Cichy zabójca – bądź świadomy.

///Cichy zabójca – bądź świadomy.

Cichy zabójca – bądź świadomy.

cichy-zabojca-badz-swiadomy

Opowiem Wam historię. Pewnego pięknego razu po powrocie z weekendu dopadło mnie przeziębienie wersja hard. Ja staram się nie przeziębiać, nie mogę po prostu bo wyleczenie choroby to dla mnie istny dramat.

Tym razem objawy miałam dość specyficzne „zawalone gardło” , „cieknący nos” i „łzawiące oczy” – szczerze mówiąc myślałam, że to jakiś cholerny wirus, który w wersji zmutowanej przypałętał się do mojej osoby. Wiecie świńska, ptasia do wyboru do koloru.  Stan był na tyle ciężki, że nic nie widziałam na oczy, nie mogłam pracować ani nawet oglądać telewizji. Zaczęłam faszerować się lekami, które zazwyczaj biorę: końska dawka vitaminy c i do tego wapno i inne specyfiki na przeziębienie. No i nic. Jeden dzień nic się nie zmienia, drugi dzień jest jeszcze gorzej, bo i szanowny małżonek zachorował leżymy w łóżku jak te zombie i czekamy na śmierć. Na trzeci dzień nie było żadnej poprawy i w końcu postanowiłam nas ratować, bo szkoda by było osierocić tak piękne koty. Zadzwoniłam do przychodni umówić domową wizytę lekarską, gdyż nasz stan wykluczał poruszanie się samochodem i pieszo.

Lekarz przyszedł na następny dzień późnym wieczorem, osłuchał, opukał i stwierdził: alergia.

Jaka alergia? na co alergia? – pomyślałam, że chłop z przemęczenia bredzi.

No alergia na pyłki.

Panie doktorze całe życie nie mieliśmy żadnych alergii, nic null, a tu nagle na starość alergia i to na pyłki?

Nie wiedzieliśmy dokładnie co mogło nas tak załatwić, lekarz wynalazł w internecie kalendarz pylenia i okazało się, że w tym czasie topola pyli jak diabli i to ona nas tak załatwiła, że ledwo to przeżyliśmy.

Dostaliśmy masę leków odczulajacyh i na drugi dzień byliśmy już prawie zdrowi. Zaczęłam czytać, poszukiwać rad jak można się ustrzec przed takimi objawami, które praktycznie wyłączają cię z życia codziennego na kilka dni. Jedno jest pewne – nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować alergenów, ale możemy ograniczyć z nimi kontakt.

Ważne jest, żeby wiedzieć co kiedy pyli i unikać skupisk alergenów. Czyli co, mamy w tym czasie nie wychodzić z domu zapytacie? Dokładnie tak, nie wychodzić jeśli to nie jest konieczne. Odpuścić sobie spacery i ruch na świeżym powietrzu w pobliżu skupisk drzew pylących. Wieczorem i rano oraz jak jest chłodno i wilgotno narażenie na kontakt z pyłkami jest mniejsze. Odpuścić sobie szczególnie ten ruch, który wymaga zwiększonego wysiłku i powoduje, że więcej substancji uczulającej dostanie się do twojego organizmu. Przy pierwszych objawach trzeba brać leki antyhistaminowe. Swędzą cię oczy – nie trzyj ich, kup krople do oczu i nimi ratuj swoje okna duszy. Urlop planuj nad morzem lub po sezonie kwitnięcia traw, drzew etc.

Człowiek zmienia się z roku na rok, czasami są to zmiany  niewidoczne gołym okiem i niezauważalne z dnia na dzień. Zaczyna nas łupać w kościach, potrzebujemy coraz więcej odpoczynku, więcej rzeczy które wspomagają nasze funkcjonowanie.

A zatem miej świadomość, że ciebie też to może dotyczyć i to że do tej pory nie byłeś alergikiem nie znaczy, że takim zostaniesz do końca swych dni. Nieświadomość powoduje, że leczymy objawy, a nie przyczynę choroby.

By | 2017-02-13T15:53:49+00:00 Maj 26th, 2016|Punkt widzenia na:, Zdrowie|13 komentarzy

About the Author:

Wyobraź sobie kobietę o zaraźliwym uśmiechu i roześmianych oczach, jej rude, długie włosy powiewają na wietrze i niesfornie spadają na twarz. Kobietę dojrzałą na tyle, że wie czego oczekuje od życia, ma jasno ustalone cele, ustabilizowaną pozycję, pracę, dom, ale na tyle dziewczęcą, że wciąż poszukuje nowych inspiracji, zainteresowań, nadal z ciekawością dziecka obserwuje świat i ludzi, a to co widzi i co ją fascynuje opisuje na blogu. Cześć to ja Zaniczka - miło Cię poznać.