Wiesz, że w moim życiu najlepsze rzeczy dzieją się przypadkiem.
Przypadkiem byłam na pewnym szkoleniu w Mordorze, przypadkiem poznałam Magdę. Przypadkiem Magda zarekomendowała moją osobę Ani i przypadkiem spędziłam całkiem udany weekend w Gdyni na evencie Food & Health Conference. Na to wspaniałe wydarzenie zawiózł mnie oczywiście mój niesamowity i bardzo gadatliwy mąż :). On oczywiście nie jest zwolennikiem nowinek w kuchni, ale poświecił się i spróbował wegańskiego Brownie, puddingu z kaszy jaglanej, czy bez cukrowych czekoladek.

Odżywiam się zdrowo tak zwanymi falami. Zazwyczaj nie jem śniadań, jem nieregularnie, często zjadam rzeczy, na które wcale nie mam ochoty, że nie wspomnę o grzeszeniu w fast-foodach. Tak to ja, kobieta świadoma tego, jakie popełnia błędy, wie co zrobić, żeby było lepiej, robi to sporadycznie i niekonsekwentnie.
Wyjazd na konferencję miał mi dać motywacyjnego kopa i zrobił to. Nagłe znalezienie się w strefie, w której wszystko jest zdrowe, bez cukru, chemii i tłuszczu utwardzonego wprowadziło w moim myśleniu niezłe zamieszanie. Patrząc na tych wszystkich ludzi. stwierdziłam, że jednak można żyć zdrowo i smacznie. Co prawda nie wszystkie smaki mi odpowiadały, ale podejrzewam, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. To tak jak z odstawianiem soli, na początku czujesz, że jedzenie nie ma smaku, a potem odkrywasz, że jedzenie ma wiele różnych smaków nie tylko słony jak do tej pory.

Event był podzielony na część merytoryczną – wykłady z dyskusją i część praktyczno-degustacyjną, gdzie mogliśmy spróbować nowych smaków i poczuć się dopieszczeni. Starałam się uczestniczyć we wszystkich wkładach, a moją uwagę zwróciły trzy prelekcje:
Pierwszy
Nie dajmy się zwariować, czyli czy wolno łączyć ogórka z pomidorem? O zachowaniu równowagi w życiu i żywieniu. / dr n. farm. Jakub Czaja, farmaceuta, sportowiec, olimpijczyk.
Powiedział, dokładnie to co zapowiadał tytuł: nie dajmy się zwariować. Ślepe podążanie za najnowszymi trendami nikomu na dobre nie wyjdzie. Bardzo mi się spodobało stwierdzenie, że mas media nas ogłupiają i kreują zdrowy styl życia, który ze zdrowiem nie ma nic wspólnego. Przekonywał nas, że równowaga jest potrzebna wszędzie i udowodnił, że każdy z nas jest inny i nie można stosować tej samej miary do wszystkich.
Podsumowując: rozsądek i umiar we wszystkim.
Drugi
Prawda, czy gówno-prawda? Jak weryfikować informacje i własne przekonania, by żyć lepiej, ciekawiej i sensowniej. / Piotr Bucki – trener komunikacji.

