Film „Zanim się pojawiłeś” popchnął Japończyka do morderstwa?

///Film „Zanim się pojawiłeś” popchnął Japończyka do morderstwa?

Film „Zanim się pojawiłeś” popchnął Japończyka do morderstwa?

Film i książka wywołały sporo kontrowersji w środowisku niepełnosprawnych.

Jedni są oburzeni i swoje obruszenie tłumaczą tym, że ten film to zachęcanie do utylizacji osób niepełnosprawnych. Inni uważają, że każdy ma prawo wyboru i że film jest piękną historią o miłości. Ja film obejrzałam jakiś czas temu.

Film, bo na książkę zdecydowanie szkoda mi czasu i stwierdzam, że „Zanim się pojawiłeś” ma się tak do życia osób niepełnosprawnych jak „Klan” do życia osób zdrowych.

Czy film "Zanim się pojawiłeś" popchnął Japończyka do morderstwa?

Pierwszy i najważniejszy fakt, który już na dzień dobry mnie wkurzył to, to że pomysł na książkę został żywcem zerznięty z Nietykalnych, który to uwielbiam i polecam, do tego został ściągnięty nieudolnie.

W Nietykalnych opiekun robi wszystko, od karmienia na wyciąganiu odchodów z kiszki stolcowej kończąc, tu waćpanna nie ma nawet świadomości istnienia cewnika, biorąc pod uwagę, że spędza z nim prawie cały dzień to znowu pokazuje na jakim poziomi jest jej intelekt.

Tak naprawdę spełnia rolę khm damy do towarzystwa, czy może stróża?

Niby jest sugestia, że podopieczny próbował się już zabić, ale jakoś średnio wyobrażam sobie możliwości popełnienia samobójstwa przez osobę, ruszającej tylko kciukiem. Najeżdżanie na ścianę wózkiem niewiele da, więc z zabicia się w pustym pokoju raczej nic nie wyjdzie. No chyba że śmierć z nudy jest możliwa – wtedy tak, bo koleś nie robi nic poza słuchaniem głośnej muzyki.

Nie dookreślono, jak on te próby samobójcze próbował uskutecznić, ba chyba nie tak do końca chciał to sam zrobić, bo miał możliwość rzucenia się ze skarpy (scena z jego ulubionym miejscem) i nie zrobił tego.

Za to pięknie pokazano jak w jej obecności o mało nie umarł, bo pannica nie do końca doczytała (bądź zrozumiała) segregatora z instrukcjami i nastąpił kryzys, gdyż opiekun medyczny się spóźniał. No tak, bo zima w tym akurat roku była pierwszy raz w tej okolicy, a oni nie wpadli na to, że drogi mogą być nieprzejezdne.

Okej mogła w tym segregatorze nie mieć informacji istotnych dla ratowania życia podopiecznego, tak zwany plan B, średnio w to jednak wierzę, bo każdy bezsens musi mieć swój sens.

Okej nie krytykujmy ich tak bardzo, zakładamy że informacji nie ma, ale myślenia u panny też nie ma.

Ile czasu musi upłynąć, żebyś załapał, że komuś kto nie ruszy ani ręką, ani nogą do tego źle się czuje, gorączkuje, może chcieć się pić? Powiesz: mogła się bać, że się zachłyśnie. No mogła, ale od położenia chłodnego okładu na rozpalone czoło, nie dostałby zapalenia płuc. Smutne, a to dopiero początek.

Najsmutniejsze w tym filmie jest to, że dopiero kiedy dowiedziała się jakie ma postanowienie jej podopieczny, to zaczęła się starać. Zaczęła wykonywać swoją pracę, interesować się tym, gdzie może z nim pojechać, jakie rozrywki mogą sprawić mu przyjemność itp.

Oczywiście popełniając przy tym głupie błędy, chociażby zaparkowanie auta na grząskim terenie. Słodka dziewczynka nie zorientowała się, że wózek tam ugrzęźnie. Mogła nie wiedzieć, no ok, ale niewiedza nie zwalnia z myślenia.

Zdrowych to śmieszy, mnie śmieszyło średnio, bo wiem jak taka lekkomyślność mogłaby się skończyć dla mojego sprzętu.

Do tego dochodzi fakt kolejnego upokorzenia gościa na wózku, kiedy to z opresji ratuje go grupa młodych byczków, którą ona ze słodkim uśmiechem poprosiła o pomoc.  REWELACJA + 10 do psyche dla niego.

Film jest beznadziejny, tragiczny w swojej głupocie i nie ratuje go nawet fakt, że na koniec pokazali, że każdy ma prawo wyboru tylko musi mieć kasę na to żeby pojechać do odpowiedniego kraju.

Tak, oczywiście ma, ale tłumaczenie, że ból (ja i Ty i Ty i Ty, żyjemy codziennie z bólem, czy to fizycznym, czy egzystencjalnym),  że kiedyś był sprawny, teraz tylko jednym palcem, że nie ma szans na poprawę – jest słabe. Dla mnie człowieka odczuwającego ciągły ból, ból można rozpoznać po minie, grymasach twarzy – tam tego w ogóle nie było, a przy silnych lekach przeciwbólowych występuje po prosu otępienie albo wręcz odlot – też tego nie było – ja nie widziałam w tym filmie walki z bólem w żadnej postaci, no chyba że ból po utracie jakże bogatego aktywnego życia.

Przesłanie filmu – dajmy kalece umrzeć, bo go boli, bo nie akceptuje swojej niepełnosprawności, bo jak umrze będzie mu i nam łatwiej.

Moim zdaniem godzą się na to żeby umarł, bo nie znaleźli dobrego psychologa, który pomógłby mu zrozumieć, że życie na wózku inwalidzkim to nie koniec świata.

W swoim życiu poznałam wielu „byczków”, którzy po skoku do wody, bójce, tudzież wypadku samochodowym etc. siedli na wózek. Jedni znaleźli w sobie siłę na życie dalej, inaczej, odnaleźli inne pasje, inni tą siłę brali z utrudniania innym życia. Byli wredni, chamscy i wulgarni dalej zachowywali się jak przed wypadkiem – pili, rozrabiali, itp. Każdy jakoś sobie radził. Nikt nie chciał eutanazji chociaż mówił, że po wypadku nie ma po co żyć. Potem się okazywało, że jednak mają po co – tylko musieli się trochę rozejrzeć.

Proces powrotu do życia po takim wydarzeniu jest trudny, bardzo trudny i wymaga duuużo czasu, miłości i wsparcia, a tymczasem co nam jest pokazane. Bogaci rodzice zatrudniają opiekunkę, bo nie potrafią sobie poradzić z kalectwem swojego dziecka.

Obecnie jest tyle udogodnień dla osób, które nie mogą samodzielnie funkcjonować, że śmiem wierzyć w to, że mógłby wrócić do pracy, do jeżdżenia na dostosowanych nartach i do wielu innych rzeczy, które sprawiały mu przyjemność przed wypadkiem. Dla przypomnienia Stephen Hawking, chociażby Nik Vujicic czy Jessica Cox

W Polsce była jedna sytuacja Janusza Świtaja, który (notabene po wypadku komunikacyjnym – „motór”) jest w podobnym stanie jak bohater książki/filmu i chciał legalizacji eutanazji.

Kiedy media odpowiednio nagłośniły sprawę, jedna z fundacji dała mu pracę i gość odnalazł sens życia. Nie sądzę żeby jego stan fizyczny bardzo się poprawił, ale poprawiła mu się psyche – żyje do dziś, ba pomaga innym.

Natomiast takiej akcji jak ta w filmie nie widziałam w życiu i moim zdaniem to cholernie słabe tak przedstawiać życie niepełnosprawnych szczególnie tym, którzy z niepełnosprawnością nie mają nic wspólnego – czytaj słodkim młodym dziewczątkom uwielbiającym komedie romantyczne.

