Nie obchodzimy Walentynek

///Nie obchodzimy Walentynek

Nie obchodzimy Walentynek

Zbliżają się Walentynki, święto zakochańcow.

Święto, które ma przypomnieć jak bardzo kochasz osobę, z którą spędzasz swoje życie. My nie obchodzimy Walentynek, nie wychodzimy na kolację, nie kupujemy sobie serduszek i nie robimy magicznego wieczoru w ten właśnie dzień. Dlaczego?

Nie obchodzimy Walentynek

Pozwól, że coś Ci opowiem.

5.00 – zaczyna się dzień, dzień mojego męża. Wstaje rano, otwiera oczy. AAA stop nie otwiera oczu. Nie może. Ziewa, masuje, pociera i nawilża kroplami, ma poważną  wadę oka i musi je przygotować do otwarcia inaczej zerwie cieniutki jak mgiełka nabłonek i spowoduje uszkodzenie oka. Co tam, ma drugie powiesz, no niestety nie ma. Drugie jest popsute całkiem.

5.30 – bo tyle to mniej więcej trwa. Wstaje i daje kotom jeść, kto ma koty to wie jak one szaleją i wariują, jeśli nie dostaną na czas jedzenia. Czyści kuwetę.

5.40 – przekręca mnie na drugi bok, żebym „odleżała” i idzie zrobić kawę dla nas obojga.

6.00 – budzi mnie. Co to oznacza. Otóż. Podnosi mnie, bo sama nie siądę i ubiera. Tak. 356 dni w roku ten mężczyzna podnosi mnie z łózka i ubiera. Potem za pomocą podnośnika sadza na wózek, później przesadza na toaletę i idzie do kuchni przygotowywać śniadanie. Wraca, przesadza mnie na wózek i ponownie idzie do kuchni.

6.15 – myję się, maluję, czeszę – to jeszcze mogę zrobić sama. Jadę do kuchni i robię to co mogę. Pomagam w smarowaniu chleba, robię kanapki, przygotowuję leki, jak się wyrobię to zmywam, ale najczęściej nie.

6.30 – Mąż przesadza mnie na wózek elektryczny, nakłada szal, poncho zbieramy się i zawozi mnie do pracy.

7.00 – pracuję

12.00 – przyjeżdża po mnie i zawozi mnie do domu na tak zwane „siku”. Na szczęście mogę dalej pracować z domu. On wraca do swojej pracy, w między czasie je wcześniej przygotowane kanapki.

14.00 – kończę pracę.

Zaczynam zajmować się domem, czyli najczęściej zmywam po śniadaniu. Przygotowuję obiad. Wyciągam garnki, napełniam wodą do momentu, do którego je udźwignę, resztę dolewam kubkiem. Szykuję mięso, warzywa. Podszykowuję  obiad dla naszej dwójki.

16.40 – po zrobieniu zakupów Mąż wraca do domu. Ja dokańczam obiad. Jemy razem. Po obiedzie zmywam.

17.00 – czas wolny – wpisać mogę dowolnie, czytanie książek, spotkania ze znajomymi, oglądanie filmów, granie w gry. W między czasie Mąż sadza mnie kilka razy i zdejmuje z toalety.

21.00 – prysznic, Mąż sadza mnie za pomocą podnośnika na krzesełko pod prysznicem, rozbiera i myje mi głowę  pomaga w umyciu ciała.

22.00 – idziemy spać. W końcu, myślisz. Dzień tego Superbohatera zakończył się zasłużonym odpoczynkiem. Nic bardziej mylnego.

24.00 – budzę go żeby mnie przekręcił

02.00 – budzę go żeby mnie przekręcił

04.00 – budzę go żeby mnie przekręcił.

05.40 – sam mnie przekręca, bo już nie śpi.

Tak wygląda moje #DBAMboKOCHAM.

Tak wyglądają moje Walentynki, przez prawie dwadzieścia lat. Dzień za dniem, dzień po dniu. Nie ma wolnego i nie ma wsparcia. Kłamię. Jest wsparcie. Moja mama przyjeżdża i pomaga ogarnąć nasz dom średnio raz w miesiącu, żeby Mąż miał mniej na głowie.  Wiesz takie codzienne porządki, to nie tu stoi, to chciałabym wyrzucić, pierdolety nic ważnego, ale zajmującego czas.

Co ja robię dla niego?

Staram się na każdym kroku pokazywać mu jak jest dla mnie ważny, jak bezpiecznie się z nim czuję i nawet czasami ustępuję mu w kłótniach, ale to dlatego że zazwyczaj (nie zawsze) ma rację. Kocham go po prostu z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego dobrymi i złymi cechami i staram się żeby o tym wiedział codziennie.

