Najniewdzięczniejszy zawód świata

Ludzie obchodzą różne święta, czasami się przyłączamy, czasami nie, ale dziś.

Dziś jest dzień pracownika socjalnego. Jak bardzo mam ambiwalentne uczucia odnośnie obchodzenia takich świąt to już wiecie chociażby z postu o walentynkach.

Jednakże dziś, w związku z świętem, nadciągnęły do mojej głowy przemyślenia, że podzielę się trochę z wami moją pracą.

Najniewdzięczniejszy zawód świata

Pracownik Domu Pomocy Społecznej

Rozpatrzmy to na przykładzie mojej osoby. Obecnie pracownika socjalnego dps dla osób chorych psychicznie.

Od zawsze chciałam pomagać innym ludziom, teraz po latach terapii wiem, że to kompensacja, wiem też że nie wszystkim da się pomóc.

I od tego powinny zaczynać się każde zajęcia na studiach dla pracowników socjalnych. Nie każdemu da się pomóc, co nie znaczy że nie trzeba próbować, trzeba. Jednakże musisz mieć już na samym początku wiedzę, że nie każdemu się uda i że to nie jest twoja wina. Przyznam się, że do tej pory czasami mam z tym kłopot.

Mam pod sobą 51 podopiecznych z różnymi chorobami psychicznymi w tym też z tymi najcięższymi. Każdego z nich przytuliłabym i zrobiła wszystko żeby poczuli się lepiej. Kocham swoja prace, mimo tego że efekty jej są nikłe, ale jeśli uda mi się wywołać na ich twarzach uśmiech chociaż na chwilę to wiem, że warto.

DPS to specyficzne miejsce, jedne z niewielu w których mogą pracować pracownicy socjalni tak niepełnosprawni jak ja. W DPS wszystkich moich podopiecznych mam w jednym miejscu w warunkach ochronnych, w każdym momencie mogę wezwać na pomoc opiekunkę lub pielęgniarkę. Mam komfortowe warunki pracy, chociaż trochę mniejszą satysfakcję. Dlaczego?

Najniewdzięczniejszy zawód świata

Nie chcę go znać.

W moim domu mieszkają osoby, które nie mają rodzin lub rodziny ich nie chcą. Na jednej ręki mogę policzyć rodziny, które odwiedzają swoich bliskich.

Mimo chorób psychicznych moi podopieczni doskonale wiedzą (przynajmniej ci, którzy nie mają zaawansowanej choroby alzheimera), że mieli bliskich.  Jeśli nawet nie rodziny, to przyjaciół, znajomych. Oni za nimi tęsknią. Pragną kontaktu. Ja często mam śladowe informacje na ich temat. Imię Nazwisko, czasami ulicę i miasto, rzadko telefon.  Szukam po OPS, czasami szukam przez policję. Pracownik socjalny to najniewdzięczniejszy zawód świata.

Czasami uda mi się skontaktować z taką rodziną. I tu zaczyna się już mniej ciekawa historia. Na moje prośby kontakt z pensjonariuszem słyszę:  „Nie chcę mieć z nim nic wspólnego, całe życie pił, bił matkę i mnie. Nie chcę go znać.” i wiecie co? Ja tego dorosłego dzieciaka rozumiem. Sama w życiu nie miałam łatwo. I co można powiedzieć takiemu dorosłemu skrzywdzonemu dziecku?

Ja im mówię, ze ich rozumiem, ale ojciec, dziadek, matka, siostra – tęsknią, że potrzebują wsparcia.

Pani wie, że ona na mnie do sądu list na 14 kartek napisała jaka ja jestem zła?

Potakuję głową i tłumacze, że to chory człowiek, że nie do końca świadomy. Proponuje, to może Pani chociaż na święta, przyjedzie, zadzwoni…

W słuchawce cisza.

Moi podopieczni mimo tego, że mają zaburzenia, urojenia i manie mają prawo pisać listy, a tym bardziej do sądu. Więc piszą, a my wysyłamy.

Tak to mniej więcej wygląda w DPS, jeśli chcesz zobaczyć mój dzień zapraszam na film umieszczony w poście Zaniczka w Pełnosprawnych

Najniewdzięczniejszy zawód świata cóż to za zagadka?

Do zadań pracownika socjalnego pracującego w jakimkolwiek OPS należy przeprowadzanie wywiadów środowiskowych naturalnym osoby starającej się o pomoc. Niby nic, ale…. To cholernie niebezpieczna praca. Samotne wejście do cudzego, często patologicznego, domu to wyczyn, który wymaga wiele odwagi.

Ostatnio w końcu zaczęło się mówić o napaściach na pracowników socjalnych. Oni wchodzą sami, tam gdzie policja wchodzi zazwyczaj w dwie osoby. Często są świadkami awantur i adresatami agresji nie tylko werbalnej ale i czynnej. Nie mają żadnego wsparcia, judymowie naszych czasów.

Najniewdzięczniejszy zawód świata

Jesteśmy tylko wykonawcami paragrafów.

Pamiętajcie przynajmniej w dniu naszego święta, że jesteśmy tylko wykonawcami paragrafów. Często to o co nas posądzacie, czyli  zła wola to wynik rozporządzę rządowych, czy też wewnętrznych regulaminów obowiązujących w OPS. Jesteśmy słabo opłacani, nie mamy poczucia sprawczości, co chwile zmieniają nam przepisy zgodnie z którymi powinniśmy postępować. Nikt nie powie winny ustawodawca tylko zawsze winna jest pani z ops.  To bardzo trudny zawód.

Jesteśmy na pierwszej linii w obronie waszych praw, ale nie możemy działać wbrew prawu.

Dlatego chociaż dziś, w dzień pracownika socjalnego uśmiechnij się i powiedz jej coś dobrego na dobry dzień.