aroma-906137_1920Jesień i zima to dla mnie najniebezpieczniejsze pory roku.

Nie mogę się przeziębiać. Powiecie, no tak każdy nie może też mi odkrycie. Tak to prawda, ale moje przeziębienia z racji osłabionych mięśni zawsze, ale to zawsze ciągną się bardzo długo. Po prostu nie dają sobie rady z tym wszystkim co zalega w płucach i miesiącami z tym walczę. Dlatego też jestem fanką profilaktyki wszelakiej i to profilaktyki jak najbardziej naturalnej. 

Uwielbiam czosnek, cebulę, dodaję je do wszystkich potraw do których mogę. Sprawdza się chociaż nie jest to zbyt fajna metoda, bo niestety zapach czosnku unosi się stosunkowo długo i czujemy się niekomfortowo.

wyciskarka

Woda z cytryną i miodem – standard – nie śmierdzi, dobrze smakuje, ale jak dla mnie rano znaleźć czas na wodę z cytryną i kawę – niewykonalne 🙂

Na szczęście mam Ciocię Jadzię, która co roku przygotowuje nam niezawodny syrop z kwiatów lipy – polecam.

Niestety wiem, że nawet gdybym owinęła się folią aluminiową nałożyła na siebie nie wiadomo ile warstw ubrań, to tak znajdzie się chwila, kiedy to bakterie mnie zaatakują. Znam swój organizm bardzo dobrze i wiem kiedy czai się grypowe zagrożenie. Wtedy tylko dobre środki przeciwgorączkowe i  leżenie w łóżku może mnie uratować, jeśli w porę nie zareaguję to mam z głowy 2 tygodnie leżenie i miesiąc chrychania.

Niestety ból gardła nie jest tylko objawem przeziębienia – przynajmniej w moim wypadku. Często zdarza mi się ból gardła przy połykaniu, który atakuje mnie jak za dużo gadam. Przychodzi nagle i wtedy najlepiej sprawdzają się tabletki do ssania, są zawsze pod ręką i nie są tak intensywne w zapachu. Najlepiej sprawdzają się te, które są zrobione z naturalnych składników. Wiem co piszę, bo swego czasu bardzo dużo mówiłam – jak prowadziłam zajęcia dla studentów. Po kilku godzinach intensywnych dyskusji nie byłam w stanie słowa wypowiedzieć, a drapanie w gardle powodowało ból i dyskomfort nie do opisania.

A Wy jak radzicie sobie z przeziębieniem?