Pamiętasz swoje sny? Ja zazwyczaj nie, chyba że ma się coś stać, wydarzyć, wtedy jakimś cudem zapamiętuję.
Miałam sen, śnił mi się kominek i płonący w nim ogień. Siedziałam przed kominkiem ogrzewałam swoje ciągle zmarznięte dłonie i stopy i patrzyłam w płomienie.

W związku z tym, że wszystkie książki (no prawie) mam spakowane sięgam w odmęty internetowych senników. I z pewną dozą nieśmiałości czytam:
Freud uważał kominek za kobiecy symbol seksualny i znak, że zaniedbania seksualne mogą doprowadzić do problemów. Jeśli śnisz o jasnym ogniu płonącym w kominku, jest to znak, że nie powinieneś bać się swoich potrzeb seksualnych ani nie poskramiał ich nadmiernie.
Gdy z kominka wydobywa się dym, jest to znak, że masz kłopoty w życiu prywatnym.
Kiedy śnisz, że siedzisz przed kominkiem z ogniem, jest to znak, że możesz oczekiwać beztroskiej przyszłości.
Uprzedzę wasze pytania – nie pamiętam jakiego koloru był ogień. Ale pamiętam, że przed nim siedziałam, wiec zgodnie z tym co dziadek Freud napisał, przede mną beztroska przyszłość, tej wersji będę się trzymać do samego końca mojego albo jej.
Ogień fascynował mnie od zawsze. Lubiłam siedzieć obok dziadka i patrzeć jak polana płoną w piecu. Fascynowała mnie jego siła, tak siła niszczycielska, a także to że trzeba potrafić się z nim obchodzić. Okiełznanie ognia, to nie taka prosta sprawa, wiedzą to wszyscy, którzy chociaż raz widzieli pożar.

Kiedyś dziwiło mnie jak dziadek mógł siedzieć i patrzeć na ogień w piecu. Nie wiedziałam co w nim widzi, pytałam on tylko się uśmiechał. Teraz sama godzinami potrafię przyglądać się jego życiu. Chyba nie znam osoby, która nie lubiłaby siedzieć przy ognisku, piec ziemniaków i rozmawiać, tak po prostu nieśpiesznie rozmawiać ze sobą.
Czym jest ogień?
Ogień – suma obserwowalnych zjawisk towarzyszących na ogół fizykochemicznemu procesowi spalania, a przede wszystkim:
- emisja promieniowania widzialnego – światła w postaci charakterystycznych rozbłysków dynamicznie przemieszczających się pod wpływem ruchów rozgrzanego powietrza, zwanych płomieniami;
- emisja promieniowania elektromagnetycznego dowolnej częstotliwości – ciepła;
- emisja akustyczna – dźwięki towarzyszące spalaniu: trzaski, syk itp.
Właśnie to ciepło, te trzaski, ten ruch powoduje, ze ogień od lat fascynuje. I tu następuje chwila, w której bardzo żałuje, że nie mogę sobie skoczyć prze ogień na jakimś święcie Kupały 🙂
Ogień – atawistyczna tęsknota za ciepłem, domem rodzinnym i jaskinią.

Iwan Sokołow 1856 r
Kominki w służbie człowieka jako narzędzie do podtrzymania ciepła domowego ogniska
W dzisiejszych czasach ciężko jest posiadać w domu żywy ogień w formie ogniska, na szczęście niektórzy mogą posiadać kominek. (tak nadal jestem na etapie urządzania mieszkania).
Na rynku możemy spotkać najróżniejsze formy trzymania ognia w ryzach, od kominków zwykłych murowanych po przez kominki bio, elektryczne. Są wiszące stojące, do wyboru do koloru, każdy może wybrać sobie to co jemu pasuje.
Chciałabym mieć tradycyjny kominek z drewnem i żywym ogniem. Niestety w blokowisku nie jest to możliwe, ale uparłam się, że w naszym nowym mieszkaniu będzie namiastka kominka w formie bio lub elektrycznej. Wiem, że to nie to samo dlatego na tarasie zorganizuję jakiś kosz koksowniczy, w którym od czasu do czasu będę sobie rozpalać żywy ogień. Oczywiście co z tego wyjdzie – zobaczymy, ale czym byłby człowiek bez planów.
A Ty jaki masz stosunek do ognia?