Szczytem absurdu była scena na plaży – on mówi że nie zmieni zdania, ona płacze nazywa go egoistą i takie tam, ucieka, a on nie może za nią pojechać/”pobiec”, gdyż plaża jest nieprzystosowana!!!! Zamiast porządnej ścieżki dla wózków ma krótki, wąski drewniany chodnik na końcu, którego on siedzi na tym wózku taki smutny  i woła za nią. SERIO? po takiej akcji to i mi by się odechciało żyć.

Przy recenzji tego filmu chciałaby się odnieść do Japonii: nożownik zabił 19 niepełnosprawnych. Z tego co wiem to pierwsza tego typu masakra na świecie (oczywiście w czasie pokoju) skierowana wobec tych najbezradniejszych, bo po pierwsze śpiących po drugie niepełnosprawnych umysłowo. Może on mówiąc „Lepiej, żeby niepełnosprawni zniknęli” też miał na myśli to, że uwalnia ich od bólu i cierpienia?

Filmu nie polecam, książki nie kupię
i odradzam czytanie i oglądanie wszystkim myślącym osobom.

By |2017-02-03T18:30:03+00:00Lipiec 27th, 2016|Film|142 komentarze

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.

142 komentarze

  1. Samanta Dryja Lipiec 27, 2016 at 9:46 am - Reply

    W końcu inne spojrzenie na te „bestsellery”! Czekałam na to, wszyscy piszą o tej miłości, o tym jaka piękna książka, jaki wzruszający film. Sama nie widziałam ani nie czytałam,a recenzje, które czytałam (czy dotyczące książki, czy filmu) mnie raczej zraziły. Cieszę się, że ktoś pokazał inną perspektywę, szerzej spojrzał na historię.

    • Zaniczka Lipiec 27, 2016 at 9:57 am - Reply

      Cieszę się i mam nadzieję że nie zachęciłam Cię do obejrzenia 🙂

  2. Samanta Dryja Lipiec 27, 2016 at 9:46 am - Reply

    W końcu inne spojrzenie na te „bestsellery”! Czekałam na to, wszyscy piszą o tej miłości, o tym jaka piękna książka, jaki wzruszający film. Sama nie widziałam ani nie czytałam,a recenzje, które czytałam (czy dotyczące książki, czy filmu) mnie raczej zraziły. Cieszę się, że ktoś pokazał inną perspektywę, szerzej spojrzał na historię.

    • Zaniczka Lipiec 27, 2016 at 9:57 am - Reply

      Cieszę się i mam nadzieję że nie zachęciłam Cię do obejrzenia 🙂

  3. Samanta Dryja Lipiec 27, 2016 at 9:46 am - Reply

    W końcu inne spojrzenie na te „bestsellery”! Czekałam na to, wszyscy piszą o tej miłości, o tym jaka piękna książka, jaki wzruszający film. Sama nie widziałam ani nie czytałam,a recenzje, które czytałam (czy dotyczące książki, czy filmu) mnie raczej zraziły. Cieszę się, że ktoś pokazał inną perspektywę, szerzej spojrzał na historię.

  4. Samanta Dryja Lipiec 27, 2016 at 9:46 am - Reply

    W końcu inne spojrzenie na te „bestsellery”! Czekałam na to, wszyscy piszą o tej miłości, o tym jaka piękna książka, jaki wzruszający film. Sama nie widziałam ani nie czytałam,a recenzje, które czytałam (czy dotyczące książki, czy filmu) mnie raczej zraziły. Cieszę się, że ktoś pokazał inną perspektywę, szerzej spojrzał na historię.

  5. Samanta Dryja Lipiec 27, 2016 at 9:46 am - Reply

    W końcu inne spojrzenie na te „bestsellery”! Czekałam na to, wszyscy piszą o tej miłości, o tym jaka piękna książka, jaki wzruszający film. Sama nie widziałam ani nie czytałam,a recenzje, które czytałam (czy dotyczące książki, czy filmu) mnie raczej zraziły. Cieszę się, że ktoś pokazał inną perspektywę, szerzej spojrzał na historię.

  6. Samanta Dryja Lipiec 27, 2016 at 9:46 am - Reply

    W końcu inne spojrzenie na te „bestsellery”! Czekałam na to, wszyscy piszą o tej miłości, o tym jaka piękna książka, jaki wzruszający film. Sama nie widziałam ani nie czytałam,a recenzje, które czytałam (czy dotyczące książki, czy filmu) mnie raczej zraziły. Cieszę się, że ktoś pokazał inną perspektywę, szerzej spojrzał na historię.

  7. Nieidealna Anna Lipiec 27, 2016 at 9:49 am - Reply

    Rene jesli myslisz,ze zniechecilas mnie do obejrzenia filmu, to wrecz odwrotnie na pewno go obejrze 🙂 nie pozostawiasz suchej nitki i w przypadku sensu tej historii na pewno masz racje to ciekawi mnie jakie emocje wywola u mnie 🙂

    • Zaniczka Lipiec 27, 2016 at 9:57 am - Reply

      Chętnie się dowiem 🙂 Wiesz Aniu mój blog moja opinia 🙂 Ty możesz mieć inną, kompletnie inną 🙂 i dlatego świat jest taki piękny 🙂

      • Nieidealna Anna Sierpień 10, 2016 at 5:26 pm - Reply

        Niemniej 😀 postanowiłam w pierwszej kolejności przeczytać książkę 🙂 Na pewno podzielę się z tobą moimi przemysleniami :*

  8. Nieidealna Anna Lipiec 27, 2016 at 9:49 am - Reply

    Rene jesli myslisz,ze zniechecilas mnie do obejrzenia filmu, to wrecz odwrotnie na pewno go obejrze 🙂 nie pozostawiasz suchej nitki i w przypadku sensu tej historii na pewno masz racje to ciekawi mnie jakie emocje wywola u mnie 🙂

    • Zaniczka Lipiec 27, 2016 at 9:57 am - Reply

      Chętnie się dowiem 🙂 Wiesz Aniu mój blog moja opinia 🙂 Ty możesz mieć inną, kompletnie inną 🙂 i dlatego świat jest taki piękny 🙂

      • Nieidealna Anna Sierpień 10, 2016 at 5:26 pm - Reply

        Niemniej 😀 postanowiłam w pierwszej kolejności przeczytać książkę 🙂 Na pewno podzielę się z tobą moimi przemysleniami :*

      • Nieidealna Anna Sierpień 10, 2016 at 5:26 pm - Reply

        Niemniej 😀 postanowiłam w pierwszej kolejności przeczytać książkę 🙂 Na pewno podzielę się z tobą moimi przemysleniami :*

      • Nieidealna Anna Sierpień 10, 2016 at 5:26 pm - Reply

        Niemniej 😀 postanowiłam w pierwszej kolejności przeczytać książkę 🙂 Na pewno podzielę się z tobą moimi przemysleniami :*

      • Nieidealna Anna Sierpień 10, 2016 at 5:26 pm - Reply

        Niemniej 😀 postanowiłam w pierwszej kolejności przeczytać książkę 🙂 Na pewno podzielę się z tobą moimi przemysleniami :*

      • Nieidealna Anna Sierpień 10, 2016 at 5:26 pm - Reply

        Niemniej 😀 postanowiłam w pierwszej kolejności przeczytać książkę 🙂 Na pewno podzielę się z tobą moimi przemysleniami :*

    • Zaniczka Lipiec 27, 2016 at 9:57 am - Reply

      Chętnie się dowiem 🙂 Wiesz Aniu mój blog moja opinia 🙂 Ty możesz mieć inną, kompletnie inną 🙂 i dlatego świat jest taki piękny 🙂

  9. Lektury obowiązkowe Lipiec 27, 2016 at 10:31 am - Reply

    Filmu nie widziałam, a ciągłe nawiązywanie do Nietykalnych działa na mnie jak lep, ale po Twojej recenzji mój entuzjazm nieco osłabł – nie przepadłam za pustymi, tendencyjnymi obrazkami…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:09 am - Reply

