Blogowigilia – wniesie się do Teatru Capitol

///Blogowigilia – wniesie się do Teatru Capitol

Blogowigilia – wniesie się do Teatru Capitol

Blogowigilia - wniesie się do Teatru Capitol

Nic się nie wniesie, nie przeniesie i nie przesunie – nie jestem rzeczą, nie jestem torbą, meblem ani zgrzewką coli – nie wniesie się panie…

Sama nie wiem jak to opisać żeby, żeby nie poddać się emocjom więc trzymam się faktów:

Otóż dwie panie organizują imprezę dla blogerów zwaną blogowigilią zapraszają między innymi takimi słowami :

Blogowigilia - wniesie się do Teatru Capitol

tak, dobrze widzicie matki i ojcowie dzieciom, też w tym roku na cenzurowanym

Tego bloga prowadzę stosunkowo krótko, aktywnie to już bardzo krótko, więc już się cieszę na spotkanie ze znajomymi i z tymi wirtualnymi i tymi już realnymi. Sprawdzam miejsce – Capitol w Warszawie, hm z tego co pamiętam kompletnie nieprzystosowany, no ale myślę sobie pewnie mam stare dane, pewnie coś już zrobili, bo przecież KREATORZY RZECZYWISTOŚCI, osoby empatyczne, myśląc, przedsiębiorcze nie zorganizowałyby WIGILII dla blogerów w lokalu nie dostępnym dla wszystkich.

Piszę więc email – bez odpowiedzi, piszę więc wiadomość na ścianie wydarzenia, bez odpowiedzi – swoją droga tylko dwie osoby „polubiły to” – ciekawe prawda? Dopiero jak napisałam u siebie na profilu  Facebookowym odpisano mi 🙂 Rozumiem wszystko – one dwie, dużo pracy przed, ok spoko czas nie gra tu roli – nie czepiamy się odpisano mi.

Podczas rozmowy pojawiają się takie fakty:

  1. Lokal niedostępny: nie ma podjazdu, windy, najazdu nic, nawet towarówki.
  2. Mogą mnie wnieść.
  3. Będzie ktoś inny na wózku jego wniosą.

Zła Zaniczka:

  1. nie zgadza się na wniesienie – dlaczego mógłby ktoś zapytać, przecież nie ma nic najbardziej wspaniałego na świecie jak być noszonym na rękach.

A i owszem nie ma nic wspaniałego o ile:

  • nie siedzi się na elektrycznym wózku inwalidzkim, który sam beze mnie waży 115kg, a ja też lekka nie jestem.
  • spadło się kilka (dwa) razy na łeb i było się w szpitalu na tomografiach – wstrząśnienia mózgu – nie ma się zaufania do tych co noszą, no bo przecież co jej się może stać skoro i tak już na wózku 😀
  • ma się za co złapać takiego elektryka – nie ma tam opcji wnoszenia nie weźmie się go jak zwykłego aktywnego wózka za ramę i nie wniesie – oszczędzę wam szczegółów opisu technicznego – jak będziecie chcieli wyjaśnię.

Nie mogę, nie chcę i nie będę zgadzać się na wnoszenie, nawet jakby sam Boguś Linda chciał mnie na rękach nieść: nie!

Stanęło na tym, że i tu cytat:

Oni:- pisownia zachowana

„Nie otrzymaliśmy informacji wcześniej od nikogo na wózku, by poszukać lokalu do tego dopasowanego, a ogłaszaliśmy tegoroczną Blogowigilię już wiosną zatem nie można mieć do siebie nawzajem pretensji o to”

Ja: – pisownia zachowana – i wiem są błędy 🙂

„Ja nie mam do was pretensji o to że robicie imprezę w lokalu niedostępnym dla kalek na elektrykach. Gdybym wiedziała że wiosną trzeba zgłaszać takie rzeczy zapewne zrobiłabym to bo jak widzisz nie jadę na tzw. pałę tylko się dowiaduje. Niemniej jednak niezmiernie jest mi przykro ze żyje w dzisiejszych czasach nadal muszę zgłaszać co najmniej pół rok wcześniej ze chce wziąć udział. Ze organizatorzy nie maja w sobie tyle empatii żeby zawczasu umożliwić udział wszystkim. Udanej imprezy i dziękuję za odpowiedź.

