Lampiony – Katarzyna Bonda czyta Agata Kulesza.
Czekałam na tą książkę bardzo, a właściwie na audiobooka. Bardzo lubię interpretację i głos Agaty Kuleszy ciepły, mocny kiedy trzeba, czasem zimny jak stal. Nie mogłam się doczekać dalszych losów Saszy Załuskiej i kiedy w końcu przesłucham audiobooka.
I tu właściwie mogłabym zakończyć recenzję Lampionów, no żartuję trochę Wam napiszę, ale tylko trochę, bo tak naprawdę lepiej żebyście przeczytali ją sami i sami ocenili.
Lampiony to książka o mieście, zdecydowana część treści to opisy, opisy, opisy i jeszcze raz opisy. Czytaliście „Nad Niemnem” Orzeszkowej? tia. Co prawda wątek Saszy jest zachowany, ale zdecydowanie go za mało. Brakuje mi tego wszystkiego za co polubiłam Pochłaniacza, tej opowieści i składania do po kawałku historii profilerki i grzebania w jej emocjach. No tak jak chcę emocji to powinnam poczytać jakiś romans 🙂
Lampiony to pomnik złożony miastu Łodzi. Bonda w niektórych momentach przegina, opisując dość dosadnie to co widzi, ale to robi to w sposób, który mimo dużej dawki sarkazmu, realizmu jest do zaakceptowania. Tej książki nie da się czytać tak zwanym ciurkiem czyli normalnie, czasami trzeba wracać do poprzednich rozdziałów, żeby znaleźć sens, przyjrzeć się ponownie fragmentom, trzymając w ręku nowe wątki. Takie cofnięcie pozwoli nam na zespolenie historii opowiadanych przez Autorkę. Mnie książka zmęczyła, zmęczyła i to bardzo. Jej wielowątkowość (i szczegółowość opisów) w pewnym momencie spowodowała, że mój mózg zaczął się buntować. Musiałam sobie zrobić przerwę, cofnąć się i żeby zacząć niektóre z opowieści rozumieć. To miała być przyjemność, a okazało się że to tak zwana „orka na ugorze”, ciągłe zapamiętywanie nazwisk imion itp, zastanawianie się kto kogo i dlaczego. Ufff.
Lubię Bondę, lubię jej styl pisania, porządny warsztat, lubię stworzone przez nią postacie. Lubię jej spotkania autorskie, jaj haryzmę, głos i to że nie udaje słodkiej idiotki, bo nią nie jest. To twarda babka w filigranowym ciele. Lubię to, że z jej książek można się wiele dowiedzieć, ale uważam, że w Lampionach przesadziła. Tego jest za dużo, a jednocześnie samej Saszy w książce tak mało, że aż się smutno robi.
Po przeczytaniu Okularnika miałam niedosyt, po przeczytaniu Lampionów poczułam ulgę.
Tak ulgę, jakbym wyszła w końcu z czarnej tłustej dziury na świeże powietrze. Stężenie zła, przypomina Grimm City Ćwieka tyle, że u Bondy nie jest śmiesznie. Słuchając książki mam wrażenie, że chciała wspomnieć o wszystkim, o czym się dowiedziała robiąc researche w Łodzi. O pijaczkach, wojnie, Żydach, skarbach, biedzie, honorze, łódzkich włókniarkach, raperach, obcokrajowcach, mieszanych małżeństwach, ba nawet o sztuce. Autorka wymieszała wszystko co przyszło jej do głowy. Jest miłość, jest zazdrość, są porwania, gwałty, groźby ataków terrorystycznych, podziemne tunele, skarby i zwykła ludzka głupota. Daje nam tak wiele, że aż się czytelnikowi ulewa. Wiele historii, niektóre tak makabryczne, że aż ciarki pojawiają się na plecach (scena gwałtu na ten przykład), niewyobrażalne zbrodnie, które oczywiście na pozór nie maja ze sobą nic wspólnego, a które na koniec książki zapętlają się w jeden węzeł. To trzeba przyznać autorce wszystkie wątki (jak zwykle zresztą) spięła sensowną klamrą. Osobiście mam małą uwagę do opisanej w książce sytuacji z ukryciem i wykasowaniem zdjęcia z czyjegoś profilu facebookowego – trochę nie wiem jak to jest możliwe technicznie, ale nie wykluczam, że to ja jestem niedouczona w socjalach.
