Nieukarani, debiut Kamili Denis

///Nieukarani, debiut Kamili Denis

Nieukarani, debiut Kamili Denis

Nieukarani, Kamila Denis 

nieukarani

Do przeczytania tej książki skłoniła mnie okładka, wiem to dość banalne, książkę po okładce, ale mojej wewnętrzne poczucie estetyki zabrania mi czytania książek w brzydkich okładkach, no chyba że ta okładka obłożona jest w papier, ale chyba tak się już nie robi nawet w bibliotekach.

Okładka, niepokojąca, zachwycająca, no i opis książki:

W niewielkim mieście dochodzi do morderstwa młodej bizneswoman i okaleczenia córki przewodniczącego Rady Miasta. Obie kobiety zostają pozbawione skóry. Podczas gdy wydział kryminalny powiatowej jednostki działa pod odgórnymi naciskami i presją czasu, podkomisarz Jan Berent wraca do sprawy sprzed trzydziestu lat, którą prowadził jego ojciec. Czy to możliwe, że po takim czasie ponownie pojawił się Garbarz, jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców? A może właśnie doczekał się następcy? Rozwiązanie śledztwa przyniesie coś więcej niż poznanie nazwiska sprawcy. Podkomisarz będzie musiał dokonać moralnego wyboru i odpowiedzieć na pytanie – gdzie leży granica między zemstą a sprawiedliwością? – opis wydawcy

Przyznacie, że kusi prawda, szczególnie fanów krwi i flaków takich jak ja. Książkę przeczytałam kilka dni temu i wciąż nie wiem jaka ją opisać.
Bo niby jest intryga, która nie dość, że jest logiczna to jeszcze potrafiąca zmylić czytelnika. Jest  przedstawiona perspektywa głównego bohatera Jana i mordercy. Dzięki jego pamiętnikowi mamy szansę dowiedzieć się co spowodowało, że popełnił takie zbrodnie, ale znowu ten pamiętnik… cóż strasznie mało tych fragmentów, mam poczucie, że zostało napisane na odczepnego.

Może właśnie krwi i flaków mi brakuje, może opisów, przemyśleń bohaterów, może brakuje mi podejścia takiego chociaż trochę naukowego – czuje się stosunkowo słaby reserch. Ja nauczona przez Reichs, Miłoszewskiego i Bondę szukam wiedzy w kryminale.

Bo niby jest bohater, brzydki i honorowy, ale w gruncie rzeczy nijaki albo inaczej taki ideał lat panieńskich, z tajemnicą, unikający kontaktu z ludźmi, a za chwilę prawie zaprzyjaźniający się z kimś kogo pierwowzorem była Liz Salander i to praktycznie bez jakiegoś większego powodu. Tara, bo tak ma na imię tej osobie, jest postacią niespójną, przerysowaną i nieautentyczną. Z jednej strony laska jest niezależną gotką, która ni stąd ni zowąd ugina się i wbija w kostiumik idąc na rozmowę o pracę.

Te niespójności psują trochę frajdę czytania, ale mamy też plusy.

Jest nim niewątpliwie historia. Poplątane wątki, które swój początek mają w obozie w Buchenwaldzie,  gdzie to Margarete Ilse Koch – niemiecka nadzorczyni SS  w nazistowskich obozach koncentracyjnych,  żona Karla Otto Kocha, komendanta obozu w Buchenwaldzie, robi w obozie galanterię i abażury z ludzkiej skóry. Tego też nie rozwinęła autorka li jedynie wspomniała zainteresowani muszą sobie sami doczytać.

Ilse Koch uwielbiała galanterię skórzaną, jednak szybko przestały zadowalać ją rękawiczki czy torebki wykonane ze skór zwierzęcych. Pasją żony komendanta stało się wykonywanie przedmiotów z materiałów pozyskiwanych z więźniów. Sama wybierała ofiary, przechadzając się między rzędami rozebranych do naga ludzi. Szczególnie lubiła mężczyzn z ciekawymi tatuażami na ciele. Następnie obozowy lekarz, a jednocześnie kochanek Ilse – Waldemar Hoven, robił im zastrzyki z fenolu. Więźniowie musieli być zabijani tak, by nie została uszkodzona skóra, którą później obdzierano ze zwłok i odpowiednio preparowano. Tak przygotowany materiał służył do produkcji abażurów, rękawiczek, a nawet okładki albumu, w którym Ilse kolekcjonowała rodzinne zdjęcia.
źródło

Autorka porusza wiele wątków, sprawnie operuje  ale robi to bardzo pobieżnie, więc niby coś jest, ale pozostawia niedosyt.

Brakuje mi czegoś w tej książce, jest jakby niedokończona, pisana na kolanie, takie zszywanie ze skrawków, ale zachęcam do przeczytania chociażby dla poznania historii.

Rodzaj literatury: Kryminał
Wydawca: Novae Res, 2016
Format: 130×210 mm, oprawa miękka
Wydanie: Pierwsze
Liczba stron: 348

By | 2017-02-03T19:11:46+00:00 Marzec 11th, 2016|Książki|17 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.