
Ta książka mnie sponiewierała, przeczołgała i podniosła. Ile człowiek, człowiekowi może zadać zła. Czym to jest podyktowane, że zachowujemy się tak barbarzyńsko wobec innej istoty? Nie wiem, czy cokolwiek jest w stanie usprawiedliwić takie zachowanie.
Miał zaledwie sześć lat, kiedy został porwany. Sudańscy rebelianci wydarli go z rąk matki i osadzili w przepełnionej chacie bez okien. Był za mały, by szkolić go na żołnierza. Każdego dnia patrzył więc, jak w odorze fekaliów jeden po drugim umierają jego przyjaciele…
Wybawieniem okazało się trzech „aniołów stróżów”, starszych kolegów, którzy zorganizowali ucieczkę. Przez trzy dni i trzy noce bez chwili wytchnienia biegł z nimi przez sawannę. Tylko po to, by trafić do obozu dla uchodźców w Kenii.
Kakuma stała się jego domem na długie lata, zanim dzięki adopcji trafił do Stanów Zjednoczonych. W nowej rzeczywistości bieganie było jedyną znaną mu rzeczą. To ono pozwoliło mu spełnić marzenie i wystartować w igrzyskach olimpijskich.

Fenomen biegania rozpowszechnia się, zataczając coraz większe kręgi nawet tu w naszym blogerskim środowisku. Wiecie, że ja pamiętam jak biegłam, śni mi się to czasami. Po łące jak byłam u dziadków i chodziłam jeszcze. Zapewne nie było to ani zbyt piękne, ani zbyt szybkie, ale pamiętam to uczucie trawy pod stopami i lekkości, uczucie, którego na razie nie mogę doświadczać, ale kto wie… 🙂
Tak magię biegania opisuje Lopez:
Kiedy biegłem, nie myślałem o moim pustym brzuchu ani o tym, jak wylądowałem w tym miejscu. Nad niewieloma rzeczami w moim życiu miałem kontrolę. Pracownicy ONZ-etu decydowali o dostawie żywności, o tym, kiedy z kranów płynęła woda, nawet o tym kiedy mogliśmy się dożywić ich śmieciami. A kiedy biegłem, byłem jedyną osobą, która miała kontrolę nad moim życiem. Biegłem dla siebie. Nie miałem butów, lecz bieganie boso łączyło mnie z ziemią. Jakby ścieżka pod moimi stopami i moje ciało stawało się jednym.
Lopez w wieku 16 lat został adoptowany przez rodzinę z USA, rodzinę która zaadoptowała jeszcze czterech afrykańskich chłopców. Jedną z pierwszych próśb chłopca była możliwość pobiegania i pogrania w piłkę. Kiedy się okazało, że te „pobieganie” to dystans 30 kilometrów, rodzice natychmiast zaprosili trenera biegów przełajowych. W książce jest sporo wątków humorystycznych, wywołujących u nas czytelników śmiech przez łzy.

With my parents after receiving my degree.
To była najzimniejsza woda. jaką czułem w życiu. Skakałem dookoła, usiłując umyć się i nie zmarznąć, bezskutecznie, Nic dziwnego, że ci ludzie są tacy biali. Branie prysznica każdego dnia w tak zimnej wodzie musiało ich wybielić.
To książka o determinacji o walce i o aniołach. Czasami tak się dzieje, że bez względu na geny, na środowisko w którym się wychowują, na przeciwności jakie napotykają na drodze – ludzie robią rzeczy wielkie. Ludzie, po których nie spodziewalibyśmy się i nie dalibyśmy za nich tzw. „funta kłaków”, wygrywają olimpiady, zdobywają doktoraty, są wybitnymi naukowcami. Lopez miał szczęście i trafił na dobrych ludzi, na ludzi którzy go pokochali i wspierali cały czas obdarzając ogromną miłością i dzięki temu i swojemu charakterowi osiągnął tak wiele.

