Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

//Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Pomysł udziału w sesji pojawił się spontanicznie przy okazji jednej z wielu rozmów z Beatą. Wiesz, robimy sesję plus size – może być chciała wziąć udział? – powiedziała do mnie pewnego pięknego popołudnia. Ja modelką – pomyślałam?

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

No i do głosu doszły wszystkie moje kompleksy. Przypomniały mi się wszystkie wyzwiska jakimi została obrzucana w dzieciństwie – „gruba świnia„, „tłuścioch„, „grubaska„, „prosiak„. Wszystkie rady i uszczypliwości, których doświadczałam podczas rodzinnych spotkań: „przytyło Ci się„, „może byś coś z tym zrobiła„, „taka ładna a taka gruba„, „weź się w końcu za siebie„.

No i moja samoocena, opinia o sobie wołała: gdzie się pchasz? Przecież masz: gruby brzuch, drugi podbródek, ręce jak serdelki. Uświadomiłam sobie, że kompletnie się nie widzę wśród innych pięknych kobiet. Poza tym jeszcze ten wózek i co ja mogę zapozować, jak nawet ręki do góry sama nie podniosę?

Dramat i klapa już na starcie.

Chwilę potrwało zanim się zdecydowałam. Wahałam się, bo Robert wcześniej nie fotografował dziewczyn na wózkach inwalidzkich. Podczas rozmowy co prawda  stwierdził, że to żaden problem i że damy radę zrobić fajne zdjęcia, ale lęk był.

Pogadaliśmy trochę, podesłał mi fotografie, które do tej pory robił.  Ja wysłałam mu zdjęcia swojej sylwetki, żeby ogarnął co można by ze mną zrobić.

I postanowiłam zaryzykować, jednakże jeszcze w dzień sesji miałam wątpliwości, które rozwiał mój mąż. Powiedział, że mam spróbować, a jak mi się nie spodoba to w każdej chwili mogę to przerwać i wrócić do domu.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Wiedziałam, że miejsce w którym odbywać się miała sesja jest częściowo przystosowane. Niestety tylko częściowo i na początku już dostałam w twarz tą dostępnością. Okazało się, że całe „serce” sesji odbywa się na piętrze w apartamencie. Serce, czyli przygotowania, makijaż, rozmowy, poznawanie się, fryzury itp.

Ja zostałam sama na dole.

Po chwili przyszła makijażystka Ewa i podniosła mnie bardzo na duchu. Potem przyszła Patrycja zrobiła mi fantastyczną fryzurę, i zaczęło się.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Początek zawsze jest stresujący. Jesteś ty i oko aparatu. Nie wiesz co masz robić, jak się zachowywać? Przyznam, że zjadł mnie stres i tu wkroczył Robert ze swoją osobowością i luzem. Mówił mi co mam robić, gdyż moje doświadczenie w pozowaniu jest bliskie zeru i jakoś poszło.

Powoli zaczęłam się otwierać. Robert miał wiele pomysłów, na to jak pokazać mój charakter na zdjęciach. Przyznam, że jestem zadowolona z efektu.

W między czasie udało mi się poznać inne dziewczyny uczestniczące w sesji. Każda z nich była inna, każda wyjątkowa, ciepła i tak samo jak ja początkująca. Wspierałyśmy siebie, komplementując się nawzajem.

♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣

Czym jest projekt i czego on dotyczy wyjaśni Robert Piątek, z którym zdążyłam przeprowadzić szybką rozmowę.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Na czym polega projekt, czego on dotyczy?

Na początku mieliśmy górnolotne ambicje być agencją puszystych modelek. Widząc, że rynek się zmienia i coraz więcej firm chce pokazywać odzież  na krągłych paniach. Mieliśmy tak duże aspiracje być agencją,że nawet tak się projekt na początku nazywał – Agencja Puszysta Modelka. Jednak bardzo szybko się okazało, że wartość dodatnia, taka prospołeczna jest mocniejsza niż komercyjna. Dla przykładu, dwie panie przyjeżdżają na sesję z dwóch końców Polski, widzą się przez pół dnia i z tego powstaje przyjaźń.

Okazało się, że to jest ważniejsze niż zarabianie kasy. Tym bardziej, że po pierwsze tort komercyjnych działań jest tak mały, a tak dużo osób chce z niego dziabnąć, że z tego się nie da wyżyć.  Dwa: niestety rynek nie jest jeszcze przygotowany, żeby odzież rozmiaru 60 pokazywać na modelce 60. Na to, być uczciwym wobec klientki szukającej odzieży np, w rozmiarze 60.

