Jak pomóc żeby nie zaszkodzić – szkolenie.

Home/Moje projekty/Jak pomoc żeby nie zaszkodzić/Jak pomóc żeby nie zaszkodzić – szkolenie.

Jak pomóc żeby nie zaszkodzić – szkolenie.

Z założenia ten blog miał być blogiem edukacyjnym. Miał uświadamiać osoby pełnosprawne na temat niepełnosprawności. Pisząc kolokwialnie, z czym się tą niepełnosprawność „je”. Co wypada czego nie wypada mówić i robić przy osobach z dysfunkcjami. Napisałam krótki poradnik o każdej z niepełnosprawności o nazwie: Jak pomóc żeby nie zaszkodzić, w którym szczegółowo omówiłam savoir-vivre kontaktów.

Oprócz tego robimy (z mężem i czasami przyjaciółmi) szkolenia na ten temat. Przeprowadziliśmy je już między innymi w Jaśkowie na obozie dla harcerzy z Sokołowa Podlaskiego, na pikniku Integracyjnym w Ptaszkach, a ostatnio w Zespole Oświatowym w Śmiarach i w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Czuchowie Pieńkach.

Na czym polega takie szkolenie. Otóż przez godzinę gadam ja. Co prawda zachęcam uczestników do gadania, bo nie daję rady cały czas mówić. 

Na szczęście za zwyczaj trafiam na dobrych odbiorców z którymi udaje się nawiązać kontakt.

jak-pomoc-zeby-nie-zaszkodzic-szkolenie

Po pogadance na temat niepełnosprawności odbywają się odbywają się warsztaty. Warsztaty, które nie dla wszystkich są łatwe. Zadanie na pierwszy rzut oka wydaje się banalne: usiąść na wózku i przejechać tor przeszkód. W praktyce bywa różnie. Na każdym z tych szkoleń, które prowadziłam zdarzały się osoby, które informowały mnie:

Nie usiądę, bo już zawsze będę jeździć lub zamiennie, bo niedługo sama siądę na wózek.

Co można na taką informację powiedzieć. Tylko jedno – nie zmusza, każdy ma wybór. I zawsze dzieje się tak, że ta osoba po obserwacji jaką to frajdę sprawia innym sama się przełamuje i siada na wózek. Nie słyszałam, żeby ktokolwiek z moich kursantów po moim szkoleniu usiadł na wózek i z niego nie wstał.

jak-pomoc-zeby-nie-zaszkodzic-szkolenie

Na początku pokazujemy jak to zrobić poprawnie

jak-pomoc-zeby-nie-zaszkodzic-szkolenie

Informujemy o zagrożeniach i możliwości wywinięcia fikołka

Później eskortujemy i pomagamy przejechać bezpiecznie tor.

Jak widzicie jest przy tym mnóstwo śmiechu i radości.

Wszyscy radzą sobie bardzo dobrze

Nawet Ci którym się wydaje, że to bardzo trudne.

Kolejny etap szkolenia to wnoszenie po schodach.

Na początku szczegółowa instrukcja, jak to robić poprawnie i prawidłowo. Ważne jest aby dbać o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo osoby niepełnosprawnej. Zawsze pytamy jak możemy pomóc. Nigdy nie chwytamy za ruchome elementy takie jak np. koła.

Można powiedzieć, że to jeden z trudniejszych elementów szkolenia. Dla mnie wnoszenie mnie po schodach to zawsze traumatyczne przeżycie, odkąd parę razy mnie po prostu upuszczono i uderzyłam głowa w posadzkę i beton.

Jak widzicie niektórzy podeszli do zadania bardzo na luzie 🙂

Inni z pewną dozą nieśmiałości

Dziewczyny opanowały ćwiczenia wzorowo.

Bardzo dziękuję Dyrekcji i p Psycholog za zaproszenie do przeprowadzenia tych warsztatów. Ja sama też sporo się nauczyłam od młodzieży. Wiem, które elementy, akurat dla tej grupy wiekowej, muszę bardziej rozwinąć, a które się sprawdziły. Nauczyłam się tez tego, że to co dla mnie jest normalne, dla kogoś może być motywujące i dające przysłowiowego kopa do walki o siebie i swoje lepsze jutro.

To był naprawdę bardzo dobry i wartościowy czas. Dziewczynom dziękuje za aktywność i chęć współpracy.

Specjalne podziękowania dla mojego męża i Wojtka syna mojej przyjaciółki, bez Was to by się nie udało 🙂

Jeśli chcesz, żebym przeprowadziła takie zajęcia w Twojej szkole, Fundacji czy mieście zapraszam do kontaktu.

By | 2017-06-18T18:34:37+00:00 Czerwiec 18th, 2017|Jak pomoc żeby nie zaszkodzić, Moje projekty|25 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.
  • Natalia

    Dziękujemy za wspaniale spędzony czas <3 ! 😀

    • A ja za Wasze chęci i cudowne przyjęcie 🙂

  • Bardzo pouczające muszą być te szkolenia, fantastycznie, że się ich podejmujecie.
    Ludzie wierzą w zabobony, dlatego mają obawy przed tym, aby usiąść na wózku. Dobrze, że jednak się do tego przełamują – zanim nie przekonają się na własnej skórze, z jakimi trudnościami wiąże się poruszanie na wózku, nawet nie są sobie w stanie tego wyobrazić.

    Brawa za ideę i powodzenia dalej!

  • Podobają mi się te szkolenia. Chętnie wziąłbym udział, więc jakby było organizowane w Białymstoku, dajcie znać. 😉

  • Świetny pomysł na warsztaty! Warto uświadamiać ludzi w każdym wieku.

