Laminotomia co to jest?

Wyjazd do Zakopanego na zabieg laminotomii był jednym z najważniejszych wydarzeń, na które ostatnio czekałam. We wrześniu 2019 roku byłam w Zakopanem na konsultacji ortopedycznej u dr Potaczka. Celem konsultacji było zakwalifikowanie się do podania leku Spinraza.  Po zrobieniu rtg kręgosłupa wyszło, że muszę przejść laminotomię.

A to wszystko dlatego że w 1998 roku przeszłam operację stabilizacji kręgosłupa metodą Galvestona, która w skrócie wygląda tak, że z jednej i drugiej strony kręgosłupa umieszcza się tytanowe pręty, które jest ze sobą połączone – drutami – w moim przypadku, lub śrubami. Przestrzeń pomiędzy prętami, w której jest kręgosłup zasypuje się wiórkami z kości, zeskrobanymi z biodra, celem utworzenia skorupy, która po skostnieniu będzie trzymać to całe rusztowanie. I to jest bardzo dobre, bo kręgosłup się nie krzywi, ale dostanie się do rdzenia kręgowego graniczy z cudem. W Polsce są osoby, u których pod tomografem znaleziono miejsce do wkłucia. Ja zdecydowałam się na laminotomię, żeby ułatwić podanie leku. Laminotomia to wycięcie okna w utworzonej zw wspomnianych wiórek skorupie przez które można będzie podać lek. Jednym słowem odsłonięcie kręgosłupa. U mnie usunięto 4 centymetrową warstwę odsłaniającą kręgosłup na obszarze 2 cm x 1 cm.

Przed pobytem w szpitalu.

Najważniejsze jest zaszczepienie się na wirusowe zapalenie wątroby typu B. Szczepienia rozłożone są w czasie, dlatego trzeba je zaplanować. Są to trzy szczepienia: 1 drugie po miesiącu, trzecie po 6 miesiącach od podania drugiej dawki. Operacja może być przeprowadzona po podaniu drugiej dawki. Kolejne to dokument potwierdzający grupę krwi, zaświadczenie od lekarza rodzinnego o stanie zdrowia i braku przeciwwskazań do planowanego leczenia operacyjnego oraz ewentualnych stałych zaleceniach terapeutycznych. Jeśli istnieją choroby przewlekłe – zaświadczenie od lekarza specjalisty prowadzącego leczenie. Zaświadczenie od stomatologa o braku ognisk zapalnych w jamie ustnej. Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności.  No i jedno z ważniejszych – hybrydki zdejmujemy i obcinamy paznokcie, ściągamy kolczyki – wszystkie z uszu, nosa, brwi i innych części ciała. Tych zaleceń jest 20 punktów. Dostaniecie je na karcie informującej o terminie leczenia. W kopercie będzie też ankieta uzupełniająca do wywiadu lekarskiego. Lepiej ją wypełnić wcześniej, żeby później czegoś nie pominąć.

Zabieg laminotomii przygotowanie do Spinrazy

Pobyt w szpitalu

Z domu wyjechaliśmy o 1.30 w nocy. Paweł prowadził, ja przysypiałam, budziłam się. Podróż była dla nas bardzo męcząca.

Po przekroczeniu progu kliniki, idziesz do okienka w którym rejestrują przyjęcia na oddziały. Dajesz swoje dokumenty – wezwanie do szpitala, orzeczenie, dowód osobisty. Potem kierujesz się na oddział, tam przyjmuje cię pielęgniarka w sekretariacie. Udzielasz informacji na temat przebytych chorób, operacji, nałogów itp. – słowem wywiad.

Później prowadzą cię twoją salę. Ważne – jeśli potrzebujesz łóżka z pilotem to jest dobry moment żeby o tym powiedzieć. Ja potrzebowałam, i zrobiono roszadę, żebym takowe dostała. Pokój miałam dwuosobowy z przystosowaną łazienką, Przez cały pobyt byłam w nim sama. Łazienka była w miarę przystosowana – mimo że nie było brodzika była listwa kanciasta przypodłogowa, która utrudniała podjechanie pod prysznic podnośnikiem. Na wyposażeniu łazienki jest taboret pod prysznic – standardowy. Przy postumentowym sedesie była tylko jedna poręcz. Umywalka standardowa. Łazienka nie była zbyt przestronna – ja przemieszczałam się do niej na podnośniku – bez wózka elektrycznego.  Łazienka była wspólna dla dwóch pokoi, ale od środka łazienki można zamknąć te drugie drzwi.

Przyjęcie na oddział.

Otrzymałam od pielęgniarki regulamin pobytu w szpitalu i jest tam między innymi zapis o zakazie fotografowania i nagrywania, który mnie osobiście bardzo zdziwił. Rozpisane są godziny posiłków i godziny wizyt. Cisza nocna i nakaz bycia nieuciążliwym dla innych. Po przeczytaniu podpisujemy, że się zgadzamy z tym. Wymienione są nasze prawa i obowiązki. Otrzymujesz też informację na temat znieczulenia – opisy znieczuleń. Czym się różnią, jakie jest zagrożenie. Z tym też musimy się zapoznać.
Co istotne regulamin jest tylko dla pacjentów, odwiedzający nie mieli żadnego regulaminu.