Opowieść Lopeza Lomonga jest dowodem na to, że wystarczy kilka osób dobrej woli, żeby zmienić świat na lepsze. Każdy z nas może wesprzeć działania dające szansę rozwoju mieszkańcom sudańskich wiosek. Z własnego doświadczenia wiem, że to wcale nie takie trudne. Im więcej dobra damy innym, tym więcej będzie go w nas samych.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non
Autor: Lopez Lomong
Tytuł: Bieg po życie
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Data wydania: 17 czerwca 2015
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 288 tekst i 16 wkładka zdjęciowa
ISBN: 978-83-7924-401-0
Świetna recenzja. Cieszę się, że ta opowieść ma happy end. Cieszę się, że ta opowieść jest inna niż ta, którą pewno wielu biegaczy z Kenii napisałoby o bieganiu „biznesowym” w Europie. Startując w biegach nie widziałem na ich twarzach radości. Niestety 🙁
Świetna recenzja. Cieszę się, że ta opowieść ma happy end. Cieszę się, że ta opowieść jest inna niż ta, którą pewno wielu biegaczy z Kenii napisałoby o bieganiu „biznesowym” w Europie. Startując w biegach nie widziałem na ich twarzach radości. Niestety 🙁
Po takiej recenzji na pewno warto sięgnąć po tą pozycję 🙂
Po takiej recenzji na pewno warto sięgnąć po tą pozycję 🙂
Po takiej recenzji na pewno warto sięgnąć po tą pozycję 🙂
Po takiej recenzji na pewno warto sięgnąć po tą pozycję 🙂
Po takiej recenzji na pewno warto sięgnąć po tą pozycję 🙂
Uwielbiam takie książki, opisujące prawdziwe, poruszające historie, o tym jak życie człowieka jest uzależnione od miejsca, w którym dorasta i o tym, że są jeszcze na tym świecie dobrzy ludzie, którzy potrafią bezinteresownie pomóc. Mój 'must read’!
Uwielbiam takie książki, opisujące prawdziwe, poruszające historie, o tym jak życie człowieka jest uzależnione od miejsca, w którym dorasta i o tym, że są jeszcze na tym świecie dobrzy ludzie, którzy potrafią bezinteresownie pomóc. Mój 'must read’!
Super recenzja !
Super recenzja !
Super recenzja !
Skończyłem czytać a przed oczami mam ciągle obraz chłopca, który chce wyjść pobiegać… 30 km. Odlotowa scena. 🙂
No musieli być lekko zdziwieni 😀
Skończyłem czytać a przed oczami mam ciągle obraz chłopca, który chce wyjść pobiegać… 30 km. Odlotowa scena. 🙂
No musieli być lekko zdziwieni 😀
No musieli być lekko zdziwieni 😀
No musieli być lekko zdziwieni 😀
Skończyłem czytać a przed oczami mam ciągle obraz chłopca, który chce wyjść pobiegać… 30 km. Odlotowa scena. 🙂
popłakałam się już dwa razy. a ja myślę czasami, że mam pod górkę ..
popłakałam się już dwa razy. a ja myślę czasami, że mam pod górkę ..
Bardzo inspirująca książka! Muszę ją przeczytać 🙂 Dzięki za jej polecenia. Pozdrawiam i życzę przyjemnego długiego weekendu
Bardzo inspirująca książka! Muszę ją przeczytać 🙂 Dzięki za jej polecenia. Pozdrawiam i życzę przyjemnego długiego weekendu
Bardzo inspirująca książka! Muszę ją przeczytać 🙂 Dzięki za jej polecenia. Pozdrawiam i życzę przyjemnego długiego weekendu
ciekawa recenzja i może kiedyś przy okazji zajrzę do książki:)) wrzucam do listy oczekujących!
ciekawa recenzja i może kiedyś przy okazji zajrzę do książki:)) wrzucam do listy oczekujących!
ciekawa recenzja i może kiedyś przy okazji zajrzę do książki:)) wrzucam do listy oczekujących!
ciekawa recenzja i może kiedyś przy okazji zajrzę do książki:)) wrzucam do listy oczekujących!
Skoro muszę przeczytać, to na pewno to zrobię. Twoja recenzja mnie przekonała!
Skoro muszę przeczytać, to na pewno to zrobię. Twoja recenzja mnie przekonała!
Skoro muszę przeczytać, to na pewno to zrobię. Twoja recenzja mnie przekonała!
Z przyjemnością sięgnę po książkę! Bynajmniej nie z miłości do biegania 😉 Przypomniał mi się film (zresztą też na podstawie książki „Miasto Boga”. Bieganie też może być np. fotografią lub…czymkolwiek. Determinacja świetnie jest też pokazana w reportażu „Afrykańska odyseja”, który bardzo polecam, a pisałam o nim tutaj: http://www.hamaklife.com/w-hamaku/recenzje/afrykanska_odyseja/
Z przyjemnością sięgnę po książkę! Bynajmniej nie z miłości do biegania 😉 Przypomniał mi się film (zresztą też na podstawie książki „Miasto Boga”. Bieganie też może być np. fotografią lub…czymkolwiek. Determinacja świetnie jest też pokazana w reportażu „Afrykańska odyseja”, który bardzo polecam, a pisałam o nim tutaj: http://www.hamaklife.com/w-…
Z przyjemnością sięgnę po książkę! Bynajmniej nie z miłości do biegania 😉 Przypomniał mi się film (zresztą też na podstawie książki „Miasto Boga”. Bieganie też może być np. fotografią lub…czymkolwiek. Determinacja świetnie jest też pokazana w reportażu „Afrykańska odyseja”, który bardzo polecam, a pisałam o nim tutaj: http://www.hamaklife.com/w-…
Z przyjemnością sięgnę po książkę! Bynajmniej nie z miłości do biegania 😉 Przypomniał mi się film (zresztą też na podstawie książki „Miasto Boga”. Bieganie też może być np. fotografią lub…czymkolwiek. Determinacja świetnie jest też pokazana w reportażu „Afrykańska odyseja”, który bardzo polecam, a pisałam o nim tutaj: http://www.hamaklife.com/w-…
Zdecydowane zainteresuję się tą książką;)
Zdecydowane zainteresuję się tą książką;)
Zdecydowane zainteresuję się tą książką;)
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂
Jako świeży biegowy świr- od jutra szukam w empiku 🙂
Uwielbiam czytać o prawdziwych ludziach, o determinacji, pasji i walce. Pięknie napisana recenzja Rene 🙂