Zaniczka w Pełnosprawni TVP SPORT

Home/Niepełnosprawność/Zaniczka w Pełnosprawni TVP SPORT

Zaniczka w Pełnosprawni TVP SPORT

Wiesz to był bardzo intensywny dzień.

Zaczęło się jak zwykle na wariackich papierach. Chciałabym Ci opowiedzieć jak do tego doszło.

W listopadzie Pojechałam na Galę Integracji i tam poznałam Paulinę. Chciała nagrać ze mną setkę (tak to się chyba nazywa), czyli krótką wypowiedź do programu Pełnosprawni. Dlaczego ze mną? Powiedziała, że fajnie jestem ubrana i spodobałam się jej. Zaskoczyła mnie, ale chyba sprostałam zadaniu, bo nie wycięła mnie w montażu – puściła całość. Co prawda nie mówię zbyt składnie. Ale spróbuj mówić składnie jak w oczy świeci Ci ostre światło i masz mówić ot tak. Jak wygląda i czym jest Wielka Gala Integracji możesz zobaczyć tu: Pełnosprawni, gdzieś tam pod koniec reportażu jestem ja :).

W czasie tak krótkiego spotkania zdążyłam Paulinie powiedzieć kim jestem i co robię na co dzień. Powiedziała mi: zadzwonię. Pomyślałam, jak każdy w mojej sytuacji by pomyślał, taa jasne i nie spodziewałam się niczego.

Kilka tygodni później Paulina zadzwoniła z propozycją nakręcenia krótkiego reportażu o mnie do programu Pełnosprawni w TVP Sport.

Powiedziałam jej, że ja:
nie mam ze sportem nic wspólnego, że kompletnie nie moja bajka.

Reporterka na to: Nic nie szkodzi. Byłam na Twoim blogu, podoba mi się jak piszesz i to kim jesteś. Czy w Twojej pracy pozwolą nam nakręcić jak pracujesz?

Nie wiedziałam, ale skontaktowałam się z szefową i szefem, i dostałam zgodę.

Wyznaczenie terminu i oczekiwanie.

To chyba najtrudniejszy moment, bo nie wiesz czego się spodziewać. O tym jak pracuje się z kamerą mam niewielkie pojęcie. Występowałam raz w Teleranku, drugi raz w Telewizji Edukacyjnej, kilka filmików, ale to za mało, żeby nie mieć tremy. Koła jakby mogły to by się scentrowały, wiecie – drżenie kolan itp. Zastanawiałam się ile będą chcieli pokazać z mojego życia i jak to przedstawią, czy będę zadowolona. Na szczęście Paulina dała mi bardzo dużo swobody.

Ekipa przyjechała i zaczęło się. Niestety nie kręcenie dnia blogerki, a zachwycanie naszymi kotami. Co by tu nie pisać, to one skradły cały show. Były gwiazdami, pindrzyły się i mizdrzyły do kamery i nie dawały ani chwili odpoczynku od swojej kociej zajebstości.

Zaniczka w Pełnosprawni TVP SPORT

Ja za to bardzo się stresowałam układałam sobie w głowie misterne przemowy, a w końcu powiedziałam i tak co innego i inaczej. Nie da się być przygotowanym na potok słów, szczególnie jak jest się taką gadułą jak ja. Zresztą to i tak nie było ważne. Istotne były koty 🙂

Po krótkim kręceniu tego co robię w domu przed samym wyjściem pojechaliśmy do mojej pracy. I tu, muszę Ci powiedzieć bardzo, ale to bardzo zaskoczyli mnie moi podopieczni, którzy zachowywali się przed kamerą bardzo naturalnie i bez skrępowania. Kocham swoją pracę, uwielbiam ją i ludzi z którymi pracuję. Są wspaniali, pełni empatii, ciepła i bardzo profesjonalni.

Zaniczka w Pełnosprawni TVP SPORT

Szczerze? Myślałam, że będzie więcej dubli i więcej poprawek. Sama siebie zaskoczyłam tym, że udało mi się mówić praktycznie bez przerwy. Oczywiście miałam wiele zastrzeżeń, do tego jak mówiłam i co mówiłam. Mam nadzieję, że środowisko blogerów niepełnosprawnych nie zlinczuje mnie, chciałam powiedzieć, że jestem jedyną mi znaną lifestylową blogerką. Wyszło, że jestem jedyną blogerką Sorry bardzo blogerów. Na szczęście koty odwracają ode mnie uwagę, więc może mi wybaczycie.

Zaniczka w Pełnosprawni TVP SPORT

Zapraszam do obejrzenia kilku chwil z mojego życia

TVP SPORT PEŁNOSPRAWNI

 

 

makijaż: Make-up artist Sylwia

fryzura: Stylizacja Fryzur Gosia Pietrzak

By | 2017-03-11T13:36:05+00:00 Marzec 11th, 2017|Niepełnosprawność|25 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.
  • Wygląda w tym reportażu jakbyś nic więcej nie robiła tylko udzielała wywiadów 😉 swobodna, naturalna, sympatyczna kobieta. Cieszę się, że trafiłam do ciebie na bloga i że dzięki temu reportażowi bliżej cię poznałam. Tak trzymaj Renato. Pozdrawiam serdecznie

    • Ja też się ciesze że do mnie trafiłaś. Bardzo się cieszę. Pozdrawiam ciepło.