      Chyba tym się kierowała autorka pisząc w takiej formie o niepełnosprawności… Ten film jest po prostu słaby i pełen błędów

  10. Lektury obowiązkowe Lipiec 27, 2016 at 10:31 am - Reply

    Filmu nie widziałam, a ciągłe nawiązywanie do Nietykalnych działa na mnie jak lep, ale po Twojej recenzji mój entuzjazm nieco osłabł – nie przepadłam za pustymi, tendencyjnymi obrazkami…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:09 am - Reply

      Chyba tym się kierowała autorka pisząc w takiej formie o niepełnosprawności… Ten film jest po prostu słaby i pełen błędów

  11. Lektury obowiązkowe Lipiec 27, 2016 at 10:31 am - Reply

    Filmu nie widziałam, a ciągłe nawiązywanie do Nietykalnych działa na mnie jak lep, ale po Twojej recenzji mój entuzjazm nieco osłabł – nie przepadłam za pustymi, tendencyjnymi obrazkami…

  12. Lektury obowiązkowe Lipiec 27, 2016 at 10:31 am - Reply

    Filmu nie widziałam, a ciągłe nawiązywanie do Nietykalnych działa na mnie jak lep, ale po Twojej recenzji mój entuzjazm nieco osłabł – nie przepadłam za pustymi, tendencyjnymi obrazkami…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:09 am - Reply

      Chyba tym się kierowała autorka pisząc w takiej formie o niepełnosprawności… Ten film jest po prostu słaby i pełen błędów

  13. Anna Kostrzewska Lipiec 27, 2016 at 12:05 pm - Reply

    Wspaniała recenzja i dzięki niej wiem, żeby już po ten film ani książkę nie sięgać. 🙂

  14. Teresa M. Ebis Lipiec 27, 2016 at 4:37 pm - Reply

    Dzięki Ci za recenzję. Już miała ochotę, już byłam bliska sięgnięcia po książkę, ale… uratowałaś mój czas przed bezpowrotnym straceniem 🙂

  15. Teresa M. Ebis Lipiec 27, 2016 at 4:37 pm - Reply

    Dzięki Ci za recenzję. Już miała ochotę, już byłam bliska sięgnięcia po książkę, ale… uratowałaś mój czas przed bezpowrotnym straceniem 🙂

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      :* polecam sie

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      :* polecam sie

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      :* polecam sie

  16. Teresa M. Ebis Lipiec 27, 2016 at 4:37 pm - Reply

    Dzięki Ci za recenzję. Już miała ochotę, już byłam bliska sięgnięcia po książkę, ale… uratowałaś mój czas przed bezpowrotnym straceniem 🙂

  17. Teresa M. Ebis Lipiec 27, 2016 at 4:37 pm - Reply

    Dzięki Ci za recenzję. Już miała ochotę, już byłam bliska sięgnięcia po książkę, ale… uratowałaś mój czas przed bezpowrotnym straceniem 🙂

  18. Teresa M. Ebis Lipiec 27, 2016 at 4:37 pm - Reply

    Dzięki Ci za recenzję. Już miała ochotę, już byłam bliska sięgnięcia po książkę, ale… uratowałaś mój czas przed bezpowrotnym straceniem 🙂

  19. Teresa M. Ebis Lipiec 27, 2016 at 4:37 pm - Reply

    Dzięki Ci za recenzję. Już miała ochotę, już byłam bliska sięgnięcia po książkę, ale… uratowałaś mój czas przed bezpowrotnym straceniem 🙂

  20. Monika Kilijańska Lipiec 28, 2016 at 7:14 am - Reply

    Podejrzewałam, że film jest taki z serii „romantyczna fantazja”. Co do eutanazji – wg mnie jest dobrym, jakkolwiek to brzmi, rozwiązaniem nie w przypadku bólu duszy, który da się uleczyć, ale bólu ciała, na który nawet najcięższe leki przeciwbólowe nie działają. Może i cierpienie ma sens, ale czy zawsze?

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      Cierpienie nie ma sensu, żadne cierpienie, ani dzieci, ani zwierząt, ani ludzi i nie uszlachetnia jak próbuje nam się wmówić…

  21. Monika | Konfabula.pl Lipiec 28, 2016 at 7:14 am - Reply

    Podejrzewałam, że film jest taki z serii „romantyczna fantazja”. Co do eutanazji – wg mnie jest dobrym, jakkolwiek to brzmi, rozwiązaniem nie w przypadku bólu duszy, który da się uleczyć, ale bólu ciała, na który nawet najcięższe leki przeciwbólowe nie działają. Może i cierpienie ma sens, ale czy zawsze?

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      Cierpienie nie ma sensu, żadne cierpienie, ani dzieci, ani zwierząt, ani ludzi i nie uszlachetnia jak próbuje nam się wmówić…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      Cierpienie nie ma sensu, żadne cierpienie, ani dzieci, ani zwierząt, ani ludzi i nie uszlachetnia jak próbuje nam się wmówić…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:08 am - Reply

      Cierpienie nie ma sensu, żadne cierpienie, ani dzieci, ani zwierząt, ani ludzi i nie uszlachetnia jak próbuje nam się wmówić…

  22. Monika | Konfabula.pl Lipiec 28, 2016 at 7:14 am - Reply

    Podejrzewałam, że film jest taki z serii „romantyczna fantazja”. Co do eutanazji – wg mnie jest dobrym, jakkolwiek to brzmi, rozwiązaniem nie w przypadku bólu duszy, który da się uleczyć, ale bólu ciała, na który nawet najcięższe leki przeciwbólowe nie działają. Może i cierpienie ma sens, ale czy zawsze?

  23. Una Blog Lipiec 28, 2016 at 7:31 am - Reply

    Ładna, pragmatyczna recenzja z perspektywy osoby niepełnosprawnej. Z reguły ekranizacje są znacznie gorsze niż sama książka (chociażby „Eragon”). Cieszę się, że trafiłam na Twoją opinię.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:07 am - Reply

      Tak to prawda, ekranizacje potrafią zepsuć dobra książkę. Może kiedyś się skusze i przeczytam

  24. Una Blog Lipiec 28, 2016 at 7:31 am - Reply

    Ładna, pragmatyczna recenzja z perspektywy osoby niepełnosprawnej. Z reguły ekranizacje są znacznie gorsze niż sama książka (chociażby „Eragon”). Cieszę się, że trafiłam na Twoją opinię.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:07 am - Reply

      Tak to prawda, ekranizacje potrafią zepsuć dobra książkę. Może kiedyś się skusze i przeczytam

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:07 am - Reply

      Tak to prawda, ekranizacje potrafią zepsuć dobra książkę. Może kiedyś się skusze i przeczytam

  25. Una Blog Lipiec 28, 2016 at 7:31 am - Reply

    Ładna, pragmatyczna recenzja z perspektywy osoby niepełnosprawnej. Z reguły ekranizacje są znacznie gorsze niż sama książka (chociażby „Eragon”). Cieszę się, że trafiłam na Twoją opinię.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:07 am - Reply

      Tak to prawda, ekranizacje potrafią zepsuć dobra książkę. Może kiedyś się skusze i przeczytam

  26. Una Blog Lipiec 28, 2016 at 7:31 am - Reply

    Ładna, pragmatyczna recenzja z perspektywy osoby niepełnosprawnej. Z reguły ekranizacje są znacznie gorsze niż sama książka (chociażby „Eragon”). Cieszę się, że trafiłam na Twoją opinię.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:07 am - Reply

      Tak to prawda, ekranizacje potrafią zepsuć dobra książkę. Może kiedyś się skusze i przeczytam

  27. Woliszpolish.pl Lipiec 28, 2016 at 9:07 am - Reply

    Tendencyjna wizja…szkoda. Dzięki, czytam sobie Ciebie i wiem, że zdecydowanie można ci zaufać. Fajnie, że ta recenzja jest taka obiektywna, bo z jakiegoś powodu popularne wydania cieszą się niezrozumiałymi zachwytami…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:06 am - Reply

