Nie znoszę marudzenia
Sformułowania „nie da się”, „po co ci to?”, „nic z tego nie będzie” działają na mnie cholernie motywująco i działam przekornie właśnie, że się da, prawie wszystko się da, jeśli tylko się chce.
Napisałam prawie, bo mimo mojego zapału jestem realistką i to, że będę bardzo chciała, i wierzyła, i motywowała się nie podniesie mnie z wózka, ani też w magiczny sposób nie zamieni schodów podjazd – no sorry to tak nie działa.
Pisałam już o tym: wierzę, że podobne przyciąga podobne dlatego z uporem maniaka uśmiecham się nawet jak mi nie do śmiechu, bo wierzę, że dobro i optymizm wraca ze zdwojoną siłą, a narzekanie nic nie daje.
- Otworzyłam oczy, żyję 😉
- Koty mruczą i łasza się – jest pięknie
- Jutro będzie jeszcze lepiej
- Może już w tym tygodniu będzie decyzja o kredycie
- Jest nowy odcinek TWD
- Dostałam wczoraj pyszne blondie od przyjaciółki
- Dziś będę miała super wycisk na rehabilitacji
- 7 listopada spotkam wspaniałe dziewczyny z Grupy
- Wszyscy w domu jesteśmy zdrowi
- Jest mi ciepło 🙂

za zabawę dziękuję Matki Polki Fanaberie
#stopmarudzeniu – nie marudź i przyłącz się 🙂