„Czy Pani ma cipkę?” – o niewidzialności, stereotypizacji i wykluczeniu kobiet z niepełnosprawnością?

„Czy Pani ma cipkę?” – o niewidzialności, stereotypizacji i wykluczeniu kobiet z niepełnosprawnością? Kogo ten temat zachęcił i przyciągnął na bloga? To jest autentyczne zdanie jakie usłyszałam od obcego dla mnie mężczyzny. Byłam wtedy młoda kobietą kompletnie nie przygotowaną na takie pytanie.  Niewidzialność zaczyna się w domu, a społeczeństwo podtrzymuje że to jest ok. Podświadomie rodzice chronią dziewczynki przed utożsamianiem się z płcią.  Na początku robią to bo tak im wygodnie. Wygodniej nałożyć dziewczynce spodnie, leginsy niż zwiewne sukienki, A bo to się w koła zaplącze, a bo to się zadrze do góry i będzie widać majtki.

To samo tyczy się fryzur i biżuterii. Cechy typowe dla płci żeńskiej: długie włosy, kokardy, to wszystko jest zabierane dzieciom w imię wygody i oszczędności czasu. Bo tego czasu przy niepełnosprawnym dziecku zawsze brakuje.

I o ile ten fakt można obronić: że przecież kobiecość to nie tylko sukienki, kokardy i długie włosy.  To już braku rozmów o kobiecości, przynależności do płci, dojrzewaniu i seksualności wytłumaczyć się niczym nie da.

Niewytłumaczalny jest fakt, że niepełnosprawne dzieci traktuje się jakby nigdy nie miały dorosnąć. Jakby potrzeby seksualne wraz ze sprawnością zostały odebrane im na zawsze.

"Czy Pani ma cipkę?" o niewidzialności, stereotypizacji

Seks nadal tematem tabu

Rodzice chronią osoby niepełnosprawne przed nawiązywaniem kontaktów seksualnych, gdyż w ich imieniu boją się że zostaną odrzucone. Odmawiają im nawet prawa do odrzucenia. Odrzucenie jest normalnym etapem rozwoju  nastolatków. Każdy zdrowy nastolatek doświadczy w swoim życiu odrzucenia, czy niespełnionej miłości. Rodzice boją się za niepełnosprawne dzieci, boją się że one nie poradzą sobie z odrzuceniem. Zakładają, że seksualne pragnienia osób niepełnosprawnych powinny zostać odłożone na bok i zignorowane, ponieważ nie powinny – lub nie mogą – zostać zaspokojone.

Z jednej strony nie dziwię się rodzicom, bo jak rozmawiać z nastolatką o seksie skoro w społeczeństwie temat seksu jest nadal tematem tabu, a co dopiero temat seksu niepełnosprawnych. Jak powiedzieć dziewczynce, która odbiega od standardów że spotka kogoś kto ją pokocha, skoro nie widzimy takich par na ulicach.

Czym jest kanon?

Jeśli już widzimy w telewizji osobę niepełnosprawną przedstawioną w pozytywnym świetle to zazwyczaj ta osoba jest w kanonie. Czym jest kanon.

To proporcjonalnie zbudowane ciało, które nie jest ani zbyt szczupłe ani zbyt grube. Ciało, które nie ma zdeformowań, nie ma wad skóry, nie ma trądziku, blizn czy rozstępów. Ma wszystkie kończyny i te kończyny są proporcjonalne w stosunku do reszty ciała i ma idealną cipkę.

Agata Rogalska i Iga Wiejak

Kobieta w kanonie wygląda jakby przysiadła na wózku inwalidzkim. Ma prosty kręgosłup, zgrabne nogi, jest szczupła i poza tym, że siedzi na wózku niczym się nie różni od pełnosprawnej kobiety w kanonie no takiej Barbie. Z taką kobietą większość niepełnosprawnych dziewczynek się nie identyfikuje.

