Justakitchen – #poznajniepełnosprawnosc

Home/Moje projekty/Poznaj niepelnosprawność/Justakitchen – #poznajniepełnosprawnosc

Justakitchen – #poznajniepełnosprawnosc

Justakitchen - #poznajniepełnosprawnosc

Kto z nas nie lubi jeść, pochłaniać pięknie przygotowanych i smacznych potraw, ciast i sałatek.

Takiego apetycznego bloga prowadzi właśnie Justa. Wchodzę do niej jak jestem najedzona w innym wypadku, kończy się to ogromnym ssaniem w żołądku i rozpaczą, że ja tak nie potrafię.

Zapraszam Was na wywiad przeprowadzony z Justą na temat poznawania niepełnosprawności.

Justakitchen - #poznajniepełnosprawnosc

Miałeś lub masz do czynienia z osobami niepełnosprawnymi?

Miałam i miewam. Ale w bardzo nieznacznym stopniu. Nie są to bliskie mi osoby, po prostu – znajomi. Nie miałam nigdy okazji poznać ich na co dzień, ich trybu życia, ogólnego funkcjonowania.

Czy jak byłaś dzieckiem rodzice tłumaczyli Ci czym jest niepełnosprawność?

Nie, raczej nie. Na pewno nie pamiętam tego. Były to raczej sytuacje, kiedy ciekawość dziecka i popychany przez nią brak hamulców, zasypywały rodziców pytaniami. Odpowiedzi zawsze były mi dawane i zawsze traktowały osoby niepełnosprawne na równi. Nie łaskawiej i nie surowej. Nie lepiej i nie gorzej. Człowiek to człowiek. Kropka.

Czy na co dzień zwracasz uwagę na bariery: różne od architektonicznych po komunikacyjne i społeczne?

Przyznam, że zdarza mi się to ekstremalnie rzadko. Bywają takie sytuacje, jednak to epizody. Zastanawiam się teraz, czy to świadczy o moim braku empatii. Nie wiem. Ale może związane jest to z tym, że jestem osobą, która miała tylko przelotny kontakt z niepełnosprawnością? Teraz myślę o tym częściej, bo poznałam starszego mężczyznę z niepełnosprawnością ruchową i często rozmawiamy. To zmienia punkt postrzegania otoczenia.

Jakie emocje wywołuje w Tobie osoba z widoczną niepełnosprawnością?

Jak się uśmiech – ja też to robię. Jak ja się uśmiecham i ona odwzajemni – super.
Jak ktoś jest skwaszony jak niedojrzała cytryna, nie zwracam na niego większej uwagi. Jak ktoś jest agresywny wobec, mnie też załącza się złość.
Neutralność wzbudza neutralność i to jest najczęstsza sytuacja.
Tak mam z każdym przedstawicielem homo sapiens.

Czy krępujesz się w towarzystwie osoby niepełnosprawnej?

Jestem raczej odludkiem i każda nowa znajomość wzbudza u mnie lekki dyskomfort. Jestem raczej wycofana i mało mówię, a jak ktoś zapyta to w stresie zaczynam gadać jak nakręcona, często strzelając głupotami. I z całego zdania potrafię zrobić jedno słowo.
Ale to dla mnie norma. Krępuje mnie sam fakt towarzystwa.
A jak już kogoś znam, to nie odczuwam spiny.

Czym dla Ciebie w praktyce jest integracja z osobami niepełnosprawnymi?

Integracja jest dla mnie poznaniem i tworzeniem spójnej całości. Dlatego też uważam, że chcąc się zintegrować, powinny być tworzone sytuacje, inicjatywy, które pomogą osobie sprawnej zrozumieć osobę niepełnosprawną i poznać jej punkt widzenia i postrzegania świata. To jest według mnie podstawa spójności jakiejś grupy – społeczeństwa. Zrozumienie, a potem wspieranie i uzupełnianie. Integracja to też umożliwienie wszystkim pełnej i równej realizacji praw i obowiązków obywatela.

