Czerwone szpilki Klaudii

///Czerwone szpilki Klaudii

Czerwone szpilki Klaudii

Mam prośbę, zanim zaczniesz czytać zastanów się czy masz na to czas, jeśli chcesz przeczytać ten post w biegu, między jednym telefonem a drugim, w międzyczasie pisząc z koleżanką na komunikatorze, odpuść sobie. Nie rób tego i nie czytaj. Szkoda tych paru chwil, bo nie skupisz się na tyle, żeby zrozumieć co mam Ci do powiedzenia. Wróć jak znajdziesz dla mnie czas. Dziękuję.

W całym tym dzisiejszym zaganianiu zapominamy o pięknie słów. Skracamy je do niemożliwości, przeinaczamy, wymyślamy durnowate nikomu niepotrzebne neologizmy. Ostatnio powietrze z kół mi spuściło słowo bookstagram. Chwilę się zastanawiałam co to za twór, a kolejna chwilę zadumałam się nad swym losem, bo jak tak dalej pójdzie to w końcu wypadnę z obiegu i nie będę w stanie porozumieć się z dorastająca w mej rodzinie młodzieżą. Pytam po co to komu? Nowomowa wydumana, polsko-angielskie zlepki słów niepotrzebnych. Zapominamy, że nasze rodzime piękne są, a odpowiednio ułożone potrafią w człowieku wzbudzić emocje, które na co dzień mamy gdzieś tam głęboko ukryte.

 

Poezja muzyka duszy

Czytając wiersze, czuję jakbym podglądała kogoś przez dziurkę od klucza, oczywiście mam na myśli prawdziwe wiersze dające ludziom wzruszenie, chwilę refleksji, oddech od codzienności. Wiersze, które czyta się z wypiekami na twarzy i myśli „dokładnie to samo czuję”, „to o mnie”, „to o nas”.  Kiedyś pisałam wiersze (jak każdy chyba) miałam w sobie tą wrażliwość, może inaczej, pozwalałam jej wyjrzeć pokazać się w całej krasie. Z wiekiem i nabytym doświadczeniem przeszło mi i na długi czas o poezji zapomniałam. Wyrzuciłam ją z siebie, zastąpiłam horrorami, kryminałami, może kiedyś Ci napiszę dlaczego. Dziś chciałabym żebyś wraz ze mną przypomniał sobie o poezji. Wiesz, że ona nadal istnieje? I ma się całkiem dobrze?

Czerwone szpilki Klaudii

Poznałam dziewczynę, spokojną, żyjącą na swoim małym kawałku naszej wspólnej ziemi blogowej, gdzieś tam pośrodku niczego. Nie ma za wielu sąsiadów, bo niszowa jest, spokojna, nie goni za polubieniami i popularnością. Latem siedzi sobie, dokładnie tam niedaleko Ciebie na werandzie.  Siedzi na kwiecistym fotelu, ubrana w czerwoną letnią sukienkę, z notesem w dłoni i uśmiechem na ustach. Spokojna twarz, w oczach iskierki radości i ten tajemniczy uśmiech jakby widziała coś czego Ty teraz nie widzisz.

Odwiedź ją, daj się zaprosić do jej świata Ars poema. Świata gdzie wszystko dzieje się wolniej, spokojniej, gdzie słowa mają moc. Ja poprosiłam o klucz do jej drzwi. Dała mi go dawno temu – tomik poezji „Czerwone Szpilki”.

Czerwone szpilki Klaudii

Przeczytaj to jeden z moich ulubionych:

Beztroska

wiśnie we włosach
kradzione poziomki

liczę, ściągam
łapię ogień

rajd wieczorny
we dwoje
asfaltem

smakosze
wyciągają chmiel z kieszeni
i wszystkie złotówki

to właśnie wtedy
na ścieżce dzieciństwa
pomiędzy kurami
narodziła się wena

by Klaudia Chrapko

Kradłeś kiedyś poziomki lub jabłka?

Ja tak i zapewniam Cię, że nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Te rajdy wieczorne, w promieniach zachodzącego słońca i te ukradkowe chmielne pokątnie smakowane. Czas, który odszedł, czas który pozostał pod przymkniętymi powiekami.

Schronisko

zgubiłam swój dzień
wypadł w biegu
jak każdemu

wracam po niego
szukam wśród minut
słów wyszeptanych
chwili zabieganych

znajduję inne

maleńkie, ciche
tęskniące
za właścicielem
proszące o kawałek kąta

mojego nie ma
wezmę inny dzień

by Klaudia Chrapko

 

Te inne dni, czyjeś to jak te nasze blogi.

Te pomysły na wpisy, te notki kalki i „odkrywcze” opinie. Wiele z nich jest czyjeś, zapomniane zapłakane z gilem pod nosem, a my mamy nadzieję zrobić z nich dorosłe, odpowiedzialne i szanowane wpisy. To nie takie proste dziś, teraz, żeby przyznać się do tego, że kocha się poezję. Poezja wymaga czasu, nie da się przeczytać i zrozumieć wiersza w parę sekund jak newsa na stronie internetowej. Ja tak nie robię, dlatego że czytając poezję mam wrażenie, że przyglądam się nagim uczuciom autora. Uczuciom, które moim zdaniem zasługują na szacunek i na zrozumienie. Zasługują by poświęcić czas tylko im. Dobrze wiemy, że teraz nie ma czasu na romantyczność. Gonimy w piętkę za pracą, żyjąc swoje życie szybko i jak najpełniej według standardów wyznaczonych przez kogoś, nie przez nas samych.

 

Postęp

pędzisz w deszczu myśli,
twoja staromodna
sukienka przemokła
niechęcią.

w ręku tomik poezji
uschnięta róża

znajduję cię cichą –
oddaję zagubione łzy

starsza dama w kapeluszu, z wielkim piórem
siedzi obok
gdy błagam…

…we wszystkich
językach świata –
wysilam każdy gigabajt
mojej mobilnej inteligencji
aby przeliczyć szanse
niestety słyszę
– Technologia nie idzie w parze z romantyzmem

gwizd lokomotywy
wbija się w pamięć
gdy starsza pani podchodzi z uśmiechem:
– Jestem Wena

by Klaudia Chrapko

Czytasz poezję?

Ciekawi mnie czy czytasz poezję. Czy znasz jakieś wiersze poza tymi, które musiałeś poznać w szkole, czy jakiś zapadł Ci głębiej w pamieć, czy zmienił coś w Twoim życiu?

Klaudia przepraszam, że dopiero teraz….. dojrzało we mnie i dziękuję, że jesteś. 

By | 2017-01-19T22:32:16+00:00 Styczeń 19th, 2017|Książki, Punkt widzenia na:|25 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.