To nie jest zła książka, ale zdecydowanie dla fanów zawikłanych opowieści i dla łodzian i miłośników Łodzi, a nie dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z książkami Kasi i chcą odpocząć przy „kryminale”.

Muszę przyznać, że Bonda kusi mnie od jakiegoś czasu, ale jeszcze do jej książek nie zajrzałam. Nie wiem, czy to dobry pomysł, że trafiłam na Twoją recenzję, bo Lampiony po jej przeczytaniu mnie nie porwą. 😉 Ale może sięgnę po coś wcześniejszego… Dzięki i pozdrawiam, Kasia.
Muszę przyznać, że Bonda kusi mnie od jakiegoś czasu, ale jeszcze do jej książek nie zajrzałam. Nie wiem, czy to dobry pomysł, że trafiłam na Twoją recenzję, bo Lampiony po jej przeczytaniu mnie nie porwą. 😉 Ale może sięgnę po coś wcześniejszego… Dzięki i pozdrawiam, Kasia.
Muszę przyznać, że Bonda kusi mnie od jakiegoś czasu, ale jeszcze do jej książek nie zajrzałam. Nie wiem, czy to dobry pomysł, że trafiłam na Twoją recenzję, bo Lampiony po jej przeczytaniu mnie nie porwą. 😉 Ale może sięgnę po coś wcześniejszego… Dzięki i pozdrawiam, Kasia.
Muszę przyznać, że Bonda kusi mnie od jakiegoś czasu, ale jeszcze do jej książek nie zajrzałam. Nie wiem, czy to dobry pomysł, że trafiłam na Twoją recenzję, bo Lampiony po jej przeczytaniu mnie nie porwą. 😉 Ale może sięgnę po coś wcześniejszego… Dzięki i pozdrawiam, Kasia.
ależ kusisz 😀 jestem na etapie czytania Pochłaniacza 😉
ależ kusisz 😀 jestem na etapie czytania Pochłaniacza 😉
ależ kusisz 😀 jestem na etapie czytania Pochłaniacza 😉
ależ kusisz 😀 jestem na etapie czytania Pochłaniacza 😉
Książki nie znam
Książki nie znam
Książki nie znam
Książki nie znam
Książki nie znam
Co do samej audioteki 🙂 abonenci T-Mobile mogą pobrać jednego audiobooka za darmo. Wystarczy uaktywnić próbną wersję Audioteka w aplikacji MyBox, kupić punktami t-mobile i odwołać abonament, aby nie policzyli za miesiąc 🙂 Audiobook zostanie na półce.
Co do samej audioteki 🙂 abonenci T-Mobile mogą pobrać jednego audiobooka za darmo. Wystarczy uaktywnić próbną wersję Audioteka w aplikacji MyBox, kupić punktami t-mobile i odwołać abonament, aby nie policzyli za miesiąc 🙂 Audiobook zostanie na półce.
Co do samej audioteki 🙂 abonenci T-Mobile mogą pobrać jednego audiobooka za darmo. Wystarczy uaktywnić próbną wersję Audioteka w aplikacji MyBox, kupić punktami t-mobile i odwołać abonament, aby nie policzyli za miesiąc 🙂 Audiobook zostanie na półce.
Co do samej audioteki 🙂 abonenci T-Mobile mogą pobrać jednego audiobooka za darmo. Wystarczy uaktywnić próbną wersję Audioteka w aplikacji MyBox, kupić punktami t-mobile i odwołać abonament, aby nie policzyli za miesiąc 🙂 Audiobook zostanie na półce.
Co do samej audioteki 🙂 abonenci T-Mobile mogą pobrać jednego audiobooka za darmo. Wystarczy uaktywnić próbną wersję Audioteka w aplikacji MyBox, kupić punktami t-mobile i odwołać abonament, aby nie policzyli za miesiąc 🙂 Audiobook zostanie na półce.
Co do samej audioteki 🙂 abonenci T-Mobile mogą pobrać jednego audiobooka za darmo. Wystarczy uaktywnić próbną wersję Audioteka w aplikacji MyBox, kupić punktami t-mobile i odwołać abonament, aby nie policzyli za miesiąc 🙂 Audiobook zostanie na półce.
