Utopce

Utopce – Katarzyna Puzyńska piąty tom z serii o Lipowie.

Jak ktoś pytał mnie jakie są książki Kasi odpowiadałam – sielskie. Tak, to nie jest typ kryminału, który kocham najbardziej z mrocznymi bohaterami, sprawami nie mieszczącymi się w głowie i pytaniem, które nasuwa się po przeczytaniu, co brał autor, że taką powieść stworzył.

Kasi kryminały są delikatne, spokojne i takie leniwe.

Nie ma w nich złych bohaterów, nawet morderców usprawiedliwiamy. Nie powodują przyśpieszonego bicia serca, ale nie można się od nich oderwać. Zdecydowanie to kobiece kryminały, tylko kobiecy umysł może wymyślać tak pokrętne intrygi i zastawiać tyle sideł na czytelnika.

Autorka pokazuje nam społeczność Mazur takimi jakim chcielibyśmy ją widzieć, społeczność zgraną, spokojną, znająca się od pokotu świata i tu następuje zwrot, bo nie wszystko jest takie jak nam się wydaje. Poczciwy i dobrotliwy Daniel w Utopcach pokazuje pazurki, robi coś takiego co kompletnie nie pasuje do obrazu jaki do tej pory zaserwowała nam Kasia. Nie pasuje do tego co już na jego temat sobie stworzyliśmy, ale pasuje do człowieka, o tak, bo przecież to życie pisze najdziwniejsze scenariusze. Klementyna niestety mnie zawodzi w tej części, nie przypuszczałam, że jest tak słaba i nieszczęśliwa. Brakuje mi bardzo wątku Weroniki, jak na partnerkę głównego bohatera to jest dość płaska i do tego ten motyw z mamusią…. oj… szewc bez butów chodzi.

Historia przedstawiona w Utopcach opiera się na przede wszystkim na zaściankowości, nie to nie jest dobre słowo, na zacofaniu mieszkańców. Wierzą w to co chcą wierzyć w tym wypadku w wampira i w klątwy. Oczywiście nie przeszkadza im to w chodzeniu do kościoła. Jakie to polskie prawda? Zakłamanie wydziera się z każdej strony książki. Wkurza nas, by za chwilę spowodować u nas konsternację, no do cholery, przecież tak jest. Autorka gmatwa historię, ale gdzie nie gdzie zostawia nam okruszki rozwiązań, ale my je widzimy dopiero po ukończeniu książki.
Utopce są według mnie dużo lepsze niż poprzednie powieści. Autorka dojrzewa, bohaterowie razem z nią i sielskość powoli zanika na rzecz dobrego kryminału.

Tak jeszcze na marginesie bardzo podoba mi się kampania promocyjna książki prowadzona przez wydawnictwo widać, że jest bardzo przemyślana i trafna 🙂

Edit: Nie mogę tego nie wstawić. Prawie umarłam ze śmiechu – ten akapit pokazuje nam, że autorka ma świetną zabawę pisząc dla nas książki, a my mamy super zabawę czytając je.

Utopce - Katarzyna Puzyńska piąty tom z serii o Lipowie.