Ciągle producenci i sprzedawcy chcą pokazywać sukienkę na 34ce i napisać na dole, że ta bluzka jest dostępna do rozmiaru 60. Tylko jak taka 60-tka ma sobie siebie wyobrazić w tej bluzce? Więc zamawia trochę „w ciemno”, przychodzi, przymierza i okazuje się, że źle wygląda. I kto jest w tym momencie najgorszy? Najgorszy jest ten sprzedawca, bo ją oszukał, bo ona nie wygląda jak ta 34-ka na zdjęciu.

A my chcieliśmy, żeby bluzkę 60 pokazywać na 60tce – żeby to był świadomy zakup. Bo jak taka 60tka zobaczy bluzkę na modelece porównywalnej z nią wymiarami i zamówi ją, to nie będzie miała pretensji do sprzedawcy, że została wprowadzona w błąd, że ta bluzka źle leży na niej.  Dodatkowo w projekcie przez 3 lata pojawiło się ponad 200 kobiet to mamy zaplecze by pokazać wszystkie rozmiary i wszystkie sylwetki.

Dlaczego danej bluzki nie pokazać na gruszce, klepsydrze, prostokącie i być jeszcze na tyle uczciwym wobec klientki, żeby podpisać: Ok, masz sylwetkę gruszki, zamawiaj, masz klepsydrę zamawiaj, jesteś prostokątem nie zamawiaj, bo cię pogrubi.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Czy sesja fotograficzna ma aspekt terapeutyczny? Czy działasz trochę jak terapeuta?

Trochę, ale nikogo nie zapraszam na sesje jako na seans terapeutyczny, ale nie ukrywam tego. Sesje są kręgosłupem wokół którego opiera się cała wartość społecznościowa projektu. Dla mnie sukcesem jest to, że przychodzi do mnie kobieta, która na co dzień jest tłamszona przez męża, wyzywana od grubasa, bo jak brał ją do ślubu  to ważyła 60 kg a teraz waży 90, bo np. po ciąży nie może schudnąć. I popada z tego powodu w depresje. Obraca się w środowisku szczupłych koleżanek, które są fit. Ona nie może schudnąć,  bo tarczyca, bo hormony ma niestabilne.

I dla mnie sukcesem jest to, że taka kobieta, która przyszła do mnie w dresie, po sesji znów chodzi w sukienkach. Po sesji znów wie, że może wyglądać sexi z swoimi krągłościami. I ma w dupie to co mówi mąż i koleżanki.

Czy zawsze Ci się udaje podnieść samoocenę kobiety?

Są kobiety, które przyjeżdżają na sesję i wyjeżdżają niezadowolone. Najczęściej wynika to z tego, że poziom kompleksów jest tak głęboki, że nawet je komplementując, robiąc zajebiste zdjęcia, modelując ich sylwetkę tak, żeby pokazać jej pozytywy – nie jestem w stanie tego przełamać. Ona na każdym zdjęciu uważa,że jest gruba. Mówię no masz 46 nie będziesz szczypiorkiem, ale zobacz też, że masz jakieś zalety swojej sylwetki. Fajne cycki, fajny tyłek. Jeżeli brzuch jest twoim problemem, albo pelikany na ramionach to nie pokazujmy ich na zdjęciach, ukryj je w cieniu, przemodelujmy sylwetkę, nie musimy pokazywać wszystkiego. Pokazujmy to co jest jest na plus.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Później publikujesz te zdjęcia. Jaki jest tego cel?

Publikuję te, na które zgodę wyrazi modelka. Najbardziej chciałbym pokazywać zdjęcia przed i po. Czyli moje zdjęcie kontra zdjęcie tej kobiety typu lustrzane selfie z rana. Żeby inne kobiety widziały, że jeżeli co dzień rano wygląda tak jak ona, to że są możliwości żeby wyglądała jeszcze piękniej. Niestety najczęstszą obiekcją od kobiet zainteresowanych przyłączeniem się do projektu jest – „nie nadaje się na modelkę” . Więc czasami żadne zdjęcie z sesji nie trafia na stronę – przegrywam z kompleksami. Tutaj dodam, że nie retuszujemy zdjęć.

Jak znajdujesz kobiety do projektu?

