Nocna zmiana/ The Shift

 

reżyseria: Lee Cipolla
scenariusz: Leo Oliva
gatunek: Dramat
produkcja: USA
premiera: 5 kwietnia 2013 (świat)

50ef7228c4763b5c18731d784941d881

Są takie rzeczy, o których mogą pisać  tylko ci którzy to przeżyli. Wszyscy inni są postrzegani jako ignoranci. Tak ma się sprawa z cierpieniem – nigdy nie miałeś raka więc nie wiesz jak to jest nigdy nie byłeś uwięziony w nieswoim ciele (trans) – więc skąd możesz podejrzewać no i nigdy nie miałeś bezwładnych/zdeformowanych lub wcale rąk/nóg/dłoni – więc wracasz sobie do swojego świata nawet jak na chwilę siądziesz na wózku czy zasłonisz oczy. Prawo do opisywania cierpienia jest zarezerwowane dla tych, którzy cierpią i każdemu innemu od tego wara.  Czemu tak jest? Nie mam pojęcia – może to wynika z naszej polskiej mentalności, a może z tego że każdy chce być zajebiście wyjątkowy – nawet w cierpieniu.

I tu pojawia się film Nocna zmiana z 2013 r. (scenarzysta i odtwórca drugoplanowej roli to jedna i ta sama osoba – czyżby nie miał w czym grać?), który pokazuje nam świat izby przyjęć w nocy – w wielu recenzjach i opiniach podkreślany jest fakt, że ten film nakręcił na podstawie własnych doświadczeń, gdyż jest dyplomowanym pielęgniarzem – to i ja podkreślę, a co. Czy ten fakt sprawia, że film jest wiarygodniejszy? Jak dla mnie wcale.

Wiadomo to co dzieje się w nocy jest zawsze mroczniejsze i czarniejsze niż w środku dnia. Na izbę są przywożone kolejne osoby coraz to bardziej poszkodowane i to stanowi tło do ukazania dylematów starego stażem pielęgniarza, a właściwie brak dylematów (chociaż jego podejście do używek pokazuje, że nie do końca jest psychopatą) i dylematy młodej stażystki-idealistki.Czegóż to dotyczą dylematy? Ano starszy (ten reżyser i scenarzysta i rola główna) Floyd stworzył sobie swoja własna etykę, która nijak ma się do tej wpajanej nam chociażby na lekcjach religii czy etyki.

Floyd po prostu zabija tych, którzy wg niego za bardzo, za długo, za często cierpią.

Jego szef (też pielęgniarz) ma podobne podejście, lekarze zresztą też. Aż tu pojawia się idealistka, dla której każde życie jest świętością i prowadzi do… no właśnie do czego? Zgodnie z nauką kościoła chorzy są po to żeby zdrowych uczyć, uczyć wytrwałości, cierpliwości, empatii. Dziewuszkacholernie się oburza kiedy orientuje się jakie procedury obowiązują na izbie. Oczywiście wykłóca się, lamentuje, grozi itepe itede. Nie napiszę Wam jak to się kończy, może sięgniecie po ten torrent na jakiejś pirackiej stronie, bo w kinie go już raczej nie ujrzycie.

Napiszę, że film zostawia nas z pytaniem czy można decydować o życiu i śmierci innych osób, czy można dokonywać zabójstwa czy też eutanazji na żywym, ale bardzo chorym organizmie.

A według Ciebie można?