Kobieta w kanonie nie ślini się, nie jest gruba, na ma niewyraźnej mowy,  nie ma wykrzywionego ciała, przykurczów i spastyki. Jest estetyczna, przyjemnie się na nią patrzy.

Rzadko widzimy kobiety niepełnosprawne, które nie mieszczą się w kanonie. Nie ma ich w filmach, reklamach, w urzędach, w usługach, w życiu społecznym.

Ładni niepełnosprawni

Systemowo pokazujemy ładnych niepełnosprawnych, z pięknym ciałem, włosami, zębami tych co przysiedli na chwilę na wózku i nie ranią swoim wyglądem waszego poczucia estetyki. Jednocześnie tym samym odbieramy marzenia tym, które takie nie są. Utwierdzamy je w przekonaniu, że skoro nie wyglądają zgodnie z kanonem wyznaczonym przez społeczeństwo to nie mają prawa do szczęścia.

Są wykluczone, systemowo nie istnieją. Nie widza ich koncerny produkujące ubrania, usługi czy media.

Ja też jestem w grupie kobiet systemowo wykluczonych ze społeczeństwa, bo nie mieszczę się w kanonie: jestem po czterdziestce, jestem gruba i nie ma ze mnie żadnego pożytku, gdyż się nie rozmnożyłam.

Nie mam z tym problemu, gdyż to była nasza świadoma decyzja, która podjęliśmy z mężem. Natomiast znam kobiety niepełnosprawne, które są tak głęboko wykluczone, że ich się nawet się nie pyta czy planują mieć dzieci. Wiecie takie rozmówki u cioci na imieninach, czy w czasie rodzinnej rozmowy na weselu. Standardowe gadki, co u ciebie słychać, rodzina wypytuje wszystkich poza Tobą. Czujecie to? Do tego stopnia są niewidoczne, że nawet nie zakłada się, że ta niepełnosprawna osoba płci żeńskiej może założyć rodzinę i mieć dzieci.

Niestety ten stereotyp nadal funkcjonuje i ma się… bardzo dobrze. Zasłaniamy się dobrym wychowaniem, a tak naprawdę jest to stygmatyzacja w białych rękawiczkach.

Brak dostępu do wykwalifikowanych specjalistów.

Bardzo ładnie to widać w gabinetach ginekologicznych. Sama doświadczyłam stereotypowego potraktowania podczas wywiadu, który przeprowadzała ze mną lekarka przed badaniem. Na pytanie nie współżyła, odpowiedziałam współżyła i mózg pani ginekolog się zawiesił. Jej synapsy musiały chwilę popracować zanim przetworzyły tą informację.

Znam dziewczyny, którym lekarki odmawiają przepisania tabletek antykoncepcyjnych, bo widząc ich ciała zakładają, że prawdopodobieństwo uprawiania przez nie sexu jest żadne, więc po co je truć.

Znam kobiety, które znalazły mądrych, przystojnych i zdrowych mężczyzn, a rodzina i społeczeństwo nie może zaakceptować tego, że ktoś je może pokochać.

Rodzice nie pozwalają na podjęcie wspólnego życia, bo tak bardzo się boją i tak bardzo nie wierzą w powodzenie związku, że wolą żeby ich dziecko było nieszczęśliwe, ale z nimi niż żeby spróbowało żyć na własną rękę z możliwością niepowodzenia.

Standardem jest mówienie niepełnosprawnej kobiecie, żeby uważała na tego faceta, że na pewno ją skrzywdzi. W domyśle zostawiając, że to przecież niemożliwe żeby ją ktoś pokochał.

Ciekawostką jest to, że społeczeństwo łatwiej akceptuje związek niepełnosprawnego faceta z pełnosprawną kobietą niż na odwrót.

Widzicie to? Na tej ilustracji tak chętnie udostępnianej przez samych niepełnosprawnych są pozycje seksualne uwzględniające mężczyznę na wózku i zdrową kobietę odwrotnej grafiki nie widziałam.

