Lubię się bać – Egzorcysta

///Lubię się bać – Egzorcysta

Lubię się bać – Egzorcysta

Lubię się bać - Egzorcysta

Lubię się bać.

Od zawsze pochłaniałam horrory i książki, w których działy się rzeczy niespotykane i złe.  Fascynuje mnie zło, a właściwie przyczyny i pobudki które doprowadzają do zła. Doszukuję się jego źródła, zastanawiam nad przyczynami, wyobrażam co kieruje człowiekiem, czyniącym zło. Nie ważne czy są to zwykłe złośliwości słowne, które ranią innych, czy poważne przewinienia mające na celu krzywdę, czy wręcz śmierć drugiego człowieka.

Próbuję dociec, jakie sytuacje życiowe, czy też zaburzenia psychiczne mogą usprawiedliwić zło wyrządzane innym. Może uznasz, że jestem zbyt wymagająca co do ludzi, ale moim zdaniem jest niewiele czynników, które są w stanie usprawiedliwić złe zachowanie wobec drugiego człowieka. Mam koleżankę, która jeśli kilka razy dziennie nie wbije nikomu szpili, w sensie nie powie nic co zrani druga osobę, czuje się źle. Wiem, że to wynika z jej zaniżonej samooceny, ale to dla mnie nie jest usprawiedliwieniem tego co robi.

Co zatem według mnie może usprawiedliwić zło?

Czynniki niezależne, ale tak kompletnie niezależne. Czyli na przykład opętanie. Tak, wierzę w opętanie i wierzę w szatana. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że ktoś z mojego otoczenia może zostać opętany.

W teologii chrześcijańskiej opętaniem określa się zawładnięcie ciałem osoby opętanej przez demona. Opętanie jest zniewoleniem wewnętrznym i najwyższą formą demonicznej ingerencji. Teolodzy rozróżniają przyczyny opętania na zawinione i niezawinione.

Egzorcysta opowiada o opętaniu małej dziewczynki przez demona.

Lubię się bać - Egzorcysta

Tak w jednym zdaniu można powiedzieć o książce, która doczekała się wielu ekranizacji. I tak jak w przypadku Frankensteina, moim zdaniem, książka jest dużo lepsza niż film/y. Dlaczego? Chociażby dlatego że pozostawia naszej wyobraźni pole do popisu. Sami tworzymy scenografię, budujemy napięcie i wyobrażamy sobie to co aktualnie czytamy. Autor pozostawia wiele miejsca naszej wyobraźni mimo dość szczegółowych opisów makabrycznych scen. Tak, jestem zwolenniczką książek, szczególnie tych, które wymagają od czytelnika czegoś więcej niż tylko przeczytania.

Zaniedbanie wychowawcze przyczyną opętania?

Główną bohaterką jest Regan. To zaniedbana przez matkę nastolatka, która najzwyczajniej w świecie nudzi się i szuka czegoś co jej ta nudę rozwieje. Pech chciał, że w jej ręce wpada to co nie powinno. Można tu pokusić się o stwierdzenie, że sama tego chciała, bo wywołała demona bawiąc się tabliczką spirytystyczną, ale z drugiej strony kto z nas uwierzyłby w to, że taka durnowata tabliczka może mieć jakąkolwiek moc. Jednakowoż udaje się kogoś zaprosić. I tak Mała poznaje Kapitana Howdiego, który po niedługim czasie opętuje ją. Dziecko zmienia się nie do poznania i nawet zajęta karierą gwiazdy filmowej matka, musi przyznać że dzieje się coś dziwnego. Nastolatka mówi w nieznanym sobie języku, staje się niebywale wulgarna i złośliwa, czyta w myślach, dysponuje nadludzką siłą, przesuwa samoistnie przedmioty. Matka zaczyna szukać ratunku. Najpierw oczywiście kieruje się do psychologów i psychiatrów, którzy szukają przyczyn dziwnego zachowania dziewczynki. Dopiero po wyczerpaniu tradycyjnych metod prosi o pomoc zakonnika.

 

Kryzys wiary u zakonnika.

Równolegle z historią Regan poznajemy losy Damiena Karrasa Jezuity, który właśnie przechodzi kryzys wiary po śmierci matki. Jezuita jest doktorem psychiatrii i to on nie chce uwierzyć w opętanie. Szuka wytłumaczenia dziejących się zjawisk w wiedzy medycznej, którą posiada. Dopiero pojawienie się ojca Merrina pomaga mu uwierzyć w to, że faktycznie maja do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym. Dodatkowego smaczku książce dają Willie i Karl Engstrom, małżeństwo, które zajmuje się codziennym pilnowaniem dziewczynki, ale także prowadzeniem domu. To bardzo specyficzna para, która swoją obecnością potęguje niepokojące wrażenie jakie wywołuje powieść.