Dwa słowa z historii. Na początku było tak, że ja inwestowałem w ten projekt swój czas, umiejętności, sprzęt, wynajmowałem apartament, tankowałem do baku, jechałem na drugi koniec Polski. Ogłaszałem się, że zrobię sesje. Zapraszałem 15 kobiet, oczekiwałem żeby przyszły na sesję tylko zapozować. Dodatkowo opłacałem wizażystkę, a z 15 przychodziły 3, bo cała reszta nie traktowała mnie poważnie. Trochę w myśl zasady, że jak coś jest za darmo to nie jest nic warte.

Z czasem mając świadomość tego, że w projekcie modelka jest najważniejsza – ponieważ to ona wybiera finalne zdjęcia, to ona zgadza się ( lub nie) na publikacje, mając świadomość, że nie wszystkie zdjęcia z sesji, będę używał do promocji swojego warsztatu, no to przynajmniej zrzućmy się na koszty związane z realizacją tej sesji. Tak działa umowa TFP fotograf <> modelka. Dlatego jest składka, która opłaca np prace wizażystki na sesji. Składka pozwala nam się rozwijać, wynajmować coraz lepsze lokacje do zdjęć, wynajmować kostiumy lub kupować rekwizyty (skrzydła, atrapę broni, etc)

Czy zarabiasz na tym?

Nie, na ten moment nie zarabiam. By z tego żyć, musiał brać po 350 złotych od osoby, głównie jako zapłatę za czas spędzony później na obróbce tych zdjęć. To są roboczogodziny, które ja spędzam przy komputerze. Na rynku są propozycje skierowane do kobiet plus size polegające na realizacji sesji za 350 złotych od osoby. W tej cenie modelka dostaje to samo co u nas – czyli ktoś gwarantuje jej wizażystkę, gwarantuje jej fryzjera, gwarantuje jej sukienki, gwarantuje jej określoną ilość zdjęć. To są normalne stawki. A ja jadę na drugi koniec Polski za przysłowiową „stówę”, połowę oddaje wizażystce.

Robert, coś mi tu nie gra. Wszystko jest piękne, ale dlaczego to robisz?

Bo łącze przyjemne z pożytecznym, jako facet jestem sympatykiem plus size. Inicjatywa zaczęła się od tego, że ja zawsze lubiłem plus size i miałem znajome plus size. Cztery lata temu poznałem Patrycję, która też jest plus size, a pierwsza sesja to tak naprawdę była ona i inne moje znajome. Chciałem im pokazać to ich piękno na zdjęciach. A teraz to już taka kula śnieżna, którą już trudno zatrzymać dzisiaj.  Dołączyły osoby, które zaangażowały się w organizację sesji. Bo dzisiaj jest tak, że jest taka Beata w Siedlcach i mówi:

„Robert, Robert, Robert zróbmy sesję w Siedlcach…”

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Zdjęcie: Karolina Maryniak

No to poszukaj fajnej miejscówki, znajdziemy dziesięć pań, to będziemy robić sesję w Siedlcach. I ona znajduje osiemnaście i muszę  je dzielić na dwa dni, bo w jeden dzień tego nie ogarnę. Więc tak, to działa. Takich osób jest więcej. Mam taką Karinę w Katowicach, która pomogła przy organizacji urodzin projektu. Jest Iwona w Nysie z głową pełną pomysłów na kolejne sesje. Może kiedyś to wejdzie na poziom komercyjny. Dzisiaj pracuję zawodowo, a zdjęcia robię i obrabiam „po godzinach”, budując swoją markę.

A jakie zdanie o sesji mają dziewczyny biorące w niej udział? Każda z nich to odrębna historia, której mianownikiem jest plus size, dla niektórych sesja była wyzwoleniem, dla innych utwierdzeniem w przekonaniu o swojej wyjątkowości, dla każdej to była wspaniała przygoda. 

 

Jak to jest być kobietą w niestandardowym rozmiarze w Polsce?

I:

Hmmm… ciężko, ludzie się patrzą na Ciebie z pogardą, „zobacz co ona ze sobą zrobiła”, „pewnie żre jak świnia” itp. Trudno jest znaleźć ubrania w większym rozmiarze, a jak już coś się znajdzie to „babcine” kroje i wzory.