Piękna, zgrabna dziewczyna z niepełnosprawnym, powykrzywianym facetem jest ok. Patrząc na taka parę myślimy, o zajebiście, to musi być fajny facet. Widząc odwrotną parę, włącza się współczucie. O partnerze kobiety niepełnosprawnej myślimy z współczuciem traktując go jak bohatera.

 

Opowiem Wam anegdotę:

Koleżanka mówi do mnie: masz fajnego męża. Taki mądry, przystojny, dobrze zarabia. Czy on Cię przypadkiem nie zdradza? Jesteś pewna, że on Cię kocha, że mu się nie znudziłaś? No on jest taki super, idealny mąż.

Odpowiedziałam ze spokojem: Zobacz, on jest takie przystojny, mądry, taki zaradny i kochający pomyśl – m mówię do niej, jaką ja musze być zajebistą babką skoro on ze mną jest.

"Czy Pani ma cipkę?" o niewidzialności, stereotypizacji

Społeczeństwo utrwala w nas przekonanie, że kobieta powinna być, zdrowa, piękna, szczupła i zdolna do rozrodu.

Nasza kultura łączy seks i seksualność z naszymi ideami doskonałych ciał.

Więc kiedy mamy do czynienia z ciałami, które całkowicie naruszają nasz obraz tego, jakie powinny być doskonałe ciała, wolelibyśmy nie myśleć o tych ciałach jako o seksualnych.

Czy te stringi są dla mnie?

Opowiem Wam jedna z historii, którą się ze mną podzielono.

Mój pierwszy chłopak był pełnosprawny. Ja wiadomo, chora, niepełnosprawna, tak inna niż kanonowe kobiety. To z nim straciłam dziewictwo. Nasz sex i bliskość były wyjątkowe. Trwaliśmy tak aż do momentu, gdy on musiał wyjechać za praca do innego miasta. Oboje podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Na ostatniej randce zauważyłam u niego na półce stringi i pomyślałam że to dla mnie. Prezent na pożegnanie. Na moje pytanie chłopak za stoickim spokojem odpowiedział. To prezent dla mojej przyszłej dziewczyny. Takiej która da mi najlepszy egzemplarz potomstwa, bez wad genetycznych.

Tego się nie da skomentować. Głupota najwyższych lotów. To że masz zdrową partnerkę nie znaczy, ze urodzi Ci zdrowe dzieci. Wiele z moich niepełnosprawnych koleżanek ma zdrowe dzieci i odwrotnie.

"Czy Pani ma cipkę?" o niewidzialności, stereotypizacji

Stereotypy dotyczące seksualności niepełnosprawnych:

Zakładamy, że osoby niepełnosprawne są heteroseksualne. Bzdura. Znam kobiety i mężczyzn nieheteronormatywnych z różnymi niepełnosprawnościami. Tworzą szczęśliwe związki. Są ze sobą, żyją we wspólnym mieszkaniu, razem wyjeżdżają na wakacje, ale nie wychylają się przed znajomymi że są parą. Społeczeństwo zakłada, że to czysto przyjacielski układ nie mający nic wspólnego z seksem i seksualnością.

Zakładamy, że wśród niepełnosprawnych nie ma transseksualistów, osób niebinarnych, aseksualnych – bzdura. Są i na szczęścia powoli nabierają odwagi, żeby być sobą i żyć po swojemu. nie udawać tego.

Zakładamy, że osoby niepełnosprawne nie mają fantazji seksualnych. Że ich sex nie odbiega od powszechnie uznawanych standardów. Że nie mają żadnych fetyszy i zachowań uważanych za zboczenia. No to też nie jest do końca prawdą. Osoby niepełnosprawne używają zabawek, gadżetów, masturbacja to często jedyny sposób na zaspokojenie popędu seksualnego, a żeby móc się masturbować będąc niepełnosprawnym trzeba się wykazać dużą dozą kreatywności.

