Podchodziłam do tej książki z ogromnym wręcz sceptycyzmem.

Po Dziewczynie z pociągu, na której się ogromnie zawiodłam, no może bardziej na Kingu, że to coś zarekomendował nie chciało mi się już sprawdzać tych „popularnych” i „modnych” książek.

Jednak kiedy zobaczyłam Obce dziecko Rachel Abbott pozycję, która była równie dobrze reklamowana i zachwalana co książka Abbot, to chciałam ją przeczytać.
Nie wiem, czy to te oczy na okładce mnie przyciągnęły, czy napis na okładce:Czasem dobrzy ludzie robią złe rzeczy.

Czasem dobrzy ludzie robią złe rzeczy

Stwierdziłam, że jeśli ta pozycja mi się nie spodoba, to stracę zaufanie do swojego gustu literackiego.

Mistrzowski thriller, sensacja rynku wydawniczego.

Ta, jasne, kolejne przewidywalno-nudne flaki i to jeszcze dość płytkie, bo żerujące na najpopularniejszych uczuciach tych do dziecka. Bo kogoż nie wzruszają dzieci, jeszcze te malutkie słodkie i niewinne. Czytając pierwsze strony, kiwałam głowa nad banalnością intrygi matka zabita, dziecko porwane – spokojnie to pierwsze strony książki. Potwierdzało się to co myślałam rozpoczynając lekturę, pomyślałam, że dalej będzie tylko gorzej. Niestety osoby których zdanie sobie cenię, względem literatury, jeszcze jej wtedy nie przeczytały musiałam sama doczytać ją do końca.

I tu niespodzianka, bo dosłownie z kartki na kartkę wsiąkałam coraz bardziej w historię, wkurzając się, że nie przewidziałam zwrotów akcji. Autorka przez 448 stron umiejętnie buduje napięcie, drażni się z czytelnikiem i na szczęście odchodzi od obecnie dość popularnej formy, ukazania intrygi oczami sprawcy. Świat jaki nam pokazuje, niestety istnieje, przytłacza i dusi ludzi z normalną psychiką. To co muszą przezywać ludzie kiedy, zrządzeniem losu, złymi decyzjami czy też przymuszeni koniecznością, znajdują się w nieodpowiednim miejscu i robią rzeczy, o które nie podejrzewaliby sami siebie.

Zło istnieje, funkcjonuje tuż obok nas. Często widzimy je i sami sobie tłumaczymy, że to nie moja sprawa, nie będę się wtrącać. A po fakcie, najczęściej złym fakcie, zaczyna się gdybanie. Gdyby kobieta nie jechała sama z dzieckiem, tylko z kimś jeszcze czy dziecko zostałoby porwane? Gdyby ojciec nie był biznesmenem doszłoby do tego? Czy status majątkowy ma tu jakieś znaczenie. Czy powinno się badać psychologicznie wszystkich którzy chcą mieć dzieci? Czy każdy zły czyn, popełniony przez nas, kiedyś się zemści?

Jeden mroczny sekret. Jeden potworny akt zemsty. Finał, którego nie przewidział nikt.

Książkę bardzo dobrze się czyta, nie ma w niej nudnych momentów i opisów „okoliczności przyrody”. Moim zdaniem wszystkiego jest w sam raz, ot takie dobrej klasy czytadło thillerowate. Odpowiednie tempo akcji, chociaż bohaterowie mogliby być trochę bardziej zarysowani (tak jestem upierdliwa), ale w końcu to nie podręcznik z psychopatologii tylko thriller. Odpowiednio zamotana intryga, która wielokrotnie kieruje nas w ślepe zaułki by w końcu sensownie zostać wyjaśniona.

Czasem dobrzy ludzie robią złe rzeczy.

To że czasami dobrzy ludzie robią złe rzeczy wiemy, no dobrze wiedzą ci którzy kochają kryminały, jeśli chcesz podjąć dyskusję czy można, czy warto, co może usprawiedliwić „zły” czyn przeczytaj książkę i wpadnij do mnie – podyskutujemy.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona,

Na zachętę podaje Wam link do 20 stron thrillera. Czytasz na własną odpowiedzialność, ostrzegam, że możesz chcieć więcej.

Rachel Abbott
Obce Dziecko
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Wymiary: 209X145 mm