Małgosia:

Uważam, że w tej chwili jest dużo lepiej w Polsce z tolerancja takich osób. Zwłaszcza ostatnio kiedy i media zaczęły promować… interesować się tym tematem, że wszyscy nie jesteśmy,,tacy sami”

Kasia: 

Chyba nie Bo często ludzie myślą stereotypami. Że taka osoba nie dba o siebie je wszystko gdzie tylko może. że się nie nadaje do różnych prac, ale to da się w pewnym stopniu zwalczyć charakterem.
Ale np miałam problem żeby przed ślubem znaleźć biustonosz do sukienki z odkrytymi plecami. Z sama sukienka tez były przeboje, bo w salonie sukien modele przeze mnie wybrane były w rozmiarze 36. I nawet przymiarka była nie możliwa. Więc żeby kupić fajne ciuchy trzeba trochę czasu i wysiłku poświęcić.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Paula:  

Nie powiem że jest ciężko, bo nie jest, żyjemy w takich czasach, że w większości sklepów można dostać ubrania plus size. Pamiętam jak kiedyś moja znajoma musiała szyć sobie ubrania u krawcowej, bo w sklepach były tylko ubrania do rozmiaru 40, na szczęście to już się zmieniło. Jeśli chodzi o podejście ludzi jest różnie, wiadomo że kobiety większych rozmiarów akceptują takie jak one, natomiast z tymi o mniejszych rozmiarach jest różnie. Spotkałam w swoim życiu sporo naprawdę pięknych i szczupłych dziewczyn, które mimo iż same bez przerwy mówiły, że muszą schudnąć ani razu nie zasugerowały mi tego.

Zawsze mogłam się czuć przy nich swobodnie wiedząc, że nikt mnie nie ocenia, natomiast sprawa jest bardziej skomplikowana jeśli chodzi o mężczyzn. Tu tolerancja dla kobiet plus size jest znacznie mniejsza, mogłabym policzyć na palcach dwóch rąk mężczyzn, którzy przez całe moje życie nigdy nie skarcili mnie za moją wagę, a co ciekawsze tyczyło się to również otyłych mężczyzn.

Wydaje mi się, że w czasach w których króluje internet mężczyźni mają większe wymagania co do wyglądu kobiet. Na okładkach i reklamach królują szczupłe idealne modelki poprawiane w Photoshopie. Do tego wszelkie operacje plastyczne, które dostępne są praktycznie od ręki nie ułatwiają sprawy. Myślę że najważniejsze jest aby każdy czuł się w swoim ciele dobrze. Ja w pełni akceptuję się taką jaką jestem.

Monika:

Ciężko być kobietą w rozmiarze size plus. Często takie kobiety są postrzegane jako gorsze, większość sugeruje się wyglądem, nie zwracając uwagi na to co kobieta sobą reprezentuje. Ciężko też dla takich kobiet kupić ubrania w większych rozmiarach. Idąc do sklepu widzę piękne ciuchy ale niestety w rozmiarówkach dla „wieszaków”. Uważam, żeby kobieta czuła się dobrze w swoim ciele musi zmienić nastawienie, pokazać „inna twarz” to jest uśmiechać się częściej, być miła i sympatyczna i nie zwracać uwagi na ludzkie gadanie. Jestem mamą 4 dzieci, skończyłam studia, a kiedyś usłyszałam od młodych dziewczyn (myślały że nie słyszę), że one są piękne,młode wykształcone, a ja to nie jestem nieodpowiednie towarzystwo dla nich. Prawda jest taka, że u nich uroda nie szła w parze z rozumem, takie typowe panny do towarzystwa.

Ewa:

Każda z Nas plus size wie i rozumie najlepiej jak wygląda codzienność puszystej kobiety.
Największy dylemat…..w co ubrać tyłek aby wyglądać w miarę normalnie aby się schować zakryć.
Stoisz przed szafą pełną fatałaszków i zanim wyjdziesz z domu 15 zmian odzienia, bo są dni kiedy chciałabym się zakryć, a innego mam w dupie to co o mnie pomyślą i ubieram to na co mam ochotę, ale zawsze ze smakiem.
Najgorsze są spojrzenia wymowne lub docinki, ale nie takie od funny tylko takie, które są mierzone celowo, dzięki nim zamykam się na siebie i świat.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Beata:

Co to jest niestandardowy rozmiar? Ja uwielbiam moje ciało. Dojrzałam do tego by zrozumieć, że ja to nie moje kilogramy. Kiedyś nie akceptowałam siebie. Wydawało mi się, że nie zasługuje na tyle co osoby szczupłe. Schudłam 30 kg. Fakt – łatwiej było się ubrać, ale inne problemy nie zniknęły. Dlatego teraz wiem, że szczęścia trzeba szukać teraz i żyć teraz. Bo kiedyś i jutro nie istnieje. Trzeba żyć dziś.