W kontekście „Freud uważał kominek za kobiecy symbol seksualny i znak, że zaniedbania seksualne mogą doprowadzić do problemów” nie pytaj mnie o stosunek do ognia 😀
W kontekście „Freud uważał kominek za kobiecy symbol seksualny i znak, że zaniedbania seksualne mogą doprowadzić do problemów” nie pytaj mnie o stosunek do ognia 😀
W kontekście „Freud uważał kominek za kobiecy symbol seksualny i znak, że zaniedbania seksualne mogą doprowadzić do problemów” nie pytaj mnie o stosunek do ognia 😀
No i tu trafiłaś. Mieszkam w bloku po termomodernizacji. Tam były (sam burzyłem) piece kaflowe, w ścianach są zamurowane wyloty do kominów. I naszym marzeniem jest właśnie sobie taki kominek wstawić, podpiąć do komina i … ech. Siedzieć i patrzeć na trzaskający ogień…
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Dla mnie, troche jak dla Ciebie, ogień to walka sprzeczności – piękno, nieuchwytne i fascynujące, siła, a z drugiej strony nieprzewidywalność i taka jakaś wściekłość którą ma w sobie. Tez uwielbiam się na niego gapić!
Kominka nigdy nie miałem, ale ilekroć przyjeżdżałem do dziadków na działkę lubiłem siadać przed małą kozą do której dziadek wkładał porąbane drewno i szykował z babcią obiad. Ognia prawie nie było widać, ale było ciepło 🙂
Kominka nigdy nie miałem, ale ilekroć przyjeżdżałem do dziadków na działkę lubiłem siadać przed małą kozą do której dziadek wkładał porąbane drewno i szykował z babcią obiad. Ognia prawie nie było widać, ale było ciepło 🙂
Kominka nigdy nie miałem, ale ilekroć przyjeżdżałem do dziadków na działkę lubiłem siadać przed małą kozą do której dziadek wkładał porąbane drewno i szykował z babcią obiad. Ognia prawie nie było widać, ale było ciepło 🙂
Kominka nigdy nie miałem, ale ilekroć przyjeżdżałem do dziadków na działkę lubiłem siadać przed małą kozą do której dziadek wkładał porąbane drewno i szykował z babcią obiad. Ognia prawie nie było widać, ale było ciepło 🙂
Kominka nigdy nie miałem, ale ilekroć przyjeżdżałem do dziadków na działkę lubiłem siadać przed małą kozą do której dziadek wkładał porąbane drewno i szykował z babcią obiad. Ognia prawie nie było widać, ale było ciepło 🙂
Kominka nigdy nie miałem, ale ilekroć przyjeżdżałem do dziadków na działkę lubiłem siadać przed małą kozą do której dziadek wkładał porąbane drewno i szykował z babcią obiad. Ognia prawie nie było widać, ale było ciepło 🙂
A ja jakoś nie lubię kominków, chyba że gdzieś w jakiejś góralskiej chatce. Mało ludzi o tym wie, ale kominki chociaż stwarzają nastrój to w domu niosą ze sobą różnego typu zagrożenia, o których kiedyś pisałam tutaj http://myhomerules.pl/2016/01/06/kominek-w-salonie/
Taki kominek fajna sprawa, ale nie dane mi. Dobrze że drewnem opalamy dom to zapach chociaż jest
Taki kominek fajna sprawa, ale nie dane mi. Dobrze że drewnem opalamy dom to zapach chociaż jest
Taki kominek fajna sprawa, ale nie dane mi. Dobrze że drewnem opalamy dom to zapach chociaż jest
Taki kominek fajna sprawa, ale nie dane mi. Dobrze że drewnem opalamy dom to zapach chociaż jest
Taki kominek fajna sprawa, ale nie dane mi. Dobrze że drewnem opalamy dom to zapach chociaż jest
Taki kominek fajna sprawa, ale nie dane mi. Dobrze że drewnem opalamy dom to zapach chociaż jest
Dziadek nie mógł podpalić w piecu. Była słoma, papier i nic … zero ognia, zapałek ubywało. Dziadek jak chlusnął do pieca ropą to był ogień w nogach. Piec „załapał” ale babcia wdzięczności dziadkowi zbytniej nie okazała.
Dziadek nie mógł podpalić w piecu. Była słoma, papier i nic … zero ognia, zapałek ubywało. Dziadek jak chlusnął do pieca ropą to był ogień w nogach. Piec „załapał” ale babcia wdzięczności dziadkowi zbytniej nie okazała.
Dziadek nie mógł podpalić w piecu. Była słoma, papier i nic … zero ognia, zapałek ubywało. Dziadek jak chlusnął do pieca ropą to był ogień w nogach. Piec „załapał” ale babcia wdzięczności dziadkowi zbytniej nie okazała.
Dziadek nie mógł podpalić w piecu. Była słoma, papier i nic … zero ognia, zapałek ubywało. Dziadek jak chlusnął do pieca ropą to był ogień w nogach. Piec „załapał” ale babcia wdzięczności dziadkowi zbytniej nie okazała.
Dziadek nie mógł podpalić w piecu. Była słoma, papier i nic … zero ognia, zapałek ubywało. Dziadek jak chlusnął do pieca ropą to był ogień w nogach. Piec „załapał” ale babcia wdzięczności dziadkowi zbytniej nie okazała.