Badania

Ważne żebyś na każdym etapie sygnalizował co jest dla ciebie ok, a co jest niekomfortowe. W większości przypadków, personel jest empatyczny i bardzo pomocny. W budynku jest winda, ale ja nie mogłam dostać do przycisku wzywającego windę, więc pomoc drugiej osoby jest potrzebna. Mierzenie ciśnienia – automatycznie i wyszło że mam bardzo wysokie. Wydawało mi się że jestem spokojna jednak organizm, sam to regulował. Dostałam tabletkę na obniżenie ciśnienia. Pobranie mi krwi jest trudne ze względu na słabe mięśnie i tkankę tłuszczową wymacanie żyły graniczy z cudem. I tak też było tym razem. Krew poleciała za drugim razem. Na szczęście nie boję się igieł i każe wkłucie przechodzę wzorowo.

Kolejna rozmowa to wizyta w gabinecie lekarskim i tu ponownie udzielamy odpowiedzi o przebytych chorobach, o chorobach na które chorujemy, o nałogach – wywiad lekarski.

Skierowanie na rtg. I tu ważne. Oddział nie posiada podnośnika. Ja miałam ze sobą swój mały mobilny podnośnik, bez którego nie ruszam w żadną podróż.  Rentgen kręgosłupa miałam w pozycji siedzącej i bezproblemowo je zrobiono, bo siedzę sama. Jeśli nie masz możliwości samodzielnie siedzieć, jest opcja zrobienia zdjęcia z opiekunem. Osoba która ci towarzyszy musi nałożyć specjalny kaftan i potrzymać cię.

Zabieg laminotomii przygotowanie do Spinrazy

Każdy lekarz jest inny.

Kolejne badanie to rozmowa z anestezjologiem i powiem tak. To była najbardziej stresująca rozmowa w życiu.

Dowiedziałam się, że będę miała pełne znieczulenie. Dostałam ochrzan, że się nie leczę. Powiedziałam, że niby gdzie miałam się leczyć? Moim jedynym leczeniem jest rehabilitacja i to robię. Chodzenie do lekarzy po to, żeby rozłożyli ręce – już przechodziłam. Stwierdziła, że mało miałam kwitków – dzieci przede mną miały mnóstwo dokumentów – takie uzasadnienie mi podała. Powiedziałam, że leczę się na depresję i mam stany lękowe i na to biorę leki od 6 lat. I że mój stan jest stabilny od wielu lat. Nie pomyślałam, że psychiatra powinien mi wystawić zaświadczenie, że dam radę przejść psychicznie taką operację.

Potem doktor która robiła ze mną wywiad, zaczęła podważać sens podania mi leku – nie jest pani za stara na podanie leku?, a potem odnosiła się lekceważąco do mojej wagi. Na moje pytanie ile może trwać operacja powiedziała „jest pani olbrzymia, zanim się przebiją przez tkanki to będzie trwało” To po raz kolejny uświadomiło mi jak ciężko jest u nas z tolerancją odmienności, kiedy nawet w szpitalu możesz doświadczyć mowy nienawiści.

To był test na moją asertywność. Na temat wieku odpowiedziałam jej, że nie, nie jestem za stara. Na temat wagi nie odpowiedziałam, zacisnęłam zęby. Po wyjściu od anestezjolog poryczałam się. Po prostu puściły mi już nerwy. Rozwyłam się jak małe dziecko, ze złości i upokorzenia. Mąż był ze mną i wspierał mnie na każdym kroku, nie poradziłabym sobie bez jego spokoju.

Przygotowanie do zabiegu. 

Po południu dowiedziałam się, że jestem planowana do zabiegu   laminotomii na jutro rano (06.02.2020 – czwartek) jako pierwsza, czyli 7:00 mam być gotowa. Założono mi wenflon. Dawno nie korzystałam z usług bloku operacyjnego i tym bardziej zdziwiły mnie standardy higieny, którym trzeba było sprostać przed zabiegiem. Dzień przed i tuż przed zabiegiem, trzeba było umyć ciało w płynie antybakteryjnym i użyć płynu do płukania ust. Pielęgniarki na każdym etapie oferowały swoją pomoc. Podziękowaliśmy. Mąż pomógł mi umyć się wieczorem i rano.

Spanie w szpitalu.

Dla każdej osoby, która jest całkowicie niesamodzielna pobyt w innym miejscu niż swój dom, swoje łózko, to stres. Bałam się tego, jak spędzę noc i jak sobie poradzą ze mną pielęgniarki.

Mąż przed odejściem zostawił mi w zasięgu ręki, pilota alarmującego dyżurkę, pilota od łóżka, komórkę i ładowarki. Spanie w nie  swoim łóżku było bardzo stresujące, ale w myślach miałam cały czas Spinrazę i dałam radę to wytrzymać.