Kiedy zauważyłaś, że jesteś plus size?

I:

Zawsze byłam troszkę grubsza niż moje rówieśniczki, dlatego bardzo wcześnie zaczęłam dojrzewać, ale dopiero po liceum mój rozmiar zwiększył się powyżej 40 gdyż wykryto u mnie niedoczynność tarczycy i zaczęłam przyjmować leki.

Małgosia:

Jestem plus size od urodzenia ostatniego dziecka, ale ja osobiście czuję się z tym dobrze.

Kasia:

Ja zawsze byłam „większa” w szkole, na studiach potem w życiu dorosłym I jakoś dużo osób z mojego otoczenia utrzymywało mnie w tym przekonaniu /mniej lub bardziej świadomie/. I tak naprawdę to nigdy nie było łatwe i nie jest. Teraz może mniej przykładam wagę do tego co mówią inni. Uodporniłam się po prostu.

Paula:

Pamiętam sytuację kiedy szłam z koleżanką na spacer, samochodem podjechało pod nas dwóch obcych chłopaków po czym otworzyli szybę silnie nam się przyglądając i skomentowali TA MOŻE BYĆ, ALE TEJ GRUBEJ NIE BIERZEMY.

Pamiętam te słowa jak dziś, mimo że chłopaki sami wyglądali bardzo nie atrakcyjnie, nie mieli żadnego problemu aby obcej osobie powiedzieć coś takiego. Nigdy nie uważałam się za osobę plus size mimo, że jestem większą niż moje koleżanki. Wychodzę z założenia, że każdy człowiek jest inny, co by było gdybyśmy wszyscy nosili jeden rozmiar? Dzięki temu, że wszystko jest inne świat jest różnorodny.

Nie powinniśmy się dzielić na plus size i normalne rozmiary. Podział ludzi na rozmiary nie jest nam do niczego potrzebny, indywidualną sprawą każdego z nas jest to jak wygląda.

Monika:

Od dziecka byłam większą, chociaż nie tak jak teraz. Chyba 3 ciąże wpłynęły na moją sylwetkę. Po ostatniej ciąży, 4 lata temu, jestem już duża. Jeszcze kilka lat wstecz nie mówiło się głośno o plus Size. Temat ten nie był poruszany, po prostu kobieta była ta gruba, świnia, wielorybem itp. Nikt nie wracał uwagi skąd się wziął taki stan. Teraz jest większym kobietom łatwiej.

Ewa:

Większy rozmiar… ale jak większy 40 42, a może już nawet 48? Zawsze byłam okrąglejsza od znanych mi dziewcząt w szkole, liceum czy miejscowości której mieszkałam.
Nie bardzo mi to przeszkadzało w późniejszym wieku, bo faceci lubią krągłe biodra i spore piersi.

Beata:

W przedszkolu. Próbowałam zrobić foczkę. Takie ćwiczenie, gdzie nogami dotykasz głowę. Wtedy Pani Regina mi powiedziała, że dobrze, że wreszcie wzięłam się za siebie. Miałam 5 lat i uwierzyłam, że dla mnie już za późno na zmiany.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

 

Wiem, że ta sesja była dla wielu z was bardzo trudna. Jak został odebrany Twój udział w sesji przez bliskich i znajomych?

I:

Niestety nie miałam wsparcia w rodzinie mówili „po co Ci to, teraz jesteś matką, nie wygłupiaj się „, dlatego z początku pozowanie do zdjęć mi nie wychodziło bo utkwiło mi to w głowie.

Małgosia:

A rodzina: różnie, na prawdę, mąż, dziecku ok. Ale były negatywne opinie. Też wśród najbliższej rodziny. Chociaż chcę powiedzieć, że każdy pozytywny odzew, jest mega budujący, warto docenić siebie, w każdym calu, swoją urodę, charakter całą siebie.

Kasia:

Reakcja była różna Część osób była pełna podziwu, że się zdecydowałam i odważyłam. Gratulowała fajnego pomysłu. Ale znaleźli się tacy/”przyjaciółki”/ które zaczęły się nabijać jak pokazałam zdjęcia. Co nie było mile, zwłaszcza z ich ust, ale ogólny odzew jest fajny i miły.