Oni: – pisownia zachowana

„Renato, ale nie da się przewidzieć wszystkich możliwości i ew. potrzeb. Po prostu i po ludzku stramy się jak możemy, dopytujemy o ułatwienia jakie ma lokal dla osób nie w pełni sprawnych. Umawiamy z obsługą pomoc tym, którzy będą jej potrzebowali przy poruszaniu się, czy wejściu. Jest to dla nas bardzo ważne. Nigdy nie wykluczamy nikogo, ale też nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich możliwych, specjalistycznych wymagań. Przykro nam bardzo, że tym razem lokal nie odpowiada Twoim potrzebom i sugerowana z naszej strony pomoc nie jest wystarczająca. Chciałybyśmy, żeby było inaczej, naprawdę. Pozdrawiamy Cię serdecznie”

I teraz Drogi Czytelniku osądź, czy na imprezie robionej przez osoby i dla osób, które wyznaczają trendy, kreują marki, zachowania i postawy, powinnam zgłaszać pół roku wcześniej, że chcę wziąć w tym udział ba! i że jestem na wózku.

Dość tego, za każdym razem kiedy ktoś na wózku, o kulach, niesłyszący, niewidomy zgadza się na półśrodki – ktoś pełnosprawny jest przekonany, że nie trzeba nic zmieniać i znowu jesteśmy w dupie.

Teraz też tak będzie. Tym razem, również tą „jedną osobę na wózku”  wniosą, ba po moim wpisie pewnie jeszcze wrzucą parę fotek z nim w roli głównej, bo kaleka fajnie wygląda na zdjęciach w sprawozdaniach z działalności.

Nie chcę należeć do takiej blogosfery, w której na imprezy zwane szumnie wigiliami nie zaprasza się rodziców z dziećmi (bo impreza klubowa), nie zaprasza się też tych niepełnosprawnych, którzy nie dadzą się „wnieść” pewnie tłumacza migowego też nie ma 🙂 Przegięłam co? Za idealnie by było jakby był tłumacz prawda? A niby czemu? niesłyszący też blogują.

I teraz na podsumowanie pytania do CIEBIE Drogi czytelniku:

Czy faktycznie dostąpiłam dyskryminacji, czy to tylko ich niemyślenie?

dla ułatwienia podam Definicję Dyskryminacji:

Dyskryminacja definicja ogólnaSytuacja, w której osoba fizyczna ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną jest traktowana mniej korzystnie niż jest, była lub byłaby traktowana inna osoba w porównywalnej sytuacji.
źródło

Czy niemyślenie = dyskryminacja?

Dla tych co chcą poczytać o innych „niemyśleniach” zapraszam tu:

A tu link do bloga  w podobnym klimacie. 

EDIT – pod wpływem komentarzy, emaili i wiadomości wysłanych do mnie na FB

Ja chciałbym, żeby ludzie chwilkę pomyśleli jak się czuje osoba na wózku wnoszona przez obcych ludzi.
1. Oddajesz swój los w ręce ludzi, których nie znasz – nie wiesz czy maja jakiekolwiek doświadczenie we wnoszeniu
Dobrze jeśli mają, a jak nie?

2. Dwa razy podczas wnoszenia na wózku aktywnym zostałam „uszkodzona” dwa razy walnęłam głowa w beton, gdyż wnoszący wiedzieli jak to wykonać, ale między sobą się nie zrozumieli.

3. Ja nie daję się wnosić również w trosce o organizatorów, gdyż:

fajnie, jeśli nic mi się nie stanie podczas wnoszenia, a jeśli mi się stanie – to kto za to odpowie?
Ja? – bo dałam się wnieść, organizator? – bo nie dostosował lokalu, wnoszący? – bo się zagapił, noga mu się poślizgnęła, nie wiedział jak itp.

4. Co z osobistą przestrzenią i godnością osoby na wózku inwalidzkim?

5. Co dalej  w lokalu po wniesieniu –
– skoro nie jest dostępne to: czy w środku nie ma dodatkowych stopni?, na jakiej wysokości są stoliki?
– skoro nie ma windy nie ma też toalety – tam też ma cię ktoś obcy posadzić na kibelek i zdjąć?

By | 2017-02-03T17:37:26+00:00 Grudzień 8th, 2015|Wydarzenia|52 komentarze

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.