Co warte podkreślenia, pielęgniarki same zapytały jak mi pomóc w nocy. Co ile godzin mają mnie przekręcać? I powiem ci, że korzystałam z tej pomocy. Czułam się komfortowo i bezpiecznie. Po wezwaniu pomocy nie czekałam nawet 5 minut. Oczywiście dużym ułatwieniem przy przekręcaniu mnie był mój osobisty „ślizg”, który wspomaga przekręcanie.

Zabieg laminotomii przygotowanie do Spinrazy

Zabieg.

Ostatnia operację miałam 22 lata temu i pamiętam, że to była dla mnie trauma. Szczególnie jak dostałam tzw. „Głupiego Jasia” i zamiast się odstresować dostałam ataku paniki i co najgorsze nie mogłam się odezwać, ruszyć nic. Byłam jak sparaliżowana. Dramat. Do tego zakładanie cewnika – też traumatyzujące przeżycie.

Rano o 6.00 musiałam ponownie się umyć – tym razem chusteczkami odkażającymi. I tu drobna uwaga. Nie róbcie tuż przed zabiegiem woskowania. Ja zrobiłam i po użyciu chusteczek wszystko mnie piekło. Potem bandażowanie nóg lub pończochy uciskowe, co kto używa. U pacjentów po 40 roku życia istnieje ryzyko zakrzepicy, stad to zabezpieczenie.  Do operacji laminotomii nie założono mi cewnika. Pielęgniarki przyniosły pampersa i koszulę jednorazową. Ważne jest żeby ten pampers był dobrze dopasowany, dlatego lepiej się w niego zaopatrzyć przed zabiegiem, gdyż na oddziałach szpitalnych często używa się jednego rozmiaru, który niekoniecznie musi na nas pasować. Co istotne ten pampers ma nie na tyle zabezpieczać przed oddaniem moczu, co zapewnić nam intymność. Kiedyś na operacje szło się bez majtek.

Przeniesiono mnie na inne łóżko i zawieziono do sali przedoperacyjnej. Na szczęście nie było uroczej anestezjolog, zajmowała się mną pielęgniarka anestezjologiczna.  Cudowna osoba, bardzo sympatyczna, empatyczna i spokojna. Pamiętam tylko, że było mi bardzo zimno i odpłynęłam.

Po zabiegu laminotomii.

Najbardziej bałam się tego, że po dwugodzinnej operacji moje płuca nie podejmą akcji oddechowej po odłączeniu respiratora. 22 lata temu miałam robioną spirometrię, ćwiczenia oddechowe i uświadamiano mnie o ryzyku pozostania pod respiratorem. Przyznam, że przed laminotomią to najbardziej spędzało mi sen z powiek. Na szczęście obudziłam się już bez rurek, tylko ból gardła i nosa wskazywał na to, że byłam podłączona od urządzeń. Ponad dwie godziny leżałam na sali pooperacyjnej. Wszystko było ze mną w porządku, poza tym, że było mi zimno i przykryto mnie mnóstwem koców. Po tym czasie przewieziono mnie do mojej sali, w której czekał mąż.

Dowiedziałam się że wszystko się trochę przesunęło i że jest już 11.30. Czułam się bardzo dobrze. Nic mnie za bardzo nie bolało i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie przeogromne pragnienie. Niestety nie mogłam pić do wieczora. Dostałam kroplówki, ale to nie to samo co woda.

Wieczorem odwiedził mnie mój lekarz prowadzący i zaczęła się negocjacja kiedy mogę wyjść do domu. Poprosiłam o wypis w sobotę. Doktor popatrzył na mnie, uśmiechnął się i powiedział „zobaczymy”.

Bałam się przesiadania się za pomocą podnośnika. Szelki na których jestem przenoszona kończą się akurat w miejscu, w którym była operacja laminotomii. Lekarz powiedział, że nie powinno się nic stać, gdyż zszyli mnie porządnie.  Kolejną noc przeżyłam bezproblemowo, na lekach przeciwbólowych i z pomocą pielęgniarek.

Zabieg laminotomii przygotowanie do Spinrazy

Powrót.

Obudziła mnie pielęgniarka, pytając czy mi pomóc w toalecie, grzecznie podziękowałam i powiedziałam, że czekam na męża. Przyjechał. Mycie, sikanie, przebieranie, śniadanie i czekanie na wizytę lekarską. Obchód lekarski to zespół lekarzy, pielęgniarek, rehabilitantów oraz sekretarka. Obejrzano mnie, sprawdzono parametry i ordynator powiedział to może pani dziś jechać do domu.

Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. Energia i moc wstąpiła taka, że mogłabym sama wspiąć się na Giewont. Procedury wypisu, obiad, pakowanie i o 13.30 wyjechaliśmy do domu. Ruszyliśmy w drogę, ja na mocnych środkach przeciwbólowych i z poziomem serotoniny na maxa.

Podsumowując.

Poza epizodem z anestezjolog, to był bardzo udany pobyt w szpitalu. Pielęgniarki, lekarze, panie z obsługi wszyscy byli pozytywni i kompetentni. Mam okienko, czyli mam w plecach USB i mogę przejść do kolejnego etapu, którym będzie kwalifikacja do podania Spinrazy. Na razie jednak muszę chwilę poczekać, aż mi się wszystko zagoi po laminotomii.