To był show. Nie znałam wcześniej Buckiego. Nie widziałam go w akcji i nie słyszałam jego wystąpień. Coś tam wiedziałam, że trener, że specjalista. Na zasadzie coś gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele. Piotr jest bardzo dobrym mówcą i fajnym facetem. Jego wykład na temat prawdy, która nas otacza i potwierdził to, co myślę na co dzień. Czyli nie udostępniam treści bez uprzedniego ich sprawdzenia. Kieruję się w życiu zdrowym rozsądkiem, a nie myśleniem życzeniowym. Na przedstawionych przykładach pokazał, jak media nas ogłupiają. W pogoni za niezdrową sensacją podsuwają nam informacje, które z rzeczywistością najczęściej mają niewiele wspólnego. Oczywiście ujął mnie tym, że bezwzględnie tępi ludzi parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych.
Podsumowując: Weryfikuję, weryfikuję, weryfikuję, a dopiero później zachwycam się, bądź nie, danym newsem.
Trzeci
Wykład który przykuł moją uwagę na dłużej, odbył się drugiego dnia. Była to prelekcja Aleksandry Czochary dietetyczki poruszająca wdzięczny i zawsze modny temat: Jak się NIE odchudzać? Podstawowe błędy na przykładach. Aleksandra w sposób niezwykle przystępny i z wyjątkową łatwością przekazała nam swoje zdanie na temat odchudzania.
Swoją wiedzę oparła na doświadczeniu, które zdobyła prowadząc gabinet dietetyczny. Czego się dowiedziałam? Cóż, utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma jednej idealnej diety dla każdego. Powiesz, że to oczywista oczywistość, a jednak na grupach motywacyjnych ze zdrowym jedzeniem w tle często spotyka się u standaryzowane jadłospisy. Każdy z nas jest inny, każdy wydatkuje energię w inny sposób i potrzebuje w związku z tym innych minerałów, składników, które znajduje w jedzeniu.
Po wykładzie można było skorzystać z porady dietetycznej i nie omieszkałam tego uczynić. Niestety wiedza dietetyków na temat odchudzania i SMA jest nadal bardzo mała i polega raczej na metodzie prób i błędów niż na wiedzy popartej badaniami.
Wykłady to nie tylko siedzenie i słuchanie. To też trochę ruchu i poznanie własnego ciała. Bartosz Zadurski, masażysta holistyczny i trener świadomej pracy z ciałem opowiadał o tym, jak ważna jest postawa ciała. Tłumaczył jak dobrze czuć się w swoim ciele, jakie ćwiczenia stosować i co robić, żeby być na przykład lepszym mówcą. Pokazał też jak pozbyć się stresu związanego z wystąpieniami publicznymi. Rozruszał salę, inicjując ćwiczenia.

W tak zwanym międzyczasie mogliśmy pomasować ciało u specjalistów, zadbać o makijaż, dobrać sobie ubranie, ba nawet zamówić na miarę, zjeść coś zdrowego i pysznego w bezglutenowym food trucku kuchni wegańskiej i wegetariańskiej.

Pierwszy raz próbowałam słynnej polenty przygotowanej przez Atelier Smaku. W smaku wyborna, delikatna, rozpływająca się w ustach, a charakteru dodawało jej chutney chyba z suszonych pomidorów.

Zazwyczaj mam zimne dłonie dlatego zachwycił mnie masaż dłoni ciepłym woskiem. Jak już przełamałam swój opór przed dotykiem obcych osób, to potem było już cudownie. Dłonie po takim zabiegu były już ciepłe i doskonale nawilżone. 
Taki Event to przede wszystkim ludzie. Ludzie, których poznajesz dzięki temu, że znasz innych ludzi. Uwielbiam takie spotkania, w których elementem wspólnym jest spotkanie ludzi o podobnym sposobie myślenia i zainteresowaniach.
Ja miałam przyjemność spotkać się z Olgą Komorowską i udzielić jej krótkiego wywiadu o tym, jak trzymam życie w garści. Olga okazała się wspaniałą, pełną radości istotą, z którą ma się ochotę spędzać tak dużo czasu, jak tylko się da. Poznaliśmy jej wspaniałą rodzinę i podejrzewam, że to nie było nasze ostatnie spotkanie.

Mogłam się wyściskać z Magdą i Anią, poznać Kasię i wiele innych fascynujących osób. Osób, które żyją, robiąc to, co ich pasjonuje. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia, które robiła bardzo radosna i twórcza dusza Olga Diana Jasińska.

Konferencja była zorganizowana bardzo profesjonalnie. Ania była bardzo zapracowana, a mimo to znalazła chwilę, żeby porozmawiać z każdym z partnerów i zrobić sobie przysłowiowego selfika.

Oczywiście nie odbyło się bez potknięć, ale to nieuniknione przy organizowaniu tak dużej imprezy. Zazwyczaj zawodzi czynnik ludzki i tak było i tym razem. Ania bardzo chciała, żeby ten event był dostępny dla osób niepełnosprawnych i zrobiła wszystko, żeby tak było. Niestety osoby niepełnosprawne ruchowo nie dopisały, było ich dosłownie kilka. Pisałyśmy emaile, dzwoniłam do organizacji pozarządowych, zachęcałam znajomych. Niestety frekwencja była znikoma do wkładu, jaki włożyłyśmy w zaproszenie ludzi z tego środowiska.

