Siedząc praktycznie 12-14 godzin na tyłku trzeba o niego dbać, bo jak wda się odleżyna to z nią już się tyle nie posiedzi.

Trzeba używać balsamów nawilżaczy, kremów aktywizujących i takich tam. Najgorzej jest latem kiedy to dupka po prostu się poci. Pamiętam czasy kiedy jedyną opcją na odleżyny było smarowanie tyłka spirytusem i oklepywanie go przez pielęgniarki. Nie było to fajne, średnio skuteczne i jedyne do czego mogło się przyczynić to do polubienia bądź znienawidzenia klapsów.

Podstawą dobrej pielęgnacji pupy jest poduszka antyodleżynowa – wybór takich poduszek jest ogromny i sami musimy stwierdzić co nam pasuje. Ja używam czterokomorowej i bardzo sobie ją chwalę.

Do pielęgnacji używam głownie kosmetyków Seni Care, które od jakiegoś czasu testuję.

Producent zaleca stosować pielęgnację w kilku krokach, ja jakoś nie mam do tego przekonania. Uważam że to trochę za dużo jak na jeden krem będę nakładać drugi, ale może to dlatego że nie jestem osobą leżąca i kiedy tylko mogę staram się dawać odpoczywać mojej pupie. 

Jedynka – Skład: Arginina, Alantoina, Biokompleks Lniany, Masło Shea, Olej Canola, Olej z pestek winogron, Sinodor – składnik neutralizujący zapachy
krem głównie ochronny, pomaga w utrzymaniu zdrowej skóry, profilaktyka.

Bardzo przyjemnie i delikatnie pachnie, nie szczypie, nie podrażnia nawet tam gdzie skóra jest bardzo wrażliwa. Ja go stosuje szczególnie w lecie i w tak zwane „te dni” pomaga mi nie dopuścić do odparzeń. Bardzo ładnie się wchłania.

Najfajniejszy moim zdaniem Seni Care żel aktywizujący do ciała

Skład: Biokompleks lniany, guarana, kofeina, bisabolol, kamfora, allantoina, gliceryna

Producent zapewnia, że produkt będzie: działał łagodząco, odprężająco i relaksująca, jednocześnie pobudzając i odświeżając, że będzie wspomagał mikrocyrkulację krwi, co zapewnia skórze odpowiednie dotlenienie, zapobiegnie stanom zapalnym i podrażnieniom skóry, chłodzi i nawilża skórę.

A jak jest? 

Otóż nie czułam się ani odprężona ani zrelaksowana po zastosowaniu tego preparatu za to moja pupa poczuła się wyraźnie ochłodzona i nawilżona. 

Czy mikrocyrkulacja się poprawiła? Nie mam odleżyn – więc jedno jest pewne nie pogorszyła się. 

Produkt bardzo przyjemnie pachnie, dobrze się wchłania i nie zostawia żadnych śladów na ubraniu. 


W przeciwieństwie do Dwójki – Seni Care żel, Trójka zostawia cholerne – nie do sprania ślady na ubraniu i bardzo ciężko ją zmyć. Krem ma na celu zapobiegać powstawaniu stanów zapalnych, odparzeń i odleżyn, ma przyspieszać regenerację podrażnionej skóry, pielęgnować ją i głęboko nawilżać. Krem nanosimy i wklepujemy nie wsmarowujemy, pozostawia na niej białą warstwę ochronną.

Tak wyglądają kremy po wyciśnięciu z tuby i lekkim rozsmarowaniu.

Jak widać Trójka marze się, ale tym samym spełnia swoją rolę chroniąc skórę.

Jedno jest pewne czuję się zadbana, używając tych wszystkich kremów, balsamów i żeli, a co najważniejsze nadal jestem aktywna, bo pupa jest zdrowa 🙂