  • Ev Elina Ostrowska

    Podziwiam 😉 takie tematy godne są uwagi 😉

  • Gosia

    Kochana podziwiam i cieszę się, że są takie osoby jak Ty. Ja na co dziń również mam do czynienia z osobą niepełnosprawną staram się organizować jej pomoc jak mogę, ale to jest starsza schorowana kobieta. A tu widzę młodych ludzi na wózku. Świetne szkolenia

  • Ada Podejma

    Bardzo fajny pomysł na szkolenie, tym bardziej że znasz te problemy rowniez w praktyce i nie jest to sucha teoria. Zmieniłabym tylko czcionke na blogu. Bna telefonie tekst sie troszke rozjechal 😉

  • Jako studentka napisłam artykuł o podobnej tematyce – zaskoczyło mnie, jak okazał się kontrowerysjny… A to była opowieść o dziewczynie, która budzi się w nowym świecie, w świece na wózku. Opisałam jej zmagania, sama się zdziwiłam zbierając materiały ile wysiłku kosztują najprostrze czynności i ile znaczy ludzka pomoc i uśmiech. Na końcu artykułu okazuje się, że cała historia o niepełnosprawności była tylko snem… Ale dziewczyna zmieniła swoje sporzejnie na niepełnosprawność 🙂

  • Wspaniała sprawa! Wszelkie przełamywanie barier i tych fizycznych i tych w głowie – jestem na tak 🙂

  • Niesamowite szkolenie! Z jednej strony wspaniała nauka tolerancyjności, a z drugiej ogromne wyzwanie i wychodzenie ze swojej strefy komfortu! Brawo!

  • nieprzyzwoitka

    Chodziłam do integracyjnej podstawówki – były tam dzieci niepełnosprawne ruchowo jak i umysłowo. Uważam, że decyzja moich rodziców o posłaniu mnie do takiej placówki była jedną z lepszych decyzji wychowawczych. Myślę, że dzięki takiemu doświadczeniu nauczyłam się nie tylko wrażliwości czy empatii, ale przede wszystkim wyzbyłam się pewnego rodzaju strachu przed służeniem pomocą niepełnosprawnym osobom. Dlatego też widzę ogromną wartość w tego typu szkoleniach.

  • Bardzo fajnie podejście.

  • Rewelacyjna sprawa Rene! I wiesz co- ja uważam, że ono powinno być obowiązkowe w każdej placówce edukacyjnej!

    • Katarzyna Stypuła

      Dokładnie, uważam tak samo! Żałuję, że w mojej szkole nie prowadzono takich kursów, z pewnością można z nich naprawdę wiele wynieść 🙂

      • Ja też żałuje! Oby przyszłe pokolenia miały umożliwioną taką lekcję pokory i po prostu edukacji 🙂

  • Tomasz Staśkiewicz

    Mega pomysł! Robicie bardzo potrzebną robotę!

  • Wiesz co, Zaniczka? Sama chętnie wzięłabym udział w takich warsztatach. Pewno bałabym się pokonywać te przeszkody na wózku, ale przynajmniej bym spróbowała. Rewelacyjny pomysł! Jestem pod wrażeniem, a nie ukrywam, że i łezka w oku mi się zakręciła na myśl o tym, jaki kawał dobrej roboty odwalasz!

  • Chętnie bym wzięła udział w takich warsztatach – prawdę powiedziawszy często nie wiem, jak zachować się lub jak zaproponować pomoc, żeby kogoś nie urazić…

  • Doskonała robota Zaniczko. Świetnie, że zajmujesz się czymś takim, edukacji młodzieży nigdy za wiele. Miałem podobnie jak u ciebie z tym wnoszeniem po schodach, nigdy nie spadłem z wózka, ale tego napięcia jakie czułem przy każdej takiej akcji nigdy nie zapomnę. W każdej szkole powinny być podobne zajęcia jak dla mnie 🙂

  • Świetna inicjatywa! Uważam, że tego typu zajęcia powinny wejść do podstawy programowej w szkołach, godzinka wystarczy, żeby choć liznąć temat. Bo teraz (wg mnie) za mało się w szkołach o niepełnosprawnych mówi. O problemie dyskryminacji, o pomaganiu, czy choćby brak tego prostego „każdy z nas może kiedyś stracić zdrowie”, ale nie jako straszenie, lecz danie młodym ludziom do myślenia.

  • Czasami spotykam się z osobami niepełnosprawnymi, z mniejszymi lub większymi dysfunkcjami ruchowymi w pracy (szkoła), ale najczęściej są to osoby poruszające samodzielnie mimo wielu wyzwań jakie przed nimi stawia choćby szkolna architektura. Dzięki za kilka podpowiedzi, bo nauki nigdy za wiele, zwłaszcza w tym temacie.

  • Kurcze to rzeczywiście jest przeżycie jeździć na wózku, pewnie bym spróbowała na takim szkoleniu. Można wtedy poczuć prawdziwie co czuje osoba niepełnosprawna. Świetny pomysł na takie szkolenie !!!

  • Jesteście niesamowici – naprawdę robicie kawał dobrej roboty 🙂 Ukłony, aż się wzruszyłam.

  • Wow, świetne szkolenie. Można sobie zdać sprawę, że pod uśmiechami w trakcie pokonywania toru tak naprawdę kryje się podziw, zdziwienie, może bezsilność. Świetna robota – empatia to podstawa życia we wspólnocie.