Via Spei – Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

///Via Spei – Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Via Spei – Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Przychodzi taka chwila, że przeszłość upomina się o Ciebie krzycząc  wniebogłosy. Tak też było z powrotem na szlak akcji Via Spei. Nagle okazało się, że coś w czym brałam udział ponad 20 lat temu nadal istnieje i ma się całkiem dobrze, to na dodatek chce być nadal częścią mnie.

Czym jest Via Spei?

Zacznę od początku. W czasach kiedy o nauczaniu integracyjnym można było tylko pomarzyć istniały placówki, w których zbierano dzieci niepełnosprawne ruchowo i zapewniano im naukę, opiekę i rehabilitację. Ja w takim szpitalu kończyłam ósmą klasę i przebywałam przez całe liceum. Takim ośrodkiem były Chylice, oddział XII Stołecznego Centrum Rehabilitacji „STOCER” w Konstancinie. Założycielem tego szpitala był prof. dr. Marian Weiss i to on był pierwszym promotorem akcji Via SPEI czyli Filharmonii Młodym w tym młodym niepełnosprawnym.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Na czym polegał fenomen Via Spei?

Przede wszystkim, że działała i działa z potrzeby serca, że jest to ruch, który od lat ma tylko nieformalnych przywódców. W żaden sposób nie został ukonstytuowany – nie jesteśmy ani stowarzyszeniem, ani fundacją. Osoby w niej działające nie mają żadnego obowiązku czy też przymusu, jedynym przymusem jest przymus serca. To on decyduje o tym, że grupa pełnosprawnych ludzi poświęca swój czas niepełnosprawnym pomagając im dostać się na koncert do Filharmonii Narodowej.

Jakie były dalsze losy akcji?

Któregoś dnia byłem w PCK na zebraniu Sekcji Oświaty Zdrowotnej. – wspomina wieloletni szef akcji Władysław A. Terlecki. Kierowały nią wspaniałe i energiczne Panie: Barbara Zaczeniukowa i Danuta Napolna. Przyszedłem zmartwiony i żaliłem się, że minął już rok, a my nie możemy zorganizować akcji dla niepełnosprawnych. „Ale przecież MZK ma takie autobusy!…” – mówi Pani Danuta Napolna. A Pani Basia Zaczeniukowa: „poczekajcie tu w Sekcji Honorowych Krwiodawców działa taki wspaniały działacz Czerwonokrzyski, Pan Józef Kucharski. On pracuje w MZK: może będzie mógł nam pomóc, doradzić. Zaraz zobaczę może on dziś jest!..”

Za chwilę wchodzi Pani Barbara Zaczeniukowa z jakimś Panem. Słyszę silny, męski głos: „No to kiedy jedziemy?”

Wspomnienia Władysława A. Terleckiego

I tak 27 października 1977 roku pojechał pierwszy autobus i jedzie przez 40 lat pomagając osobom niepełnosprawnym w dostępie do kultury.

Wydawać by się mogło, Filharmonia, co to takiego? Jakaś tam muzyka poważna, nie każdy ją rozumie, nudy jakieś. Po co tracić czas. Powiem Ci, że ja wychowana na rocku, na muzyce elektronicznej, wtedy lata 90-te, wielka fanka Depeche Mode, wahałam się czy to aby na pewno dla mnie. Przecież jak słyszę muzykę poważną w radio to zmieniam stację, przecież nie lubię tego „rzępolenia”. Odważyłam się i pojechałam, i ….zmienił mi się światopogląd. Nic już nie było takie samo. Całkiem inaczej odbiera się muzykę poważna jak słyszy się ja na żywo w odpowiedniej oprawie.

Filharmonia Narodowa to dla mnie do tej pory niezapomniane przeżycie. Pamiętam jak zabrzmiały pierwsze takty na pianinie, a mi łzy poleciały ciurkiem. Nie powstrzymywałam ich, chłonęłam każda chwilę i każde doznanie. To było tak niesamowite przeżycie, które pamiętam do tej pory. Wiem, że dla mnie Via Spei zrobiła wiele dobrego, ukształtowała moje poczucie wrażliwości na piękno muzyki poważnej. Pozwoliła odkryć to czym zachwycały się miliony ludzi na ziemi.

