Codzienność, przecieka nam przez palce, jesteśmy zabiegani między kolejnym zarabianiem pieniędzy, a obowiązkami, które musimy wykonać. Odkładamy na później życie, spotkania, ludzi, na co dzień nie mamy świadomości o kruchości naszej egzystencji.
Odkładamy nie wiedząc, że ta własnie rozmowa z tą czy inną osobą, może być naszą ostatnią.
Anię poznałam na studiach, była na tym samym kierunku co ja tylko rok niżej. Zawsze uśmiechnięta z pięknymi ciepłymi oczami. Nie wiedziałam wtedy, że jesteśmy kuzynkami, dowiedziałyśmy się obie przypadkiem. Śmiech, radość niedowierzanie i jeszcze bardziej się polubiłyśmy.
Życie studenckie, zajęcia, wspólne imprezy, spotkania, wymiana informacji na temat wykładowców, spotykałyśmy się i leciałyśmy dalej. Zawsze miałyśmy dla siebie jakieś ciepłe słowo, kilka minut, kwadransów uwagi.

Ania po studiach podjęła pracę w Domu Pomocy Społecznej i pracowała głównie z ludźmi starszymi. Wszyscy się dziwili, jak to? Przecież ma tyle możliwości, cały świat i takie tam, a ona pochyla się nad starością. Na pytanie: dlaczego? Odpowiadała „Lubię to, wolę taką pracę niż inną”. Zawsze taka była. Miała czas, uwagę, miłość i cierpliwość dla swojej babci dla innych babć i dziadków, dawała im dobre słowo i nie traktowała ich jak zło konieczne.
Zarażała optymizmem i uśmiechem. Sprawdzała się w tej pracy jak mało kto. Organizowała dla swoich podopiecznych czas, między innymi spotkania z młodzieżą. Jak jeszcze pracowałam na Uczelni, przychodziłam do miejsca, w którym pracowała ze swoimi studentami i bawiliśmy się wspólnie. Nie było dla niej ujmą, jak musiała otrzeć ślinę z ust osoby z demencją, zawsze robiła to z cierpliwością i miłością. Ania tańczyła, śpiewała, zachęcała do ruchu, do uśmiechu, zachęcała do życia tych, którzy często nie mieli już nadziei. Była osobą zjawiskową, zawsze radosna, pełna entuzjazmu, szczerego uśmiechu i miłości – dzieliła się tym i to udzielało się innym. Miała w sobie mnóstwo miłości i dobra, zarażała swoją pasją i witalnością. Pozytywna dusza, aniołek nasz.
Ania, matka, żona, koleżanka, kuzynka, przyjaciółka – kobieta.
Wracała z pracy do domu.
Rozbiła się na drzewie.
Stan krytyczny, organizm nie dał rady – nie przeżyła.
Nie zdążyłam się z nią spotkać, po jej powrocie z urlopu macierzyńskiego, ale cieszę się że dane było mi ją poznać, tak jak Kubę.
Aniu gdziekolwiek jesteś mam nadzieję, że jest Ci tam dobrze i że możesz robić to co kochałaś.

No pewnie, że jest jej dobrze. Szczerze w to wierzę. Nie rozumiemy takich sytuacji. Są dla nas horrorem, zwłaszcza jeśli to bliska osoba. Tego nie da się wytłumaczyć. Współczuję i przytulam. :-*
Bardzo mądry tytuł. I cały post też.
No pewnie, że jest jej dobrze. Szczerze w to wierzę. Nie rozumiemy takich sytuacji. Są dla nas horrorem, zwłaszcza jeśli to bliska osoba. Tego nie da się wytłumaczyć. Współczuję i przytulam. :-*
Bardzo mądry tytuł. I cały post też.
No pewnie, że jest jej dobrze. Szczerze w to wierzę. Nie rozumiemy takich sytuacji. Są dla nas horrorem, zwłaszcza jeśli to bliska osoba. Tego nie da się wytłumaczyć. Współczuję i przytulam. :-*
Bardzo mądry tytuł. I cały post też.
W takich przypadkach naprawdę trudno o adekwatny komentarz. Niesamowite jest to jak niektórzy ludzie potrafią maksymalnie cieszyć się każdą chwilą jakby celebrowali każda sekundę życia.
W takich przypadkach naprawdę trudno o adekwatny komentarz. Niesamowite jest to jak niektórzy ludzie potrafią maksymalnie cieszyć się każdą chwilą jakby celebrowali każda sekundę życia.
Smutne, ale prawdziwe. Ania nie zdążyła odwiedzić coci zanim ta zmarła. Nie odkładajmy ludzi na później 🙂 Pozdrawiam
Smutne, ale prawdziwe. Ania nie zdążyła odwiedzić coci zanim ta zmarła. Nie odkładajmy ludzi na później 🙂 Pozdrawiam
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Przewrotny tytuł, smutny ale jak prawdziwy tekst. Zawsze mamy za mało czasu… Wybierajmy nie to co najważniejsze… Ania wcześnie wybrała, dobrze wybrała.
Ehh..:(.
Zycie naprawdę bywa czasem niesprawiedliwe że zabiera takie cudowne osoby! 🙁
Ehh..:(.
Zycie naprawdę bywa czasem niesprawiedliwe że zabiera takie cudowne osoby! 🙁
Ehh..:(.
Zycie naprawdę bywa czasem niesprawiedliwe że zabiera takie cudowne osoby! 🙁