Zakładamy, że osoby niepełnosprawne nie są wykorzystywane seksualnie. Są i to bardzo często. Mężczyźni dają sobie pozwolenie na branie siłą, tego co chcą tłumacząc się tym, że przecież robią takiej kobiecie przysługę, bo przecież nikt nie zechce takiej chorej.

Zakładamy, że osoby niepełnosprawne jak już są w związkach to nie zdradzają, bo są tak głęboko wdzięczne, że ktoś się nimi zainteresował że zdrada się po prostu nie dzieje, ale dzieje się. Szok i niedowierzanie – niepełnosprawni zdradzają.

Zakładamy, że niepełnosprawni nie korzystają z usług prostytutek. Korzystają i często jest to ich pierwszy kontakt seksualny. Ubolewam, że w Polsce nie ma takiego zawodu jak asystent seksualny. Podejrzewam, że jeszcze długo go nie będzie. O asystentce seksualnej pisałam przy okazji recenzji filmu Sesje.

"Czy Pan ma cipkę?" o niewidzialności, stereotypizacji

Wielbiciele osób z niepełnosprawnościami – devotes

Mówiąc o seksie i seksualności osób niepełnosprawnych, nie sposób nie wspomnieć o tak zwanych wielbicielach-devotes. To dość kontrowersyjny temat, ale nie możemy udawać, że nie istnieje, gdyż istnieje i istnieją społeczności wielbicieli niepełnosprawnych, którzy poszukują ich szczególnie w internecie. Nie ma zbyt wiele badań na ten temat, te na które się natknęłam pochodzą z 2013 roku i zostały przeprowadzone we Włoszech na Uniwersytecie L`Aquila. Przebadano on-line międzynarodową grupę wielbicieli ok 209 kwestionariuszy. Z badań wyszło że można ich podzielić na dwie grupy. Pierwsza to ci którzy niepełnosprawnych traktują jako przedmiot seksualny, a druga subpoplulacja to Ci których przyciągają szczególne cechy osobowości osób niepełnosprawnych takie jak: hart ducha, zdolność do przystosowania się, ale też odwaga i umiejętność pokonywania przeszkód. Patrząc na tą drugą grupę można założyć, że tu na sali mamy całkiem spora grupę wielbicieli, których przyciągają szczególne cechy osobowości niepełnosprawnych.

Czy pani ma cipkę? – mamy misję do zrobienia.

Społeczeństwo musi się w końcu zaakceptować, że istniejemy, że mamy takie same pragnienia i potrzeby jak pełnosprawne osoby. Muszą zaakceptować również to że wśród nas są różne osoby. Osoby bardzo miłe i przyjazne, osoby nieporadne, osoby wredne, nieuprzejme, osoby, które rodzą dzieci i te które tych dzieci mieć po prostu nie chcą. Są też tacy których seksualność odbiega od powszechnie rozumianej normy. A zaakceptują to, gdy będziemy o tym mówić i mówienie o seksie osób niepełnosprawnych zostanie znormalizowane.

Kobiety mieszczące się i nie mieszczące się w kanonie muszą jednym głosem mówić o systemowym wykluczeniu w dostępie do leczenia. Do podstawowej opieki medycznej, do profilaktyki raka piersi, czy raka szyjki macicy. Dostępie do przymierzalni w sklepach, w sklepach z bielizną. Dostępności usług takich jak fryzjer, kosmetyczka, aż w końcu dostępności wszelkich pomocowych instytucji.

A my niepełnosprawni musimy pamiętać, że ważna jest szczerość w relacjach, obopólna zgoda i trzeba pamiętać o tym, że seks jest jak cipka. Różnorodna, kolorowa, mała, duża, pulchna lub nie z włosami lub bez, wilgotna, gorąca, mokra i namiętna.

Treść wystąpienia została wygłoszona na Konferencji o seksualności i rodzicielstwie osób z niepełnosprawnością ruchową 20 września 2020 roku organizowaną przez Fundację Avalon

 

"Czy Pan ma cipkę?"