#poznajniepelnosprawnosc – proste odpowiedzi na trudne pytania

///#poznajniepelnosprawnosc – proste odpowiedzi na trudne pytania

#poznajniepelnosprawnosc – proste odpowiedzi na trudne pytania

 poznajniepelnosprawnosc

Zapomniałam o najważniejszym 🙂 Za pomoc w ułożeniu pytań serdecznie dziękuję dziewczynom, kobietom z grupy Kobiety SMA i mojej przyjaciółce Adze. 🙂 

Chciałabym Wam popularnym blogerom zaproponować cykl wpisów gościnnych nt. postrzegania niepełnosprawności podzielcie się z nami Waszymi opiniami, doświadczeniami, obawami, a może nawet niechęcią związaną z poznawaniem niepełnosprawności.

Celowo pisze niepełnosprawności, a nie ludzi z niepełnosprawnością, gdyż ta cecha często warunkuje dalszy kontakt, czy chcemy, czy też nie mamy ochoty poznawać bliżej daną osobę.
Nie będzie cenzury, każdy ma prawo do własnego zdania Ty też, nie muszą to być tylko pozytywne opinie – nikt się nie obrazi, Twoje doświadczenia są Twoje a mi będzie miło jak się nimi podzielisz ze mną i z czytelnikami mojego bloga. 
Jeśli chcesz się wypowiedzieć anonimowo (bez linkowania Twojego bloga i prezentowania Twojej osoby) – możesz. 

Niektóre pytania nie są łatwe, skłaniają do refleksji i szczerości przede wszystkim przed samym sobą.
Podejmiesz wyzwanie? 🙂

Pierwszy wywiad 🙂 autor odpowiedzi nie chce wyjawiać swojej tożsamości, uszanujmy to i nie spekulujmy w komentarzach kto zacz 🙂

Miałeś lub masz do czynienia z osobami niepełnosprawnymi?

Tak, osoba dwa pokolenia wyżej w rodzinie – stwardnienie rozsiane. Choroba odbierała jej życie kawałek po kawałku, dzień po dniu przez kilkadziesiąt lat. Zmieniały się szpitale, wózki, łóżka i materace a ona coraz mniej mogła i coraz mniej rozumiała. To nie było pytanie czy tylko kiedy i jak odejdzie.

Sporadycznie stykam się z osobami na wózkach, które mieszkają na tym samym osiedlu. Często, gdy rano jadę do pracy mijam starszego pana, który bardzo powoli idzie do sklepu. Codziennie. Ma charakterystyczną laskę z szerokimi podporami u dołu. Porusza się bardzo powolutku. Ale wytrwale i z uśmiechem – to jest cholernie motywujące, walczyć ze swoimi ograniczeniami a może po prostu przyjmować z uśmiechem codzienność?

A może jeszcze jeden temat – cyklicznie biorę udział w zawodach biegowych. Podczas większości również startują osoby na wózkach. Część profesjonalnie (to widać po sprzęcie) a część rekreacyjnie, również z pomocą innych. Taka migawka z ostatnich zawodów, wyprzedzałem biegnącą parę – ona na wózku (ale z numerem) on pchający wózek (też z numerem). Uśmiechnąłem się i życzyłem udanego biegu – pobiegłem dalej. Takie odniosłem wrażenie, że na takie słowa czekali – otoczeni milczącym tłumem biegaczy. Z przyjemnością za to obserwowałem ich na zdjęciach pobiegowych – oboje roześmiani

Czy będąc dzieckiem rodzice tłumaczyli Ci czym jest niepełnosprawność?

Chyba nie trzeba było – powyższy przykład jasno pokazywał czym jest niepełnosprawność.

Czy na co dzień zwracasz uwagę na bariery: różne od architektonicznych po komunikacyjne i społeczne?

Do cholery tak. Szlag mnie trafia przy barierach architektonicznych – ostatnia moja krucjata dotyczyła podwyższania krawężników przez spółdzielnię mieszkaniową. Idioci w ramach jakiś poprawek podwyższali krawędzie zjazdowe z chodników na ulicę. Z miarką w ręku – do 20cm. Na mój telefon, i telefon znajomej – kierownik administracji chciał się spotykać, to jedyne co był w stanie wymyślić. No bo przecież „o co chodzi”! A 20cm to jest spora bariera dla zwykłego wózka dziecięcego, co dopiero dla wózka osoby niepełnosprawnej. Spacer po osiedlu dla mamy z dzieckiem w wózku – koszmar. Dla osoby na wózku to wyczyn.