      Niestety coraz więcej ludzi łyka podawana nam papkę nie zastanawiając się jak jest naprawdę, nie byłoby w tym nic złego gdyby ten film był jednym ze źródeł pozyskiwania wiadomości o niepełnosprawnych, niestety dla wielu jest JEDYNYM

  28. Woliszpolish.pl Lipiec 28, 2016 at 9:07 am - Reply

    Tendencyjna wizja…szkoda. Dzięki, czytam sobie Ciebie i wiem, że zdecydowanie można ci zaufać. Fajnie, że ta recenzja jest taka obiektywna, bo z jakiegoś powodu popularne wydania cieszą się niezrozumiałymi zachwytami…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:06 am - Reply

      Niestety coraz więcej ludzi łyka podawana nam papkę nie zastanawiając się jak jest naprawdę, nie byłoby w tym nic złego gdyby ten film był jednym ze źródeł pozyskiwania wiadomości o niepełnosprawnych, niestety dla wielu jest JEDYNYM

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:06 am - Reply

      Niestety coraz więcej ludzi łyka podawana nam papkę nie zastanawiając się jak jest naprawdę, nie byłoby w tym nic złego gdyby ten film był jednym ze źródeł pozyskiwania wiadomości o niepełnosprawnych, niestety dla wielu jest JEDYNYM

  29. Woliszpolish.pl Lipiec 28, 2016 at 9:07 am - Reply

    Tendencyjna wizja…szkoda. Dzięki, czytam sobie Ciebie i wiem, że zdecydowanie można ci zaufać. Fajnie, że ta recenzja jest taka obiektywna, bo z jakiegoś powodu popularne wydania cieszą się niezrozumiałymi zachwytami…

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:06 am - Reply

      Niestety coraz więcej ludzi łyka podawana nam papkę nie zastanawiając się jak jest naprawdę, nie byłoby w tym nic złego gdyby ten film był jednym ze źródeł pozyskiwania wiadomości o niepełnosprawnych, niestety dla wielu jest JEDYNYM

  30. Agnès Więckowska Lipiec 28, 2016 at 9:45 am - Reply

    Obejrzałam film i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją. Miałam ochotę wyjść z kina podczas seansu, tak bardzo ten film mnie denerwował.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:04 am - Reply

      🙂 a ja oglądając miałam nadzieję, że coś się zmieni na lepsze…

  31. Cultiversum Lipiec 28, 2016 at 9:45 am - Reply

    Obejrzałam film i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją. Miałam ochotę wyjść z kina podczas seansu, tak bardzo ten film mnie denerwował.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:04 am - Reply

      🙂 a ja oglądając miałam nadzieję, że coś się zmieni na lepsze…

  32. Cultiversum Lipiec 28, 2016 at 9:45 am - Reply

    Obejrzałam film i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją. Miałam ochotę wyjść z kina podczas seansu, tak bardzo ten film mnie denerwował.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:04 am - Reply

      🙂 a ja oglądając miałam nadzieję, że coś się zmieni na lepsze…

  33. Cultiversum Lipiec 28, 2016 at 9:45 am - Reply

    Obejrzałam film i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją. Miałam ochotę wyjść z kina podczas seansu, tak bardzo ten film mnie denerwował.

  34. Cultiversum Lipiec 28, 2016 at 9:45 am - Reply

    Obejrzałam film i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją. Miałam ochotę wyjść z kina podczas seansu, tak bardzo ten film mnie denerwował.

  35. Yzoja Lipiec 28, 2016 at 10:10 am - Reply

    To strasznie smutne, bo film jest chyba bardzo popularny. Eutanazja połączona z dziurawą fabułą to naprawdę zły pomysł. Oglądałaś może ten nowy film Netflixa? ‚Fundamentals of Caring’

    • Zaniczka Lipiec 28, 2016 at 10:33 am - Reply

      Nie, ale obejrzałam właśnie zwiastun i chętnie zobaczę (niestety nie mam Netfixa:()

  36. Yzoja Lipiec 28, 2016 at 10:10 am - Reply

    To strasznie smutne, bo film jest chyba bardzo popularny. Eutanazja połączona z dziurawą fabułą to naprawdę zły pomysł. Oglądałaś może ten nowy film Netflixa? ‚Fundamentals of Caring’

    • Zaniczka Lipiec 28, 2016 at 10:33 am - Reply

      Nie, ale obejrzałam właśnie zwiastun i chętnie zobaczę (niestety nie mam Netfixa:()

    • Zaniczka Lipiec 28, 2016 at 10:33 am - Reply

      Nie, ale obejrzałam właśnie zwiastun i chętnie zobaczę (niestety nie mam Netfixa:()

    • Zaniczka Lipiec 28, 2016 at 10:33 am - Reply

      Nie, ale obejrzałam właśnie zwiastun i chętnie zobaczę (niestety nie mam Netfixa:()

  37. Yzoja Lipiec 28, 2016 at 10:10 am - Reply

    To strasznie smutne, bo film jest chyba bardzo popularny. Eutanazja połączona z dziurawą fabułą to naprawdę zły pomysł. Oglądałaś może ten nowy film Netflixa? ‚Fundamentals of Caring’

  38. Mr. Kaffeino Lipiec 28, 2016 at 7:44 pm - Reply

    przyglądałem się książce w księgarni ale mnie nie zachęciła, dobrze zrobiłem, że nie kupiłem …

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:04 am - Reply

      Moim zdaniem szkoda kasy na pójście do kina, nie do końca wiem jak jest w książce, niemniej jednak jest tyle ciekawych i wartościowych pozycji, że… wybór należy do Cię ….

  39. Mr. Kaffeino Lipiec 28, 2016 at 7:44 pm - Reply

    przyglądałem się książce w księgarni ale mnie nie zachęciła, dobrze zrobiłem, że nie kupiłem …

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:04 am - Reply

      Moim zdaniem szkoda kasy na pójście do kina, nie do końca wiem jak jest w książce, niemniej jednak jest tyle ciekawych i wartościowych pozycji, że… wybór należy do Cię ….

  40. Mr. Kaffeino Lipiec 28, 2016 at 7:44 pm - Reply

    przyglądałem się książce w księgarni ale mnie nie zachęciła, dobrze zrobiłem, że nie kupiłem …

  41. Mr. Kaffeino Lipiec 28, 2016 at 7:44 pm - Reply

    przyglądałem się książce w księgarni ale mnie nie zachęciła, dobrze zrobiłem, że nie kupiłem …

  42. Chica Mala Lipiec 28, 2016 at 8:12 pm - Reply

    Kurcze, a ja miałam ochotę przeczytać książkę. W sumie to nadal mam, bo wiem doskonale, jak pięknie potrafią filmem spieprzyć dobrą historię. Przez Ciebie jestem tylko bardziej ciekawa czy książka też będzie taka niedopracowana czy jednak obroni się przed Twoimi zarzutami.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Przeczytaj 🙂 ciekawa jestem Twojego zdania 🙂

  43. Chica Mala Lipiec 28, 2016 at 8:12 pm - Reply

    Kurcze, a ja miałam ochotę przeczytać książkę. W sumie to nadal mam, bo wiem doskonale, jak pięknie potrafią filmem spieprzyć dobrą historię. Przez Ciebie jestem tylko bardziej ciekawa czy książka też będzie taka niedopracowana czy jednak obroni się przed Twoimi zarzutami.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Przeczytaj 🙂 ciekawa jestem Twojego zdania 🙂

  44. Chica Mala Lipiec 28, 2016 at 8:12 pm - Reply

    Kurcze, a ja miałam ochotę przeczytać książkę. W sumie to nadal mam, bo wiem doskonale, jak pięknie potrafią filmem spieprzyć dobrą historię. Przez Ciebie jestem tylko bardziej ciekawa czy książka też będzie taka niedopracowana czy jednak obroni się przed Twoimi zarzutami.

