Łaskun - PrzedpremierowoBardzo ubolewałam, że nie mogłam zakupić Łaskuna Katarzyny Puzyńskiej na Warszawskich Targach Książki.

To największa impreza moli książkowych,  a tu brak na stoisku książki czołowej autorki Wydawnictwa Prószyński?  Podejrzewam, że to był celowy zabieg, bo przecież najmilsza jest chwila przed zjedzeniem miodziku. Wydawnictwo trochę poprawiło swój wizerunek w moich oczach kiedy okazało się, że dział promocji zrobił mi (i wielu innym blogerom-recenzentom) niespodziankę i miałam przyjemność przedpremierowo przeczytać ebooka.

W atmosferze „nie ma mnie dla świata, nie przeszkadzać” zaczęłam czytać i… zaczęłam się wkurzać.

Co ta cholera nawywijała. Cholera czyli Podgórski. Do tej pory pierdołowaty, tak nie bójmy się tego słowa, pierdołowaty Ciapulek nagle zrobił zwrot o 180 stopni i stał się bandytą, obłudnikiem i chamem. Cóż takiego uczynił? Ano poza tym, iż zrujnował życie kobiecie, którą kocha, po drodze poranił wszystkich, których mógł i którzy dla niego coś znaczą, to stał się głównym obwinionym w sprawie dość makabrycznego zabójstwa.

Morderca stworzył instalację z rozczłonkowanych ciał kobiety i mężczyzny. Połączył je na szybko zszywaczem tapicerskim, a na miejscu zbrodni technicy odkryli dowód, który obciąża Daniela i robi z niego priorytetowego podejrzanego. Zaczyna się pościg za naszym ciapulkiem, który już ciapulkiem nie jest. Czy Daniel zabił? Jeśli tak, to dlaczego? Co takiego się stało w jego mózgu, że dokonał tak koszmarnego czynu? A jeśli nie jest winny, to czy ktokolwiek wstawi się za nim? W takich chwilach nie wiadomo kto przyjaciel, a kto wróg, na kogo uważać, a czyją pomoc można przyjąć. Mazurskie lasy, jeziora, zarośla doskonale się nadają na kryjówkę, ale czy aby na pewno?

Kasia przyzwyczaiła nas do sielskości, spokoju, spokojnego jeziora, szumu drzew i delikatnej mżawki. Niby jakieś morderstwo, ale to wszystko podszyte było spijaniem sobie z dzióbków słodyczy życia. Utopce dały zapowiedź zmiany klimatu, ale szczerze mówiąc myślałam, że Kasia wróci do stylu z poprzednich książek. A tu taka niespodzianka. Jak dla mnie rewelacja, lubię konkret, przeciwności losu, fatum i niespodziewane zbiegi okoliczności.

W Łaskunie dużo jest psychologicznych aspektów, które uwiarygadniają zarysowaną fabułę. Książka wywołuje emocje, wkurza, powoduje momentami odruch obrzydzenia, nie dowierzamy, że zło które zostało opisane istnieje. Postaci, które stworzyła są spójne, mają wielowymiarowe osobowości, skomplikowaną psychikę, mnóstwo w nich szarości i ukrytych tajemnic, które wychodzą na światło dzienne wtedy kiedy najmniej się tego spodziewamy – jak w życiu. Są dopracowani w każdym calu, wiarygodni i niezwykli zarazem.

Projektant i psychiatra skradli moje serce, to dopiero oryginały. Przemawia do mnie „zmechrany” życiem Daniel, lubię go o wiele bardziej, niż młodszego aspiranta Podgórskiego z brzuszkiem i mamusią stojąca z pachnącym ciastem za jego plecami.

Intryga jak zwykle wielowątkowa, wielowymiarowa i uknuta z taka precyzją, że po przeczytaniu książki jedyne co nam się nasuwa na usta to „nieźle Kaśka, jak mogłaś mnie tak oszukać”.

Zachęcam do przeczytania książki, nawet tych, którzy nie znają jeszcze powieści Puzyńskiej.

Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

Katarzyna Puzyńska
Łaskun
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Format: 125 mm x 195 mm
Liczba stron: 832