To była pierwsza z serii konferencji. Ania już zapowiedziała, że odbędą się kolejne edycje w innych miastach na terenie całej Polski. Oczywiście o ich terminach i miejscach, będę Cię informować.
Fantastycznie przeczytać Twoją relację:) Było SUPER!!! Rewelacyjni ludzie, merytoryczne wykłady i relaks. Rzeczywiście szkoda, że nie wszystko się udało – chociaż tak od strony uczestników konferencji nie było tego widać. Ważne, że teraz wiadomo na co zwrócić większą uwagę:)
PS do zobaczenia na kolejnych edycjach – będzie super:)
Pozdrawiam
Tak, było super, bo ludzie którzy to organizowali i tam byli są super. Już się nie mogę doczekać kolejnej edycji 🙂
Super tekst… Tak przypadkiem dzieje się najwięcej dobrego w naszym życiu☺
Zdecydowanie tak, jak sobie coś zaplanuję to najczęściej nic z tego nie wychodzi 🙁
Najważniejsze, że jesteś ze spotkania zadowolona i jak czytam pozytywnie naładowana. Pozdrawiam 🙂
Mnie spotkania z ludźmi zawsze pozytywnie nastrajają 🙂
Zazdroszcze wyjazdu, po zdjeciach tez widac , ze sie udal 🙂
Niedługo będą kolejne edycje, poinformuję gdzie się odbędą 🙂
Ciesze się, że impreza się udało to najważniejsze:] Przez takie imprezy można poznać wiele ciekawych i wartościowych ludzi :] Pozdrawiam
Martyna z http://www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com
Tak, poznałam wiele fantastycznych osób, które już zagościły w moim życiu na stałe 🙂
Ładny mi przypadek:) Taki całkiem nieprzypadkowy. Oby więcej takich synchroniczności w Twoim życiu i wpisów tak przepełnionych pozytywną energią jak ten! Bardzo ciekawa relacja:)
Ludzie poznają ludzi, Ci poznają kolejnych i tak się plecie powoli 🙂
Widać radość w oczach – chyba udany wyjazd 🙂
Tak, po moich oczach zawsze widać jaki jest stan mojej duszy 🙂
Przypadek często potrafi odmienić życie, dlatego warto mieć otwartą głowę i nie zamykać się na okazje, które pojawiają się znienacka 🙂 Oby jak najwięcej takich pozytywnych przypadków!
Zgadzam się z Tobą oby jak najwięcej przypadków. 🙂
Życie sprawia wiele niespodzianek 🙂 A wyjazd udany bo uśmiech widac na zdjęciach i radość w oczach 🙂 I jakie pyszności na koniec mmm…
Z tymi pysznościami to tak różnie, jedno jest pewne tych smaków trzeba się nauczyć. A radość w oczach jest, bo w oczach widać prawdę 🙂
Mam nadzieje, ze podobna konferencja odbędzie się też w Warszawie bo tak interesująco napisałas, że chętnie bym się wybrała. Tym bardziej, że temat zdrowego jedzenia, diet mnie zawsze interesuje. Pozdrowienia
Prawdopodobnie tak, będę informować 🙂 Może się poznamy 🙂
Bardzo podoba mi się zachowanie we wszystkim równowagi. I to, co napisałaś o soli. Sama przekonałam się o tym, znacznie (do minimum) ograniczając jej użycie w kuchni. Cieszę się, że spędzilaś fantastycznie czas.
Wspomniałaś o parkowaniu na miejscach dla niepełnosprawnych i tępieniu osób, które to bezpodstawnie robią i tak sobie pomyślałam, że we Francji to jedyne święte miejsca, na które nikt się nie odważy ustać a wiesz czemu? Bo mandat za zaparkowanie na kopercie wynosi 350euro (normalnie jeśli auto przeszkadza bardzo można najwięcej dostać 130) a auto jest odholowywane szybciej niż klient zdąży zamówić bagietkę w piekarni. Może gdyby w Polsce ktoś zaczął naprawdę pilnować tych przewinień i karać samolubów stających na miejscach dla niepełnosprawnych, było by lepiej