Czy jeszcze się zastanawiasz dlaczego nie obchodzimy Walentynek?

Tak, dla nas nasze życie jest ciągłym nieustającym Dbam bo Kocham nawet, jeśli się kłócimy i żartujemy z naszego związku. Nie pytaj mnie co mam w sobie, że On jest ze mną tyle lat i codziennie stara się zrobić moją rzeczywistość znośniejszą, że każdej chwili myśli o moim dobru.

______________________________________________________________

Nie obchodzimy Walentynek

Post napisany w ramach akcji #DBAMboKOCHAM zorganizowanej przez Socjopatkę i Save the Magic Moments. Każdy może w niej wziąć udział wystarczy w lutym napisać post, wstawić zdjęcie, opisać na FB jak dbacie o tych których kochacie.  Zachęcam 🙂

By | 2018-02-01T14:04:19+00:00 Luty 1st, 2018|Punkt widzenia na:, Wydarzenia|41 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.
  • Dawno nie czytałem czegoś tak pięknego!
    Podziwiam, właśnie za tą miłość i walentynki 365 dni w roku.
    pozdrawiam

    • Absolutnie podpinam się pod pierwsze zdanie. Też dawno nie czytałam nic tak pięknego!

  • Reniu, ale masz super mega meza, ale Ty tez jestes super mega babeczka. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Piąteczka – my też mamy walentynki każdego dnia!

  • Taka miłość to więcej niż jakieś czekoladki i filmy. My na co dzień mamy siebie mało, bo praca, dzieci, firma, blog… więc wieczory są nasze. Od lat właśnie w walentynki oglądamy krwawe horrory, na przekór wszystkim ckliwym filmidłom i głupim komediom serwowanym tego dnia.

  • Och Renia,

    wzruszyłaś mnie. To, co jest między Wami jest nie do ujęcia w żadne słowa i ramy.

    Zdecydowanie wiecie, co znaczy hasło akcji „Dam bo kocham”. <3

    Przesyłam Wam dużo mocy!

  • Bo kocha się codziennie i za wszystko, a nie tylko wtedy, gdy wpisali to „oficjalnie” w kalendarz.

  • Wzruszyłam się. Naprawdę. Życzę Wam samych dobrych chwil 🙂

  • To jest taki tekst, po którym nie umiem napisać komentarza – wszystko zostało powiedziane, pięknie powiedziane…

  • Wzruszony, pozytywnie zaskoczony. Pełny podziwu dla Twojego męża i tego z jaką wdzięcznością i docenieniem Jego wkładu piszesz. Udostępniam dalej bo kurtyna ten tekst powinni przeczytać wszyscy. Zwłaszcza nastolatkowie, którzy szukają nie wiadomo czego w związku. Pozdrowienia dla Was.

  • Rycze ze wzruszenia. Czysta miłość. 100% dobra. Uwielbiam Was. Ogromne brawa za odwagę, za podzielenie się prawdziwą, niewyretuszowaną rzeczywistoscią. Zrobiłaś wspaniały wstęp do całej kamapnii. Piękne.

  • Och… Podejrzewałam, że Twój mąż ma więcej obowiązków niż taki „zwykły” mąż, ale nie przypuszczałam, że aż tyle! Cudownie, że tak długo już jesteście razem, że tak się dobraliście i dbacie o siebie, jak potraficie. Piękna miłość! <3

  • I to jest właśnie miłość. Dbanie o siebie i kochanie przez cały rok, a nie tylko w ten jeden dzień Walentynek.

  • Piękna miłość. Trzymajcie się dzielnie!

  • Mam wrażenie, że właśnie swoimi słowami napisałaś fragment 1 Listu do Koryntian, czyli Hymn o miłości („…Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku. (…) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”). Walentynki nie są złe, ale dla mnie to pewien rodzaj manifestacji, a zamiast manifestować lepiej udowadniać coś w codziennej, czasem trudnej rzeczywistości.

  • Pozamiatałaś mnie. Teraz muszę się ogarnąć i spróbować wrócić do pracy. Kapitalny wpis

  • Chryste (że tak pozwolę sobie wezwać nadaremno). Dajecie nadzieję w okrutnych czasach Tindera.

  • sink.zodiac

    Wspaniała historia! Ja, w wieku 23 lat i z pełną sprawnością – mam nadzieję, że mój partner udźwignie ciężkie sytuacje, które mogą w życiu nadejść, bo jeszcze nie było okazji się o tym przekonać. Bo takiego jak Twój to ze świecą szukać 🙂 Miłego wieczoru!