Wreszcie zaczyna mijać ogłupienie reklamą, robioną za grube pieniądze przez fachowców. Bolesna prawda jest taka – Katarzyna Bonda nie umie pisać kryminałów. Rozwleka, nudzi, tworzy kiepskie intrygi – ta w „Okularniku” jest groteskowa i kiczowata. Może przemianować ją na Królową Miejskich Przewodników? Sorry za ostre słowa, ale dostaję już szału, gdy tak nachalnie wmawia się miłośnikom kryminałów, że mamy się nią zachwycać. Niech Pani Bonda olśniewa na celebryckich ściankach, na prawdziwych fanach dobrej kryminalnej powieści nie robi to żadnego wrażenia.
Wreszcie zaczyna mijać ogłupienie reklamą, robioną za grube pieniądze przez fachowców. Bolesna prawda jest taka – Katarzyna Bonda nie umie pisać kryminałów. Rozwleka, nudzi, tworzy kiepskie intrygi – ta w „Okularniku” jest groteskowa i kiczowata. Może przemianować ją na Królową Miejskich Przewodników? Sorry za ostre słowa, ale dostaję już szału, gdy tak nachalnie wmawia się miłośnikom kryminałów, że mamy się nią zachwycać. Niech Pani Bonda olśniewa na celebryckich ściankach, na prawdziwych fanach dobrej kryminalnej powieści nie robi to żadnego wrażenia.
Wreszcie zaczyna mijać ogłupienie reklamą, robioną za grube pieniądze przez fachowców. Bolesna prawda jest taka – Katarzyna Bonda nie umie pisać kryminałów. Rozwleka, nudzi, tworzy kiepskie intrygi – ta w „Okularniku” jest groteskowa i kiczowata. Może przemianować ją na Królową Miejskich Przewodników? Sorry za ostre słowa, ale dostaję już szału, gdy tak nachalnie wmawia się miłośnikom kryminałów, że mamy się nią zachwycać. Niech Pani Bonda olśniewa na celebryckich ściankach, na prawdziwych fanach dobrej kryminalnej powieści nie robi to żadnego wrażenia.
Wreszcie zaczyna mijać ogłupienie reklamą, robioną za grube pieniądze przez fachowców. Bolesna prawda jest taka – Katarzyna Bonda nie umie pisać kryminałów. Rozwleka, nudzi, tworzy kiepskie intrygi – ta w „Okularniku” jest groteskowa i kiczowata. Może przemianować ją na Królową Miejskich Przewodników? Sorry za ostre słowa, ale dostaję już szału, gdy tak nachalnie wmawia się miłośnikom kryminałów, że mamy się nią zachwycać. Niech Pani Bonda olśniewa na celebryckich ściankach, na prawdziwych fanach dobrej kryminalnej powieści nie robi to żadnego wrażenia.
Wreszcie zaczyna mijać ogłupienie reklamą, robioną za grube pieniądze przez fachowców. Bolesna prawda jest taka – Katarzyna Bonda nie umie pisać kryminałów. Rozwleka, nudzi, tworzy kiepskie intrygi – ta w „Okularniku” jest groteskowa i kiczowata. Może przemianować ją na Królową Miejskich Przewodników? Sorry za ostre słowa, ale dostaję już szału, gdy tak nachalnie wmawia się miłośnikom kryminałów, że mamy się nią zachwycać. Niech Pani Bonda olśniewa na celebryckich ściankach, na prawdziwych fanach dobrej kryminalnej powieści nie robi to żadnego wrażenia.
Dziękuję Ci za tę recenzję – jest rzetelnie i konkretnie. Skończyłam w zeszłym tygodniu cykl o Hubercie Meyerze, na Saszę przyjdzie jeszcze pora, trzeba odpocząć, poprzeplatać czymś bardziej intensywnym (chociaż „Florystka” bardzo mi się podobała, czytałaś?). Mam na półce „Pochłaniacza”, a w Legimi pozostałe (w tym „Lampiony”), zobaczymy 🙂
Czytałam wszystko Bondy wraz z maszyna do pisania i polskimi morderczyniami 🙂 Sasza jest zdecydowanie inna niż Hubert 😉
Ja czytałam maszynę i właśnie ten cykl o Hubercie. Kuszą mnie morderczynie, warto?
