Czym jest Kongres Kobiet? Czy to jest grupa znudzonych panien, mężatek i wdów, które mają syndrom pustego gniazda i dlatego postanowiły założyć sobie stowarzyszenie?

Nie

To są świadome, działające kobiety, które chcą żyć, pracować i mieszkać w Polsce. Prezydent w swoim liście jako wzór kobiety, która wiele osiągnęła, przytoczył nazwisko Mari Curie Skłodowska. Zapomniał tylko o jednym drobnym fakcie Noblistka żeby robić to co kocha nie dość, że musiała wyjść za mąż to jeszcze musiała wyjechać z Polski.

Na kongresie pojawił się też Wojciech Kaczmarczyk pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, który między innymi stwierdzając:

że szklane sufity są przede wszystkim w głowach samych kobiet

pokazał jak niewiele wie, chociażby o niepełnosprawnych ruchowo kobietach, które nie mają możliwości skorzystania z leczenia u na przykład ginekologa. Raport z dostępności lubelskich ginekologów zrobiła Katarzyna Bierzanowska – wnioski są zatrważające.  NFZ ma w nosie, czy dana placówka jest dostępna, czy nie.

Wiele razy słyszałam, że bariery są w mojej głowie, że to ja powinnam przełamać je w sobie. Powtarzam po raz setny: to, że ja pokonam swojej głowię barierę nie spowoduje, że ze schodów zrobi się podjazd lub, że nagle będę mogła sobie zrobić mammografię na aparacie, przy którym robi się badanie na stojąco.

Stowarzyszenie Kongres Kobiet zmienia nasz kraj, mentalność naszych ludzi i wspieraja kobiety.

Jestem kobietą, która daje kolejne szanse i nie poddaje się tak łatwo. Dlatego też po dwóch latach nieobecności postanowiłam ponownie dać Kongresowi Kobiet szansę. W tym roku zgłosiłam się jak tylko rozpoczęły się zapisy, zadzwoniłam żeby upewnić się, że wszystko będzie dostępne, bo to przecież Torwar. Tak, będzie – potwierdzono.

20160514_085006

20160514_085706

I faktycznie wejście na płasko, podjazd, windy – żyć nie umierać.

Dla tych co nie wiedzą, nie mieszkam w Warszawie, tylko 90 km od niej na wschód w związku z powyższym muszę dojechać na miejsce na określona godzinę. Na dzień mojego przybycia wybrałam sobotę, gdyż wtedy w programie były  zapowiedziane interesujące mnie panele między innymi: Polka w Internecie moderowany przez Paulinę Młynarską, której gośćmi były: Agnieszka Leśniewska z Onetu, Arlena Witt z kanału #pocudzemu i Paulina Mikuła z #mówiącinaczej. Panel był bardzo inspirujący i interesujący, oczywiście wygadałam się za wszystkie czasy 🙂

1panel

1ja

Kolejną interesująca mnie dyskusją była Debata Otwarta Czy Solidarność Kobiet ma sens? Prowadzona przez p. Katarzyne Drogę redaktor naczelną magazynu Sens, a gośćmi były: Beata Jewiarz dziennikarka radiowa – ma przepiękny głos, dopiero po zakończeniu panelu uzmysłowiłam sobie, że to głos Yennefer z gry Wiedźmin 3 :), Joanna Olekszyk redaktor z miesięcznika Sens i Hanna Samson polska psycholożka, pisarka, dziennikarka, feministka.

IMG_3177

Okazało się, że jeśli już ktoś miał jakiś przykład braku solidarności kobiecej to najczęściej wynikała ona ze strachu niż ze złośliwości i że taka solidarność oczywiście ma sens i istnieje.

Następnie chciałam udać się na salę plenarną i tu zaczęły się schody w przenośni i dosłownie.

20160514_122421

20160514_122028

Stałam w otwartych drzwiach, bo nie mogłam odnaleźć przydzielonej dla niepełnosprawnych „loży”. Nie byłam w stanie długo patrzeć w dół, to dla mnie dość nietypowa i stresująca sytuacja stać tak wysoko widząc pod kołami przepaść.

Zaczęliśmy więc zwiedzać stoiska.

20160514_115651

Między innymi:

20160514_115929

20160514_115819

I wystawy:

Exilium – poświęconą uchodźcom. Wstrząsające zdjęcia i historie ludzi na nich przedstawionych.

20160514_120339

„Kobiecość – Próba Re-definicji” Iza Moczarna Pasiek. Zdefiniowanie kobiecości nie jest łatwe prawda? Całkiem niedawno próbowałam odczarować kobiecość i męskość zaklętą we włosach. Na tych zdjęciach pokazano, różne rodzaje kobiecości – nie piękna – kobiecości.