Pamiętam za to historię nie z tej ziemi pod tytułem jak skorzystać z usług dentysty. Dentysta dwa bloki dalej na parterze. Ale w jaki sposób osobę niepełnosprawną sprowadzić z I piętra, objechać pół osiedla (krawężniki i schodki) dojechać do gabinetu (futryny, wąskie poczekalnie) i jak przesadzić i utrzymać osobę z przykurczami nóg na fotelu.

Komunikacyjne i społeczne – jak najbardziej. I coraz częściej mam wrażenie, że bariery komunikacyjne i społeczne są w głowach urzędników. Lokalnym „hitem” w pewnym mieście było oddanie inwestycji, podczas którego opozycja udowadniała, że nie da się przejechać ścieżkami na wózku. Po kilku dniach odbyła się akcja odwrotna – prezydent miasta udowadniał jadąc na wózku, że jechać się da.

Jakie emocje wywołuje w Tobie osoba z widoczną niepełnosprawnością?

Uśmiech, serdeczność i w jakimś sensie opiekuńczość. 

Czy krępujesz się w towarzystwie osoby niepełnosprawnej?

Trochę tak, często pytanie jak w odpowiedni sposób zaproponować jej pomóc, jeśli będzie potrzebna a ona nie poprosi. 

Czym dla Ciebie w praktyce jest integracja z osobami niepełnosprawnymi?

 Nauczenie dzieci, że są takie osoby, że każda z osób zdrowych też może taką osobą zostać i że to są normalni ludzie tylko mogą być ograniczeni w pewnych domenach, właśnie ze względu  na niepełną sprawność. Z drugiej strony pokazanie, że to mogą być bardzo zdeterminowane i skuteczne w działaniu osoby. Taki przykład, opowiadano mi o dwóch chłopakach, podobne choroby, obaj unieruchomieni na wózkach – paraliż nóg. Jeden – rodzice go zagłaskali a on tył i rozleniwiał się. Ledwo sam się na wózku przemieszcza.

Drugi, którego znajoma spotkała w klubie fitness. Machał sztangą lepiej niż większość facetów. Aktywny, mieszka sam i daje sobie radę w życiu. Da się? Da się. Można? Aha, ten drugi oczywiście sam przyjechał autem. 

Co myślisz o posiadaniu dzieci przez osoby z niepełnosprawnością? 
A czemu nie? 

Czy osoba niepełnosprawna wg Ciebie może być obiektem pożądania sexualnego?

Oczywiście, że tak, a czemu nie?

Jaki rodzaj niepełnosprawność wywołuje w Tobie lęk?

Na co dzień nie stykam się z osobami niepełnosprawnymi, więc trudno mi powiedzieć. Być może z osobami, z którymi jest ograniczony kontakt? Nie wiem.

Jak opisałabyś dźwięki osobie, która jest głucha?

Nie mam pojęcia. Nie znam języka migowego, na ile opis by coś oddał – nie wiem. Swoją drogą niegłupim pomysłem by było uczyć podstaw języka w szkole. Zabawa, podstawy, zawsze to się może przydać.

Z jakim smakiem, fakturą kojarzą Ci się kolory?

Dzieciństwa i kolorowych oranżadek w proszku. Nie wiem czemu, ale tak jest. Z fakturą? Biel gładka, brąz chropowaty, szary – to taki sweter. Pewno też dzieciństwo.

Czy miałaby coś przeciwko temu, żeby Twoje dziecko związało się z osoba niepełnosprawną?

Nie.

Czy byłabym w stanie wejść do Twojego domu bądź do Twojej ulubionej knajpki?

W życiu. Bloki 4 kondygnacyjne nie mają windy. Z knajpek nie korzystam. Z ciekawostek: w  miejscu gdzie pracuję dodano windę, ale dwa skrzydła budynku mają w ciągach komunikacyjnych … półpiętro. I schody. Do tego wejście do budynku znajduje się u szczytu schodów. Jest winda dla osób niepełnosprawnych ale czy ja bym Ci dał ryzykować życie w niej. No nie wiem.

 
 Napisz do mnie: weryfikatorka@gmail.com bardzo chętnie poznam Twoją opinię 🙂

#poznajniepelnosprawnosc #fanmiliarwithdisability #zaniczka


By |2017-02-09T18:38:06+00:00Wrzesień 30th, 2015|Poznaj niepelnosprawność|0 Comments

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.

Leave A Comment