By żyło się łatwiej – cykl o łatwych rzeczach w ciężkim życiu.
Rozwój cywilizacyjny determinuje konstruowanie coraz większej liczby wynalazków, które są niezbędne dla czasowo lub trwale niepełnosprawnych. Dla jednych ludzi te wynalazki są udogodnieniami, dla innych niepotrzebnymi gadżetami. Gadżeciarze uznają wiele z tych rzeczy za drogie nowinki, a potrzebujący wyciągną ostatni grosz błogosławiąc pomysłodawcę.
Niepełnosprawność czasowa.
Wyobraź sobie, że nagle łamiesz obie nogi, zapadasz w śpiączkę lub ogarnia Cię częściowy paraliż lub tracisz wzrok, czy słuch. Nagle z osoby całkowicie sprawnej stajesz się jednostką bardzo zależną od pomocy innych. Nie jesteś w stanie samodzielnie usiąść, wypróżnić się, przekręcić, podrapać po nosie, przeczytać cokolwiek. Teraz funkcjonujesz w wielu sferach podobnie do mnie i moich niepełnosprawnych znajomych.
Drugi scenariusz jest taki, że to wszystko przydarza się bliskiej Ci osobie i Ty musisz podjąć się opieki nad nią.
Wizja hardcorowa prawda? Dla wielu ludzi to zwykła codzienność.

Co robisz w takiej sytuacji?
NFZ Ci pomoże? Powodzenia! Googlujesz i możesz wygooglować Zaniczkę i inne strony, które opisując swoje radzenie sobie w życiu pomagają innym, w tym Tobie. I czytasz, czytasz i zaczynasz stosować sprawdzone rozwiązania. Dzięki takim informacjom możesz uniknąć frustracji wynikającej z niewiedzy, bądź źle dobranego produktu. Ktoś sprawdzając wady i zalety danych udogodnień spowoduje oszczędność Twojego czasu i pieniędzy.
Niepełnosprawność trwała
Ja się lokuję własnie tutaj. Od wielu ludzi w podobnej sytuacji odróżnia mnie to, że ciągle poszukuję udogodnień i poprawy mojego funkcjonowania by żyło się łatwiej.
Dysponuję wieloma sprzętami, stosuję wiele technik, metod i rozwiązań, które ułatwiają moją codzienność. Do wszystkiego dochodziłam, wraz z mężem, metodami planowania, długich przemyśleń a niekiedy prób i błędów. Chcę się swoją wiedzą i doświadczeniem podzielić z Tobą, by żyło się lepiej Tobie i Twoim bliskim.
By żyło się łatwiej.
Rozpoczynam cykl artykułów, przedstawiających przedmioty, metody, rozwiązania, które prowadzić do tego by żyło się łatwiej.
Łóżko, wózek aktywny, wózek elektryczny, sedes, bezpieczeństwo pod prysznicem, podnośniki, winda, siłowniki, kuchnia, samochód. Bezpieczeństwo w samochodzie, przekręcanie się na łóżku, gotowanie, wchodzenie do wanny, czy pod prysznic. Usługi mobilne, rehabilitacja, stanowisko komputerowe, higiena i kosmetyki. Gadżety i inne 43 posiadane piloty to tylko niektóre z rzeczy, o których przeczytasz w cyklu by żyło się łatwiej.

Na świecie jest wiele rzeczy, godnych uwagi które chciałabym mieć, ale na które na razie mnie nie stać. Chcę przedstawić ich potencjał i innowacyjne rozwiązania dla innych, których może być stać.
myślę,że osoby niepełnosprawne powinni mieć te same prawa co zdrowi
Bardzo ciekawy i przydatny wpis. Ja miałam kiedyś złamany tylko mały palec i strasznie utrudniało mi to normalne funkcjonowanie. Ponadto mam niepełnosprawną wnuczkę, która ma jedną komorę serca, ale nie ma też kości promieniowej w prawej ręce i ma brak kciuka. Znakomicie sobie radzi. Ja sądzę ,że dlatego tak znakomicie, że się taka urodziła. Cudownie, że starasz się służyć pozytywną radą innym!
Jak dobrze, że powstanie taki cykl udogodnień, mnie odpukać to nie dotyczy, ale nigdy nic nie wiadomo. Ps. pięknie się uśmiechasz na ostatnim zdjęciu 🙂
Cudownie, że chcesz w taki sposób pomóc innym mimo tego, że sama masz bardzo ciężko. Jesteś wspaniałą osobą.
Myślę że przyda się taki cykl. Wiele osób nie myśli o tym że codziennie może się coś stać. Coś co może być przyczyną niepełnosprawności. Nie życzę nikomu oczywiście źle. Ci co nie wiedzą z jakimi przeciwnościami dnia codziennego borykają się ludzie niepełnosprawni, myśli że wcale tak źle nie mają. Przecież są PFRON, NFZ i inne instytucje czy fundacje. Niestety tak słodko nie jest. A ceny przyrządów, usprawnień są kosmiczne. Nie jestem osobą niepełnosprawną, ale miałem kiedyś dziewczynę na wózku. Dla mnie jej niepełnosprawność nie była przeszkodą. Ona sama też dobrze sobie dawała radę. Jednakże wiem, jak coś trzeba było załatwić w PFRON czy gdzieś, to była tragedia.
Temat znany mi aż za dobrze. Chciałam napisać cierpliwości i wytrwałości, ale nie jest to dobre słowo.
uwielbiam takie post. Nie użalasz się nad sobą tylko przedstawiasz nowe możliwości.
Podziwiam takich ludzi jak ty, bez użalania wręcz pomocna dla innych, którzy znajdują się w podobnej sytuacji. Nie wiele osób takich znam – miło jest ciebie poczytać!