Paula:

Jedynie moja mama wykazała jakiekolwiek zainteresowanie moją sesją. Co do pozostałej rodziny dalszej i bliższej oraz znajomych nie usłyszałam nawet słowa na ten temat. Być może jestem tym ludziom tak bardzo obojętna, że nie interesuje ich moje życie, a może chodzi o to, że każdy ma jakieś swoje problemy i nie ma ochoty wysłuchiwać o radosnych chwilach innych ludzi.

Monika:

O udziale w sesji nie mówiłam prawie nikomu, nawet mąż nie wiedział. Wzięłam udział dla samej siebie, dla przygody i zabawy dla poznania takich kobiet jak ja. Dla mnie osobiście było to też przełamanie pewnych barier, pokazanie że większą kobieta gdy się umaluje i elegancko ubierze też jest piękna.

Dla wielkości z nas normalnym strojem jest dres i brak makijażu. Codzienne obowiązki nie zawsze pozwalają ubierać się elegancko, bo np. jesteśmy w domu i mamy małe dzieci. I tak jak wspomniałam wcześniej ciężko jest kupić ładne i wygodne ubranie w rozmiarze size plus. Po sesji powiedziałam mężowi, przyjaciółce i kilku zaufanym znajomym o udzielę w sesji i odpowiedź zwrotną była pozytywną, że jestem odważna, że w końcu robię coś dla siebie, że jak chce wyglądam pięknie i kobieco. Negatywnych komentarzy nie słyszałam, a jeśli usłyszę to umiem na nie odpowiedzieć.

Ewa:

Bardzo długo zastanawiałam się czy wziąć w tym udział choć bardzo chciałam, ale w głowie ciągle krążyły myśli Ewka daj spokój już nie jesteś 42 czy 44 tylko 48 wiec po co ośmieszyć się. Zapisałam się, Mąż…. Siostra…. spoko nawet mnie zachęcali. Jednak jeśli wspomniałam coś o sesji, że będę miała…. różne odczucia miałam co do ich wypowiedzi. Jedni popierali, a w oczach o kuźwa po co jej to ale inni nawet ok widząc jak się na nią cieszę.

Beata: 

To nie jest moja pierwsza sesja. Występowałam już w teatrze, w telewizji, mam już kilka sesji za sobą. Dlatego dla znajomych to nie było zaskakujące. Najbardziej trudna okazała się reakcja szefa. Mimo, że robię to w czasie wolnym – szef nie był zachwycony.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Co Tobie dał udział w Klimatycznej Sesji Plus Size?

I:

Udział w sesji pokazał mi, że każda z nas jest piękna na swój sposób niezależnie od rozmiaru, dał mi pewność siebie. Spędziłam miły dzień z fajnymi kobietami. Po prostu dowartościowałam się.

Małgosia: 

Ogólnie ja uważam że zdrowie jest najważniejsze! A rozmiar w tej chwili, nie jest już tak istotny.

Kasia:

Ta sesja przede wszystkim to przełamanie wewnętrznych barier. Ja nigdy nie lubiłam swoich zdjęć, ale tutaj było inaczej. Nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Myślę, że to dzięki świetnemu fotografowi, który wiedział jak się zachować i co poradzić przy pozach. To była świetna zabawa.

Paula:

Na pewno dodał mi trochę pewności siebie, jestem osobą bardzo pewną siebie, ale jeśli chodzi o charakter. Wiem ile jestem warta i jak silną jestem kobietą, jeśli chodzi o wygląd jest trochę gorzej, bo za piękność się nie uważam. W związku z czym ta sesja pomogła pomogła w zrozumieniu, że każda kobieta jest piękna są swój sposób. Jak już wspomniałam nie możemy być wszystkie takie same, co nie znaczy że którakolwiek kobieta jest gorsza.