  • Bebe Talent

    Dla Was Walentynki są każdego dnia. Przez Waszą wzajemną troskę, czułość, współdziałanie. To najpiękniejsza z miłości.

  • Słów mi zabrakło. Zryczałam się.

  • Tekst jest poruszający i trochę przerażający. Wasza miłość jest bardzo wymagająca. Szkoda, że powstał po to by bojkotować walentynki, bo to, że ich nie obchodzicie jest waszym wyborem, a nie narzuconym przez świat i życie.

    • Bardzo poruszający wpis.
      Magdo myślę, że tytuł jest bardzo metaforyczny

  • Pięknie to napisałaś. My również nie obchodzimy Walentynek, a naszą bliskość i uczucie okazujemy sobie na co dzień, bo w zwykłych gestach, chwilach dnia codziennego najbardziej widoczna jest miłość 🙂 Pozdrawiamy Was serdecznie z Wietnamu 🙂

  • Jak widać walentynki mogą być każdego dnia. Piękna codzienna pomoc. Ważne w każdym związku jest to by każdy troszczył się o drugą połówkę codziennie, u Was wymaga to wielkiego zaanagażowania i wzajemnej pomocy. Moim zdaniem zrobienie dodatkowego gestu w ten walentynkowy, czy inny dzień to tylko wspaniałe dodanie związkowi nowości.

  • Po przeczytaniu zawiesiłam się.
    I trwałam w zawieszeniu kilkanaście minut.
    Wzruszyłam się i zamysliłam.
    Tak. To właśnie tak objawia się miłość. Przez troskę w codzienności.
    Jednak wydaje mi się, że można a nawet trzeba też pozwolić miłości na świętowanie. Jakby tak to płytkie i komercyjne święto zakochanych zamienić na prawdziwe święto miłości? Na uczczenie tego co jest między nami na co dzień?
    Wtedy Walentynki mogą nabrać sensu.
    Do niedawna byłam przeciw, ale doszłam do wniosku że zamiast negować, postaram się wydobyć z tego dnia coś dobrego i pozytywnego.
    A tekst piękny. Prawdziwy, życiowy, skłaniający do refleksji.❤️

  • Dziękuję Ci, że podzieliłaś się częścią swojego świata. Ten wpis to wspaniałe przesłanie i pochwała miłości. Bardzo mnie poruszył, a co najważniejsze skłonił do refleksji. <3 Cudownie, że spotkaliście się i możecie razem iść przez życie <3

  • janielka

    I tu udowodniłaś wszystkim że miłość to nie dawanie kwiatów, bombonierek itp. Miłosc to codzienne życie. Wspólne radości i troski.
    Tak na marginesie powiem, ze my z męzem tez nie obchodzimy tego swięta.

  • Weszłam, bo tytuł. Myślałam, że może znowu narzekanie na Walentynki, albo pokazanie, że ktoś uważa, że ma Walentynki codziennie. Ale nie spodziewałam się, że to „codziennie” wygląda w ten sposób.
    I teraz brakuje mi słów. Po prostu.

  • Cudowna ta Wasza miłość. Bardzo wymagająca, ale też bardzo silna i pełna oddania.

  • Pięknie to wszystko opisałaś. To jest właśnie prawdziwa miłość. 🙂

  • Jak wiele gestów miłości okazujemy sobie codziennie, dzień po dniu, kiedy łatwo, ale zwłaszcza kiedy trudno, to właśnie świadome sercu wspólne podróżowanie przez życie.

  • Obchodzicie Walentynki codziennie! Piękna to miłość 🙂

  • UNIVI

    Tytuł mnie zmylił, bo przyznam szczerze spodziewałam się tekstu w którym będzie narzekanie na komercję tego święta, serduszka etc, ale się pomyliłam. Zamiast tego jest udowodnienie, że miłość się wyraża cały rok i świętujecie ją 365 dni właśnie poprzez wspieranie siebie wzajemnie i Waszą codzienność…

  • Wspaniały partner i wspaniały tekst! Podziwiam, od teraz to będzie mój walentynkowy hit.

  • Monika Sałek

    Pięknie napisałaś o prawdziwej miłości… Nie o ciastkach i różach na rocznicę, tylko o życiowej miłości 😉 super!

  • Jedna z najbardziej romantycznych historii, jakie czytałam.

  • Kazimierz Dorociński

    Kochana ! Moge w naszym kraju przywołać 38 milionów ludzi , którzy mogą się od Was uczyć!
    Dumny jestem , że Was Mam!

  • I po co Wam Walentynki, jak to co opisałaś, to jest po prostu miłość 🙂 najpiękniejsza na świecie