Co myślisz o posiadaniu dzieci przez osoby z niepełnosprawnością?

Jeśli ktoś jest świadom trudu wychowawczego i podejmuje świadomą decyzję, a dziecku ofiaruje pełnię miłości, umożliwi rozwój i jest w stanie zapewnić zaspokojenie podstawowych potrzeb to oczywiście, że tak. Potomstwo jest naturalne. I jeśli natura daje możliwość posiadania go, to nie widzę przeciwwskazań.

Czy osoba niepełnosprawna wg Ciebie może być obiektem pożądania sexualnego?

Oczywiście, że tak.

Jaki rodzaj niepełnosprawność wywołuje w Tobie lęk?

Obniżona sprawność psychiczna i emocjonalna.

Jak opisałabyś dźwięki osobie, która jest głucha?

Może poprzez dotyk? Intensywność, sposób dotykania, jakieś wibracje? Nie wiem. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to jest nie słyszeć.

Z jakim smakiem, fakturą kojarzą Ci się kolory?

Takie pierwsze skojarzenia:
biały – z pianką z mleka albo śmietanki, z miękkim futerkiem
czerwony – z chili, chipsami paprykowymi i satyną
zielony – z mojito, w dotyku z mchem
pastelowy róż – z karmelkiem truskawkowym albo malinowym budyniem, z piórkami
brązowy – smak gorzkiej czekolady i wilgotna ziemia
niebieski – z mrożonym jogurtem z borówkami i lodem

Czy miałabyś coś przeciwko temu, żeby Twoje dziecko związało się z osobą niepełnosprawną?

Nie. Jeśli tylko zobaczę szczęście w jego oczach, to nie. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Czy byłabym w stanie wejść do Twojego domu bądź do Twojej ulubionej knajpki?

Nie i nie. Mieszkam w starej kamienicy na piątym piętrze. Ciężko byłoby już przy samych drzwiach, ze względu na ich ciężar i wąskie przejście. Knajpka podobnie – ciężkie drzwi, stopnie i bardzo wąskie wejście. Niestety.

By | 2017-02-03T19:31:26+00:00 Kwiecień 11th, 2016|Poznaj niepelnosprawność|4 komentarze

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.
  • Bardzo wartościowy wywiad. Ludzie powinni być coraz bardziej świadomi osób, które ich otaczają.

  • Zgadzam się z moją przedmówczynią. Ciekawy wywiad, fajnie, że zapraszasz do rozmowy o ważnych sprawach inne osoby, oby więcej takich rozmów 🙂

  • Witaj. Bardzo interesujacy artykul. Sama niejednokrotnie zastanawialam sie nad aspektami bycia niepelnosprawnym. Poznalam zycie osoby niepelnosprawnej od podszewki gdyz jestem, a raczej bylam dumna mama dzielnego Adasia, ktorego juz tutaj wsrod nas nie ma, gdyz odszedl do swiata Anilow w wieku 15 lat. Niejednokrotnie borykalismy sie z barierami architektonicznymi, gdyz moj synek poryszal sie na wozku elektrycznym. Jednakze my sie im nie dawalismy i nasz Adas bywal tam gdzie chcial byc. Poza tym na swej drodze spotykalismy raczej zyczliwe osoby. Co do wieku doroslego nie wiem jak dalej bysmy rozwiazywali dalsze sprawy, gdyz tego nie doczekalismy, ale mysle, ze mozna wiele spraw rozwiazac choc nie jest to czesto latwe. I co najwazniejsze: niepelnosprawni to tacy ludzie jak i Ci uwazajacy sie za zdrowych, choc czasami mozna by sie zastanowic kto jest kim. Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

  • Bardzo lubię poznawać zdanie innych na temat niepełnosprawności…Zadajesz ciekawe pytanie i otrzymujesz wartościowe wypowiedzi, brawo;)