Via Spei to przede wszystkim mnóstwo anonimowych ludzi, którzy bezinteresownie działali ku chwale akcji. Robili wszystko, żeby autobus mógł jechać dalej. Niektórych z nich pamiętamy nie tylko z imienia ale i z nazwiska, i z niezwykłej charyzmy.

Jedną z takich osób jest Władysław A. Terlecki.

Bez jego zaangażowania Via Spei po prostu by nie było. Jest w niej i prowadzi ja od samego początku. Przypominam to już 40 lat dbania o to fundusze, dbania o wolontariuszy, dbania o niepełnosprawnych. Nikt tak jak on nie poświecił całego życia dobrej sprawie i za to mu z tego miejsca serdecznie dziękuję.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Kolejnym wspaniałym liderem był Tomasz Shul-Skjoeldkron.

Cudowny człowiek, niestrudzony działacz nie tylko na polu Via Spei. Pracę wolontariacką zakończyła tragiczna śmierć Tomka. Teraz jest patronem akcji Via Spei.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Pozostali liderzy akcji:

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Obchody 40-lecia podzielone zostały na dwa wydarzenia.

Pierwsze to msza święta i spotkanie, które odbyło się 14 października w Kościele i Klasztorze OO. Dominikanów w Warszawie.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii NarodowejWszyscy my 🙂

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii NarodowejZ Władysławem A. Terleckim 

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii NarodowejGrażynka Rosłon, Dorotka Lipka, Paweł Orłowski, Renata Orłowska

Drugie wydarzenie to uroczysty Koncert Symfoniczny i Otwarcie Wystawy z okazji 40-lecia Via Spei, które wydarzyło się 26 października w Filharmonii Narodowej.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowejprzemówienia

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowejzwiedzanie wystawy

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowejkoncert symfoniczny 

Mieliśmy szansę wysłuchać, Koncertu fortepianowego Fryderyka Chopina f-moll op.21 w wykonaniu Lidii Grychtołówny i Orkiestry Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Carlosa Spierera.

W drugiej części słuchaliśmy V symfonii Reformacyjnej op. 107 Felixa Mendelssohna w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Narodowej.

 

Po koncercie odbyło się spotkanie. I podziękowania za wiele lat pracy wolontariackiej. Wyobraźcie sobie, że to już trzecie pokolenie wolontariuszy jeździ w autobusach Via Spei.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowejpodziękowania

Przyjaźń, która trwa ponad 20 lat 🙂 My z Ewą Starościach i Maciejem Szmigiero, kiedyś harcerzami, naszymi rówieśnikami, z którymi zaprzyjaźniliśmy się na akcji.  Ta znajomość wyszła poza akcję, przyjeżdżali do nas do ośrodka, robiliśmy wspólne ogniska, wycieczki. Po opuszczeniu placówki trochę się zagubiliśmy, później , dzięki mediom społecznościowym, odnaleźliśmy i przyjaźnimy do dziś. Nie mogliśmy się oczywiście nagadać. Opowiadaliśmy jeden przez drugiego co się z nami działo przez te lata.

Via Spei - Droga nadziei do Filharmonii Narodowej

Jednym z najczęściej powtarzanych zdań było „kurde dopiero po dzieciakach widzę jak bardzo się postarzeliśmy”. Fakt poczułam się trochę staro na sali pełnej rodzin z dziećmi, gdzie śmiało mogłam o sobie powiedzieć babcia dzieci Via Spei.

Serdecznie dziękuję Wszystkim dzięki, którym mogłam i mogę uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu.

Autobus jedzie dalej, nadal wiezie niepełnosprawnych do Filharmonii i odkrywa przed nimi uroki muzyki poważnej. Mam nadzieję, że będzie jechał kolejnych 40 lat. 

By | 2017-10-28T12:54:09+00:00 Październik 28th, 2017|Punkt widzenia na:, Wydarzenia|43 komentarze

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.