Wierzysz w szatana?

Lubię się bać - Egzorcysta

 

Blatty, ukazuje nam wewnętrzną walkę Karrasa z samym sobą. Stawia odwieczne pytanie o to gdzie jest miejsce człowieka. Wraz z nim rozważamy, co jest prawdą, a co wydaje się nią jedynie być. Autor nie idzie na skróty, dostarcza nam wielu cennych wskazówek z teologii, psychologii i psychiatrii. Zastanawiamy się, czy to jeszcze choroba psychiczna, czy już opętanie.

Zapewne znasz tę historię chociażby z ekranizacji filmowych, wiesz jak się zakończy i jak przebiegała. Moim skromnym zdaniem nie wiesz nic. Dopiero przeczytanie książki da Ci prawdziwy obraz opętania i praktyk egzorcystycznych. Twoja wyobraźnia pożywiona wyrazami zawartymi w książce jest w stanie przestraszyć nawet Ciebie.

Lubisz się bać? Ta książka jest właśnie dla Ciebie.

Blatty William Peter
Egzorcysta
Oprawa miękka
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Vesper

By | 2017-07-27T07:42:43+00:00 Lipiec 27th, 2017|Książki, Punkt widzenia na:|13 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka – miło Cię poznać.

  • Ja uwielbiam się bać, dlatego to coś dla mnie. Dawno już nie czytałam/nie oglądałam żadnego horroru, czas to zmienić. Te samotne wyprawy do toalety wieczorem są potem takie ekscytujące 😛

    • Zdecydowanie tak, a te drzewa za oknem przybierają różne kształty 🙂

  • To teraz pójdźmy kroczek dalej. Tak, książka, o której piszesz, daje do myślenia i przeraża. Sięgnij po „Zakładników diabła” Martina Malachi (i po jego inne książki też). Mnie te książki zmiażdżyły. Wśród znajomych mam osoby, które zajmowały się wywoływaniem duchów, które bawiły się Tarotem ale mam też takich, którzy są głęboko religijni, którzy wspierają osoby, które były opętane. Temat mnie kiedyś mocno interesował, ale właśnie po „Zakładnikach…” przestał.

    • uuu i czuję się bardzo zaintrygowana 🙂 szukam książki

  • Nie, nie lubię się bać. Za bardzo się wczuwam, nie mogę przez długi czas spać, wyobraźnia podpowiada mi dużo makabrycznych wizji, szczególnie w ciemności. Z jednej strony zazdroszczę, że lubisz horrory, z drugiej dobrze mi z moim podejściem. Ale przez to nie mogę chodzić do kina na większość filmów, na które wybierają się zwykle moi znajomi.

  • Sylwia Antkowicz

    Podobno ten kto nie wierzy w szatana jest najbardziej podatny na opętanie. Więc lepiej wierzyć :p Ja nie lubię się bać, no chyba że oglądam horror w towarzystwie. Bo sama za bardzo się boję.

  • Lubię takie mroczne klimaty:) tematu szatana wolę nie zaczynać, ale od czasu do czasu dobrze obejrzeć jakiś horror 🙂

  • Anna Kurtasz

    Film oglądałam dawno temu, książki nie czytałam – muszę to nadrobić 🙂

  • Ja w opętania nie wierzę ale uwielbiam horrory o takiej tematyce. Jedna książkę kiedyś czytałam, w dodatku polskiego autora. No i oczywiście mnóstwo filmów, jednak jakoś egzorcysta mi umknął. Jednak opisem bardzo mnie zachęciłas, koniecznie muszę przeczytać. Akurat nie mogę znaleźć dla siebie odpowiedniej lektury

  • pani Mondro

    jeszcze do niedawna uwielbiałam się bać, obejrzała chyb każdy horror, ale… nie lubię się bać w życiu, a za bardzo na moją głowę te filmy działały :/

  • Kiedyś namiętnie oglądałam horrory. Jakiś czas temu przestałam. Książek też nie czytam…ale ostatnio zrobiłam wyjątek. Zaopatrzyłam się w „Czarną Madonnę” Mroza i tak czekam, żeby się przełamać i zacząć czytać. Spore to dla mnie wyzwanie 😉

  • Oj, oj, zdecydowanie nie dla mnie 🙁

  • Bardzo niechętnie sięgam po horrory, mimo że nie jestem przesadnie strachliwa, jednak „Egzorcystę” właśnie w postaci książkowej mam od dłuższego czasu na swojej liście czytelniczej 🙂