Morderczynie tak, zdecydowanie warto
Dziękuję Ci za tę recenzję – jest rzetelnie i konkretnie. Skończyłam w zeszłym tygodniu cykl o Hubercie Meyerze, na Saszę przyjdzie jeszcze pora, trzeba odpocząć, poprzeplatać czymś bardziej intensywnym (chociaż „Florystka” bardzo mi się podobała, czytałaś?). Mam na półce „Pochłaniacza”, a w Legimi pozostałe (w tym „Lampiony”), zobaczymy 🙂
Czytałam wszystko Bondy wraz z maszyna do pisania i polskimi morderczyniami 🙂 Sasza jest zdecydowanie inna niż Hubert 😉
Ja czytałam maszynę i właśnie ten cykl o Hubercie. Kuszą mnie morderczynie, warto?
Morderczynie tak, zdecydowanie warto
Morderczynie tak, zdecydowanie warto
Ja czytałam maszynę i właśnie ten cykl o Hubercie. Kuszą mnie morderczynie, warto?
Ja czytałam maszynę i właśnie ten cykl o Hubercie. Kuszą mnie morderczynie, warto?
Ja czytałam maszynę i właśnie ten cykl o Hubercie. Kuszą mnie morderczynie, warto?
Czytałam wszystko Bondy wraz z maszyna do pisania i polskimi morderczyniami 🙂 Sasza jest zdecydowanie inna niż Hubert 😉
Czytałam wszystko Bondy wraz z maszyna do pisania i polskimi morderczyniami 🙂 Sasza jest zdecydowanie inna niż Hubert 😉
Czytałam wszystko Bondy wraz z maszyna do pisania i polskimi morderczyniami 🙂 Sasza jest zdecydowanie inna niż Hubert 😉
Czytałam wszystko Bondy wraz z maszyna do pisania i polskimi morderczyniami 🙂 Sasza jest zdecydowanie inna niż Hubert 😉
zawsze lepiej przeczytać i ocenić…ale zycia na to by nie starczyło, dzięki za tę recenzję 🙂
zawsze lepiej przeczytać i ocenić…ale zycia na to by nie starczyło, dzięki za tę recenzję 🙂
zawsze lepiej przeczytać i ocenić…ale zycia na to by nie starczyło, dzięki za tę recenzję 🙂
zawsze lepiej przeczytać i ocenić…ale zycia na to by nie starczyło, dzięki za tę recenzję 🙂
zawsze lepiej przeczytać i ocenić…ale zycia na to by nie starczyło, dzięki za tę recenzję 🙂
Dobra, rzeczowa recenzja. Jakie książki Bondy trzeba znać jeśli się jej wcześniej nie czytało? Albo po prostu, które warto znać?
Ja od siebie polecam Remigiusza Mroza i jego trylogię o komisarzu Forście. 🙂
Znam Mroza 😉 i dzięki. Ja zaczęłabym od początku od Sprawa Niny Frank. 🙂
Dobra, rzeczowa recenzja. Jakie książki Bondy trzeba znać jeśli się jej wcześniej nie czytało? Albo po prostu, które warto znać?
Ja od siebie polecam Remigiusza Mroza i jego trylogię o komisarzu Forście. 🙂
Znam Mroza 😉 i dzięki. Ja zaczęłabym od początku od Sprawa Niny Frank. 🙂
Znam Mroza 😉 i dzięki. Ja zaczęłabym od początku od Sprawa Niny Frank. 🙂
Znam Mroza 😉 i dzięki. Ja zaczęłabym od początku od Sprawa Niny Frank. 🙂
Dobra, rzeczowa recenzja. Jakie książki Bondy trzeba znać jeśli się jej wcześniej nie czytało? Albo po prostu, które warto znać?
Ja od siebie polecam Remigiusza Mroza i jego trylogię o komisarzu Forście. 🙂
Gdzieś już mi się przewinęła ta książka. Autorkę znam, ale nie miałam jeszcze okazji nic przeczytać. Widzę, że od tej nie powinnam zaczynać. Pójdę do biblioteki poszukać inne tytuły czy mają.
Gdzieś już mi się przewinęła ta książka. Autorkę znam, ale nie miałam jeszcze okazji nic przeczytać. Widzę, że od tej nie powinnam zaczynać. Pójdę do biblioteki poszukać inne tytuły czy mają.
Gdzieś już mi się przewinęła ta książka. Autorkę znam, ale nie miałam jeszcze okazji nic przeczytać. Widzę, że od tej nie powinnam zaczynać. Pójdę do biblioteki poszukać inne tytuły czy mają.