  45. Joanna Misiak-Piotrowska Lipiec 29, 2016 at 6:07 am - Reply

    Wiesz, wydaje mi się, że twórcom filmu zależało tylko, by dać widzom rzewną historię i nic poza tym. Głębsze zastanowienie jakoś się we współczesną kinematografię rzadko wkrada… i nie jest tak korzystne finansowo jak tania rozrywka dla mas.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Rzewną i żałosną, biorąc pod uwagę ilu zdrowych miało kiedykolwiek kontakt z niepełnosprawnymi to przypomina mi trochę to w jaki sposób kiedyś oceniano Żydów i Afroamerykanów.

  46. Joanna - Krzywa Prosta Lipiec 29, 2016 at 6:07 am - Reply

    Wiesz, wydaje mi się, że twórcom filmu zależało tylko, by dać widzom rzewną historię i nic poza tym. Głębsze zastanowienie jakoś się we współczesną kinematografię rzadko wkrada… i nie jest tak korzystne finansowo jak tania rozrywka dla mas.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Rzewną i żałosną, biorąc pod uwagę ilu zdrowych miało kiedykolwiek kontakt z niepełnosprawnymi to przypomina mi trochę to w jaki sposób kiedyś oceniano Żydów i Afroamerykanów.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Rzewną i żałosną, biorąc pod uwagę ilu zdrowych miało kiedykolwiek kontakt z niepełnosprawnymi to przypomina mi trochę to w jaki sposób kiedyś oceniano Żydów i Afroamerykanów.

  47. Joanna - Krzywa Prosta Lipiec 29, 2016 at 6:07 am - Reply

    Wiesz, wydaje mi się, że twórcom filmu zależało tylko, by dać widzom rzewną historię i nic poza tym. Głębsze zastanowienie jakoś się we współczesną kinematografię rzadko wkrada… i nie jest tak korzystne finansowo jak tania rozrywka dla mas.

  48. Joanna - Krzywa Prosta Lipiec 29, 2016 at 6:07 am - Reply

    Wiesz, wydaje mi się, że twórcom filmu zależało tylko, by dać widzom rzewną historię i nic poza tym. Głębsze zastanowienie jakoś się we współczesną kinematografię rzadko wkrada… i nie jest tak korzystne finansowo jak tania rozrywka dla mas.

  49. Joanna - Krzywa Prosta Lipiec 29, 2016 at 6:07 am - Reply

    Wiesz, wydaje mi się, że twórcom filmu zależało tylko, by dać widzom rzewną historię i nic poza tym. Głębsze zastanowienie jakoś się we współczesną kinematografię rzadko wkrada… i nie jest tak korzystne finansowo jak tania rozrywka dla mas.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Rzewną i żałosną, biorąc pod uwagę ilu zdrowych miało kiedykolwiek kontakt z niepełnosprawnymi to przypomina mi trochę to w jaki sposób kiedyś oceniano Żydów i Afroamerykanów.

  50. Joanna - Krzywa Prosta Lipiec 29, 2016 at 6:07 am - Reply

    Wiesz, wydaje mi się, że twórcom filmu zależało tylko, by dać widzom rzewną historię i nic poza tym. Głębsze zastanowienie jakoś się we współczesną kinematografię rzadko wkrada… i nie jest tak korzystne finansowo jak tania rozrywka dla mas.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:02 am - Reply

      Rzewną i żałosną, biorąc pod uwagę ilu zdrowych miało kiedykolwiek kontakt z niepełnosprawnymi to przypomina mi trochę to w jaki sposób kiedyś oceniano Żydów i Afroamerykanów.

  51. Patrycja Janicka Lipiec 29, 2016 at 9:14 am - Reply

    Książki nie czytałam, ale oglądałam film. I nie do końca mogę się z Tobą zgodzić 🙂 Każdy niepełnosprawny jest inny, ma inny charakter, inną sytuację i myślę, że ciężko ocenić to, co dzieje się w środku.. Rodzina i Lou nie chcieli pozbyć się Willa, bo było im ciężko, wcale tego nie chcieli. To była tylko i wyłącznie decyzja Willa. Wiadomo, że wolelibyśmy żeby pokazano nam, że bohater zmienia decyzję, że jednak próbuje żyć inaczej, ale wtedy też duża część widzów oskarżałaby o tandete, z drugiej strony warto wyciągnąć wniosek, że jak się kogoś kocha i zależy nam na szczęściu drugiej osoby dajemy mu wolność wyboru i staramy się zaakceptować decyzję, która niekoniecznie musi nam w 100% pasować 🙂

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:01 am - Reply

      Wiesz co. Przeczytałam swój tekst kolejny raz i kolejny i nie widzę gdzie napisałam, że rodzice chcą się go pozbyć. Ja wolałabym, żeby pokazali prawdę, a nie to co chce zobaczyć zdrowa (lub nie zdiagnozowana) część społeczeństwa 😉 znam wiele par, gdzie zdrowy żyje z niepełnosprawnym i nikt nie pomyśli o eutanazji, bo w rodzinie jest miłość zrozumienie i wsparcie. I kocha się człowieka a nie jego osiągnięcia na np. nartach.

      • Patrycja Janicka Lipiec 31, 2016 at 10:35 am - Reply

        Ok, sorka, może z rozpędu sobie doczytałam 😉 Prawda nie w każdym przypadku jest taka sama 🙁 Lou kochała go za to jaki jest i nie miała mu za złe to że jest niepełnosprawny, bo umiała spędzać z nim czas inaczej 😉 To była, jak już chyba pisałam, tylko i wyłącznie decyzja Willa – na pewno też są takie przypadki, taki charakter, ktoś może powie, że słaba psychika, ale tak też się może zdarzyć..niestety.

  52. Patrycja Janicka Lipiec 29, 2016 at 9:14 am - Reply

    Książki nie czytałam, ale oglądałam film. I nie do końca mogę się z Tobą zgodzić 🙂 Każdy niepełnosprawny jest inny, ma inny charakter, inną sytuację i myślę, że ciężko ocenić to, co dzieje się w środku.. Rodzina i Lou nie chcieli pozbyć się Willa, bo było im ciężko, wcale tego nie chcieli. To była tylko i wyłącznie decyzja Willa. Wiadomo, że wolelibyśmy żeby pokazano nam, że bohater zmienia decyzję, że jednak próbuje żyć inaczej, ale wtedy też duża część widzów oskarżałaby o tandete, z drugiej strony warto wyciągnąć wniosek, że jak się kogoś kocha i zależy nam na szczęściu drugiej osoby dajemy mu wolność wyboru i staramy się zaakceptować decyzję, która niekoniecznie musi nam w 100% pasować 🙂

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:01 am - Reply

      Wiesz co. Przeczytałam swój tekst kolejny raz i kolejny i nie widzę gdzie napisałam, że rodzice chcą się go pozbyć. Ja wolałabym, żeby pokazali prawdę, a nie to co chce zobaczyć zdrowa (lub nie zdiagnozowana) część społeczeństwa 😉 znam wiele par, gdzie zdrowy żyje z niepełnosprawnym i nikt nie pomyśli o eutanazji, bo w rodzinie jest miłość zrozumienie i wsparcie. I kocha się człowieka a nie jego osiągnięcia na np. nartach.

      • Patrycja Janicka Lipiec 31, 2016 at 10:35 am - Reply

        Ok, sorka, może z rozpędu sobie doczytałam 😉 Prawda nie w każdym przypadku jest taka sama 🙁 Lou kochała go za to jaki jest i nie miała mu za złe to że jest niepełnosprawny, bo umiała spędzać z nim czas inaczej 😉 To była, jak już chyba pisałam, tylko i wyłącznie decyzja Willa – na pewno też są takie przypadki, taki charakter, ktoś może powie, że słaba psychika, ale tak też się może zdarzyć..niestety.