Dziadek nie mógł podpalić w piecu. Była słoma, papier i nic … zero ognia, zapałek ubywało. Dziadek jak chlusnął do pieca ropą to był ogień w nogach. Piec „załapał” ale babcia wdzięczności dziadkowi zbytniej nie okazała.
kominek to bym kiedyś chciała mieć we własnej chatce, uwielbiam 🙂 Freud ma dużo ciekawych i zarazem surrelaistycznych tez, ale i tak go lubię czytać 🙂 O ogniska mi się zachciało przez Ciebie 😛
kominek to bym kiedyś chciała mieć we własnej chatce, uwielbiam 🙂 Freud ma dużo ciekawych i zarazem surrelaistycznych tez, ale i tak go lubię czytać 🙂 O ogniska mi się zachciało przez Ciebie 😛
Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa – ogniska z rodzinką. Najlepsze wspomnienia z młodości – ogniska ze znajomymi. Mieszkałem na wsi, także u nas w okresie wakacji nawet bez powodu paliliśmy ognisko, mieliśmy ładnie urządzone miejsce, w którym przesiadywaliśmy całe dnie. Zaskakujące, że ten zły i nieokiełznany ogień sprawia nam tyle radości. 🙂
Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa – ogniska z rodzinką. Najlepsze wspomnienia z młodości – ogniska ze znajomymi. Mieszkałem na wsi, także u nas w okresie wakacji nawet bez powodu paliliśmy ognisko, mieliśmy ładnie urządzone miejsce, w którym przesiadywaliśmy całe dnie. Zaskakujące, że ten zły i nieokiełznany ogień sprawia nam tyle radości. 🙂
Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa – ogniska z rodzinką. Najlepsze wspomnienia z młodości – ogniska ze znajomymi. Mieszkałem na wsi, także u nas w okresie wakacji nawet bez powodu paliliśmy ognisko, mieliśmy ładnie urządzone miejsce, w którym przesiadywaliśmy całe dnie. Zaskakujące, że ten zły i nieokiełznany ogień sprawia nam tyle radości. 🙂
Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa – ogniska z rodzinką. Najlepsze wspomnienia z młodości – ogniska ze znajomymi. Mieszkałem na wsi, także u nas w okresie wakacji nawet bez powodu paliliśmy ognisko, mieliśmy ładnie urządzone miejsce, w którym przesiadywaliśmy całe dnie. Zaskakujące, że ten zły i nieokiełznany ogień sprawia nam tyle radości. 🙂
Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa – ogniska z rodzinką. Najlepsze wspomnienia z młodości – ogniska ze znajomymi. Mieszkałem na wsi, także u nas w okresie wakacji nawet bez powodu paliliśmy ognisko, mieliśmy ładnie urządzone miejsce, w którym przesiadywaliśmy całe dnie. Zaskakujące, że ten zły i nieokiełznany ogień sprawia nam tyle radości. 🙂
Uwielbiam. 🙂 Uwielbiam skaczące języki ognia, te trzaski w ognisku, jego ciepło, światło, zapach dymu. Wszystko. Ale najbardziej lubię patrzeć. Oczywiście wiadomo że ogień może być niebezpieczny, ale woda też może być zagrożeniem, a bez niej niej da się żyć. 🙂
Uwielbiam. 🙂 Uwielbiam skaczące języki ognia, te trzaski w ognisku, jego ciepło, światło, zapach dymu. Wszystko. Ale najbardziej lubię patrzeć. Oczywiście wiadomo że ogień może być niebezpieczny, ale woda też może być zagrożeniem, a bez niej niej da się żyć. 🙂
Uwielbiam. 🙂 Uwielbiam skaczące języki ognia, te trzaski w ognisku, jego ciepło, światło, zapach dymu. Wszystko. Ale najbardziej lubię patrzeć. Oczywiście wiadomo że ogień może być niebezpieczny, ale woda też może być zagrożeniem, a bez niej niej da się żyć. 🙂
Uwielbiam. 🙂 Uwielbiam skaczące języki ognia, te trzaski w ognisku, jego ciepło, światło, zapach dymu. Wszystko. Ale najbardziej lubię patrzeć. Oczywiście wiadomo że ogień może być niebezpieczny, ale woda też może być zagrożeniem, a bez niej niej da się żyć. 🙂
Uwielbiam. 🙂 Uwielbiam skaczące języki ognia, te trzaski w ognisku, jego ciepło, światło, zapach dymu. Wszystko. Ale najbardziej lubię patrzeć. Oczywiście wiadomo że ogień może być niebezpieczny, ale woda też może być zagrożeniem, a bez niej niej da się żyć. 🙂