Dodatkowo udział w sesji pozwolił mi poznać naprawdę świetne dziewczyny, o silnych tak jak ja charakterach, co sprawiło mi w tym całym amoku największą frajdę.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Monika:

Jak już wspomniałam udział w sesji był dla mnie przygoda, nowym wyzwaniem. Bałam się jej bardzo choć zapał do wzięcia udziału miałam wielki. Ale gdy usiadłam do makijażu to ciśnienie i stres znikną. Dziewczyny były takie jak ja, nikt nie oceniał a wręcz przeciwnie biła od nich mega pozytywną energia. Mimo swojego rozmiaru dziewczyny były uśmiechnięte, radosne, nie zwracały uwagi że któraś ma większy brzuch czy cellulit. Poza tym nauczyłam się pozować i współpracować a aparatem. Mam piękne fotki o których mogłam tylko pomarzyć. Pamiątka i wspomnienia na całe życie.

Ewa:

Większość zapewne odpowie, że chciała się dowartościować, mieć w końcu ładne zdjęcie. I taka jest prawda.Lecz do tego wszystkiego dodam fakt iż sesja na nowo pozwoliła mi się otworzyć na siebie przede wszystkim na siebie.Kobiety które były tego dnia na sesji zrobiły kawał dobrej roboty. Aura jaka otaczała ten czas była jak magia Czymś nie wyobrażalnie przyjemnym (mięciutkim i kojącym), bo gdzie będzie lepiej jeżeli nie wśród osób tak różnych KOBIET z krwi i kości. Większych, mniejszych, każda inna, ale jak sobie bliskie mogły być mimo iż pierwszy raz się widziały. Nie musiałam wciągać brzucha i zastanawiać się, czy nic mi się nie wylewa. Żadna nie zwracała na to uwagi i to było magiczne.

Każda z Nas dostała powera na życie. Zobaczyłam, że nie jestem osamotniona w tym jakże nie tolerancyjnym świeci z tą moją „INNOŚCIĄ”. Zobaczyłam że pomimo większego rozmiaru i wylewającego się tam i siam sadełka, mogę być,a raczej JESTEM, Kobietą piękna i delikatna, zmysłową i ponętną.
Czuję że nie tylko nakarmiłam swoje EGO, ale przede wszystkim zrobiłam coś dla Swojej DUSZY. Coś? Tak, uwolniłam swoją dusze z łańcuchów. Jest wolna, oby jak najdłużej, zapewne do momentu dopóki ktoś nie wbije kolejny raz szpileczki z dopiskiem „jesteś gruba nie oczekuj zbyt wiele”. Jestem z siebie dumna, łykałam ten dzień wielkimi kęsami.

Beata:

Jestem współorganizatorem tej sesji. Dało mi to mega dużo energii. Tyle osób pomogło mi w przeprowadzeniu tej akcji. Dorota Maląg z Avon zapewniła kosmetyki, Dwór Mościbrody – lokal, radio Eska i Tygodnik Siedlecki patronat medialny. Powstały fajne znajomości i wierzę, że z dziewczynami zmienimy świat.

Kobieto, tolerancja to za mało, zaakceptuj siebie!

Czym dla mnie była ta sesja? Bardzo ciekawą przygodą, nowym doświadczeniem i przełamaniem pewnych kompleksów, które miałam w sobie.

Nie do końca udało mi się ich pozbyć, ale gdy przychodzą trudne chwile, patrzę na zdjęcia i uśmiecham się.

Makijaż: Ewa Kot,

Fryzury: Patrycja

Zdjęcia: Robert Piątek, Foto by CykamFotki strona o fotografii różnej. Dla Puszysta Modelka – Fotografia Plus Size – Plus Size Photography

By | 2018-06-15T11:45:13+00:00 Czerwiec 12th, 2018|Poza Kategorią|11 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.

11 komentarzy

  1. Olga Czerwiec 12, 2018 at 6:50 pm - Reply

    Patrz jak to czasami jest. Wg mnie jesteś superładna i jakoś też nigdy nie myślałam o Tobie jako o plus size. Po prostu Twój kolor włosów, makijaż, oczy, uśmiech – no w życiu bym nie powiedziała, że masz jakieś kompleksy, a tu się okazuję, że miałaś dylemat czy pozować. A zdjęcia świetne!