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:01 am - Reply

      Wiesz co. Przeczytałam swój tekst kolejny raz i kolejny i nie widzę gdzie napisałam, że rodzice chcą się go pozbyć. Ja wolałabym, żeby pokazali prawdę, a nie to co chce zobaczyć zdrowa (lub nie zdiagnozowana) część społeczeństwa 😉 znam wiele par, gdzie zdrowy żyje z niepełnosprawnym i nikt nie pomyśli o eutanazji, bo w rodzinie jest miłość zrozumienie i wsparcie. I kocha się człowieka a nie jego osiągnięcia na np. nartach.

  53. Patrycja Janicka Lipiec 29, 2016 at 9:14 am - Reply

    Książki nie czytałam, ale oglądałam film. I nie do końca mogę się z Tobą zgodzić 🙂 Każdy niepełnosprawny jest inny, ma inny charakter, inną sytuację i myślę, że ciężko ocenić to, co dzieje się w środku.. Rodzina i Lou nie chcieli pozbyć się Willa, bo było im ciężko, wcale tego nie chcieli. To była tylko i wyłącznie decyzja Willa. Wiadomo, że wolelibyśmy żeby pokazano nam, że bohater zmienia decyzję, że jednak próbuje żyć inaczej, ale wtedy też duża część widzów oskarżałaby o tandete, z drugiej strony warto wyciągnąć wniosek, że jak się kogoś kocha i zależy nam na szczęściu drugiej osoby dajemy mu wolność wyboru i staramy się zaakceptować decyzję, która niekoniecznie musi nam w 100% pasować 🙂

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:01 am - Reply

      Wiesz co. Przeczytałam swój tekst kolejny raz i kolejny i nie widzę gdzie napisałam, że rodzice chcą się go pozbyć. Ja wolałabym, żeby pokazali prawdę, a nie to co chce zobaczyć zdrowa (lub nie zdiagnozowana) część społeczeństwa 😉 znam wiele par, gdzie zdrowy żyje z niepełnosprawnym i nikt nie pomyśli o eutanazji, bo w rodzinie jest miłość zrozumienie i wsparcie. I kocha się człowieka a nie jego osiągnięcia na np. nartach.

  54. Patrycja Janicka Lipiec 29, 2016 at 9:14 am - Reply

    Książki nie czytałam, ale oglądałam film. I nie do końca mogę się z Tobą zgodzić 🙂 Każdy niepełnosprawny jest inny, ma inny charakter, inną sytuację i myślę, że ciężko ocenić to, co dzieje się w środku.. Rodzina i Lou nie chcieli pozbyć się Willa, bo było im ciężko, wcale tego nie chcieli. To była tylko i wyłącznie decyzja Willa. Wiadomo, że wolelibyśmy żeby pokazano nam, że bohater zmienia decyzję, że jednak próbuje żyć inaczej, ale wtedy też duża część widzów oskarżałaby o tandete, z drugiej strony warto wyciągnąć wniosek, że jak się kogoś kocha i zależy nam na szczęściu drugiej osoby dajemy mu wolność wyboru i staramy się zaakceptować decyzję, która niekoniecznie musi nam w 100% pasować 🙂

    • Zaniczka Lipiec 31, 2016 at 9:01 am - Reply

      Wiesz co. Przeczytałam swój tekst kolejny raz i kolejny i nie widzę gdzie napisałam, że rodzice chcą się go pozbyć. Ja wolałabym, żeby pokazali prawdę, a nie to co chce zobaczyć zdrowa (lub nie zdiagnozowana) część społeczeństwa 😉 znam wiele par, gdzie zdrowy żyje z niepełnosprawnym i nikt nie pomyśli o eutanazji, bo w rodzinie jest miłość zrozumienie i wsparcie. I kocha się człowieka a nie jego osiągnięcia na np. nartach.

  55. Marta Kraszewska Lipiec 29, 2016 at 5:44 pm - Reply

    Nie zamierzalam ani czytac ani oglądać. Dzięki za recenzję. Nietykalnych tez uwielbiam. Za chwilę jeszcze napiszę ci cos na priv na twitterze, bo z telefonu mi latwiej..

  56. Marta Kraszewska Lipiec 29, 2016 at 5:44 pm - Reply

    Nie zamierzalam ani czytac ani oglądać. Dzięki za recenzję. Nietykalnych tez uwielbiam. Za chwilę jeszcze napiszę ci cos na priv na twitterze, bo z telefonu mi latwiej..

    • Zaniczka Lipiec 29, 2016 at 6:18 pm - Reply

      Marta dziękuję Ci bardzo 🙂 :*

    • Zaniczka Lipiec 29, 2016 at 6:18 pm - Reply

      Marta dziękuję Ci bardzo 🙂 :*

    • Zaniczka Lipiec 29, 2016 at 6:18 pm - Reply

      Marta dziękuję Ci bardzo 🙂 :*

    • Zaniczka Lipiec 29, 2016 at 6:18 pm - Reply

      Marta dziękuję Ci bardzo 🙂 :*

    • Zaniczka Lipiec 29, 2016 at 6:18 pm - Reply

      Marta dziękuję Ci bardzo 🙂 :*

    • Zaniczka Lipiec 29, 2016 at 6:18 pm - Reply

      Marta dziękuję Ci bardzo 🙂 :*

  57. Marta Kraszewska Lipiec 29, 2016 at 5:44 pm - Reply

    Nie zamierzalam ani czytac ani oglądać. Dzięki za recenzję. Nietykalnych tez uwielbiam. Za chwilę jeszcze napiszę ci cos na priv na twitterze, bo z telefonu mi latwiej..

  58. Niebieski Stoliczek Sierpień 5, 2016 at 12:38 pm - Reply

    Dobra recenzja, przyznam że mi film się raczej podobał, ale cieszę się że mogłam przeczytać Twój punkt widzenia. Podczas oglądania nasunęła mi się refleksja, jakie to jego życie inne od egzystencji niepełnosprawnych w Polsce. Całe piętro dla siebie, nowoczesny wypasiony sprzęt, rehabilitant, dama do towarzystwa. Nie zabrakło nawet kochającej rodziny. Tymczasem u nas walka o każdą złotówkę…

  59. Niebieski Stoliczek Sierpień 5, 2016 at 12:38 pm - Reply

    Dobra recenzja, przyznam że mi film się raczej podobał, ale cieszę się że mogłam przeczytać Twój punkt widzenia. Podczas oglądania nasunęła mi się refleksja, jakie to jego życie inne od egzystencji niepełnosprawnych w Polsce. Całe piętro dla siebie, nowoczesny wypasiony sprzęt, rehabilitant, dama do towarzystwa. Nie zabrakło nawet kochającej rodziny. Tymczasem u nas walka o każdą złotówkę…

  60. Niebieski Stoliczek Sierpień 5, 2016 at 12:38 pm - Reply

    Dobra recenzja, przyznam że mi film się raczej podobał, ale cieszę się że mogłam przeczytać Twój punkt widzenia. Podczas oglądania nasunęła mi się refleksja, jakie to jego życie inne od egzystencji niepełnosprawnych w Polsce. Całe piętro dla siebie, nowoczesny wypasiony sprzęt, rehabilitant, dama do towarzystwa. Nie zabrakło nawet kochającej rodziny. Tymczasem u nas walka o każdą złotówkę…

  61. Dola Sierpień 12, 2016 at 9:28 pm - Reply

    Film jakoś w ogóle mnie nie interesuje. Chciałam przeczytać książkę, koleżanki w pracy się zachwycały. Taka miłość itp… totalnie nieświadoma o czym jest ta książka chciałam ją przeczytać. dopiero gdy jedna wypaplała, że on umarł to zaczęłam czytać o tej książce i to jakiś przypał.

