Przedpremierowo – Nora Katarzyna Puzyńska

///Przedpremierowo – Nora Katarzyna Puzyńska

Przedpremierowo – Nora Katarzyna Puzyńska

Przedpremierowo - Nora Katarzyna Puzyńska

Przedpremierowo – Nora Katarzyna Puzyńska

Kolejny, bo już dziewiąty tom Sagi o Lipowie będzie miał premierę 17 kwietnia, ja dzięki współpracy z wydawnictwem Prószyński i S-ka miałam okazję przeczytać go wcześniej i czym prędzej śpieszę, z recenzją.

Fanów Kasi nie trzeba zachęcać do lektury kolejnych opowieści, a tym niezdecydowanym powiem, warto poświęcić kilkadziesiąt godzin, żeby poznać tą historię.

Książka Nora nawiązuje w dużej mierze do tego co działo się w Czarnych Narcyzach także nie radzę zaczynać przygody z bohaterami Lipowa, od tej pozycji, bo po prostu wiele stracicie. Kim jest Nora i jaka jest jej rola w opowieści dowiadujecie się stosunkowo późno, ale warto poczekać, bo intryga jest uknuta bardzo misternie. Do ostatnich stron książki autorka wodzi nas za nos.

Zastajemy bohaterów w momencie zakończenia śledztwa dotyczącego Czarnych Narcyzów.

Oczywiście książka rozpoczyna się zagadką, tym razem jest to zaginięcie bogatej nastolatki, która uczęszcza do SuperSzkoły miejsca bardzo elitarnego. Szkoła gromadzi młodzież z okolic, ale tylko tą która wykazuje jakiś talent. Sprawą zaginięcia zajmują się Daniel i Emilia, którzy pracują razem na komendzie w Brodnicy. Ich relacja nadal nie jest jasna, o ile Emilia nie boi się przyznać przed sobą co czuje do Daniela, ten nadal nie wie czego chce. Pracuje warunkowo, jeśli znowu zacznie pić zostanie bezapelacyjnie wywalony z komendy. Pilnuje się, chociaż przychodzi mu to z ogromnym trudem, picie kompensuje sobie nałogowym paleniem papierosów. Emilia też zostaje dostrzeżona przez przełożonych i ma przed sobą otwartą ścieżkę kariery.

W książce nie zabraknie również Klementyny, która chcąc nie chcąc, bawi się w matkę dla syna Teresy.

Kim jest Teresa, a właściwie kim była? Kochanką Klementyny. Za ten lesbijski wątek, Kasi należą się duże brawa. Biorąc pod uwagę przemianę jaką przechodzi obecnie autorka, zmiana fryzury, tatuaże, aż chce się zapytać ile z niej jest w Klementynie, i zapytałabym gdybym nie miała okazji poznać Kasi męża. Notabene bardzo fajnego faceta.

Wracając, syn Teresy jest zbuntowanym młodzieńcem z dość powikłaną przeszłością. Klementyna jest jedyną „bliską” mu osobą, rzeczywistość zmusza go do szukania u niej pomocy. Kobieta z początku bardzo negatywnie nastawiona do chłopaka pod wpływem czasu i okoliczności powoli zmienia swoje podejście. Klementyna jest na emeryturze, ale to nie przeszkadza jej w odnalezieniu pierwszego trupa, a w tym tomie trupów mamy pod dostatkiem.

Co chwila ktoś, gdzieś znika, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach.

Jest też oczywiście nawiązanie do przeszłości, do wątku śmierci, która została uznana za wypadek, a czy tak było rzeczywiście wie tylko jedna osoba. Wątek z przeszłości wiąże się z zaginięciem BiBi ciekawskiej nastolatki i innymi trupami, których tożsamości zdradzić nie mogę, bo popsułabym Wam całą frajdę z czytania książki.

