W tej książce historia zaczyna się od końca.

Było morderstwo z zimną krwią, było oskarżenie znalazł się też wyrok, w zapadnięciu, którego nasza bohaterka odegrała niebagatelną rolę. Dzięki jej zeznaniom skazano jej brata za te zabójstwa. Libby poznajemy 25 lat po ogłoszeniu wyroku, jest zblazowaną panną, strasznie antypatyczną.
Przez lata żerowała na tym, że ona jako jedyna ocalała z krwawej rzezi jaka odbyła się w jej rodzinnym domu, gdzie zginęła matka i jej dwie siostry. Dostawała pieniądze od ludzi „wrażliwych na los” biednej sierotki, żyła za nie, nie kalając swoich rączek żadną pracą. Niestety nie jest już słodką dziewczynką, a kasa się skończyła. Jej temat już się opatrzył, a zainteresowanie ludzi pobiegło w inną stronę, tam gdzie jest więcej nowego nieszczęścia, którym się karmią.
Chcąc nie chcąc musi więc poszukać jakiś źródeł finansowania (oczywiście nie myśli o pracy) i tu pojawia się promyk nadziei zesłany przez członków Klubu Zbrodni, którzy oferują jej pieniądze w zamian za rozmowę. Wyrachowana Libby idzie na spotkanie, i tam okazuje się, że zebrani ludzie nie zachwycają się jej osoba, a osaczają ją pytaniami o wiarygodność złożonych przez nią przed laty zeznań.

Uważają, że jej brat Ben został niesłusznie skazany i chcą jej zapłacić za pomoc w jego uwolnieniu. Wyrachowana kobieta oczywiście godzi się na ta propozycję, a w myślach przelicza już ile może na tym zarobić. Zarobek jednak nie okazuje się tak łatwy jak przypuszczała, zaczyna się zastanawiać co tak naprawdę widziała, a co jej wmówiono. Spotyka się z ludźmi z przeszłości, dowiaduje się o rzeczach, o których nie miała pojęcia, o sytuacjach i sprawach które w jej wspomnieniach wyglądają inaczej. Szuka prawdy.

Czy znajdzie? Czy ta prawda przyda się do czegoś? Czy będzie umiała sobie poradzić z demonami przeszłości?

I w końcu czy Ben zostanie uwolniony i czy on będzie tego chciał? Czy Libby zarobi na tym, że pomaga tym żądnym taniej sensacji fanom?
Polecam Mroczny zakątek Gillian Flynn – autorka prowadzi nas zakamarkami naprawdę mrocznymi, nie pozostawia nas obojętnymi, wkurzamy się, współczujemy,  chłoniemy każde słowo.
Zdajemy sobie sprawę, ze autorka bezczelnie nami manipuluje, a mimo to zagłębiamy się w książkę coraz bardziej zastanawiając się ile w nas jest z tych hien, które żywią się cudzym nieszczęściem, a ile litościwych samarytan.
To już druga książka  Flynn, która trafia na listy bestsellerów.
Ja z niecierpliwością czekam na ekranizację książki w roli głównej moja ukochana Charlize Theron.