  62. Dola Sierpień 12, 2016 at 9:28 pm - Reply

    Film jakoś w ogóle mnie nie interesuje. Chciałam przeczytać książkę, koleżanki w pracy się zachwycały. Taka miłość itp… totalnie nieświadoma o czym jest ta książka chciałam ją przeczytać. dopiero gdy jedna wypaplała, że on umarł to zaczęłam czytać o tej książce i to jakiś przypał.

  63. Dola Sierpień 12, 2016 at 9:28 pm - Reply

    Film jakoś w ogóle mnie nie interesuje. Chciałam przeczytać książkę, koleżanki w pracy się zachwycały. Taka miłość itp… totalnie nieświadoma o czym jest ta książka chciałam ją przeczytać. dopiero gdy jedna wypaplała, że on umarł to zaczęłam czytać o tej książce i to jakiś przypał.

  64. Dola Sierpień 12, 2016 at 9:28 pm - Reply

    Film jakoś w ogóle mnie nie interesuje. Chciałam przeczytać książkę, koleżanki w pracy się zachwycały. Taka miłość itp… totalnie nieświadoma o czym jest ta książka chciałam ją przeczytać. dopiero gdy jedna wypaplała, że on umarł to zaczęłam czytać o tej książce i to jakiś przypał.

  65. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:09 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in. próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako bezmy

  66. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:21 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in.
    próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł
    wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do
    głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako
    bezmyślna kretynka. O cewniku miała pojęcie, był nawet moment gdy pomagała Nathanowi go zaaplikować. A co do nic nie robienia – po to ją zatrudnili. Nie miała być sprzątaczką, ani pielęgniarką – miała być po prostu towarzystwem. W książce wielokrotnie wspominano o bólu Willa, kręcąc film, po prostu to olali. Film jest do dupy. Książka ma parę ,,wtop”. Jednak podoba mi się to, że kreacja Louisy jest taka prawdziwa. Są osoby odpowiedzialne do granic i te mniej. Nie pamiętała o wszystkim, jej starania, tak jak piszesz, zaczęły się dopiero od odkrycia planu Willa, ale czy wiele ludzi nie zachowało by się podobnie? Zwłaszcza takich, które w życiu nie miało kontaktów z osobą niepełnosprawną (tak, dziadek Lou też był niepełnosprawny, ale w książce jest wyjaśnione, że całą jego opieką, zajmowała się mama Louisy).

    Film rzeczywiście jest do dupy, ale książce można dać szansę.

  67. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:21 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in.
    próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł
    wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do
    głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako
    bezmyślna kretynka. O cewniku miała pojęcie, był nawet moment gdy pomagała Nathanowi go zaaplikować. A co do nic nie robienia – po to ją zatrudnili. Nie miała być sprzątaczką, ani pielęgniarką – miała być po prostu towarzystwem. W książce wielokrotnie wspominano o bólu Willa, kręcąc film, po prostu to olali. Film jest do dupy. Książka ma parę ,,wtop”. Jednak podoba mi się to, że kreacja Louisy jest taka prawdziwa. Są osoby odpowiedzialne do granic i te mniej. Nie pamiętała o wszystkim, jej starania, tak jak piszesz, zaczęły się dopiero od odkrycia planu Willa, ale czy wiele ludzi nie zachowało by się podobnie? Zwłaszcza takich, które w życiu nie miało kontaktów z osobą niepełnosprawną (tak, dziadek Lou też był niepełnosprawny, ale w książce jest wyjaśnione, że całą jego opieką, zajmowała się mama Louisy).

    Film rzeczywiście jest do dupy, ale książce można dać szansę.

  68. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:21 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in.
    próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł
    wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do
    głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako
    bezmyślna kretynka. O cewniku miała pojęcie, był nawet moment gdy pomagała Nathanowi go zaaplikować. A co do nic nie robienia – po to ją zatrudnili. Nie miała być sprzątaczką, ani pielęgniarką – miała być po prostu towarzystwem. W książce wielokrotnie wspominano o bólu Willa, kręcąc film, po prostu to olali. Film jest do dupy. Książka ma parę ,,wtop”. Jednak podoba mi się to, że kreacja Louisy jest taka prawdziwa. Są osoby odpowiedzialne do granic i te mniej. Nie pamiętała o wszystkim, jej starania, tak jak piszesz, zaczęły się dopiero od odkrycia planu Willa, ale czy wiele ludzi nie zachowało by się podobnie? Zwłaszcza takich, które w życiu nie miało kontaktów z osobą niepełnosprawną (tak, dziadek Lou też był niepełnosprawny, ale w książce jest wyjaśnione, że całą jego opieką, zajmowała się mama Louisy).

    Film rzeczywiście jest do dupy, ale książce można dać szansę.

  69. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:21 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in.
    próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł
    wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do
    głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako
    bezmyślna kretynka. O cewniku miała pojęcie, był nawet moment gdy pomagała Nathanowi go zaaplikować. A co do nic nie robienia – po to ją zatrudnili. Nie miała być sprzątaczką, ani pielęgniarką – miała być po prostu towarzystwem. W książce wielokrotnie wspominano o bólu Willa, kręcąc film, po prostu to olali. Film jest do dupy. Książka ma parę ,,wtop”. Jednak podoba mi się to, że kreacja Louisy jest taka prawdziwa. Są osoby odpowiedzialne do granic i te mniej. Nie pamiętała o wszystkim, jej starania, tak jak piszesz, zaczęły się dopiero od odkrycia planu Willa, ale czy wiele ludzi nie zachowało by się podobnie? Zwłaszcza takich, które w życiu nie miało kontaktów z osobą niepełnosprawną (tak, dziadek Lou też był niepełnosprawny, ale w książce jest wyjaśnione, że całą jego opieką, zajmowała się mama Louisy).

    Film rzeczywiście jest do dupy, ale książce można dać szansę.

  70. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:21 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in.
    próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł
    wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do
    głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako
    bezmyślna kretynka. O cewniku miała pojęcie, był nawet moment gdy pomagała Nathanowi go zaaplikować. A co do nic nie robienia – po to ją zatrudnili. Nie miała być sprzątaczką, ani pielęgniarką – miała być po prostu towarzystwem. W książce wielokrotnie wspominano o bólu Willa, kręcąc film, po prostu to olali. Film jest do dupy. Książka ma parę ,,wtop”. Jednak podoba mi się to, że kreacja Louisy jest taka prawdziwa. Są osoby odpowiedzialne do granic i te mniej. Nie pamiętała o wszystkim, jej starania, tak jak piszesz, zaczęły się dopiero od odkrycia planu Willa, ale czy wiele ludzi nie zachowało by się podobnie? Zwłaszcza takich, które w życiu nie miało kontaktów z osobą niepełnosprawną (tak, dziadek Lou też był niepełnosprawny, ale w książce jest wyjaśnione, że całą jego opieką, zajmowała się mama Louisy).

    Film rzeczywiście jest do dupy, ale książce można dać szansę.

  71. Davina Sierpień 13, 2016 at 7:21 am - Reply

    Książka na pewno rozwiewa wiele wątpliwości m.in.
    próba samobójcza – główny bohater znalazł wystający gwóźdź i jeździł
    wózkiem naprzemiennie do przodu i tyłu, aż rozharatał sobie rękę. Co do
    głównej bohaterki – rzeczywiście, w filmie została przedstawiona jako
    bezmyślna kretynka. O cewniku miała pojęcie, był nawet moment gdy pomagała Nathanowi go zaaplikować. A co do nic nie robienia – po to ją zatrudnili. Nie miała być sprzątaczką, ani pielęgniarką – miała być po prostu towarzystwem. W książce wielokrotnie wspominano o bólu Willa, kręcąc film, po prostu to olali. Film jest do dupy. Książka ma parę ,,wtop”. Jednak podoba mi się to, że kreacja Louisy jest taka prawdziwa. Są osoby odpowiedzialne do granic i te mniej. Nie pamiętała o wszystkim, jej starania, tak jak piszesz, zaczęły się dopiero od odkrycia planu Willa, ale czy wiele ludzi nie zachowało by się podobnie? Zwłaszcza takich, które w życiu nie miało kontaktów z osobą niepełnosprawną (tak, dziadek Lou też był niepełnosprawny, ale w książce jest wyjaśnione, że całą jego opieką, zajmowała się mama Louisy).