20160514_120447

Dość zabawną sytuację miałam z p Sebastianem Skalskim kiedy to nie poznawszy go w kapeluszu jako autora, czekałam aż zrobi zdjęcia swoich obrazów, a później ja zajechałam się obfotografować. Mówię do męża jeszcze zdjęcie z  śp. P. Marią Czubaszek.

20160514_123247

Na to Sebastian:

a może z autorem?”

Uśmieliśmy się przednio, że nie poznałam go w tym kapeluszu i takie tam. Zresztą zobaczcie sami 🙂

20160514_123321

No jest różnica prawda? 🙂

20160514_123417

Fototerapia kobiet by Sebasstian Skalski

Po obejrzeniu już wszystkiego co było do obejrzenia, po przetestowaniu i zakupie książek, postanowiliśmy już wrócić, ale nie darowałam i poszłam zapytać się wolontariuszek,  gdzie jest ta cholerna loża.

W miedzy czasie udało się Robertowi Biedroniowi spotkać mnie. 😀 Zamieniliśmy nim parę słów. Jest autentyczny, uśmiechnięty, pogodny, człowiek z sercem na dłoni. Uwielbiam go, a on może mnie zapamięta 🙂20160514_131610

Wolontariuszki, nie wiedziały, gdzie jest ta cholerna loża, ale znalazła się Karolina, która notabene trzy lata temu przemierzała ze mną korytarze Pałacu Kultury i Nauki żebym mogła pójść na panel, który mnie interesował i na który koniec końców się nie dostałam. Karolina zaprowadziła nas do loży, kryjącej się za drzwiami z takim napisem:

20160514_131946

I powiedzcie mi, czy weszli byście za takie drzwi? Nie wiadomo co tam jest i nie ma oznaczenia, że to wejście na lożę. Ja jestem dobrze wychowana nie łamię zasad. A szkoda jak widać.  No i skąd do cholery mogłam o tym wiedzieć skoro nawet ich przeszkolone wolontariuszki nie wiedziały? 🙂

Weszliśmy i moim pięknym oczom ukazał się taki oto obraz:

20160514_132454

Próbowałam coś dojrzeć, jakoś się między barierkami dopasować 🙂 Co zobaczyłam to moje 😉 Ale nie byłabym sobą, gdybym nie chciałam tego poprawić, zmienić i dopytać, czy nie dałoby się wejść na płytę – bardziej integracyjnie, tak zgodnie z hasłami: „równość, aktywność, demokracja”  i przede wszystkim bliżej ludzi, sceny i prelegentów. Nie będę przytaczać całej rozmowy z organizatorkami, z którymi mogłam porozmawiać dzięki Karolinie (dzięki wielkie :*) faktem jest, że wszystko rozbija się o kasę – nie mogą wynająć lepszej sali, bo nie maja na to kasy.

A wejście na płytę zostało w strefie marzeń gdyż tak naprawdę niepełnosprawnych ruchowo było jak na lekarstwo – dziś tj. w sobotę było nas dwoje na wózkach. Niepełnosprawni nie przychodzą, bo nie chcą się narażać na odrzucenie, sytuacja z dostosowaniem dla organizatorów nie jest priorytetowa, bo nie ma niepełnosprawnych i kółko się zamyka.
Podsumowując zawarłyśmy porozumienie, że w przyszłym roku włączę się w organizację Kongresu tak żeby odpowiednio dopasować dostosowanie. Czyli jak mi powiedziały organizatorki:

chcesz żeby było przystosowane to włącz się w organizację.

Malutkim moim sukcesem była zmiana naklejki na drzwiach na taką: IMG_3207

20160514_141505

z Aleksandrem Janiakiem

Podsumowując

to nie był stracony czas, mimo tego że:

  • pojechanie tam wymagało ode mnie i mojego męża nie tylko dużego wysiłku fizycznego, ale i odporności psychicznej.
  • nie mogłam swobodnie skorzystać z niektórych stoisk (np. Boscha, które było tylko i wyłącznie dla stojacych),
  • czułam się wykluczona nie mogąc znaleźć się wśród ludzi na płycie plenarnej,
  • nie spotkałam się z Dziewuchami z grupy Dziewuchy Dziewuchom – one na krzesełkach – ja w loży 🙂

 

Czy ktoś z Was był kiedykolwiek na Kongresie Kobiet?

Co myślicie o takich działaniach?