Iwona Cichosz – aktorka, tłumacz #ponadprzecietni

Home/Moje projekty/Ponadprzecietni/Iwona Cichosz – aktorka, tłumacz #ponadprzecietni

Iwona Cichosz – aktorka, tłumacz #ponadprzecietni

O Iwonce dowiedziałam się od Luszki, która opowiedziała mi o niezłomnej, ciekawej życia i pięknej Głuchej dziewczynie, która idzie do przodu z podniesioną głową i spełnia swoje marzenia udowadniając, że jak się chce to można bardzo dużo osiągnąć. Pracuje w migam.pl, realizuje swoje pasje, zaraża pozytywną energią, aktorka, tłumacz, optymistyczna dziewczyna.

Zapraszam do poznania Iwony Cichosz

Iwona Cichosz - aktorka, tłumacz #ponadprzecietni

Co cię w życiu inspiruje, daje siłę i napędza? Byłaś Miss Polski Niesłyszących, grałaś w teatrze, realizujesz mnóstwo działań skąd bierzesz siłę i pomysły?

Sama nie wiem skąd biorę siły na to wszystko. Może stąd, że robię to, co lubię. Myślę, że to właśnie napędza mnie do działania. Prócz tego jestem ciekawa świata, otwarta na nowe wyzwania. Lubię sprawdzać, na co mnie stać, a to zawsze sprzyja poszukiwaniu nowych doświadczeń.

Jaki wpływ na to kim jesteś mieli Twoi bliscy?

Największy wpływ na to, kim jestem, miała moja babcia. Jej determinacja, żebym była samodzielna w życiu, była imponująca. To ona, gdy miałam 1,5 roku, po raz pierwszy zabrała mnie do logopedy. Codzienne ćwiczenia sprawiły, że nauczyłam mówić i słyszeć za pomocą aparatów słuchowych. Cała moja rodzina jest Głucha. Dzięki systematycznej pracy mogłam stać się dla nich tłumaczem, np. podczas wizyty lekarskiej lub załatwiania sprawy w urzędzie.

Twoje największe osiągnięcie?

Myślę, że moim największym osiągnięciem jest to, że uwierzyłam w siebie. Dzięki temu właśnie udaje mi się realizować cele, które sobie stawiam. Nie zawsze tak było. Długo trwało, nim stałam się pewna siebie. Napotykałam różne przeszkody, zaliczałam porażki, ale zawsze, gdy upadałam, podnosiłam się i walczyłam dalej.

Czym dla ciebie jest integracja?

Integracja to dla mnie umiejętność współżycia z ludźmi, którzy mają różne poglądy, niepełnosprawności, kolor skóry. Integracja oznacza wzajemny szacunek.

Czy wykorzystywałeś swoją niepełnosprawność by coś osiągnąć?

Nie, nie próbowałam nawet wykorzystywać jej w ten sposób. Dla mnie to nie sposób, żeby coś osiągnąć, ale raczej swojego rodzaju atut. Mój niedosłuch pomógł mi np. w teatrze. Pośrednio dzięki niemu mam dobrze rozwinięty zmysł wzroku, dużą umiejętność obserwacji, a to sprawia, że dobrze radzę sobie w aktorstwie i pantomimie.

Iwona Cichosz - aktorka, tłumacz #ponadprzecietni

Jakie było najgłupsze lub najtrudniejsze pytanie dotyczące Twojej niepełnosprawności, które Ci zadano?

Zdarzyło się, że ktoś zapytał mnie „jak Głusi robią zakupy w sklepie?” Natomiast większości trudnych pytań nie pamiętam. W tej dziedzinie nie mam tematów tabu.

Jak reagujesz, gdy ludzie się na ciebie patrzą lub unikają Twojego wzroku?

Gdy na mnie patrzą, uśmiecham się do nich. Zazwyczaj odwzajemniają uśmiech.

Czego nie lubisz w kontaktach ze zdrowymi?

Nie dzielę jednak ludzi na kategorie „zdrowi” oraz „chorzy”. Rozumiem jednak, że chodzi o kontakt z osobami słyszącymi? W takim wypadku nie lubię, gdy mówią do mnie szybko, niewyraźnie lub gdy ignorują moje prośby, żeby mówili wolniej.

Co powoduje, że przestajesz walczyć?

W niektórych codziennych sytuacjach moje wysiłki nie dają przez długi czas efektu, więc po prostu zajmuję się czymś innym. Zdarza się, że ludzie nie rozumieją mnie ani tego, co robię. To mnie nie zatrzymuje, walczę dalej. Jeśli są nieżyczliwi, jeśli mnie atakują rezygnuję ze znajomości z nimi. Ale bez względu na wszystko nie rezygnuję z tego, co dla mnie ważne, ze swoich marzeń i nie przestaję o nie walczyć.