W końcu mam coś Bondy w domu 🙂 Przyjaciółka przysłała mi „Florystka” więc od niej zacznę swoją przygodę z tą autorką 🙂
W końcu mam coś Bondy w domu 🙂 Przyjaciółka przysłała mi „Florystka” więc od niej zacznę swoją przygodę z tą autorką 🙂
Książka wydaje się bardzo interesująca, lecz nie pokusiłbym się o audiobooka.
Książka wydaje się bardzo interesująca, lecz nie pokusiłbym się o audiobooka.
Czytałam już wiele opinii o K. .Bonda chyba muszę sięgnąć po jej książki bo przyznaję ze nie czytałam jeszcze ani jednej
Czytałam już wiele opinii o K. .Bonda chyba muszę sięgnąć po jej książki bo przyznaję ze nie czytałam jeszcze ani jednej
nie czytałam jeszcze nic Bondy, z powodu Łodzi przeczytam „LAmpiony ” ,pozdrawiam 😉
nie czytałam jeszcze nic Bondy, z powodu Łodzi przeczytam „LAmpiony ” ,pozdrawiam 😉
nie czytałam jeszcze nic Bondy, z powodu Łodzi przeczytam „LAmpiony ” ,pozdrawiam 😉
wysłuchałem „Lampiony” i podzielam Twój punkt widzenia – ciut za dużo wątków, w których momentami ciężko się połapać. Zastanawiam się na ile to kwestia audiobook’a, a na ile samej powieści, żeby to zweryfikować przeczytam wersję tradycyjną 🙂 ale ogólnie książka ciekawa, bardzo zmyślnie ukazane miasto, choć nie „poszła” tak łatwo jak „Okularnik” czy „Pochłaniacz”.
wysłuchałem „Lampiony” i podzielam Twój punkt widzenia – ciut za dużo wątków, w których momentami ciężko się połapać. Zastanawiam się na ile to kwestia audiobook’a, a na ile samej powieści, żeby to zweryfikować przeczytam wersję tradycyjną 🙂 ale ogólnie książka ciekawa, bardzo zmyślnie ukazane miasto, choć nie „poszła” tak łatwo jak „Okularnik” czy „Pochłaniacz”.
wysłuchałem „Lampiony” i podzielam Twój punkt widzenia – ciut za dużo wątków, w których momentami ciężko się połapać. Zastanawiam się na ile to kwestia audiobook’a, a na ile samej powieści, żeby to zweryfikować przeczytam wersję tradycyjną 🙂 ale ogólnie książka ciekawa, bardzo zmyślnie ukazane miasto, choć nie „poszła” tak łatwo jak „Okularnik” czy „Pochłaniacz”.
wysłuchałem „Lampiony” i podzielam Twój punkt widzenia – ciut za dużo wątków, w których momentami ciężko się połapać. Zastanawiam się na ile to kwestia audiobook’a, a na ile samej powieści, żeby to zweryfikować przeczytam wersję tradycyjną 🙂 ale ogólnie książka ciekawa, bardzo zmyślnie ukazane miasto, choć nie „poszła” tak łatwo jak „Okularnik” czy „Pochłaniacz”.
wysłuchałem „Lampiony” i podzielam Twój punkt widzenia – ciut za dużo wątków, w których momentami ciężko się połapać. Zastanawiam się na ile to kwestia audiobook’a, a na ile samej powieści, żeby to zweryfikować przeczytam wersję tradycyjną 🙂 ale ogólnie książka ciekawa, bardzo zmyślnie ukazane miasto, choć nie „poszła” tak łatwo jak „Okularnik” czy „Pochłaniacz”.
wysłuchałem „Lampiony” i podzielam Twój punkt widzenia – ciut za dużo wątków, w których momentami ciężko się połapać. Zastanawiam się na ile to kwestia audiobook’a, a na ile samej powieści, żeby to zweryfikować przeczytam wersję tradycyjną 🙂 ale ogólnie książka ciekawa, bardzo zmyślnie ukazane miasto, choć nie „poszła” tak łatwo jak „Okularnik” czy „Pochłaniacz”.
To będzie pierwsza książka Bondy i mam zamiar ją „wziąć na tapetę” właśnie ze względu na Łódź, ciekawa jestem co tam napisała 🙂 Audiobook czeka w kolejce 😀
To będzie pierwsza książka Bondy i mam zamiar ją „wziąć na tapetę” właśnie ze względu na Łódź, ciekawa jestem co tam napisała 🙂 Audiobook czeka w kolejce 😀