    Film rzeczywiście jest do dupy, ale książce można dać szansę.

  72. Pierwsza Dama Październik 27, 2016 at 11:16 am - Reply

    „Nietykalnych” uwielbiam, ten tytuł też obejrzałam, w sumie za Twoją namową. 😉 Chciałam sama się przekonać, jaki jest film, który tak mocno skrytykowałaś.
    Gdybym obejrzała „Zanim się pojawiłeś” bez przeczytania Twojej recenzji, odebrałabym go jako takie sobie romansidło na kółkach. Do „Nietykalnych” się nie umywa, ale to taka prosta historyjka o naiwnej dziewczynce z kilkoma zabawnymi gafami, która w pewnym momencie doznaje olśnienia i przestaje robić z siebie głuptasa. (Celowo pomijam tutaj wątek niepełnosprawności, bo chyba go wyczerpałaś u siebie).
    Po opisie z Twojej perspektywy, kurczę, zupełnie inaczej to wszystko wygląda! I… no ja nie mam tu nic do dodania. Jest, jak mówisz! 🙂
    Zastanawia mnie tylko, czy tego typu filmy (nawet „Nietykalni”) sprzedałyby się tak dobrze, gdyby niepełnosprawny bohater był zwykłym człowiekiem, z przeciętnymi zarobkami i bez tej całej otoczki „chociaż jestem na wózku, to wszystko mogę, bo mam pieniądze”.

  73. Animalistka Październik 27, 2016 at 11:16 am - Reply

    „Nietykalnych” uwielbiam, ten tytuł też obejrzałam, w sumie za Twoją namową. 😉 Chciałam sama się przekonać, jaki jest film, który tak mocno skrytykowałaś.
    Gdybym obejrzała „Zanim się pojawiłeś” bez przeczytania Twojej recenzji, odebrałabym go jako takie sobie romansidło na kółkach. Do „Nietykalnych” się nie umywa, ale to taka prosta historyjka o naiwnej dziewczynce z kilkoma zabawnymi gafami, która w pewnym momencie doznaje olśnienia i przestaje robić z siebie głuptasa. (Celowo pomijam tutaj wątek niepełnosprawności, bo chyba go wyczerpałaś u siebie).
    Po opisie z Twojej perspektywy, kurczę, zupełnie inaczej to wszystko wygląda! I… no ja nie mam tu nic do dodania. Jest, jak mówisz! 🙂
    Zastanawia mnie tylko, czy tego typu filmy (nawet „Nietykalni”) sprzedałyby się tak dobrze, gdyby niepełnosprawny bohater był zwykłym człowiekiem, z przeciętnymi zarobkami i bez tej całej otoczki „chociaż jestem na wózku, to wszystko mogę, bo mam pieniądze”.

  74. Animalistka Październik 27, 2016 at 11:16 am - Reply

    „Nietykalnych” uwielbiam, ten tytuł też obejrzałam, w sumie za Twoją namową. 😉 Chciałam sama się przekonać, jaki jest film, który tak mocno skrytykowałaś.
    Gdybym obejrzała „Zanim się pojawiłeś” bez przeczytania Twojej recenzji, odebrałabym go jako takie sobie romansidło na kółkach. Do „Nietykalnych” się nie umywa, ale to taka prosta historyjka o naiwnej dziewczynce z kilkoma zabawnymi gafami, która w pewnym momencie doznaje olśnienia i przestaje robić z siebie głuptasa. (Celowo pomijam tutaj wątek niepełnosprawności, bo chyba go wyczerpałaś u siebie).
    Po opisie z Twojej perspektywy, kurczę, zupełnie inaczej to wszystko wygląda! I… no ja nie mam tu nic do dodania. Jest, jak mówisz! 🙂
    Zastanawia mnie tylko, czy tego typu filmy (nawet „Nietykalni”) sprzedałyby się tak dobrze, gdyby niepełnosprawny bohater był zwykłym człowiekiem, z przeciętnymi zarobkami i bez tej całej otoczki „chociaż jestem na wózku, to wszystko mogę, bo mam pieniądze”.

  75. Animalistka Październik 27, 2016 at 11:16 am - Reply

    „Nietykalnych” uwielbiam, ten tytuł też obejrzałam, w sumie za Twoją namową. 😉 Chciałam sama się przekonać, jaki jest film, który tak mocno skrytykowałaś.
    Gdybym obejrzała „Zanim się pojawiłeś” bez przeczytania Twojej recenzji, odebrałabym go jako takie sobie romansidło na kółkach. Do „Nietykalnych” się nie umywa, ale to taka prosta historyjka o naiwnej dziewczynce z kilkoma zabawnymi gafami, która w pewnym momencie doznaje olśnienia i przestaje robić z siebie głuptasa. (Celowo pomijam tutaj wątek niepełnosprawności, bo chyba go wyczerpałaś u siebie).
    Po opisie z Twojej perspektywy, kurczę, zupełnie inaczej to wszystko wygląda! I… no ja nie mam tu nic do dodania. Jest, jak mówisz! 🙂
    Zastanawia mnie tylko, czy tego typu filmy (nawet „Nietykalni”) sprzedałyby się tak dobrze, gdyby niepełnosprawny bohater był zwykłym człowiekiem, z przeciętnymi zarobkami i bez tej całej otoczki „chociaż jestem na wózku, to wszystko mogę, bo mam pieniądze”.

  76. Animalistka Październik 27, 2016 at 11:16 am - Reply

    „Nietykalnych” uwielbiam, ten tytuł też obejrzałam, w sumie za Twoją namową. 😉 Chciałam sama się przekonać, jaki jest film, który tak mocno skrytykowałaś.
    Gdybym obejrzała „Zanim się pojawiłeś” bez przeczytania Twojej recenzji, odebrałabym go jako takie sobie romansidło na kółkach. Do „Nietykalnych” się nie umywa, ale to taka prosta historyjka o naiwnej dziewczynce z kilkoma zabawnymi gafami, która w pewnym momencie doznaje olśnienia i przestaje robić z siebie głuptasa. (Celowo pomijam tutaj wątek niepełnosprawności, bo chyba go wyczerpałaś u siebie).
    Po opisie z Twojej perspektywy, kurczę, zupełnie inaczej to wszystko wygląda! I… no ja nie mam tu nic do dodania. Jest, jak mówisz! 🙂
    Zastanawia mnie tylko, czy tego typu filmy (nawet „Nietykalni”) sprzedałyby się tak dobrze, gdyby niepełnosprawny bohater był zwykłym człowiekiem, z przeciętnymi zarobkami i bez tej całej otoczki „chociaż jestem na wózku, to wszystko mogę, bo mam pieniądze”.

  77. Karolina I Uczta dla zmysłów Grudzień 7, 2016 at 8:34 am - Reply

    Cieszę się, że mogłam przeczytać Twój punkt widzenia na tę historię. Film oglądałam i odebrałam go jako słodką bajkę bez happy endu.

  78. Karolina I Uczta dla zmysłów Grudzień 7, 2016 at 8:34 am - Reply

    Cieszę się, że mogłam przeczytać Twój punkt widzenia na tę historię. Film oglądałam i odebrałam go jako słodką bajkę bez happy endu.

  79. Karolina I Uczta dla zmysłów Grudzień 7, 2016 at 8:34 am - Reply

    Cieszę się, że mogłam przeczytać Twój punkt widzenia na tę historię. Film oglądałam i odebrałam go jako słodką bajkę bez happy endu.

Leave A Comment