Wspomnę tylko, że Nowe Horyzonty ośrodek, który poznaliśmy w poprzedniej powieści nadal funkcjonuje i ma się dobrze, i odegra dużą rolę w intrydze. Sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana tym bardziej, że Weronika dowiaduje się że Valentine Blue, która panicznie bała się właściciela ośrodka Jana Kowalskiego, nie żyje. Psycholożka postanawia na własną rękę dowiedzieć się co takiego kryją Nowe Horyzonty.

Weronikę poznajemy w pierwszej części Sagi w Motylku.

Autorka pokazuje nam ją jako skromną, grzeczną, chociaż wizualnie bardzo atrakcyjną  psycholożkę, która porzuca życie w mieście na rzecz spokojnej egzystencji na wsi. Wraz z upływem czasu okazuje się, że życie na prowincji nie jest takie, jak zakładała. Nie jest tak spokojnie i bezpiecznie jak myślała. Jej życie powoli się komplikuje, a wszystko za sprawą dość kontrowersyjnego policjanta Daniela, do którego osobiście nic nie mam, chociaż na przestrzeni przeczytanych tomów niejednokrotnie chciałam, go dorwać w swoje ręce i powiedzieć Chłopie opamiętaj się.

Sam Daniel znowu wywołuje wachlarz emocji, jest realny aż do bólu.

Potyka się, upada, podnosi i znowu chwieje. Niby już wie czego tak naprawdę chce, ale nadal nie potrafi tego wyartykułować. Daje się łatwo zwieść pozorom i nie docieka prawdy z obawy przed kolejnym rozczarowaniem. A jak wszystkim nam wiadomo nie ma nic gorszego w życiu niż niedopowiedzenia.

W takich własnie okolicznościach rozgrywa się akcja najnowszej powieści Katarzyny Puzyńskiej Nora. Od książki jak zwykle nie można się oderwać. Mniej więcej w połowie, wydarzenia nabierają takiego tępa, że trzeba naprawdę silnej woli, żeby odłożyć powieść i pójść spać.

Trzech głównych bohaterów i trzy niepowiązane ze sobą sprawy. Mnóstwo nowych wątków, które z pozoru nic nie łączy. Trzy osobowości, które potrafią ze sobą współpracować, tylko ostatnio trochę im ze sobą nie po drodze.

Czy uda się im nawiązać porozumienie i rozwikłać piętrzące się zagadki, a tym samym znaleźć sprawcę/sprawców zabójstw? Tak wiem, wielu z Was bardziej interesuje to kogo wybierze Daniel: Emilię czy Weronikę?

Odpowiedź na te pytania znajdziecie w powieści Nora.

By |2018-04-10T17:22:36+00:00Kwiecień 10th, 2018|Książki, Punkt widzenia na:|5 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.

5 komentarzy

  1. Michał Kucharski Kwiecień 10, 2018 at 9:45 am - Reply

    To muszę zacząć od wcześniejszych książek z serii, gdyż bardzo mi się spodobało :))
    Pozdrawiam Panią 🙂

  2. Hanna Joanna Kwiecień 12, 2018 at 3:29 pm - Reply

    Wiele razy już zetknęłam się z tą autorką, ale jeszcze nie przeczytałam ani jednej z jej książek. Prędzej czy później pewnie to nastąpi, bo już zdążyła mnie zaciekawić. Skoro tak wciąga, to po „Norę” pewnie również sięgnę 🙂

  3. Patrycja | Zielona Małpa Kwiecień 12, 2018 at 5:28 pm - Reply

    Przymierzam się do poznania twórczości Puzyńskiej 🙂 Ale jeszcze kilka tygodni musi poczekać.

  4. Books My Love Kwiecień 12, 2018 at 6:32 pm - Reply

    o autorce ciągle głośno w związku z tym może czas zacząć od Czarnych Narcyzów 😀

  5. Emilia Teofila Nowak Kwiecień 14, 2018 at 8:43 am - Reply

    Może to dziwne, ale Puzyńskiej jeszcze nie czytałam i jakoś się do tego nie palę. Żadna recenzja, choćby najlepsza, jeszcze mnie nie skłoniła do lektury. Czekam na przełom. xD

Leave A Comment