Równowaga jest bardzo ważna, dietetyczka na konsultacji powiedziała mi że dieta to nie wykluczanie tylko minimalizowanie.
Masz rację gdyby w Polsce ten przepis był przestrzegany, nikt by się nie odważył parkować tam gdzie nie powinien.
Dbanie o siebie — niby takie proste, ale jak przychodzi co do czego, to ciężko się za to w ogóle zabrać. Świetna relacja!
Super! Bardzo żałuję, że nie dotarłam na konferencję… Niestety, za dużo rzeczy miałam na głowie i musiałam odpuścić 🙁 Mam nadzieję, że będę miała okazję poznać Cię osobiście innym razem!
Ze zdrowym odżywianiem u mnie jest podobnie – bywają dni, kiedy mocno się staram, ale czasem… jak zobaczę coś kuszącego (i nie zdrowego zarazem)… Nie potrafię się powstrzymać!
Może uda Ci się dotrzeć do Warszawy? Prawdopodobnie tam będzie. Ważne, że próbujesz chociaż czasami się zdrowo odżywiać. Świadome czytanie etykiet to już bardzo dużo.
Zobaczymy, jeśli będzie w przystępnym terminie, to może się pojawię 🙂
Wow! Niesamowite szczęście, że miałaś taką serię zupełnie przypadkowych zdarzeń 😉 Świetne wydarzenie, zazdroszczę 🙂
A dziękuję. Żeby takie rzeczy się wydarzały trzeba wychodzić i poznawać ludzi 🙂
Moje kochane Trójmiasto <3 Świetna sprawa, też byłam na kilku takich eventach jedzeniowych. Gdy pada stwierdzenie "zdrowe, świadome odżywianie", wciąż patrzy na mnie sernik no i ten… Na szczęście, sernik kiedyś się skończy 😉
Też kocham Trójmiasto, przynajmniej raz w roku muszę tam być. Wiesz, że sernik też można zrobić zdrowy i „letko” odchudzony dzięki zamiennikom 🙂
Bardzo fajna konferencja – super, że nam ją streściłaś 🙂
Ależ proszę 🙂 polecam się
Muszę się kiedyś na taki wybrać 😉 Lubię dobre, zdrowe żarcie.
Ps. A jak tam plejlista?
Plej lista dała radę, ale w połowie drogi została olana na rzecz audiobooka 🙂 cóż taki los moli książkowych 🙂
Super, cieszę się bardzo, że świetnie spędziłaś czas:)
Zawsze powtarzam, że zdrowy rozsądek jest kluczem do sukcesu:)
Tak, zdrowy rozsądek i umiar w jedzeniu i piciu 🙂 😀
hłe hłe powiedziała ta która kocha Pavlową
Oj powiem Ci Renata, że żałuję, że nie wiedziałam o tym wydarzeniu, bo bardzo interesuje mnie tematyka.
Poza tym Magdę znam, Piotra uwielbiam i miałabym okazję wreszcie poznać Cię osobiście.
No szkoda.
Aleksandra, może na następną edycję się wybierzesz? 🙂 Też będzie pięknie 🙂
Jeśli tylko czas i kalendarz pozwoli, to jak najbardziej. A kiedy jest? Podrzucisz jakiś link o wydarzeniu?
Świetna sprawa takie spotkania, poznawanie nowych ludzi i ta energia, która tak potrzebna jest do życia.
Trzeba się dzielić energią, tylko wtedy wraca do nas po dwakroć 🙂
Dziekuję za odwiedziny i również pozdrawiam. 🙂
W tym roku będa kolejne edycje, więc może jeszcze w tym roku się zobaczymy 🙂
Dziękuję za dobre słowa 🙂 Staram się, żeby te „fale” były coraz dłuższe 🙂
Słyszałam o tej konferencji. Czytam i żałuje, że nie byłam. 🙂
Czytałam już na innych blogach o tej konferencji. Fajnie że są takie inicjatywy, które w zdroworozsądkowy sposób promują zdrowy styl życia