙂

  • Dopiero dzięki temu wpisowi zauważyłam że nei mają wąsów

  • Ja co prawda mam dlugowlosego kota ale uwazam, ze lysolki sa slodkie no i NIE ZOSTAWIAJA SIERSC 🙂 tego zazdroszcze!

  • Pingback: Wpis na blogu - problem - Biżuteria artystyczna handmade()

  • elka

    Nawet nie myślałam, ze o tym będzie wpis.

  • Haha, super wpis! Z jednej strony brakuje mi jakiegoś zwierzaka (w domu rodzinnym zawsze jakieś kocury i psiaki się kręciły), ale z drugiej… Niedawno się przeprowadziłam. Właścicielka mieszkała z kotem, z którego to śladami obecności walczyłam jeszcze przez jakiś miesiąc po przeprowadzce. Sierść była wszędzie!
    I wiadomo, psa trzeba wyprowadzać, a przy naszym trybie życia… cóż. Kot byłby lepszy, ale ta sierść… Za to sfinks… Aż się dokładniej zainteresuję tym intrygującym stworzeniem 🙂

  • Moim zdaniem sfinksy są po prostu przepiękne i gdybym miała się decydować na kota (mam alergię), to wybrałabym właśnie łysego kotka. Też dlatego, by nie mieć problemów z włosami WSZĘDZIE, jak to bywa, gdy tylko odwiedzę jakiegoś znajomego posiadającego kota.

  • Mnie nie musisz przekonywać „jak”! One są absolutnie wyjątkowo piękne. Dzięki za opisanie ich cech – w niedalekiej przyszłości przymierzam się do przygarnięcia kota i kto wie, czy nie padnie właśnie na kochanego łysolka <3 Jak na razie, pożyczam sierściucha od siostry, ale jaki ona (kocica, nie siostra) ma charakterek… Wrrr!

  • Futro jak futro ale te oczy… Jakich soczewek używają? #KOtTtuBYŁ

  • nieprzyzwoitka

    Nie ufam ani rudym, ani łysym. Rude jest wredne, a łyse mogłoby być rude… #KOTtuBYŁ