Trzy rady dla osoby zdrowej, dla której spotkanie z Tobą to pierwszy kontakt z niepełnosprawnością.

Jeśli spotkasz mnie lub inną Głuchą osobę po raz pierwszy, to potraktuj nas jak obcokrajowców. Bądź otwarty, staraj się nawiązać kontakt, nie zrażaj się w wypadku braku zrozumienia ze strony osoby Głuchej. Możesz gestykulować, pisać na kartce lub zamigać 🙂

Iwona Cichosz - aktorka, tłumacz #ponadprzecietni

Iwonka została Miss Świata Niesłyszących 🙂 Serdecznie gratuluję 🙂

By | 2017-02-13T15:47:56+00:00 Maj 31st, 2016|Ponadprzecietni|15 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.
  • Świetny wywiad! Mega inspirująca osoba 🙂 Pozdrawiam PS Chętnie bym czytała kolejne podobne wywiady.

    • Iwona Cichosz

      Bardzo mi miło! Dziękuję 😀

  • To jest właśnie świetne u Zaniczki, że padają mądre pytania i jeszcze lepsze odpowiedzi. Trudno się nie „oduśmiechnąć” na którekolwiek ze zdjęć Iwony 🙂 I tak sobie pomyślałem, że gdybym ja dostał taki zestaw pytań, w życiu bym nie odpowiedział tak energetycznie i motywująco 🙂

  • Rewelacyjny wywiad. Podoba mi się, kiedy osoby z niepełnosprawnością w tak jasny sposób komunikują swoje oczekiwania względem osób zdrowych. Ludzie często nie wiedzą jak się zachować w pewnych sytuacjach, więc unikają kontaktu, udają, że nie widzą, odwracają głowę. A przecież pewne problemy przy odpowiednim nastawieniu i choćby minimalnej świadomości w społeczeństwie w ogóle by nie wystąpiły. Więcej takich rozmów proszę i pozdrawiam!

  • Przepiękna i inteligentna dziewczyna! Dla mnie niesamowite jest to,że osoby z jakąś niepełnosprawnością nie dzielą ludzi, tak robią niestety głównie sprawni :/.
    Bardzo lubią tą serię 🙂

  • Kolejna osoba z supermocą:) Podziw mnie bierze jakie siły drzemią w człowieku, ale także z tego wywiadu jasno wynika jak ważne jest wsparcie rodziny by te super moce się pojawiły.

  • Od prawie pół roku uczę się migowego. To fascynujący język – istnieje sporo znaków, które nie mają swojego odpowiednika w języku mówionym. Miganie daje ogromne możliwości w komunikacja – a głuchych w Polsce jest naprawdę sporo. Fascynujące jest to, że głusi nie traktują się jak niepełnosprawni a jak mniejszość kulturowa. I to super 🙂
    Zwróciłem jedynie uwagę na pewien detal – dlaczego piszesz Głuchy z dużej litery? To tytuł? Czy nazwa jak Polak? 🙂 Chyba nie ma takiej potrzeby – to trochę tak jak pisanie Moja, Swoja, Mi z dużej – niepotrzebnie zwraca uwagę.

    Co do samej Iwony – to wielki WOW za jej osiągnięcia 🙂 Migam.org pomaga łamać bariery – szkoda, że sama aplikacja jest dosyć droga (10 zł = 10 min połączenia) uwzględniając potrzeby niesłyszących (wizyta u lekarza to raczej więcej niż 10min…)

    • Michał, pisze się Głuchy z dużej litery, aby można było odróżnić Głuchego od głuchego. Głuchy z tej dużej litery oznacza osobę, która nie czuje się niepełnosprawna, nie traktuje swej głuchoty jako kalectwo, czuje się Kulturowo Głucha, bo ma swój język: Polski Język Migowy, Osoba głucha z małej litery to termin medyczny określający osobę, która nic nie słyszy, czuje się niepełnosprawna i przeważnie nie zna języka migowego. Ktoś może tego nie rozumieć, bo tu należy zrozumieć mentalność ludzi Głuchych, dość obszernie to wyjaśnia prof. Świdziński i dr Rosik, którzy m.in. badają Polski Język Migowy i Kulturę Głuchych 🙂