  • Trema by mnie zeżarła.:-) Zawsze jak sobie układam przemowy, to mówię co innego. 🙂 Świetnie wyszło! Obejrzałam z ogromną przyjemnością. A te Twoje koty są piękne (czy ja kiedyś pisałam że brzydkie? – zmieniam zdanie :-D) Ten reportaż pokazał to co w zasadzie już o Tobie wiem, ale i tak miło było popatrzeć. Żałuję że nie mogłam być na koncercie.Bardzo. Mam jednak nadzieję że kiedyś się spotkamy. 🙂

    • Rozumiem Basiu i mam nadzieje że się niedługo spotkamy i sama będziesz mogła pogłaskać kociaki 🙂 Zapraszam zawsze :*

  • Renata. Wielki szacun

    • Dziękuję ….ale za co? :))

      • Renia … mógłbym napisać tysiąc słów „za co” i tak nie oddawałby tego, co robisz. Pomagasz ludziom a wiesz jak jest, są osoby mniej chore od ciebie, które na byle draśniecie lecą do lekarza. Myślę, że już domyślasz się „za co” za uśmiech … za serce …

  • Świetna babka z Ciebei musi być 🙂

    • Podobno jestem fajną babką 🙂

  • Fajnie wyszło 🙂 Koty prawdziwe gwiazdy, dałaś radę! Ja chyba bym uciekła, nienawidzę kamer ;*

    • Tez chciałam to zrobić, ale wiesz…nie dało się 🙂

  • Świetnie wyszło 🙂 a kotki rządzą hihihi

    • A i owszem, opanowały cały materiał 🙂

  • Wspaniała przygoda! Tez jestem straszne gadułą, ale jak miałam kiedyś okazję wypowiedzieć się do kamery, to mówiłam tak nieskładnie, że myślałam, że zapadnę się pod ziemię. 🙂

    • Nie lubię siebie oglądać, więc też chciałam sie zapaśc pod ziemią. 🙂

  • Fantastycznie wypadłaś! Tak naturalnie, w ogóle nie widać tremy 🙂

    • Oj to chyba dobra ze mnie aktorka, bo stresowałam się bardzo

  • Brawo, gratulacje! Wypadłaś świetnie! Takie osoby jak Ty są niezwykle inspirujące 🙂

    • Dziękuję 🙂 mogłabym trochę rzeczy poprawić 🙂

  • Miałem już kilka wystąpień przed telewizyjnymi kamerami, dla reporterów radiowych. Za każdym razem dopytuję o kierunek rozmowy tak by starać się trzymać tematu, bo lubię się rozpędzić i czasami zbaczam z głównego tematu. A praca jako nauczyciel sprawia, że z czasem wyrabia się nawyk słowotoku, który trudno zatrzymać. Założyłem także kanał na YT i jak czasami spojrzę po czasie na filmy to cały czas yyyyyy, eeeee. Tak więc takie wystąpienia nigdy nie należą do łatwych. 😉

    Jeśli chodzi o sport niepełnosprawnych podrzucam link do filmu o para taekwondo, który udowadnia, że ograniczenia dla niepełnosprawnych nie istnieją. Jeśli się chce to każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Film podrzucam z jeszcze jednego powodu, znaczną cześć komentarza wypowiada mój pierwszy trener – Wojtek Kowalski, olimpijczyk z Seulu z 1988 roku. To między innymi dzięki niemu i jeszcze jednej osobie z mojego liceum wybrałem AWF. Sam prowadzę zajęcia w szkole, między innymi z elementami sztuk i sportów walki. Coraz częściej mam styczność (nie tylko w szkole) z osobami niepełnosprawnymi w różnym stopniu i wiem jak duże i ciężkie wyzwanie czeka tutaj na obie uczestniczące strony.

    https://www.youtube.com/watch?v=jE67IRFiqLc

    • No własnie bałam się tych yyy eee bo bardzo mnie to drażni u innych. Wielkie dzięki za linka.

  • Reniu, jesteś niesamowitą kobietą 🙂 Inspirujesz wszystkim -swoją postawą, misją, działalnością, sposobem bycia i pięknym uśmiechem 🙂 Życzę Ci wszystkiego co najlepsze! Zdobądź wszystkie szczyty!!!

    • Wielkie dziękuję i będę zdobywać szczyty :))

  • Kurczę! Fajna przygoda. Rozumiem doskonale, dlaczego reporterka właśnie z Tobą chciała rozmawiać 🙂 Jesteś uśmiechniętą, pełną życia dziewczyną, no i prowadzisz fajnego bloga. I jeszcze te koty <3

  • W końcu ktoś docenił Twoje starania w mediach! To ja teraz w takim razie poproszę o autograf 🙂