    • Zaniczka Czerwiec 12, 2018 at 7:08 pm - Reply

      A widzisz 🙂 Jednak i ja mam jakieś kompleksy, ale dzielnie z nimi walczę 🙂 Serdecznie dziękuję za miłe słowa 🙂

  2. Maniek Kamiński Czerwiec 12, 2018 at 7:06 pm - Reply

    Jestem pełen podziwu dla Ciebie jak i dla Wszystkich Pań z sesji. Gdyby nie wewnętrzna odwaga i strach jednocześnie, nie byłoby takich sesji. Uważam jak piszę prawie wszędzie, że każdy zasługuje na szacunek, ma prawo do uśmiechu i radości oraz czuć się pięknie. Są kanona urody, mody i estetyki, ale nie to czyni nas pięknym. Piękno to uśmiech, radość w oczach, umiejętność dialogu, szacunek dla innych. Siła i chęć walki z codziennością. Nie zawsze jest to łatwe, bo każdy ma jakieś słabości, ale każsy kroczek naprzód, każde nowe doświadczenie, to +100 do siły, naszej siły. Ja moją Żonę też chciałbym zobaczyć w takiej sesji, ale Ona twierdzi właśnie podobnie, jak większość kobiet plus size. Mimo iż ją utwierdzam że jest piękna, mimo rozstępów, większego brzuszka itp, ona nie wierzy w siebie. Nic na siłę nie mogę. Dużo pracy właśnie ma fotograf. On wie jak wydobyć piękno. Ja mimo zabaw z aparatem, nie potrafię robić zdjęć ludziom, a tym bardziej pozowanych. Zostaje mi przyroda. Tym większy szacunek dla fotografa. Życzę więcej wiary w siebie bo piękne są efekty tej sesji. Pozdrawiam.

  3. Agata vel Miniaturowa Czerwiec 12, 2018 at 7:11 pm - Reply

    Wypowiedzi Pań czytałam z otwartą buzią. Ile kobiet tyle historii, ale najbardziej zdziwił mnie szef jednej z nich, który nie był zadowolony. Nie bardzo rozumiem czemu. Szkoda, no ale cóż…nie jesteśmy w stanie wszystkim dogodzić 🙂 Bardzo fajna inicjatywa, cieszę się, że tego rodzaju sesje są organizowane w Polsce. Brawa dla całej ekipy!

  4. Lifestylerka Czerwiec 14, 2018 at 9:05 am - Reply

    Sesja wyszła rewelacyjnie! No a z nami, kobietami, to już tak jest. Zamiast dostrzegać to co w nas jest piękne i dobre, to zawsze uczepimy się jakiegoś dla innych często niewidocznego mankamentu ;).

  5. Magda Czerwiec 14, 2018 at 9:29 am - Reply

    Rewelacyjny pomysł z tą sesją! Jesteście piękne dziewczyny! 🙂

  6. sabina Czerwiec 14, 2018 at 9:43 am - Reply

    Kompleksy potrafią zniszczyć życie, coś o tym niestety wiem. Myślę, że osoby, które dogadują innym, chcą w ten sposób podnieść swoje niskie samopoczucie. Czytam wypowiedź dziewczyny o tym, że nie chcieli jej wziąć do auta, bo gruba i przypomniało mi się, że kiedyś miałam podobną sytuację. Dwóch chłopaków stało przed sklepem i komentowało wygląd dziewczyn, w tym mój. Ale spasiona- powiedzieli, chociaż sami nie byli Adonisami, a wręcz przeciwnie. Do dziś mam w uszach ten ich rechot. A sesja piękna rzecz i moim zdaniem taką przygodę powinna przeżyć każda kobieta mająca o sobie zbyt wysokie mniemanie.

  7. Katarzyna Rochowicz Czerwiec 14, 2018 at 10:08 am - Reply

    Brałam lata temu udział w sesji dla kobiet chorych na nowotwory, to była świetna decyzja! Takie akcje procentują 🙂

  8. ladymamma.pl Czerwiec 14, 2018 at 10:08 am - Reply

    Świetna robota! Każda kobieta ma kompleksy… Ta w rozmiarze XXL i ta co ma S również… Zawsze się coś znajdzie do wytknięcia sobie! A ja tam jestem zdania, że każdy jest piękny na swój sposób, jesteśmy kobiece z natury, nie ważne czy z boczkami czy wystającymi kostkami! 😉
    Pozdrawiam serdecznie :*

  9. blogierka Czerwiec 14, 2018 at 10:41 pm - Reply

    Rene- kamer CIę kocha i już! <3 I przyznaję sesja czy tez wystepprzed kamerą działa trochę teraupeytycznie.

  10. Michał Kucharski Czerwiec 15, 2018 at 3:22 am - Reply

    Super, że wzięłaś w tym udział i brawa dla wszystkich dziewczyn! Wyglądacie pięknie!

Leave A Comment