      • A nie jest to trochę tak, że… to perspektywa słyszących na tą sprawę? Generalnie mam sporo znajomych (głuchych), którzy nigdy nie zwracali uwagi na tego typu detale i pisownie – zazwyczaj też nie podkreślają oni nagminnie tego typu różnic.. To tworzy kolejny sztuczny podział – pomiędzy samymi głuchymi! Wychodzi na to (z Twojego komentarza) że są głusi którzy są dumni z tego że nie słyszą, i głuchymi, którzy czuja się po prostu niepełnosprawni ale nie przywiązują do tego większej uwagi – po prostu nie słyszą (bo na koniec dnia brak słuchu to taka sama niepełnosprawność jak brak ręki czy nogi np.). Wychodzi na to, że ta druga grupa jest gorsza? Rozumiem słownictwo – pomiędzy głuchoniemym (bo przecież głusi nie są niemi – posługują się po prostu innym językiem – choć nadal znak umowny wskazujący na ucho i usta funkcjonuje).

        • Tak, świetnie ująłeś to, o cóż mi właśnie chodziło z pojęciem głuchy-Głuchy 🙂 To jest właśnie podział między samymi głuchymi. Nie sądzę, by słyszący przyczynili się do tego podziału. Do Polski pojęcie Kultury Głuchych (Deaf Culture) przywędrowało z USA, sądzę, że i stąd się wzięło mówienie o Głuchych z dużej litery. W stanach istnieje nawet pojęcie kastowości w społeczności Głuchych, Głusi wywodzący się z rodzin Głuchych są uważani za coś w rodzaju „czystej rasy”. Ten podział widać na Uniwersytecie Gallaudeta, gdzie większym autorytetem cieszą się osoby, które określa się „czystymi Głuchymi”. Pamiętam jakie było oburzenie w akademickiej społeczności Głuchych, gdy na rektora wybrano osobę głuchą, lecz nie była ona „czystą głuchą”, bo mówiła. Oburzenie też zapanowało, gdy Marlee Matlin odbierając Oscara za swą rolę w filmie „Dzieci gorszego Boga” podziękowała werbalnie, wielu Głuchych poczuło się zdradzonych. Zapewne już się domyślasz, że niestety za tą „gorszą ” grupę często uważa się tych głuchych, którzy
          mówią, nie pochodzą z rodzin głuchych – właśnie ja do tej grupy należę 🙂 Jednakże w Polsce nie wszyscy godzą się z pisownią Głuchy z dużej litery. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂 Ja podchodzę do tego w ten sposób – pytam daną osobę jak sobie życzy abym ją określać? Czy jako głuchą, Głuchą, niedosłyszącą? Po prostu akceptuję, szanuję to jak każdy sam siebie określa. Osoby ze starszego pokolenia głuchych określają siebie jako „głuchoniemych”, młodsze pokolenie zaś się już oburza na takie stwierdzenie 🙂 Ja pisząc o głuchych/Głuchych ogólnie piszę po prostu niesłyszący. O samej sobie piszę niesłysząca, bo mówię, migam, piszę, żyję i z głuchymi, Głuchymi i słyszącymi. Oj, to temat rzeka 😉

          • Taaak. Zauważyłem właśnie. Mnie też często pytają, dlaczego uczę się migowego choć jestem słyszakiem.
            Czasem też zauważam, że czysty głuchy z drugim czystym głuchym migają między sobą zupełnie inaczej niż ze mną.
            Bardzo to ciekawe, choć chyba dużo mniej skonkretyzowane niż kasty w gangach 🙂
            Temat rzeka choć… Trochę wydaje mi się sztuczny.

          • Sztuczny… Pewnie, że sztuczny. To dzielenie na lepszych i gorszych jest irytujące, ale jak widać – taka tendencja jest już w Polsce 😉 Dla mnie nieważne czy głuchy czy Głuchy, ważne, by znał język urzędowy, czyli polski język pisany, bo znając dobrze język pisany łatwiej zdobyć lepsze wykształcenie 😉 Pozdrawiam serdecznie 🙂

          • Przy okazji – fascynuje mnie też temat czytania przez głuchych – znam kilka osób, które choć są „czyste” doskonale czytają. Znam głuchych którzy stracili słuch w dzieciństwie i nie czytają w ogóle. Z czego to wynika?

          • Oczywiście, że z lenistwa 🙂 Nie ma co owijać w bawełnę 🙂 Dlatego strasznie irytuje mnie takie pieszczenie się z osobami, które straciły słuch, bo bardzo często w swoim życiu korzystają one z różnych taryf ulgowych, co sprawia, że stają się roszczeniowe, kroczą po linii najmniejszego oporu. Dlatego bardzo mnie cieszy publiczny występ Iwony Cichosz, bo mogę ją stawiać za wzór tym, którzy przez całe życie wiecznie użalają się nad sobą 😉

          • Z czego to wynika? Z lenistwa. Bo z czego?